agnieszka.com.pl • Tęsknota
Strona 1 z 1

Tęsknota

: 20 mar 2006, 14:28
autor: sami
Każdy zauroczony/zakochany ją przeżwywa w większym bądź mniejszym stopniu. Mnie męczy w większym. Kiedy nie widzę przez dwa, trzy dni mojego Obiektu Westchnień :) to aż mnie skręca. A jak do tego nie ma go na necie to już w ogóle masakra :P
Macie jakieś pomysły na zwalczanie/minimalizowanie/łagodzenie tęsknoty? :) Toż to wykończyć się można!! <diabel> (Tym bardziej że nie wiem, czy u Niego też coś w trawie puszczy, czy mu moja skromna osoba rybcia :P)

: 20 mar 2006, 14:37
autor: Bash
sami pisze:Każdy zauroczony/zakochany ją przeżwywa w większym bądź mniejszym stopniu.

Ja bym dodał jeszcze "rzucony".
Ale to jest tęskonta nie ta sama co w przypadku zaurocznia czy miłości. Ta zrzera Cię od środka, i próbuje obezwładnić.
sami pisze: Kiedy nie widzę przez dwa, trzy dni mojego Obiektu Westchnień to aż mnie skręca. A jak do tego nie ma go na necie to już w ogóle masakra

To jest pozytywna tęsknota, ona pozwala Ci żyć, nadaje Twojej egzystencji sensu.
Chciałbym jeszcze raz przezywac takie chwile :):):)

: 20 mar 2006, 14:44
autor: Dynaxx
sami, Twoja tesknota to piekna sprawa :)
gorzej jak okaze sie ze u niego w trawie nie piszczy, dlatego powinnas sie moze troche zdystansowac, ale tylko troszeczke :)

: 20 mar 2006, 14:51
autor: ksiezycowka
sami pisze:Macie jakieś pomysły na zwalczanie/minimalizowanie/łagodzenie tęsknoty?
Zajac sie soba i wlasnymi sprawami.

: 20 mar 2006, 15:56
autor: ptaszek
Właśnie, po prostu czymś się zająć. Wpaść w wir jakiegoś zajęcia, zamiast gapić się w ścianę, i myśleć, i tęsknić :)

: 20 mar 2006, 16:20
autor: anioł stróż
po prostu zajmijsię czymś tęsknotateż umaciagdysięnie widziciejakiś czas .po za tym tęsknota która przechodzi w stan w taki że w końcu jąspotkasz, gorsza jest tęsknota gdy już wiesz że tylko zdjęcia zostaly uwiesz mi a w związku taka tęsknota o dobra sprawa nie raz pozdrawiam po prostu znajdź zajęceie jakieś jak mówią powyższe osoby

: 20 mar 2006, 16:24
autor: Bash
anioł stróż pisze:po prostu zajmijsię czymś tęsknotateż umaciagdysięnie widziciejakiś czas .po za tym tęsknota która przechodzi w stan w taki że w końcu jąspotkasz, gorsza jest tęsknota gdy już wiesz że tylko zdjęcia zostaly uwiesz mi a w związku taka tęsknota o dobra sprawa nie raz pozdrawiam po prostu znajdź zajęceie jakieś jak mówią powyższe osoby

O lol ...
Podaj może kompilator jak to odczytać ;)
Zdjecia... To tylko pogłębia tesknotę, nie pozwala zapomnieć. Pomaga natomiast w zwiazku, choc na dłuzsza metę nie wystarcza...

: 20 mar 2006, 17:00
autor: Mijka
Sami wykorzystaj tez czas ktory nie spedzasz z nim na poglebienie swoich zainteresowan, moze jakies hobby, na ine znajomosci czy przyjaznie - pamietaj ze faet nie moze byc calym Twoim zyciem bo to zwykle sie zle konczy. Wiec czytaj, pisz pamietnik, dbaj o swojego zwierzaka, ucz sie jezyka czy powiekszaj kolekcje znaczkow - na pewno masz cos swojego, bo kazdy ma. A to naprawde bardzo wazne.

: 20 mar 2006, 17:56
autor: cubasa
sami pisze:Macie jakieś pomysły na zwalczanie/minimalizowanie/łagodzenie tęsknoty?

Myślenie o nim na pewno nie złagodzi tęsknoty :)
W moim przypadku uczenie sie jakiegos jezyka, czy ogolnie nauka by nie pomagalo. Nie dosc ze mysli o obiekcie westchnień ciagle powracaly i nie moglem sie skupić to w dodatku niepotzrebnie tracilem czas. Proponuję spedzać czas aktywnie. Wtedy sie zapomina.

PS. Mialas mi opisać jak to z nim bylo? Czekam :)

: 20 mar 2006, 21:54
autor: Bash
W moim przypadku uczenie sie jakiegos jezyka, czy ogolnie nauka by nie pomagalo. Nie dosc ze mysli o obiekcie westchnień ciagle powracaly i nie moglem sie skupić to w dodatku niepotzrebnie tracilem czas

Dokładnie jak i u mnie.
Wykorzystywanie siebie w celach wybitnie umysłowych nie zdaje egzaminu. Cokolwiek bym nie robił (myśląć) i tak gdzieś tam wraca się do niej...
Najlepszy jest wysiłek fizyczny: bieganie, jakis sport, siłowia, ewentualnie dobry film w kinie i nie tylko.

