Strona 1 z 3
chce i nie chce z nim byc :|
: 25 mar 2006, 20:45
autor: Sasetka
Wlasnie wyszedl a ja zaczelam sie zastanawiac.. czy ja go jeszcze kocham? Czy nie jest to przyzwyczajenie? Tak bardzo denerwuja mnei jego wady.. Krzyczal dzisiaj na mnie, pozniej niby bylo fajnie, ale ja nie wiem czy chce jeszcze to ciagnac.. Nie chce tez zyc bez niego... Mieliscie kiedys tak? Z jednej strony uwielbiam z nim przebywac, z drugiej marze o tym zeby byl inny, zeby bylo inaczej.. a czasem wrecz wyobrazam sobie siebie z kims innym... Nie bylo nam latwo. I to chyba dlatego teraz jest jak jest. On podobno mnie kocha, nie wiem nie okazuje tego za bardzo, mowi ze nie potrafi, ale czy to jest takie trudne? Pogubilam sie... Powinnam go zostawic? A moze byc z nim i na sile probowac wzystko naprawiac? Tylko dlaczego on niczego nie naprawia? Dlaczego to ja musze to robic? Musze? Nie musze.. Ale moze powinnam? W koncu tyle nas laczy... Sama nie wiem....
: 25 mar 2006, 20:52
autor: Bash
Asiula pisze: Krzyczal dzisiaj na mnie
Ja nie rozumiem, jak możne krzyczeć na swoją kobietę. Moze to ja jestem jakis nienormalny i słabo pojętny. jakos nie potrafię sobie wyobrazić jak wrzeszcze na moją dziewczynę.
Asiula pisze:nie wiem nie okazuje tego za bardzo, mowi ze nie potrafi, ale czy to jest takie trudne?
Straszne trudne... Trudno jest przytulić, powiedzieć miłe słówko, przniesc kwiatek...
Panowie jak Wy potraficie tacy być?
Mówilaś mu o swoich problemach? Sporóbuj porozmawiać, nich Ci okaze więcej czułości, miłosci
: 25 mar 2006, 20:58
autor: Sasetka
rozmawialismy o tym, ale nie wyniklo z tego nic konkretnego... on chyba uwaza, ze bede z nim pomimo tego, to nie jest tak, bardzo mi pomaga, ale on mowi ze okazuje milosc inaczej, ze nie lubi o tym gadac, woli to poczuc.. tylko ze ja tego nie czuje

: 25 mar 2006, 21:04
autor: ksiezycowka
Pytanie z czego jego krzyk czy takie zachowanie wynika. Powinnas sie nad tym zasnaowić. O co tak naprawde chodzi i Tobie i jemu.
: 25 mar 2006, 21:09
autor: Bash
Asiula, masz na grono.net nick Asiulka?
Asiula pisze: ale on mowi ze okazuje milosc inaczej,
Może zdradzi sekret w jaki sposób? Ja jakoś nie widze innych dróg...
Asiula pisze:woli to poczuc..
On chce czuć, ale nie daje poczuć tego Tobie, i tu jest wasz wspólny błąd. Powinnas od niego wymagać okazywania uczyć, jesli czujesz taka potrzebę.
: 25 mar 2006, 21:15
autor: Sasetka
no ja juz nie wiem o co chodzi mnie i o co chodzi jemu

on uwaza ze jets ok, a mnie czegos brakuje

Jak mam od niego wymagac okazywania uczuc? Niczego nie bede wymagac, prosic sie.. O nie. Jesli sie nie zmieni po delikatnej rozmowie, to sorry winetou, ale to on na tym straci bardziej. Nie mam juz do niego cierpliwosci a jednoczesnie chyba cos do niego czuje...
Bash pisze:masz na grono.net nick Asiulka?
tak

: 25 mar 2006, 21:25
autor: Bash
Asiula pisze:tak
Zaproszenie do znajomych Ci wysłałem

Jeszcze do innych ludków z forum wyslę, jeśli ich znajdę

Asiula pisze: Jesli sie nie zmieni po delikatnej rozmowie, to sorry winetou, ale to on na tym straci bardziej.
Po raz pierwszy widze, ze to zainteresowany teraz chce konczyc znajomosc (przedtem to nasze rady dotyczyły zerwania). Ale to dobrze, patrzysz na związek trzeźwo, nie dajesz się omamić przez faceta.
: 25 mar 2006, 21:38
autor: Olivia
Asiula pisze:na sile probowac wzystko naprawiac?
Asieńko, nic na siłę. Nie możesz byc z kimś na siłę, z przyzwyczajenia. Jesteś młoda, masz 17 lat.
A poza tym te sexy kozaczki w Kościele może zdziałają cuda i poznasz kogoś interesującego.
Bash, ja też chcę zaproszenie!

