agnieszka.com.pl • Umiejętność wycofania
Strona 1 z 1

Umiejętność wycofania

: 20 lut 2006, 19:10
autor: sami
Kiedy ktoś Wam się podoba, a na horyzoncie pojawia się konkurencja, która ma większe szanse, to czy wycofujecie się? I właśnie, kiedy dajecie sobie z kimś spokój?

: 20 lut 2006, 19:14
autor: *qbass*
Ja na przykład nie wycofuję się...zostaję przy swoim pierwszym wyborze ;)
sami pisze:kiedy dajecie sobie z kimś spokój?

Kiedy Jego poglądy mijają sie z moimi <browar>

: 20 lut 2006, 19:23
autor: miś
qbass17 pisze:Ja na przykład nie wycofuję się...zostaję przy swoim pierwszym wyborze ;)
sami pisze:kiedy dajecie sobie z kimś spokój?

Kiedy Jego poglądy mijają sie z moimi <browar>


Cubas nie chce cie urazic, ale czy ty jestes homosexualny?

: 20 lut 2006, 19:27
autor: kot_schrodingera
ja wycofuję się od razu

: 20 lut 2006, 19:30
autor: Ted Bundy
sami pisze:a na horyzoncie pojawia się konkurencja, która ma większe szanse, to czy wycofujecie się?


co to znaczy "konkurencja, która ma większe szanse? " :D Nigdy do tego tak nie podchodziłem ;) Życie weryfikowało, kto był lepszy - nigdy od razu nie odpuszczałem...

: 20 lut 2006, 19:30
autor: *qbass*
miś pisze:Cubas nie chce cie urazic, ale czy ty jestes homosexualny?


sami pisze: kiedy dajecie sobie z kimś spokój?

Chyba wynika z kontekstu. Jak jest pytanie kimś, to piszę jego... :P
Przecież wiadomo, ze chodzi o kobiety... <evilbat>

: 20 lut 2006, 20:14
autor: lizaa
a ja sie wycofuje jak jestem pod murem, nie lubie bledow.

: 20 lut 2006, 21:30
autor: misiolek
Blazej30 pisze:ja wycofuję się od razu


więcej wiary w siebie ,chyba że boisz się ze gostek obije ci twarz <walka>

<pijak>

: 20 lut 2006, 22:02
autor: ptaszek
dać sobie spokój mogę wtedy, gdy widzę jego nieodpowiedni stosunek do ludzi, w tym do mnie, oraz gdy zaobserwuję zbyt wielką rozbieżność charakterów i zainteresowań... wtedy wiadomo, że się za długo nie wytrzyma... a jeśli na horyzoncie byłby ktoś, jak to zostało ujęte, kto "ma większe szanse" - to sprawa jest prosta...

: 20 lut 2006, 23:05
autor: ksiezycowka
Ja tam jestem bezkonkurencyjna <aniolek>

A tak serio to nie widze powodu "walki" jakiejś. Zainteresowany sam wybierze. Trza tylko go omotać swoja osoba, by bez niej mu gorzej było i od razu facet wie co ma wybrać :D

: 21 lut 2006, 03:50
autor: gracja
Nie wycofuję się z powodu konkurencji. Wycofuję się jak mi coś zgrzyta :D. A jeśli temu komuś zależy, a mi zupełnie nie, robię przykrą rzecz - piękny uśmiech z szyderą w tle. <diabel>
Jeśli obronić się nie umie - cóż, parafrazując: W naszych oczach chłop nie urasta do potęgi króla Piasta! :]

: 21 lut 2006, 06:33
autor: Imperator
gracja pisze:Nie wycofuję się z powodu konkurencji. Wycofuję się jak mi coś zgrzyta

Czasem drobny zgrzyt wystarczy, by się wycofać. Sam miałem tak często. Po co walczyć dla samej walki o zgrzytającego samca/samicę? ;)

gracja pisze:A jeśli temu komuś zależy, a mi zupełnie nie, robię przykrą rzecz - piękny uśmiech z szyderą w tle.

A jeszcze jak dorzucisz jakiś szyderczy tekst to już w ogóle. :]

: 21 lut 2006, 09:02
autor: Beggar
TedBundy pisze:co to znaczy "konkurencja, która ma większe szanse? " :D Nigdy do tego tak nie podchodziłem ;) Życie weryfikowało, kto był lepszy - nigdy od razu nie odpuszczałem...


popieram, życie pokaże kto jest lepszy... ja z góry zakładam że wygram, jak będe myślał o porażce to jej doznam !!

: 21 lut 2006, 09:22
autor: kot_schrodingera
Jareczek, Imperator, lubicie odrzucenie ?? a to pewne że to każdego kiedys spotka. ja zanim nie przepadam.

: 21 lut 2006, 10:07
autor: Imperator
Kto lubi? Nikt nie lubi! Ale zdarza się. Ktoś musi zostać odrzucony, by ktoś mógł być przyjęty. Świat jest niesprawiedliwy, zapamietaj to. :>

: 21 lut 2006, 14:07
autor: Olivia
Wycofanie nie zawsze oznacza porażkę.

Wycofuję się, gdy wiem, że to nie ma sensu. Gdy czuję, że moje zachowanie może być odebrane jako nachalne narzucanie się. Wycofuję się, gdy coś kłóci się z moim poczuciem własnej wartości.