wybralam ... ???
: 06 mar 2006, 08:53
[...]
Agnieszka zaprasza do miłosnej lektury
https://agnieszka.com.pl/forum/
toya pisze:a aaa czy moja babcia jak mawiala " patrz jak chlopak odnosi sie do swojej matki, bo tak bedzie odnosil sie do Ciebie" miala racje, jak myslicie
cajmer pisze:To nie jest normalne ze nie chce Cie puszczać nigdzie. Prawdziwa miłość opiera sie na zaufaniu. Możliwe ze sam sobie nie ufa i będąc wypuszczonym gdzieś bez swojej kobiety to wykorzystał by sytuacje do skoku w bok...Dletegóz Tobie nie ufa.
Znam to z autopsji, przez ojca mama nigdy nie miała zadnych koleżanek, ciągle w domu bo jej nie pozwalał, czasami tylko, ale wtedy musiała isć z nim. No i po 22 latach małżeństwa jak on to powiedział "zakochał" sie. I wzięli rozwód ; p
cajmer pisze:Możliwe ze sam sobie nie ufa ..Dletegóz Tobie nie ufa.
toya pisze:NIE I JUZ ! czy to normalne ?
agata pisze:[...]a ja po ponad roku cigłego bycia przy nim zapragnełam po prostu spotkac sie z ludzmi za którymi tesknie, pogadac o starych czasach....a w zamian usłyszałam ze skoro potrzebuje znajomych to najprawodopodobniej on mi sie wystarcza....cóz to chyba nic złego ze ciagnie mnie do ludzi ze nie chce byc zamknieta w czterech scianach i miec tylko jego.....ostatnio źle sie miedzy nami dzieje(no niby nie az tak źle) w wielu rzeczach nie zgadzamy sie ze soba(jestesmy wychowani w dwóch róznych swiatach) róznie patrzymy na rózne rzeczy i choc jest mi z nim dobrze zastanawiam sie czy to ma sens? bo gdy jest dobrze to po po prostu super ale gdy znów zaczynamy sie kłocic pojawia sie we mnie taki "zwis" mysle co bedzie to bedzie mam to gdzies....i momentami zastanawiam sie jak to bedzie czy jestesmy w stanie przezwyciezyc tak ogormne róznice pogladowe, juz teraz istanieja tematy o których lepiej zebysmy nie mówili ze soba...to chyba nie jest normalne
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim, chyba cala noc o tym gadalismy, ale moje argumenty, ze same kolezanki, *ktore zna ,ze odpoczeniemy troche itp, go nie przekonuja NIE I JUZ ! czy to normalne ? ;/
toya pisze:zostane przy moim chlopaku, czyms pewnym i bezpiecznym, bede dla niego najlepsza dziewczyna jaka moze miec, bede sie starala
aletoya pisze:" wlacz gadu gadu, na pewno ktos napisal " albo telefon gdzie jest i tak wokolo ;/
nic nie przychodzi na to gg, po prostu mam wylaczone, a on robi takie awantury
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim, chyba cala noc o tym gadalismy, ale moje argumenty, ze same kolezanki, *ktore zna ,ze odpoczeniemy troche itp, go nie przekonuja NIE I JUZ
toya pisze:aaa co do zauroczenia, ON *kol ze stud. jest dla mnie taki wazny ! ie chce teraz jego zranic, bo go uwielbiam ! po prostu uwielbiam
Ciekawski pisze:Zaś co do różnić światopoglądowych - to chyba największy problem. Może wam się udać to zmienić (co byłoby wskazane, bo później mogą wystąpić różne komplikacje i niepotrzebne konflikty z tego powodu), ale to wymaga naprawdę dużego nakładu pracy.
juz o tym myslałam zeby tak na troche "odpoczac od siebie" ale w naszym wypadku to prawie nie mozliwe bo widzimy sie codziennie na uczelnia uciekac przed soba nie ma coLawrence pisze:Czasem "zwis" jest nastepstwem tego ze sie ma wszystkiego dosc - ale gdybyscie sie rozstali [hipotetycznie tylko] na jakis czas to dopiero docenicie siebie, to ze nie macie sie na codzien, pojawi sie tesknota..
myslałam nawet zeby gdzies wyjechac pobyc sama ze soba i zobaczyc jak to jest gdy jego nie ma obok ale wiadomo zajecia na uczelni wiec narazie mała sznasa na samotnosc.....z drugiej strony ja bym tak nie potrafiła "wiesz kochany rozstanmy sie na troche a za jakis czas znów bedziemy razem" ja wiem ze on by czekał ale ja tak nie potrafie nie umiałabym odejsc i wrócic..wolałabym byc chyba sama....Lawrence pisze:czyli tworzycie normalny zwiazek:) takie jest zycie -
jedno jest pewne naogladałam sie romantycznych filmów gdzie wszystko było piekne i łatwe a teraz poznaje ze to wcale tak nie jest agata pisze:z drugiej strony ja bym tak nie potrafiła "wiesz kochany rozstanmy sie na troche a za jakis czas znów bedziemy razem" ja wiem ze on by czekał ale ja tak nie potrafie nie umiałabym odejsc i wrócic..wolałabym byc chyba sama....
