zaczynam miec dosc....
: 09 mar 2006, 10:10
Moj facet jest na medycynie - 3 rok. Jest zajebiscie ambitny itd. Nie chce zawiesc siebie, rodzicow wiec siedzi i sie uczy - ciagle. Kiedys mi mowil ze jego poprzednie zwiazki walily sie przez to ze dziewczyna nie potrafila zrozumiec ze musi sie uczyc. Ja to rozumiem bo tez jestem ambitna i tez chce isc na medycyne. Ale to zaczyna byc przesada ma dla mnei czas tylko w piatek czasmi tez w sobote na tygodniu takie inprezy nie wchodza w gre bo sie uczy. Wczoraj bylam na targach edukacyjnych. Przyjechal dal mi kwiatka ( no bo trzeba) podwiozl do domu wyszedl ze mna i z psem na 5 min i pojechal. Czyli lacznei widzialm go 30minu w tym glowie w samochodzie. Jka zapytam czy wejdzi ena 5 minut powiedzla ze nie bo musi sie uczyc...myslalm ze bedzie inaczej ze przyjamniej w ten dzien bede miala go przy sobie pozniej zadzownil ze teskni ze kocha ze sie pouczy jeszcze a mi sie cos robilo normanie...stram sie wszytsko rozumiec ale zaczynam miec dosc. Co o tym sadzicie?
nie sama nauka czlowiek zyje, trzeba sie uczyc no ale bez jaj troche dystansu bo zycie stygnie...
