Strona 1 z 3
wbrew wszelkim zasadom i rozsądkowi
: 17 mar 2006, 22:24
autor: qwerty
Niby banalna historia a jednak prawdziwa, gdyby ktoś opowiedział mi ją wcześniej, pewnie bym sie uśmiała , a teraz jak sama doświadczyłam tego uczucia to wcale mi nie jest do śmiechu, raczej przeciwnie.
było tak niewinnie....
ja mężatka [raczej szczęlśliwa, dom cudowny mąz wspaniałe dzieci] kolejny kontakt na gg, kolejna znajomość i oto tfaria sie ktoś wyjątkowy, ktoś z kim mam wspólne tematy, kto nie okazuje sie nudnym rozmówcą już po kilku zdaniach, ktoś z kim mogabym dyskutować i śmiać sie nieustannie, wpólne pasje, zainteresowania, myślę sobie świetny materiał na przyjaciela. Tak minęły 3 miesiące, dużo klikania , dużo rozmów głosowych , wymiana fotek, aż tu nagle trach mój rozmówca oświadczył mi, że się we mnie zakochał....
prawił mi komplementy, był taki czuły, podobało mi się jak do mnie mówił i to co mówił, chociaż ja twardo obstawałam przy przyjażni.
To zaszło za daleko , urwałam kontakt , wyrzuciłam go z listy .... i cieprie bo teraz zrozumiałam ile dla mnie znaczył ... ale on chciał więcej niż mogłam mu dać ..
chcę go z powrotem , żle mi bez niego ....
co robić ? jak żyć? myślę tylko o nim !
: 17 mar 2006, 22:31
autor: *qbass*
qwerty pisze:co robić ? jak żyć?
Zapomnieć! I to jak najszybciej!
qwerty pisze: nagle trach mój rozmówca oświadczył mi, że się we mnie zakochał....
"Miłość" przez internet, gdy się kogoś nie widziało na oczy, nie rozmawiało z nim w realu mnie śmieszy...
: 17 mar 2006, 22:34
autor: kina
Hmmmmm ciężka sprawa.....
A spotkalas sie z nim
Nie mozna mowic o zakochaniu jezeli znasz kogos tylko ze zdjec i wirtualnej rozmowy.....
Nie poznalas tego kogos do konca, wiec nie mozesz powiedzec w tym momencie o jakimkolwiek uczuciu do tej osoby.....
pomysl w ten sposob, jak Ty bys sie czula gdyby Twoj mąż mial takiego "przyjaciela"?? Czy chcialabys zeby mial w ogóle kogos takiego??
I przede wszystkim czy warto psuc zwiazek z kims kto jest z Toba od dawna i kocha Cie za wszsytko, a nie tylko za wyglad i za rozmowy.....
Po co kusic los.....
Ja uwazam ze dobrze zrobilas, nie ma to sensu.....z czasem zapomnisz. Teraz czujesz pewnego rodzaju jakis niedosyt ale to minie, bylam w podobnej sytuacji.....
pozdrawiam
: 17 mar 2006, 22:38
autor: Koko
kina pisze:Hmmmmm ciężka sprawa.....
Albo marna prowokacja ;P
Załóżmy jednak, że to prawda...
Ile kochany standardowy układziku klawiatury (qwerty) masz lat? A dzieci? Jak długo jesteś mężatką?
Co się stało, iż internetowa znajomość przesłoniła realia? No co?
Czego nie masz?
: 17 mar 2006, 22:39
autor: Bash
qubass pisze:"Miłość" przez internet, gdy się kogoś nie widziało na oczy, nie rozmawiało z nim w realu mnie śmieszy...
Ktoś tu ma podobny problem, ja tez twierdze, ze niejest poważnym zakichiwac sie przez Internet.
ja mężatka [raczej szczęlśliwa, dom cudowny mąz wspaniałe dzieci]
I czego Ci chciec więcej? Jesteś szczęliwa, po co tu psuć? Mówisz raczej... To zapewno spowodawane tą "znajomością". Wierze, ze kochasz swojego męza i dzieci, i własnie dla nich powinnaś żyć.
chcę go z powrotem , żle mi bez niego ....
co robić ? jak żyć? myślę tylko o nim !
Co zrobić: ban on all life for he...
Nie myśl o nim, po prostu nie możesz...
: 17 mar 2006, 22:40
autor: Kemot
Lepiej Ci się gadało niż z mężem?
Szczerze mówiąc nie rozumiem takich głupich gg'owych kontaktów.
Przeciez jesteś już pewnie dorosłą kobietą...
Zastanów się trochę nad sobą.
Najlepiej o nim zapomnieć, albo wytłumaczyć mu, że takie znajomości są bez sensu. Dlaczego tak nagle urywać kontakt?
: 17 mar 2006, 22:43
autor: kina
Kemot pisze:Dlaczego tak nagle urywać kontakt?
a po co miec taki kontakt ktory kusi niemilosiernie
i ja to mowie.....ehhhhhhh a sama mam podobny kontakt

