agnieszka.com.pl • Nie wie czy mnie kocha:?
Strona 1 z 1

Nie wie czy mnie kocha:?

: 20 lut 2006, 00:28
autor: wawa007
To mój pierwszy powazny zwiazek jej drugi. Jej poprzedni z zwiazek przebiegal z facetem 10lat starszym od niej w ktorym sie bardzo zakochała była z nim 1,5 roku pierwsze 6misiecy bylo wspaniałych dopiero potem jej były pokazał różki tzn. pytał sie jej codziennie o sex, zdradzał ja, chlał nawet przy niej!.
Ona mimo tego wytrzymała jeszcze rok 'meczarni' dopiero gdy nazwał ja censored i wyslal jej 30smsów ze z nia zrywa- ona nie wytrzymała; próbowała sie przez niego zabic podcinajac sobie zyły, płakała całe noce... w koncu zakonczyla znajomosc z nim (po tym jak mu ostro pogrozilem za to ze ja uderzyl). On plotkowal jaka to ona jest censored i czego to ona nie robi, co chwila dzwonil i wysylal glupie smsy, sprawial ze nigdzie nie czula sie bezpieczna rujnujac jej przy tym reputacje...
Ja jestem od niej młodszy spotykalismy sie ja uporalem sie z jej przesladowca ona sie we mnie zakochala, nadeszly 4 miesiace wspanialego szczescia naszego zwiazku...
Na poczatku ferii zaczely sie jej dziwne humory i doly spowodowane byle glupota, w koncu powiedziala mi ze caly czas mysli o tym bylym i ze nie wie czy mnie kocha... Bardzo mnie boli taka sytuacja nie wiem co w takiej sytuacji uczynic nigdy jej nie skrzywdzilem czy zawiodlem caly czas jestem dla niej idealem drugiej polowy... a tu nagle takie cos.
Najgorsze jest to ze zakochalem sie w niej na maksa.. spotykamy sie nadal ale nie moge zniesc tego uczucia ze mysli o bylym i moze mnie juz nie kochac, :((
jeszcze niedawno mówiła ze mnie kocha, kazaly mi nawet obiecac ze jej nigdy nie rzuce co oczywiscie uczyniłem (!).
Co myslicie? czy to przyszlosc? co mam czynic by zapomniala o bylym?
pozdr. wawa

: 20 lut 2006, 00:53
autor: Augusto
Nie mam doświadczenia no ale jak ktoś mówi że "nie wie czy kocha" lub coś w tym stylu to nie kocha. Brutalne ale tak wg mnie jest.

: 20 lut 2006, 06:54
autor: Dynaxx
moja tez mi powiedziala ze "nie wie co do mnie czuje"... po 1,5 roku, gdy jeszcze miesiac wczesniej wyszeptala do ucha ze kocha.

Jestem sam od ponad miesiaca :] tak to sie konczy ...

: 20 lut 2006, 08:18
autor: Bash
Dynaxx pisze:moja tez mi powiedziala ze "nie wie co do mnie czuje"... po 1,5 roku, gdy jeszcze miesiac wczesniej wyszeptala do ucha ze kocha.

Deja vu...
Ahhh te kobiety, moja była też mi takiego wałą wykręciła. Pisała, mówiła, że mnie kocha, a za tydzień, jak jakoś dziwnie się zachowywała, stwierdziła, ze nie wie dco do mnie czuje. I jestem sam od 2óch miesiecy :) Niestety

: 20 lut 2006, 08:35
autor: Miltonia
To jakies patologiczne srodowisko. Wiej ile sil w pietach.

Re: Nie wie czy mnie kocha:?

: 20 lut 2006, 09:09
autor: Lawrence
wawa007 pisze:Ja jestem od niej młodszy spotykalismy sie ja uporalem sie z jej przesladowca ona sie we mnie zakochala, nadeszly 4 miesiace wspanialego szczescia naszego zwiazku...
Na poczatku ferii zaczely sie jej dziwne humory i doly spowodowane byle glupota, w koncu powiedziala mi ze caly czas mysli o tym bylym i ze nie wie czy mnie kocha... Bardzo mnie boli taka sytuacja nie wiem co w takiej sytuacji uczynic nigdy jej nie skrzywdzilem czy zawiodlem caly czas jestem dla niej idealem drugiej polowy... a tu nagle takie cos.
Najgorsze jest to ze zakochalem sie w niej na maksa.. spotykamy sie nadal ale nie moge zniesc tego uczucia ze mysli o bylym i moze mnie juz nie kochac, :(([...]


