Wolność w związku
: 07 kwie 2006, 19:02
Jak w temacie, drogie Ludki - napiszcie, co sądzicie na temat owej wolności.
Mam na myśli to, iż niekiedy partner jest tak zapatrzony w drugą połówkę, że zatraca własne JA. Rezygnuje np. z własnych marzeń, pasji, bo woli spędzić ten czas z ukochanym/ą. Oczywiście, nie jest w tym nic złego, ale takie sytuacje doprowadzają niekiedy do zduszenia związku. Po pewnym czasie może pojawić się frustracja i budzi się świadomość tego, że tak właściwie to osoba, która zrezygnowała z "siebie", stoi w miejscu, a niekiedy cofa się.
Według Was - gdzie jest granica? Ile można poświęcić siebie sobie będąc w związku? Jednak w dalszej perspektywie i tak to poświęcenie swej części, tylko sobie, jak wiadomo - wyjdzie na dobre związkowi.
Mam na myśli to, iż niekiedy partner jest tak zapatrzony w drugą połówkę, że zatraca własne JA. Rezygnuje np. z własnych marzeń, pasji, bo woli spędzić ten czas z ukochanym/ą. Oczywiście, nie jest w tym nic złego, ale takie sytuacje doprowadzają niekiedy do zduszenia związku. Po pewnym czasie może pojawić się frustracja i budzi się świadomość tego, że tak właściwie to osoba, która zrezygnowała z "siebie", stoi w miejscu, a niekiedy cofa się.
Według Was - gdzie jest granica? Ile można poświęcić siebie sobie będąc w związku? Jednak w dalszej perspektywie i tak to poświęcenie swej części, tylko sobie, jak wiadomo - wyjdzie na dobre związkowi.

)