:P:P:P
: 17 mar 2006, 22:45
autor: *qbass*
Bash pisze:qwerty napisał/a:
"Miłość" przez internet, gdy się kogoś nie widziało na oczy, nie rozmawiało z nim w realu mnie śmieszy...
Ktoś tu ma podobny problem, ja tez twierdze, ze niejest poważnym zakichiwac sie przez Internet.
To ja napisałem

Koko pisze:Co się stało, iż internetowa znajomość przesłoniła realia? No co?
Może Ci czegoś brakowało

Bo tak sama z siebie, to nie szukałabyś znajomości w necie...
kina pisze: jak Ty bys sie czula gdyby Twoj mąż mial takiego "przyjaciela"??
Hmmm??
: 17 mar 2006, 22:48
autor: Marisa
Ja uwazam ze musisz z ni kontakt zerwać inaczej bedziesz sie wciaz w niego zatapiać . Mam osobiscie osobe która darzy mnie wielkim uczuciem na gg ale ja jestem z kims i traktuje Go jak dobrego kumpla choc On uwaza mnie za przyjaciólke. Uczucia przygasna masz cos stabilnego , moze spróbuj wlac cała siłe i energie by z meżem Ci sie tak dobrze rozmawialo ....Powodzenia
: 17 mar 2006, 22:50
autor: Bash
qbass17 pisze:To ja napisałem
Jakiś bład w cytowaniu... Zaraz poprawię.
I nich mi nikt nie mowi, ze internetowe znajomosci są jakieś zajebiste, fajne etc ...
Po co komuś partner przez neta, jak ma go na wyciagniecie reki. Nasza "Pani" za mało ceni swojego męza? Skoro jej już nie wystarczala wieź emocjonalna na takim poziomie.
Coś tu jest chore...
: 18 mar 2006, 00:14
autor: fish
To nie prowokacja jak widzę. Normalka, czegoś zabrakło i tak się zaczęło.
A co doradzić? NIc. Zrobisz i tak to co będzie dla Ciebie najlepsze w danej chwili.
Skąd to wiem? Z autopsji.
Jestes chociaż na tyle w porządku, że dałaś jakiś czas na to i go odstawiłaś.
Nie dajesz rady? Trudno.
A tak bardziej szczerze, jak zostawisz rodzinę i pójdziesz do niego będziesz szczęśliwa chwilę, chwilę dłuższą miałaś ze swoją rodziną i z nią zostań.
: 18 mar 2006, 00:33
autor: qwerty
qbass17 - nie mam innego wyjścia jak zapomniec
kina - uwierz mi ze można tel rozmowy i wideokonferncje też były choć w realu się nie spotkaliśmy
Koko - 30 lat mężatka od 9 lat dzieci 6 i 2 lata, co się stało ? sama chciałbym to wiedziec ...
Bash - tak ja jestem chora bo zdrowi ludzie tak się nie zachowują, i tak, kocham moją rodzinę i nie chcę niczego zepsuć ale ... "teraz serca mam dwa, smutki dwa"
Kemot może nie lepiej ale sie gadało, cięzko jest rozmawiac z kimś kogo ciągle nie ma choć jest najcudowniejszy na świecie a tak urywać kontakt dlatego że pewnie by było coraz trudniej i w końcu ktoś by cierpiał bardziej niż ja teraz
Marisa z moim mężem też się super rozmawiaj ... jak jest, i TO jest problem
w woli wyjaśnienia
"raczej szcześliwa "
Nie macie racji , można się zakochać, gdyby tak nie było nie pisałabym teraz tego posta
linczujcie mnie dalej, i tak już jest po fakcie
: 18 mar 2006, 00:43
autor: Koko
qwerty pisze:co się stało ? sama chciałbym to wiedziec ...
To się najpierw dowiedz, nim uciekniesz.
Postaraj się trochę, nie warto?
: 18 mar 2006, 00:54
autor: qwerty
Koko pisze:To się najpierw dowiedz, nim uciekniesz.
nie mam zamiaru nigdzie uciekać, wiem że poboli, poboli i mnie, ale jednak boli ...
: 18 mar 2006, 00:55
autor: Mysiorek
Przepraszam, ale wybuchnąłem śmiechem po przeczytaniu 1 posta.
Niech Ci świecą wszystkie lampeczki w główce (autorko), póki nie odetną prądu, albo sama będziesz gryźć ten kabel <wsciekly>
Ale... jak Ci źle... to se go weź! A co? Masz prawo! Zdrada nie jest karalna. No wiem... jeszcze nie zdradzasz, ale... ale... do czego to ślinienie prowadzi? .... do czego?