Wiem co ona czuje i sie nie dziwie - ja mam tak samo, tylko tyle ze ja zerwalem i mimo tego nie umialbym pokochac innej - moze to jest kwestia czasu, moze nie, ale nie umialbym, wiec wiem co ona moze czuc......

: 20 lut 2006, 09:23
autor: ryba chyba
Jak czytam wasze wypowiedzi to...ech...smutne to jest :|
Po tak długim czasie powiedzieć, że się jendak nie kocha...hmmm to chyba w takim razie się w ogóle nie kochało. Ale nie można powiedzieć "nie żałuj i tak Cię nie kochała naprawdę"...no bo jeśli ty ją kochałeś...Czemu miłość jest tak ściśle związana z bólem?...
Ja kocham... i jestem kochana. Z tym że On nie tylko mówi mi o tym, ale na każdym kroku uświadamia i udowadnia. Ale boję się przyszłości jak słyszę takie opowieści :|

: 20 lut 2006, 09:40
autor: paddy
ja uważam tak. jej serduszko Cię kocha za to co dla niej robisz, za Twoją dobroć. prawie każda kobieta niestety ma takie odjazdy, że chce czegoś, co nieosiągalne, mysli o jakimś tam byłym. ale.... gdy straci tego, którego kocha jej serce a nie porąbany umysł, wtedy czuje że jednak to jest miłość. nie namawiam do niczego, ale moim zdaniem małe rozstanie byłoby wskazane. tak żeby odczuła Twój brak, żeby zatęskniła. żeby poczuła co traci. po prostu możesz jej pokazać że też sie od niej oddalasz. to tylko jednak moje zdanie. ;)

: 20 lut 2006, 10:12
autor: Martyna
ryba chyba pisze:Ja kocham... i jestem kochana. Z tym że On nie tylko mówi mi o tym, ale na każdym kroku uświadamia i udowadnia. Ale boję się przyszłości jak słyszę takie opowieści

Ja mam dokładnie tak samo. Jestem z moim partnerem rok ale jak czytam takie posty to tez sie zaczynam bać. <boje_sie>
Może paddy ma rację, może faktycznie przydałaby sie mała rozłąka? Albo umówcie sie na jakąś przerwe.

: 20 lut 2006, 13:43
autor: Bash
ryba chyba pisze:hmmm to chyba w takim razie się w ogóle nie kochało.

Własnie. twgo nie potrafię zrozumieć. Jako można kogoś "kochać", a za tydzień czy miesic już nie? Przecież to sie nie rodzi w ciągu godziny.

Lawrence pisze:wiec wiem co ona moze czuc......

Ja czuje to samo co ona, tylko, że z drugiej strony :(

: 20 lut 2006, 17:06
autor: ptaszek
Tamten był jej wielką miłością, omotał ją, straciła dla niego głowę... i mimo, że tyle świństw jej wyrządził, w niej wciąz tkwi ślad tamtego uczucia. To wcale tak szybko nie mija. Czasem trzeba dużo czasu, by przeszło. Znam dziewczynę, która 2 lata leczyła się z czegoś podobnego.
wawa - Moim zdaniem, jeśli będziesz wytrwały, będziesz przy niej i będziesz zapewniał ją o swojej miłości, to ona zrozumie, że naprawdę Cię kocha. Ale to "nie wiem co do Ciebie czuję" oznacza, że ona jest jeszcze pogubiona, że jeszcze się "leczy", choć czuje coś do Ciebie. Ma jeszcze trochę poranioną duszę po tym miłosnym zawodzie i po próbie samobójczej. Na wszelki wypadek jednak.... bądź ostrożny. Nigdy do końca nie wiadomo jak to wyjdzie.

