agnieszka.com.pl • Święta z czy bez?
Strona 1 z 2

Święta z czy bez?

: 14 kwie 2006, 15:55
autor: Paula
Jak rozwiazujecie spotkania w święta?Wasza połówka (jak nie mieszkacie razem) spędza je ze swoją rodzinką czy też może odwiedza Was , albo Wy ją.?
Czy to takie zwyczajne spotkanie czy też razem ze wszystkimi domownikami za światecznym stołem? Czy rodzice np. częstują go lub ją alkoholem? i oczywiście czy staż związku ma tu jakieś znaczenie?

: 14 kwie 2006, 16:03
autor: Olivia
Paula pisze:i oczywiście czy staż związku ma tu jakieś znaczenie?

Oczywiście, że ma.
Więc te święta jakby oddzielnie, ale do wtorku jakoś się wytrzyma. :]

: 14 kwie 2006, 16:25
autor: Ted Bundy
zero spotkań do wtorku <diabel> Poza tym w święta mam sporo własnej roboty, więc i tak spotkania odpadają :)

: 14 kwie 2006, 16:38
autor: Dzindzer
W niedziele jade z moim połówkiem do moich rodziców. a w poniedziałek siedzimy we dwoje w domu, nawet nosa z drzwi nie wystawie, bo nie cenie sobie kapieli w miejscach nie przeznaczonych do tego.
W wigilie byliśmy u moich rodziców. a dwa lata temu w wigilie byłam z nim w górach. Poprzednie świeta wiekanocne spedzilismy oddzielnie, za krótko sie znalismy by spedzic je razem

: 14 kwie 2006, 16:47
autor: mrt
Moi wyjechali, ja nie mogłam, bo na ślub idziemy w pierwszy dzień świąt. Zostajemy we dwójkę z UFO i odpoczywamy. I będzie cudownie <aniolek> W końcu święty spokój <banan>

W niedzielę idziemy do jego rodziny. A poza tym frei :D

: 14 kwie 2006, 17:03
autor: ksiezycowka
Paula pisze:i oczywiście czy staż związku ma tu jakieś znaczenie?
Nie. U mnie nie mialo to znaczenia. Wazniejsze jest jaki On ma kontakt z moja rodzina. A oni sie w nim po 2 jego przyjsciu zakochali wiec :]
Paula pisze:Wasza połówka (jak nie mieszkacie razem) spędza je ze swoją rodzinką czy też może odwiedza Was , albo Wy ją.?
To zalezy. Moj rodzine ma nad morzem. Teraz tam pojechal np i sie zobaczymy po swietach. Ale na Wigilie byl w Warszawie u mnie a ja w 1 dzięn swiąt u niego na obiedzie :]
w zesłżym roku i na iwelkanoc i na Wigilie wyjezdzal zdaje sie. W kazdym razie jesli on ma przyjsc do mnie to i ja do niegoa jak nie to nie zadne tylka nie rusza. Ale moj ma zawsze zaproszenia na pol roku z gory :]
Paula pisze:zy to takie zwyczajne spotkanie czy też razem ze wszystkimi domownikami za światecznym stołem?
Świateczne, ale nikt nie ma nic przeciw zeby np zostal pozniej. Z tym ze raczej nie zostaje bo swieta sa dla rodziny i z nia sie siedziec powinno.
Paula pisze:zy rodzice np. częstują go lub ją alkoholem?
U nas si enie pija na swieta alkoholu. Tzn raczej nie :/ Bo jak sie ma 3 alkoholikow przy stole plus 2 osoby co sie lubia porzadnie napic a nie tak do obbiadu a calosc ludzi to 11 to nie ma opcji zeby podawac alkohol. :/ Bysmy pomarli chyba :/

: 14 kwie 2006, 17:59
autor: Joasia
Raczej nie będziemy się widzieć.
Może gdzieś się wyjdzie wieczorem ale wątpię.