: 18 mar 2006, 00:55
autor: Koko
Czyli przyszłaś się wyżalić
Ale i tak się dowiedz.
: 18 mar 2006, 10:19
autor: Bash
qwerty pisze:Koko - 30 lat mężatka od 9 lat dzieci 6 i 2 lata, co się stało ? sama chciałbym to wiedziec ...
I co? Chcesz swoje życie zawalić z powodu jakiegos Zioma poznanego przez neta? Dziewczyno, żyjesz w realnym świecie. Jesli nie potrafisz sie do niego przystosować, wyciągnij wtyczkę z karty sieciowej.
Mysiorek pisze:asz prawo! Zdrada nie jest karalna. No wiem... jeszcze nie zdradzasz, ale... ale... do czego to ślinienie prowadzi? .... do czego?
Dokładnie, do czego prpwadzi Twoje postępowanie - do samozagłady. rzucisz męża, dzieci, bo Ci źle jak nie rozmawiasz z tym XYZ

: 18 mar 2006, 11:00
autor: *qbass*
Bash pisze:I co? Chcesz swoje życie zawalić z powodu jakiegos Zioma poznanego przez neta? Dziewczyno, żyjesz w realnym świecie. Jesli nie potrafisz sie do niego przystosować, wyciągnij wtyczkę z karty sieciowej.
Zgadzam się z
Bash`em!! Przez jakiegoś gościa z głupiego neta zawalisz małżeństwo...
Mysiorek pisze: Zdrada nie jest karalna. No wiem... jeszcze nie zdradzasz, ale... ale... do czego to ślinienie prowadzi? .... do czego?
Proponuję, żebyś sama zadała sobie to pytanie i wylała na siebie kubeł zimnej wody

: 18 mar 2006, 11:10
autor: qwerty
nie mam najmniejszego zamiaru niszczyć swojego małżeństwa, szukałam tu chyba pocieszenia i miejsca gdzie mogłabym sie wyżalić ...... ale chyba pomyliłam adres <ups>
: 18 mar 2006, 11:24
autor: Bash
qwerty pisze:nie mam najmniejszego zamiaru niszczyć swojego małżeństwa, szukałam tu chyba pocieszenia i miejsca gdzie mogłabym sie wyżalić ...... ale chyba pomyliłam adres
To jest forum dyskusyjne, gdzie każdy wyraża swoją opinię na dany temat. Źle interpretujemy? Opowiedz historę swojemu mężowi - wtedy poznasz obiektywną reakcję ludzką