: 20 lut 2006, 17:33
autor: wawa007
czas leczy rany
bende dla niej oparciem takim jakim jestem teraz nie bende wymagajacy, moze kiedys jeszcze mi za to podziekuje.
Lepiej spróbowac niz zyc ze swiadomoscia ze cos mogło wypalic ale przedwczesnie sie poddalem, nie jestem mieczakiem! <olbrzym>

Mozliwa jest opcja ze bendzie chciala sie polaczyc z bylym? obwiniajac siebie :|

: 20 lut 2006, 19:18
autor: *qbass*
ptaszek pisze: jeśli będziesz wytrwały, będziesz przy niej i będziesz zapewniał ją o swojej miłości, to ona zrozumie, że naprawdę Cię kocha.

<browar>
wawa007, moja Kobieta niedawno też mówiła, że nie wie, czy kocha...Teraz jestem z Nią...w końcu zrozumiała, że to jest właśnie miłość...
Pozdrawiam i powodzenia!! <glaszcze>

: 20 lut 2006, 19:28
autor: Koko
wawa007 pisze:nie bende wymagajacy

Przeciwnie. Powinieneś być wymagający.
Chcesz się szarpać, czy wiedzieć co się dzieje, pomóc i Jej zrozumieć?
Mozliwa jest opcja ze bendzie chciala sie polaczyc z bylym? obwiniajac siebie

Kogo obwiniając?
Jest opcja, człowiek, który nie wie czego chce może pójść w KAŻDĄ stronę. Popadać ze skrajności w skrajność, i łudzić się, że "kiedyś" będzie ok.

: 20 lut 2006, 19:48
autor: Feniks
współczuje!
Ale ja mam szczęście, póki co ja nie jestem zakochany i z tego co wiem też nikt we mnie nie jest zakochany.

szczęśliwy człowiek który nie jest zakochany przynajmniej nieboli <diabel>

: 20 lut 2006, 19:56
autor: Koko
Feniks pisze:szczęśliwy człowiek który nie jest zakochany

Szcześliwy, dobre sobie.
Ubogi. :>

: 20 lut 2006, 20:06
autor: Haro
Dynaxx pisze:moja tez mi powiedziala ze "nie wie co do mnie czuje"... po 1,5 roku, gdy jeszcze miesiac wczesniej wyszeptala do ucha ze kocha.

Jestem sam od ponad miesiaca tak to sie konczy ...


Deja Vu. Same here. U mnie to samo. Ba! Tydzien wczesniej wyszeptala do ucha, ze kocha. Nie rob sobie nadziei stary, szkoda Twoich nerwow. Zostaniesz sam. Ona nie wie czy Cie nie kocha. Ona doskonale zdaje sobie sprawe, ze nie kocha Cie juz.

: 20 lut 2006, 20:50
autor: Bash
Haro pisze:Ona nie wie czy Cie nie kocha. Ona doskonale zdaje sobie sprawe, ze nie kocha Cie juz.

Tylko nie wie jak Ci to powiedzieć "nie raniąc Cię"...

: 20 lut 2006, 20:53
autor: Ted Bundy
Koko pisze:Szcześliwy, dobre sobie.
Ubogi


no pewnie, że szczęśliwy :D Jeżeli się tylko z kimś bardzo lubi i spotyka, to kure.wsko szczęśliwy, jak nigdy :D.... <diabel> przynajmniej ja tak mam <brawo>

: 20 lut 2006, 21:41
autor: Dynaxx
Bash pisze:Tylko nie wie jak Ci to powiedzieć "nie raniąc Cię"...

hehe skad ja to znam?!

