agnieszka.com.pl • Jak sobie z tym radzić...?
Strona 1 z 1

Jak sobie z tym radzić...?

: 12 lut 2006, 00:36
autor: !Dżaga!
Cześć!

Jestem tutaj po raz pierwszy jeśli taki temat był już poruszony to z góry przepraszam. Chodzi o to, że jestem z chłopakiem od ponad roku...Kiedy jestśmy razem jest cudownie, o nic sie nie martwie wiem ze zawsze bedzie przy mnie.Ale kiedy sie rozstajemy, on odprowadza mnie do domu jest jakoś dziwnie...Jak już się odwrac i idzie...pojawia się dziwne uczucie...że już za nim tęsknie, nigdy wcześniej nie miała tak z żadnym innym chłopakiem...Jest jeszcze jedna sprawa, chodzi o to, że jak pisze mi na gg, że chce wyjść z kolegami na dwór, i że bedziemy mieli mniej czasu żeby go razem spędzić ,to pojawią się we mnie takie wyrzuty, że on idzie z nimi a nie że jest ze mna...oczywieście nie mówie mu nic, bo w końcu nawet nie powinnam tak myśleć..wiem, że też musi zadbać o kontakty ze znajomymi...Nie robie mu z tego powodu żadnych kłutni. Ale jest mi zwyczajnie smutno...I wcale nie chce żeby przeze mnie ignorował swoich kolegow, bo nie o to mi chodzi.

Może mieliście podobną sytuacje...jeśli tak to jak sobie z tym poradziliście. Prosze o szczere wypowiedzi.

: 12 lut 2006, 00:38
autor: Olivia
Ile Ty dziewczyno masz lat?

To, że tęsknisz za Nim jest powodem zakładania tematu? Nosz litości, złota moja.
!Dżaga! pisze:Nie robie mu z tego powodu żadnych kłutni.

I nie radzę...
!Dżaga! pisze:Ale jest mi zwyczajnie smutno...

Nie przesadzaj! A Ty nie masz swojego życia poza Nim? Jakieś koleżanki, znajomi?

: 12 lut 2006, 00:40
autor: sadi
Sie po prostu zakochalas dziewczyno <banan>
Spoko spoko po pierwszej milosci sie przyzwyczaisz do takeigo stanu rzeczy ;) <browar>

[ Dodano: 2006-02-12, 00:44 ]
Jeeeee zaraz autorka dostanie bana bo 'buraki z forum' zaczna ja wyzywac ze zalozyla temat ktory im nie odpowiada... <pejcz>
Moze sie tak uspokoisz Olivia? <glaszcze>
Dziewczyna sie zakochala pierwszy raz i dla niej wszystko jet dziwne...

: 12 lut 2006, 01:19
autor: Kermit
zakochalas sie to normalne. Ja mialem podoba sytuacje! Przez dziewczyne zerwalem kontakty z qmplami, potem dziewczyny zabrakło, qmpli nie było :) dlatego - nei przejmuj sie, nie mysl nawet o takich glupstwach! przeciez wszystko jest ok!!!!

sorry nei moglem sie powstrzymac:

to bedzie z pamieci ... aaaaaaaaa mowia mi jestes kims mozesz miec kazdego bo fajna dzaga z Ciebie jest! ale ja jedno chce i nikt nie zrozumie ze dla mnie liczy sie kochanie!!!

: 12 lut 2006, 02:20
autor: TFA
Hmm to ja mam odwrotny problem, jestem z dziewczyna od jakiegos czasu, widze ze ona sie zakochuje, a u mnie cisza radarowa jesli chodzi o jakiekolwiek uniesienia emocjonalne :/ czlowiek jak dostanie po dupie to juz zakochiwac sie nie umie :/

: 12 lut 2006, 09:55
autor: Olivia
Kermit pisze:Ja mialem podoba sytuacje! Przez dziewczyne zerwalem kontakty z qmplami, potem dziewczyny zabrakło, qmpli nie było :)

Właśnie. Dlatego ja nie zamierzam zrezygnować ze znajomych, jak będę w związek. Zbytnio Ich doceniłam, jak kiedyś zostałam zostawiona. To byłoby nie fair...
sadi pisze:Jeeeee zaraz autorka dostanie bana bo 'buraki z forum' zaczna ja wyzywac ze zalozyla temat ktory im nie odpowiada... .pejcz.
Moze sie tak uspokoisz Olivia? .pociesza.

Ja mam się uspokajać? Nie ma powodu, bo jestem spokojna. mam prawo wyrazić swoje zdanie. Jak nasze pokolenie się zakochiwało pierwszy raz nie było takich forów, więc młodzi nie wyolbrzymiali tak swoich problemów. Rozumiem, że gdyb y On naprawdę był dla Niej okropny, a wszystko jest w jak największym porządku. I nie bądź takim obrońcą uciśnionych, pozwól dziewczynie bronić się samej.

: 12 lut 2006, 10:00
autor: *qbass*
Olivia pisze:Jak nasze pokolenie się zakochiwało pierwszy raz nie było takich forów, więc młodzi nie wyolbrzymiali tak swoich problemów.