: 18 mar 2006, 11:59
autor: Hyhy
Chyba najmadrzejsza rzecza jaka moglabyszrobic(wedlug mnie) to porozmawiac z mezem ze Ci go brakuje ze go ciagle nie ma. Robilas to? To pomoz mu znalesc inne miejsce dla siebie(mowie o pracy) tak, zeby mogl wiecej czasu spedzac z Toba. Chyba wiecej to znaczy niz duzo pieniedzy?
Bo to co mozesz jeszcze zrobic to spotykac sie z nim. Jesli rozmawiasz z tym gosciem na gg to wez telefon i zadzwon do meza a jak nie ma czasu to dzwon do niego co 15 minut az czas znajdzie lub wkoncu mu wykrzycz ze masz tego censored dosc ze go potrzebujesz.
Ktore wyjscie jest lepsze?
Nie wiem, ale na pewno nie to zeby swirowac z tym typkiem. A zauroczyc mozna sie w kazdym wieku wiec nie wiem skad sie wszyscy dziwia ze cos takiego kobite spotkalo. Wiadomo ze kobitki sa bardzo glupiutkie:D i cieniutkie

ulegaja slabosciom i gdyby orgazm dawaly nam szybkie samochody piwo i pilka, nikt by sie nimi nie przejmowal
Pozdrawiam hyhy
: 18 mar 2006, 12:37
autor: *qbass*
Hyhy pisze:gdyby orgazm dawaly nam szybkie samochody piwo i pilka, nikt by sie nimi nie przejmowal

dobre!!

Hyhy pisze:esli rozmawiasz z tym gosciem na gg to wez telefon i zadzwon do meza a jak nie ma czasu to dzwon do niego co 15 minut az czas znajdzie lub wkoncu mu wykrzycz ze masz tego consored dosc ze go potrzebujesz.
Hyhy ma rację, to najlepsze rozwiazanie. Skoro musisz z kimś rozmawiać, to niech to będzie mąż...w końcu ta osoba najlepiej Cię zna i możesz rozmawiać z nią o wszystkim.
Hyhy pisze:To pomoz mu znalesc inne miejsce dla siebie(mowie o pracy) tak, zeby mogl wiecej czasu spedzac z Toba.
Tak to jest z tą pracą, ze trochę utrudnia nam życie, ale jest konieczna...W końcu na życie musi zarobić, macie też dzieci...
: 19 mar 2006, 10:00
autor: qwerty
No i trach !
Odważyłam się poważnie porozmawiać z mężem, opowiedziałam mu o swoich odczuciach i o tym jak bardzo czuję się czasem samotna. Rozmawialiśmy bardzo szczerze,chyba mi odbiło ale opowiedziałam mu o moim "internetowym zauroczeniu", i wiecie co się okazało????
Zrewanżował mi się szczerością , powiedział że on tez kogoś poznał...
Niestety jego "zauroczenie" nie jest tylko wirtualną postacią, a koleżanką z pracy....!!!
Teraz już wiem skąd te nadgodziny, delegacje itd, itp.
Nie wiem co będzie dalej, czy będziemy razem i jak sie to wszystko potoczy ...
Ja go nie zdradziałm w sensie fizycznym, on mnie tak. Teraz wiem, że wolałabym tego nie usłyszeć . On chciał uspokoić własne sumienie [ja chyba też opowiadając mu o panu xyz]
ale czy okazało się to dla nas korzystne? raczej nie !
Teraz już wiem, że szczerość to najpiękniejsza forma głupoty .
: 19 mar 2006, 10:07
autor: *qbass*
qwerty pisze:Teraz już wiem, że szczerość to najpiękniejsza forma głupoty .
Tu się bardzo mylisz. Może Ty chciałabyś żyć w niewiedzy, jak żyje Twój mąż, ale raczej każdy chciałby mieć pełny tego obraz... po co udawać, że jest ładnie pięknie, skoro tak nie jest??
Załóżmy, że Twój mąż nikogo nie poznał... Wiesz jak by się poczuł, jakbyś powiedziała mu o swoim zauroczeniu??(caly czas jest założenie, ze On nikogo nie miał). Otóż poczułby się tak, jak Ty teraz... Widzisz jak to nieładnie kombinować na boku, bo nawet i Ty się możesz rozczarować i to bardzo... Takie życie. No cóż, trzymaj się