Kod: Zaznacz cały

Aut odit, aut amat múlier, nihil est tértium. -Kobieta albo kocha, albo nienawidzi, trzeciej ewentualności nie ma.

do namyslu <aniolek>

: 20 lut 2006, 22:05
autor: Bash
TedBundy pisze:no pewnie, że szczęśliwy Jeżeli się tylko z kimś bardzo lubi i spotyka, to kure.wsko szczęśliwy, jak nigdy .... przynajmniej ja tak mam

...i tego Ci gratuluje.
Ja też tak miałem, przez pewien okres czasu, myśleałem, że Boga chwyciłem za nogi. Teraz mam uprzedzenie co do wiązania się z kimś ;/

: 21 lut 2006, 15:06
autor: Feniks
Ja chce zostać kawalerem 8) bo do miłości nie mam już sił, za bardzo mnie ona rani i żeby nie ranić innych nie będe się zakochiwał. :>

: 21 lut 2006, 16:32
autor: Bash
Feniks pisze: bo do miłości nie mam już sił, za bardzo mnie ona rani

Pewnie Cie laska niedawno rzuciła.
Za chwile bedzie inaczej myśleł, gwarantuje Ci to :)

Feniks pisze: żeby nie ranić innych nie będe się zakochiwał.

Czy bedziesz ranił, zależy od Twojego podejście do miłości. Jeśli bedzie ona fair, to nie bedzie raną dla jednej ze stron.

: 21 lut 2006, 16:55
autor: Feniks
Bash pisze:Pewnie Cie laska niedawno rzuciła.

Nie, ja nie mam laski już od ponad 4 lat

Bash pisze:Za chwile bedzie inaczej myśleł, gwarantuje Ci to


wątpie póki co jestem szczęśliwy że jestem sam

Bash pisze: Jeśli bedzie ona fair, to nie bedzie raną dla jednej ze stron.


czyli skoczystają obie strony tak?
będzie to bolało i mnie i innych?, nie dzięki chce być sam 8)

: 21 lut 2006, 17:00
autor: Bash
Feniks pisze:będzie to bolało i mnie i innych?,

Ale co ma boleć innych? To że kochasz kogoś, a ta druga osoba też?
czyli skoczystają obie strony tak?

Definicyjnie na związku kożystają dwie osoby. Już po niestety nie :/

Feniks pisze:wątpie póki co jestem szczęśliwy że jestem sam

ja jestm samotny, i nie jest mi z tym dobrze. Może kwestia podejścia...

: 21 lut 2006, 17:39
autor: Feniks
Bash pisze:ja jestm samotny, i nie jest mi z tym dobrze

To życze szybkiego znaleźenia miłości <browar>

[ Dodano: 2006-02-21, 17:40 ]
Bash pisze:ja jestm samotny, i nie jest mi z tym dobrze

To życze szybkiego znaleźenia miłości.
a jak się nie uda to zapraszam na <browar>

[ Dodano: 2006-02-21, 17:42 ]
Bash pisze:ja jestm samotny, i nie jest mi z tym dobrze

To życze szybkiego znaleźenia miłości.
a jak się nie uda to zapraszam na <browar>

[ Dodano: 2006-02-21, 17:44 ]
Bash pisze:ja jestm samotny, i nie jest mi z tym dobrze

To życze szybkiego znaleźenia miłości

A jak się nie uda to zapraszam na <browar>

: 21 lut 2006, 23:18
autor: Bash
Feniks pisze:Ja chce zostać kawalerem

Troche myslałem nad twoja teorią. Z jednej stronu jest ona dobra. Niw zaprztasz sie głowy innymi myślami. Nie bedziesz mieć przez pół roku doła jak Cie kobieta rzuci...
Ale z drugiej strony - ładny cytat "Lepiej przeżyć miłość nieszczęliwą, niż nie doznac jej wcale". Wsumie nad jego sensownościa też bym się zastanawiał.
Teraz sam myśle, czego warte były te chwile z Nią? Obecnego złego humoru, a może najpiękniejszych chwil w życiu :(
Ale gdybym mógł cofnąc czas, nie wiem co zrobił bym w owego pamiętnego sylwestra. Zaprosiłbym do tańca, czy odszedł w druga stronę.
Dwa oblicza miłości, te słodkie - w trakcie i gorzkie - po.

: 22 lut 2006, 19:26
autor: Feniks
Bash pisze:Troche myslałem nad twoja teorią. Z jednej stronu jest ona dobra

Skoro myślałeś nad nią to znaczy że była ona bardzo dobra

Bash pisze: "Lepiej przeżyć miłość nieszczęliwą, niż nie doznac jej wcale"

Domyślam się że ten cytat jest lepszy od mojej teori.