: 25 mar 2006, 21:39
autor: Sasetka
Bash pisze: nie dajesz się omamić przez faceta.
JUZ nie
a wszystko to dzieki trzezwym radom Oliwi, Moon, Mrt i reszty

) Chociaz ostatnio nie pisalam najczesciej, to bywalam prawie codziennie i doszlam do wniosku, ze to sa bardzo madre kobiety, tzn nie zgadzam sie z nimi zawsze, jednak jesli chodzi o podejscie do tej sprawy maja 100% racji. I doszlam jeszcze do wniosku, ze ja nie chce zeby facetowi zalezalo mniej. To, ze go kocham nie znaczy ze on moze robic wszystko a ja z nim dalej bede. Aha, juz wchodze na grono

: 25 mar 2006, 21:39
autor: Hyhy
Hmm jak to jak mozna krzyczec na swoja kobiete?
Normalnie mozna, co nie znaczy ze sie jej nie kocha.
Baby czasem censored a krzykniecie takie pomaga przynajmniej mi

lepiej sie czuje hehe
Zreszta uwielbialem jak mi moja bla mowila ze na nia krzycze i tak sie fajnie przytulala i zebym juz tak nie robil to bylo zajebiste:D
: 25 mar 2006, 21:43
autor: Bash
Hyhy pisze:consored
Co to znaczy

Zreszta uwielbialem jak mi moja bla mowila ze na nia krzycze i tak sie fajnie przytulala i zebym juz tak nie robil to bylo zajebiste:D
rzeczywiście musiało byc zajebiste. Tak to ja bym też krzyczał

Asiula pisze:JUZ nie
lepiej późno niż wcale

: 25 mar 2006, 21:45
autor: Olivia
A ja wiem, że krzyk nie przynosi niczego dobrego. Dlatego nauczyłam się rozmawiać. Poza tym słowa wypowiedziane spokojnie nie raz potrafią bardziej dotknąć, niż krzyk. A krzyk tworzy niepotrzebny hałas i nie da się wyłapać tego, co rozmówca chce przekazać. Bo jest za duży szum.
: 25 mar 2006, 22:25
autor: kina
Bash pisze:Asiula napisał/a:
Krzyczal dzisiaj na mnie
Ja nie rozumię, jak możne krzyczeć na swoją kobietę.
A ja nie rozumiem jak mozna pisac "rozumię"....mozna krzyczec, podnosic glos itp....ja czasami tez krzykne na mojego faceta nic w tym dziwnego!!
asiula ja mysle ze to co teraz przezywasz jest normalnym etapem w zwiazku....ja to przetrwalam, nie myslalam o jego wadach, myslalam tylko o zaletach o tym jak nam jest cudownie itp....powiedzialam mu o tym jak sie czuje i ze moglby troche bardziej okazywac uczucia....czy to pomoglo??!! Ciezko powiedziec....w kazdym razie sie stara....Mysle ze nie powinnas zbyt szybko podejmowac decyzji o rozstaniu!! Bedzie good....3mam kciuki