: 19 mar 2006, 11:52
autor: Koko
Albo prowokujesz, albo ...
qwrty pisze:No i trach
Tak nagle? Nic się nie działo wcześniej? Jak za dotknięciem różdżki- trach?
Zastanów się, wyciągnij wnioski z "trach".
qwerty pisze:Teraz już wiem, że szczerość to najpiękniejsza forma głupoty
Ładnie brzmi, ale bzdura.
: 19 mar 2006, 12:01
autor: Hyhy
To zalezy z ktorej strony spojrzec...
Bardzo dobrze ze porozmawialiscie.
Twoj maz to swinia:)
Ale jakie sa wnioski z tego ze sie "pozdradzaliscie".
Jakies plany na przyszlosc?
On powiedzial ze Cie zdradzil i co dalej sie spotyka?
Hmm ...
: 19 mar 2006, 15:29
autor: Bash
I wyszło szydło z worka...
Wcale tacy święci nie jestescie. No cóz by tu powiedziec, wina leży po obu stronach barykady. On Cie zdradził fizycznie, Ty jego psychicznie. Moim zdaniem niewiele to się od siebie różni.
Tak nawiasem, cała historia jakas dziwna mi sie wydaje...
: 20 mar 2006, 01:01
autor: qwerty
Bash pisze:I wyszło szydło z worka...
On Cie zdradził fizycznie, Ty jego psychicznie. Moim zdaniem niewiele to się od siebie różni
a dla mnie różnica jest zasadnicza!!
czy ty nigdy nie miałeś ochoty na sex z kimś innym niż osoba z którą jesteś?
myśleć o tym a zrobić to to dwie różne rzeczy.
gdyby zabijali za myśli a nie za czyny to połowa z nas już by nie żyła .
: 20 mar 2006, 01:12
autor: sophie
Ja sie zgadzam z Koko.
Nic sie nie dzieje ot tak, nagle.
Tak na dluzsza mete, to ta rozmowa powinna Wam wyjsc na dobre. O ile oboje wyciagniecie z tego wnioski i cos zrobicie.
Oczywiscie doskonale sobie zdaje sprawe z tego, ze cholernie moglo Cie bolalec, jak wyszla kwestia kolezanki z pracy. I to, ze to nie bylo tylko platoniczne. Ale... widac jemu tez cos nie gralo. Nie tlyko Tobie.
Banal, choc niektorzy, takze tu na forum, nie potrafia tego przyjac do wiadomosci - nic nie dzieje sie bez przyczyny.
Albo bedziecie mowic o swoich potrzebach (nie po czasie, tak jak teraz, gdy jest juz tzw. musztarda po obiedzie) albo marnie to widze. Ale dobrze to wiesz... Tylko pora wprowadzic to w zycie.
: 20 mar 2006, 05:37
autor: runeko
Kto pod kim dolki kopie...
Albo nieudanie sie dobraliscie albo jedno na drugie zasluguje. Reality bites.
I te nagle ni stad ni z owad wyznanie meza troche prowokacja traca. Albo po prostu stwierdzil, ze dalas mu pole do popisu i teraz bedzie mial wymowke, ze jak Ty tez myslalas o zdradzie to niby czemu jemu nie mozna? No i ja bym sie w sumie tej wymowce nie dziwila. Jedyna akcja jaka moze dziac sie teraz to 'Poradnia Malzenska'. Tak to bywa jak czlowiek nie ma problemu a go sobie znajduje. A tak jest spokoj, ludzie sobie zyja we dwojke i jakos to idzie. A dla ludzi podobnych qwerty, tak jak juz ktos powiedzial, potrzebne jest odlaczenie kabla. Bo cokolwiek malzonek nie zrobil/ nie robi i tak tego postepowania nie usprawiedliwia.