: 20 mar 2006, 22:05
autor: Joasia
Też często tęsknię. Jak się nie widzimy to wpatruję się w gg, a najgorzej jest jak wychodzi gdzieś na piwo z kolegami...
Wtedy najczęściej: tv, net, nauka i daję radę :]

: 20 mar 2006, 22:07
autor: Meggi19
..właśnie pożegnałam sie z chłopakiem , który studiuje 250 km ode mnie..i przyjeżdża do domu raz na miesiąc :(...na dodatek w tym roku mam mature a ja nie potrafię się nieraz skupic na nauce ..bo mysle o Nim.. :(

: 20 mar 2006, 22:11
autor: Bash
Meggi19 pisze:..na dodatek w tym roku mam mature a ja nie potrafię się nieraz skupic na nauce ..bo mysle o Nim..

I myślisz, ze teraz bedzie Ci lepiej? Na moje oko, po prostu go nie kochalaś, z powodu nauki nie rzuca się chłopaka, te uczucie jest silniejsze od Ciebie.
Ale to był Twój wybór...

: 21 mar 2006, 00:02
autor: ksiezycowka
Bash pisze:myślisz, ze teraz bedzie Ci lepiej? Na moje oko, po prostu go nie kochalaś, z powodu nauki nie rzuca się chłopaka, te uczucie jest silniejsze od Ciebie.
Ale to był Twój wybór...
Ale ona nie napisala ze sie rozstali. :|

Normalnym jest myslec o ukochanej osobie ale ludzie nie dajmy sie zwariowac. Kochana osoba to bardzo wazna czy raczej jedna z najwazniejszych spraw w naszym zyciu ale nie jedyna. [Ta i kto to mowi. Dziewczyna co jej facet jedzie jutro nad morze na pare dni a ona juz teskni od tygodnia jak tylko o wyjeździe pomysli jego :/ ].
Ja na ten czas mam plan mieć goraczke i spac ewentualnie ogladac Alchemista czy tez czytac ksiazki.

: 21 mar 2006, 08:04
autor: Bash
moon pisze:Ale ona nie napisala ze sie rozstali.

Własnie, sorry.
Wieczorem źle zinterpretowałem słowa "pozegnałam"
moon pisze: [Ta i kto to mowi. Dziewczyna co jej facet jedzie jutro nad morze na pare dni a ona juz teskni od tygodnia jak tylko o wyjeździe pomysli jego ].

Ze skrajności w skrajnośc ludzie popadają.
Nie dajmy sie zwariować druga osobą, Ona jest bedzo ważna, ale nie na tyle, by podporzadkowywać jej całe swoje życie.

: 21 mar 2006, 12:50
autor: ksiezycowka
Bash pisze:Nie dajmy sie zwariować druga osobą, Ona jest bedzo ważna, ale nie na tyle, by podporzadkowywać jej całe swoje życie.
No to włąśnie o tym pisałam. Ale cięzko niekóre emocje ujażmić i mimo ze napisałam jak Ty zeby nie dać sie zwariowac sama z tym wariactwem walcze. :)

: 21 mar 2006, 15:19
autor: *qbass*
Bash pisze:Najlepszy jest wysiłek fizyczny: bieganie, jakis sport, siłowia, ewentualnie dobry film w kinie i nie tylko.

Otóż to!!
Spotykam się z moją Ukochaną codziennie, ale i tak bardzo tęsknię i to mi pomaga... :)

: 21 mar 2006, 19:21
autor: Bash
qbass17 pisze:Otóż to!!
Spotykam się z moją Ukochaną codziennie, ale i tak bardzo tęsknię i to mi pomaga...

Ja sobie ide pobiegać, aby zapomnieć o codziennych troskach. Gdy byłem w zwiazku takich problemów nie miałem.
A do przemyslen najlepsza jest mała partyjka w Enemy Territory :) Zawsze wyciąga z dołka i podsuwa nowe myśli.

: 21 mar 2006, 23:15
autor: lolman19
moon pisze:
sami pisze:Macie jakieś pomysły na zwalczanie/minimalizowanie/łagodzenie tęsknoty?
Zajac sie soba i wlasnymi sprawami.


Z 2 strony fajnie za kimś tęsknić, jeśli ten kotś rownież tęskni :>

: 21 mar 2006, 23:26
autor: Bash
Moge wyróżnić kilka rodzajów tęknoty:
1. Do ukochanej osoby (związek)
2. Do ukochanej osoby (po związku)
3. Do ojczyzny
4. Do zmarłej osoby.

Kazdy z nich ma inne cechy, choc definicja jest taka sama.

: 21 mar 2006, 23:35
autor: ksiezycowka
Bash, teskonta to uczucie ktore i stray kapec obejmuje. Ale czy o tym tutaj?
lolman19 pisze:Z 2 strony fajnie za kimś tęsknić, jeśli ten kotś rownież tęskni :>
Gdyby nie tesknil to tez bym nie tesknila. Tzn tesknic bym tesknila ale bym to zdusiła. Bo teraz nie walcze z tym.

: 22 mar 2006, 15:57
autor: *qbass*
lolman19 pisze:Z 2 strony fajnie za kimś tęsknić, jeśli ten kotś rownież tęskni

No fajnie tęsknić...i najważniejsze jest to założenie, które podałeś, wtedy warte jest to zachodu... :)