: 25 mar 2006, 23:33
autor: ptaszek
Bash pisze:Asiula pisze:nie wiem nie okazuje tego za bardzo, mowi ze nie potrafi, ale czy to jest takie trudne?
Straszne trudne... Trudno jest przytulić, powiedzieć miłe słówko, przniesc kwiatek...
Panowie jak Wy potraficie tacy być?
Dla niektórych to jest trudne. Zwłaszcza, jeśli sami tego prawie wcale nie doświadczali, np. od rodziców, jako dzieci. Nie potrafią się w sobie zebrać, bo to dla nich nie jest wcale takie naturalne.
: 25 mar 2006, 23:38
autor: Haro
Oj dziewczyno, to to juz moim zdaniem jest pozamiatane. Jak odczuwasz teraz watpliwosci, to daje Wam nie wiecej jak pol roku-rok. Zaczynasz odczuwac teraz TO SAMO co odczuwala moja byla, ktora w tej chwili wypina na mnie swoja dupe najmocniej jak tylko potrafi.
: 26 mar 2006, 00:13
autor: Hyhy
Bash pisze:Hyhy napisał/a:
consored
Co to znaczy
To znaczy zebys sie odemnie censored
jak zwykle ptaszek napisala cos madrego.
Na mnie stary darl ryja jak bylem maly i takie krzyczenie nie jest dla mnie niczym AZ tak dziwnym ze nie mozna czasem tego zrobic. Tylko lepiej rozmawiac niz krzyczec ale czasem fajnie krzyknac:)
: 26 mar 2006, 01:19
autor: fish
Od razu mówię, że nie przeczytałem późniejszych postów. Wolę się wypowiedzieć na zadany temacik.
Cóż, dupa blada z tego będzie. Jak już teraz się zastanawiasz tzn, że to nie jest TO.
W innym wypadku nie myślałabyś o tym a tymbardziej nie zadawałabyś pytań na forum. JA byłem pewny w Twoim wieku, wiedziałem, że to Ona i nie zadawałem pytań. Została później moją wife. A, żę się zjebało jak się zjebało to była nasza wina i nikogo innego. No, może jednego

Ale nie chciałem iść za niego do pierdla

: 26 mar 2006, 01:41
autor: Augusto
Hehe Asiula, po prostu twój mózg uodpornił sie na związki chemiczne odpowiedzialne za stan zakochania, ich stan wrocił do normy i zeszły ci różowe klapki z oczów. To tylko chemia (a raczej jej brak).
: 26 mar 2006, 05:23
autor: runeko
Ja kiedy mialam taka sytuacje (czyt. pojawil sie krzyk ze strony faceta (bezpodstawny) , zaczelam zastanawiac sie jak to by bylo z innym i czy w ogole jest jakis sens to dalej ciagnac- u mnie co prawda do tego doszedl jeszcze alkoholizm) no i skonczylo sie zakonczeniem zwiazku. Usiadz i zastanow sie nad tym powaznie. Rozwaz minusy i plusy zwiazku. Jezeli dojdziesz do wniosku, ze cos tu jest zdecydowanie nie tak i nie da sie tego naprawic- odejdz. A jezeli bedzie Cie blagal o wybaczenie, kolejne szansy itp. to nie radze. 'Odgrzewane kotlety' daja jedynie wyrzuty sumienia, zadnej satysfakcji.
: 26 mar 2006, 09:35
autor: *qbass*
Hyhy pisze:Na mnie stary darl ryja jak bylem maly i takie krzyczenie nie jest dla mnie niczym AZ tak dziwnym ze nie mozna czasem tego zrobic.
U mnie to samo...
Hyhy pisze: czasem fajnie krzyknac:)
Czasem TRZEBA wręcz krzyknięcia ;]
Ale w całości zgadzam się z
kiną... to normalny etap w związku. Trzeba go tylko przetrwać...
: 26 mar 2006, 11:11
autor: Olivia
fish pisze:Jak już teraz się zastanawiasz tzn, że to nie jest TO.
Amen! Tu się muszę zgodzić. Co innego przedjściowe problemy, a co innego zastanawianie się nad sensem związku.
Asiula, usiądź któregoś wieczoru sama ze sobą, spisz na kartce swoje myśli i takie tam. Może to coś pomoże.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 26 mar 2006, 12:56
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:Co innego przedjściowe problemy, a co innego zastanawianie się nad sensem związku.
Ale przeciez jedno najczesciej z drugiego wynika i jeśli nam zalezy i sa to tylko takie głupie mysli czy to ma jeszcze sens to warto dalej sie starac i błędy naprawiać.
: 26 mar 2006, 13:10
autor: *qbass*
moon pisze:Ale przeciez jedno najczesciej z drugiego wynika
Zaczyna się od głupich rzeczy, banalna kłótnia, ale jak się nie rozwiąże tego od razu, to później zastanawia się nad sensem związku...
moon pisze:warto dalej sie starac i błędy naprawiać.
Otoż to!! Zawsze warto się starać walczyć z takimi myślami.
: 26 mar 2006, 15:06
autor: Bash
kina pisze:mozna krzyczec, podnosic glos itp....ja czasami tez krzykne na mojego faceta nic w tym dziwnego!!
To może ja jestem jakis inny ...
ptaszek pisze:Dla niektórych to jest trudne. Zwłaszcza, jeśli sami tego prawie wcale nie doświadczali, np. od rodziców, jako dzieci. Nie potrafią się w sobie zebrać, bo to dla nich nie jest wcale takie naturalne.
To po co się zabierają za zwiazek? Żeby innemu życie psuć swoimi przyzwyczajeniami z dzieciństwa?
Tym bardziej, jeśli nie odczuwali miłości, to może najwyższy czas coś w swoim zyciu zmienić...
Hyhy pisze:To znaczy zebys sie odemnie censored