: 14 kwie 2006, 18:01
autor: Imperator
Ja do swojej rodziny, ona do swojej. Zatem - do wtorku (albo środy). No chyba że znów się coś zepsuje między nami w tzw. międzyczasie albo po. :>

: 14 kwie 2006, 18:06
autor: mrt
Imperator pisze:No chyba że znów się coś zepsuje między nami w tzw. międzyczasie albo po.
I to się nazywa burzliwe życie. Nuda to Wam chyba w związku nie grozi ;)

: 14 kwie 2006, 18:31
autor: Imperator
mrt pisze:I to się nazywa burzliwe życie. Nuda to Wam chyba w związku nie grozi

Wrrrrr. ;)
O tak. Na nudę nie ma co narzekać. Na każde spotkanie oczekuję z biciem serca i potem na czole - czy się znów zepsuje czy będzie cudownie. Nie ma co - niespodziajki są fajne, tak? ;) ;)

: 14 kwie 2006, 18:36
autor: *qbass*
Joasia pisze:Raczej nie będziemy się widzieć.
Może gdzieś się wyjdzie wieczorem ale wątpię.
Ja tak samo ;( :/

: 14 kwie 2006, 18:36
autor: mrt
Imperator pisze:Nie ma co - niespodziajki są fajne, tak?
Co kto woli.

Chyba muszę wprowadzić to w nasz związek, bo może to patent na wieczną młodość ;)

: 14 kwie 2006, 18:55
autor: Imperator
mrt pisze:Chyba muszę wprowadzić to w nasz związek, bo może to patent na wieczną młodość


Nie wiem czy to dobry pomysł, gdyż od pewnego czasu coraz więcej siwych włosów pojawia mi się na czaszce. :D
Żeby nie powiedzieć kiedyś kobicie - "widzisz, coś mi uczyniła - łeb mi przez Ciebie osiwiał!" ;)

: 14 kwie 2006, 19:30
autor: Yasmine
Paula pisze:Jak rozwiazujecie spotkania w święta?

Nie widzimy sie, bo ja nie chce.
Ale tak w ogole to ja swiat RAZEM z nim i rodzina nie widze. Bo spedzamy swieta z moja babcia. A moja babcia i jakakolwiek osoba z mojego srodowiska, czy to kolezanka czy facet, rowna sie katastrofa <boje_sie>.

[ Dodano: 2006-04-14, 19:31 ]
Ale jesli chodzi o same spotkania to np. w Boze Narodzenie, nawet w Wigilie byl u mnie dac mi prezent :). Wiec to, ze swieta to nie ma zadnych przeszkod do spotkan.

: 14 kwie 2006, 21:03
autor: jelonek
Moj niestety wyjezdza na kazde swieta :/ Jak ja nie lubie swiat...

: 14 kwie 2006, 21:35
autor: adi
ja też nie lubie swiąt - najwięcej sie teskni, nas dzieli ok 33km. Co do tematu to w niedziele sie nie widzimy, a w poniedziałek mamy oficialne zaręczyny. A tak poza tym to jak w swięta przebywam to zawsze za stołem domowników, a alko odpada, bo jestem kierowcą.

: 14 kwie 2006, 22:32
autor: Marina
Nie wyobrażam sobie świąt spędzić osobno ...

Więc w niedziele jade do mojego, a w poniedziałek on do mnie

wieczorkiem planujemy iść na jakąś impreze... <banan>

: 14 kwie 2006, 23:12
autor: złotooka kotka
W tym roku pierwszy dzien odzielnie, w poniedzialek on u mnie.

Jest normalnie, razem z rodzina przy stole, alkohol jak ktos chce (tyle, ze u mnie wszyscy wlasciwie niepijacy, a raczej pijacy bardzo malo). Nie musimy siedziec murem przez caly czas z rodzina, idziemy do innego pokoju, na spacer etc.

W poprzednie swieta to byly obustronne zjazdy rodzinne tzn. razem z rodzicami nas obojga. Ale za tym nie przepadam. :/

: 15 kwie 2006, 09:02
autor: jelonek
A wiecie, czego ja nei rozumiem i przez co mi jest smutno? Moj chlopak zawsze na kazde swieta wyjezdza na wies, kocha taka beztroske, uwielbia sobie siedziec na lonie przyrody i nic nie robic przez kilka dni. Zawsze przed takim wyjazdem jest zadowolony, po prostu nie moze sie doczekac, az wyjedzie. A mi jest smutno, bo nie ookazuje zadnego smutku, ze nie bedzie mnie widzial, zadnej tesknoty...A jak juz wyjedzie, to moze napisze w ciagu dnia kilka SMSow, ale ja i tak sie czuje niedopieszczona, a jemu to najwyrazniej nie przeszkadza...:(

: 15 kwie 2006, 09:20
autor: Yasmine
złotooka kotka pisze:W poprzednie swieta to byly obustronne zjazdy rodzinne tzn. razem z rodzicami nas obojga. Ale za tym nie przepadam.

Nie wyobrazam sobie tego <boje_sie>. Nigdy !