czasem sie zastanawiam czy wszyscy maja takie skomplikowane zycie czy tylko ja tak mamjedno jest pewne naogladałam sie romantycznych filmów gdzie wszystko było piekne i łatwe a teraz poznaje ze to wcale tak nie jest
TedBundy pisze:patrz jak chlopak odnosi sie do swojej matki, bo tak bedzie odnosil sie do Ciebie
toya pisze:zostane przy moim chlopaku, czyms pewnym i bezpiecznym, bede dla niego najlepsza dziewczyna jaka moze miec, bede sie starala ... duzo duzo myslalam, nie poswiece, czegos co pewne, czegos co pielegnowalismy przez 4 lata, dla jak to nazwaliscie zauroczenia...
toya pisze:ale on tez musi chyba sie troche postarac, caly dzien slysze tylko " wlacz gadu gadu, na pewno ktos napisal " albo telefon gdzie jest i tak wokolo ;/
nic nie przychodzi na to gg, po prostu mam wylaczone, a on robi takie awantury
A postarac to sie musicie oboje i najlepiej jak najlepiej
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim, chyba cala noc o tym gadalismy, ale moje argumenty, ze same kolezanki, *ktore zna ,ze odpoczeniemy troche itp, go nie przekonuja NIE I JUZ ! czy to normalne ? ;/
Ale polecam po prostu byc ze soba teraz, po kryzysie, jak najwiecej
Badzcie razem i sprobujcie sie poznac od nowa
Uspokoi sie wszystko w was i wtedy zacznij sie spotykac ze znajomymi
Chlopak zrozumie tylko teraz badz przy nim i pokaz mu jak najlepiej potrafisz ze tylko on sie liczy i to co razem zbudowaliscie przez 4 lata

toya pisze:aaa co do zauroczenia, ON *kol ze stud. jest dla mnie taki wazny ! ie chce teraz jego zranic, bo go uwielbiam ! po prostu uwielbiam
toya pisze:a aaa czy moja babcia jak mawiala " patrz jak chlopak odnosi sie do swojej matki, bo tak bedzie odnosil sie do Ciebie" miala racje, jak myslicie ?
toya pisze: aaa czy moja babcia jak mawiala " patrz jak chlopak odnosi sie do swojej matki, bo tak bedzie odnosil sie do Ciebie" miala racje, jak myslicie ?
Toya pisze:wczoraj zapytalam "moge pojechac na weekend z kolezankami?"
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim, chyba cala noc o tym gadalismy, ale moje argumenty, ze same kolezanki, *ktore zna ,ze odpoczeniemy troche itp, go nie przekonuja NIE I JUZ ! czy to normalne ? ;/
Meredith pisze:I jeszcze jedno... przeczytaj uwaznie swojego posta i zauwaz,że nie bije z niego jakis optymizm tylko raczje smutek...<bynajmniej ja to tak odebrałam>,a Twój chlopak jest tak przedstawiony,ż e ma wiecej minusów niz plusów.
Meredith pisze:W tym związku trzeba duzo naprawić.
toya pisze:zostane przy moim chlopaku, czyms pewnym i bezpiecznym, bede dla niego najlepsza dziewczyna jaka moze miec, bede sie starala ... duzo duzo myslalam, nie poswiece, czegos co pewne, czegos co pielegnowalismy przez 4 lata, dla jak to nazwaliscie zauroczenia....
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim, chyba cala noc o tym gadalismy, ale moje argumenty, ze same kolezanki, *ktore zna ,ze odpoczeniemy troche itp, go nie przekonuja NIE I JUZ ! czy to normalne ? ;/
mrt pisze:Gdyby zachowywał się inaczej, to pakowałabym na Twoim miejscu manatki, bo to by oznaczało, że właściwie to już mu lata.
toya pisze:wczoraj zapytalam " moge pojechac na weekend z kolezankami?" stwierdzil ze oszalaalam, zebym im powiedziala, ze nigdzie nie jade, bo ruszac sie moge tylko z nim
uwiklana we wlasne wybory szukasz poparcia dla swoich decyzji, jakbys droga losowania miala wybrac co dobre dla Ciebie na podstawie opinii. W zyciu dla osiagniecia szczescia musisz zachowac balans, czlowiek dazy do wolnosci przy zniewoleniu, a gdy jest zbyt wolny szuka niewoli. Stosowanie w zwiazku tylko niewoli uczyni Cie nieszczesliwa. Nie pytaj nas o zdanie, zapytaj w koncu siebie 
raczej zlym, nie chcialo mi sie kochac ........ i w ogóle ! masakra