: 26 mar 2006, 15:14
autor: Olivia
a czasami tez krzykne na mojego faceta nic w tym dziwnego!!
A u Ciebie w domu jest dużo krzyku? Bo w moim było bardzo głośno i to ja musiałam w pewnym momencie to naprawiać, bo nie szło wytrzymać.
Nic dziwnego, a ile złego. Jak Wy chcecie tworzyć rodzinę zdolną wychowawczo?
: 26 mar 2006, 17:26
autor: Hyhy
Nie sory no...
To nie powinno byc tak odbierane przez kboiete ze jak facet krzyknie to zaraz sie zastanawia co ze zwiazkiem. Ja tego nie rozumiem za bardzo.
OK, facet byl na cos censored krzyknal do panny, zjebal ja(zakladamy ze kulturalnie bez wyzwisk czy cos to to juz na pewno nie) no i sa dalej ze soba jest tak samo jak bylo a ona rozkminia czy nie zakonczyc zwiazku.
Sory ale jak mozna z takiego powodu?

: 26 mar 2006, 17:29
autor: Olivia
Wiesz, co innego pokłócić się raz na jakiś czas i nawrzeszczeć, choćby po to, by oczyścić się z emocji, a co innego, gdy to się za często powtarza.
: 26 mar 2006, 18:15
autor: Sasetka
Nie no nie krzyczy na mnie prawie wcale, bez przesady

tylko akurat wczoraj sie zdenerwowal. Zarzucil mi dzisiaj ze ciagle go tylko krytykuje, ale naprawde sama nie wiem juz czy jeszcze go kocham... Bylismy ze soba wlasciwie to jestesmy jeszcze poltorej roku... Z jednej strony zastanawiam sie czy to wlasnei takie przejsciowe, normalne problemy, a z drugiej czy to zbliza sie ku koncowi? Nie mowie, ze to ten jedyny jesli bede z nim dalej za 20 lat to wtedy tak powiem, narazie po prostu chyba jednak chcialabym zeby on sie nim okazal, ale niestety pewnych jego wad nie potrafie zaakceptowac. Da sie go zmienic? Czy tylko pozostalo juz "wymienic"?

Z gory dziekuje za odpowiedzi

: 26 mar 2006, 21:16
autor: Haro
Wszystko da sie zmienic, kazdego da sie zmienic jesli druga osoba ma jakies checi. Ja potrafilem sie zmienic, a bylem okropny, jednak potrzebowalem do tego bardzo mocnego i bolecnego bodzca. Moze i Ty mu taki zaserwuj, niech sie wystraszy co moze stracic, moze wtedy doceni.
: 26 mar 2006, 21:38
autor: Blade
Przepraszam, ale nie mam zbyt wiele czasu, zeby przeczytac caly temat.
Pytanie z czego jego krzyk czy takie zachowanie wynika. Powinnas sie nad tym zasnaowić.
Dokladnie.
Jezeli krzyczy na Ciebie bez powodu to daj sobie z nim spokoj.
Ja np. krzyczalem na swoja poprzednia dziewczyne, bo mnie denerwowala i juz nie moglem wytrzymac. Oczywiscie mowila, ze jej to przeszkadza itd. itp. Potem okazalo sie, ze specjalnie mnie prowokowala [BEZ KOMENTARZA].