claris pisze:Mam problem, jeśli ktoś wie jak mi pomóc to proszę o odpowiedź. A mianowicie mam żonę, która mnie kiedyś bardzo kochała z tej miłości urodziła się nam córka. Do tej pory ukaładało nam się znakomicie ale weszła do naszego życia rutyna która objawiała się tym że po prostu nasza miłość wygasła. powodów było wiele w dużej części to z mojej strony teraz po przemyśleniach stwierdziłem że miłość dostaje się i się ją po prostu ma tak było do tej pory. Już staram się to zmienić ale moja żona chcę odemnie odejść jednym z powodów jej decyzji myśle że była znajomość jakiegoś gościa z gg. Tylko ja niwierzę że ona mnie po prostu nie kocha albo chcę mnie wyprubować albo rzeczywiście odejść. co myślicie na ten temat. z góry wielkie dzięki
claris -miałem to samo tyle że moja żona poznała gostka jeszcze przed urodzeniem dziecka
wszystko zaczeło sie przez sq

łe GG i czat !!!!!!!!!!!!
jak mi później mówiła dlatego że ze mna sie nudziła i w życie weszła rutyna
do takiego stopnia ze pewnego dnia nie mieliśmy juz wspólnych spraw i oświadczyła że mnie nie kocha załamałem sie strasznie
niewiem czy ruszyło ja sumienie ale powiedziała że da mi szansę i miesiąc na rehabilitacje naszego związku (jak sie później okazało to była jedna wielka ściema)
po tym miesiącu oświadczyła że wszystko jest ok ze juz nic nie musze robić bo juz jest dobrze
mnie jakos to nie pasowało starałem sie na wszelkie sposoby przyłapań na czymkolwiek
chodziła z telefonem kasowała smsy zmieniła hasło na pocztę
a ja głupi myslałem że jest dobrze
naprawdę nie miałem do czego sie przyczepić
spotykała sie z koleżankami i jak sie później okazało to nie były koleżanki tylko kochanek
wkońcu stało sie
zdradziła mnie
ale nic nie mówiła nic nawet nie zauważyłem
pewnego dnia przychodze z pracy a w domu ..... pusto
nikogo żony dziecka ubrań
odeszła do niego (nie musze ci pisac co sie dzieje z facetem który traci dziecko a przede wszystkim żonę

)
odezwała sie na drugi dzień
mówię jej chce z toba pogadac
ok przyjedz tam i tam (co mnie zdziwiło to to ze nawet powiedziała mi gdzie jest i mieszka)
mówię cos nie tak
długo rozmawialiśmy o nas ,płakaliśmy na zmianę ,śmialiśmy sie sam juz niewiem co sie działo (powiedziała nawet cos takiego że mnie jeszcze kocha)
poprosiłem ja żeby wróciła a potem wszystko sie jakoś ułoży
dała mi dziecko i zabrałem je do mojego domu
na drugi dzień zadzwoniła do mnie (pewnie leber miał dośc cudzego bachora)
przemyslała wszystko chce wrócić
to co sie stało nie powinno sie stac zrozumiała że mni i tylko mnie kocha
zerwała wszystkie kontakty zmieniła nr.telefonu zrezygnowaliśmy z netu
jest inaczej ale wszystko sie poukładało
pierwszy miesiąc bardzo cięzki ale postanowiłem dac jej druga ostatnia szansę ale nie dla dziecka tylko dla niej
postanowiłem jej zaufać po 3 msc jak się to stało choc nie było łatwo
boje się ,bo mam juz dośc cierpień ale wierzę że już teraz będzie dobrze i że zrozumiał błąd
wierze bo w cos muszę
kurde ale się rozpisałem i znów to wspominam
trudno myslę że pomogłem ci
jak cos to pisz na meil
pozdr