: 15 kwie 2006, 09:37
autor: Marina
Yasmine pisze:złotooka kotka napisał/a:
W poprzednie swieta to byly obustronne zjazdy rodzinne tzn. razem z rodzicami nas obojga. Ale za tym nie przepadam.

Nie wyobrazam sobie tego . Nigdy !


Ja Też... <hmm>

: 15 kwie 2006, 10:25
autor: złotooka kotka
U mnie to troche inna sytuacja jest. W koncu my jestesmy tuz przed slubem. Bylo trzeba zeby rodzice sie spotkali i pogadali o roznych sprawach, co jak bedzie zalatwiane et.
I oni nawet sie lubia. Znaczy sa w stanie wytrzymac kilka godzin przy jednym stole, maja o czym gadac i tak naprawde to my nie musimy z nimi siedziec. Mowia sobie po imieniu, wymieniaja zarciki, tematy sie im nie koncza. Luzik.

: 15 kwie 2006, 10:50
autor: Yasmine
złotooka kotka, ale ja w ogole sobie tego nie wyobrazam, nawet jakby przed slubem bylo. Oni maja zupelnie inne podejscie do polityki. Do tego jego ojciec zawsze zartuje sobie z ludzi grubych, a moja mama ma duuuza nadwage. Oni pija bardzo malo, jego mama w ogole. Za to u mnie chleją. I nie wiadomo co by bylo jakby nie daj Boze pojawil sie alkohol.

: 15 kwie 2006, 11:31
autor: *qbass*
Ja sobie nawet nie wyobrażam, spotkania "teściów" z moją Mamą... <boje_sie> Znaczy Mama jest super, ale Oni nie za bardzo :/

: 15 kwie 2006, 15:22
autor: Yasmine
qbass17 pisze:Znaczy Mama jest super, ale Oni nie za bardzo

u mnie nie ma, kto super kto nie. Ja lubie jego rodzicow, ale z daleka od moich. Jego to tacy ludzie na poziomie, spacerki, calkowicie tradycyjne swieta, chodza do kosciola, chodza do kina, rodzinnie na basen, czasem chodza na jakies dancingi. Calkowicie inaczej niz u mnie <chory>. Dwa zupelnie inne swiaty.

: 15 kwie 2006, 15:57
autor: Sasetka
Yasmine pisze:Dwa zupelnie inne swiaty.

byl taki program moj wstretny tlusty narzeczony :P

: 15 kwie 2006, 16:12
autor: Mijka
hmm my raczej spedzamy razem swieta, on przyjdzie w niedziele wieczorem do mnie, w poniedzialek jestemsy u niego i odwiedzamy moich dziadkow na kawce:)

Re: Święta z czy bez?

: 15 kwie 2006, 16:45
autor: ptaszek
Paula pisze:Jak rozwiazujecie spotkania w święta?Wasza połówka (jak nie mieszkacie razem) spędza je ze swoją rodzinką czy też może odwiedza Was , albo Wy ją.?
Czy to takie zwyczajne spotkanie czy też razem ze wszystkimi domownikami za światecznym stołem? Czy rodzice np. częstują go lub ją alkoholem? i oczywiście czy staż związku ma tu jakieś znaczenie?

Zarówno mój dostaje zaproszenie od moich rodziców, jak i ja od jego :) Nie zawsze jednak tak się uda, że jednego dnia on może być ze mną tu, a drugiego ja z nim tam.
Te święta spędza na wsi, dostałam zaproszenie, więc skorzystam. Być może uda mi się i jego wyciągnąć na drugi dzień do mnie. Naturalnie, ten czas spędzamy za stołem świątecznym (spacer w ładną pogodę też przewidziany), razem ze wszystkimi.
A alkohol tata wyciąga zazwyczaj jak przyjdzie jakiś szwagier czy szwagierka.... W otoczeniu młodych jakoś o tym zapomina ;) (mi to akurat nie przeszkadza, bo nie lubię świąt z alkoholem). Natomiast rodzice mojego chłopaka często mi proponują kieliszeczek przy święcie ;)

: 15 kwie 2006, 17:19
autor: diuna
U mnie nikt sie nie zaprasza...moze za krotko to trwa a z reszta...:/
Swieta duzo daja ale tez potrafia wiele rzeczy rozpieprzyc...i rozpieprzaja wlansi emoja zwazek :/

: 15 kwie 2006, 17:21
autor: ksiezycowka
diuna pisze:wieta duzo daja ale tez potrafia wiele rzeczy rozpieprzyc...i rozpieprzaja wlansi emoja zwazek :/
Same swiea nic nie rozwalaja. Tylko ludzie moga to zrobic :)