A teraz jest i "wyolbrzymiają"... Dziewczyna się zakochala, zapewne poraz pierwszy i jest to dla Niej dziwne... :)
!Dżaga! ja mam ciągle tak samo, że jak już się rozstaję to tęsknię...Każdy, kto kocha tak ma :)
Pozdrówki!! <browar>

: 12 lut 2006, 10:04
autor: Olivia
Natalia Kukulska <Im więcej Ciebie tym mniej> pisze:"ja nawet kiedy jesteś tak blisko mnie
tęsknie już za tobą"

I wszystko jasne. Pora może zająć się czymś pożytecznym? Czyli np jak skutecznie zatrzymać tego gościa przy sobie?

: 12 lut 2006, 10:15
autor: *qbass*
Olivia pisze:I wszystko jasne. Pora może zająć się czymś pożytecznym? Czyli np jak skutecznie zatrzymać tego gościa przy sobie?

Oooo i to mi sie podoba!! Zgadzam się z Tobą Olivia <browar>
!Dżaga!, powinniście pielęgnować Wasz związek...

: 12 lut 2006, 10:25
autor: Olivia
qbass17 pisze:A teraz jest i "wyolbrzymiają"...

Niestety... Te kilka lat temu człowiek się zakochiwał, brał to z dobrodziejstwem inwentarza, wchodził na ślepo i był szczęśliwy. A teraz doszukują się ukrytych haczyków, przeciwności losu. Zakochanie rządzi się swoimi prawami i jeśli będziesz starała się je zbadać dokładnie, zginiesz... ;)

: 12 lut 2006, 10:36
autor: !Dżaga!
Olivia pisze:Nie przesadzaj! A Ty nie masz swojego życia poza Nim? Jakieś koleżanki, znajomi?


Tak mam swoich znajomych...ale czy Ty oczywiście jeśli masz chłopaka masz ochote sie z nimi spotykać...Oczywiście nie pisze, że ich ignoruje...Mam czas dla znajomych i dla chłopaka...

Pozdrowionka...:) <przytul>

: 12 lut 2006, 10:39
autor: *qbass*
!Dżaga! pisze:Mam czas dla znajomych i dla chłopaka...

A ja nie mam czasu dla znajomych... :P :)
Olivia pisze:brał to z dobrodziejstwem inwentarza, wchodził na ślepo i był szczęśliwy

I to było na pewno piękne, bo teraz każdy szuka dziury w całym... :/

: 12 lut 2006, 10:39
autor: Olivia
!Dżaga! pisze:ale czy Ty oczywiście jeśli masz chłopaka masz ochote sie z nimi spotykać...

Tak. Bo raz bardzo mi pomogli i nie miałabym sumienia Ich odtrącać. Co zrobisz, gdy się z Nim rozstaniesz? Nagle zostaniesz sama jak palec. To jest dopiero dobijające. Nie wolno się tak całkowicie uzależnić od jednej osoby...
!Dżaga! pisze:Mam czas dla znajomych i dla chłopaka...

Ale czy rzeczywiście poświęcasz ten czas też znajomym? :>

: 12 lut 2006, 10:50
autor: !Dżaga!
Olivia pisze:Ale czy rzeczywiście poświęcasz ten czas też znajomym?


Tak, mam i dla nich czas...I wcale ich nie odtrącam, bo także mi pomogli wiele razy...A nawet nie mialabym sumieni tego zrobic, tak jak i Ty...:)

: 12 lut 2006, 11:34
autor: Blondi
Ach rozumiem Cie !Dżaga! tez tak mam czasem,ze tesknie juz na sama mysl ze sie z nim nie bede widziec i nachodza mnie jakies dziwne watpliowsci co on robi z kolegami itp i tez swojemu o tym nie mowie,bo wiem ze nie ma sensu.Prawda jest taka ze dziewczyny sa mistrzyniami w stwarzaniu sobie problemow,facet nawet o tym nie pomysli a dziewczyna juz ma watpliowsci,uklada zle scenariusze,calkiem niepotrzebnie.Zakochalas sie,dlatego tak masz ... Sprobuj sama sie jakos uspokoic,moze zaufac mu bardziej,skup sie tez na swoich sprawach,zajmij sie nim,choc i tak wiem,ze bedac ze znajomymi ciagle bedziesz myslala o nim :) Badz co badz kazdy z Was ma przeciez wlasne zycie :) No ! Bedzie dobrze :)

: 12 lut 2006, 11:42
autor: Haro
Idzie z kumplami? Idz z kolezankami! On chce isc na disco, to idz sie nawalic z kolezankami... Eee, odwrotnie chyba...

: 12 lut 2006, 11:43
autor: *qbass*
Blondi pisze:facet nawet o tym nie pomysli a dziewczyna juz ma watpliowsci,uklada zle scenariusze,calkiem niepotrzebnie

Oj facet też myśli... też czasem ukladam sobie złe scenariusze... :)

: 12 lut 2006, 11:50
autor: Noise
Przez coś podobnego doprowadziłem do tego, ze mój związek sie rozpada. Jestem porywczy i czasem, gdy jestem pod wpływem negatywnych emocji mówie przykre rzeczy. No tak wczorakj wieczorem wyjechałem z tym, zę nie pisze do mnie już tak często jak kiedyś, zę gadała z koleżanką na Skypie zamiast ze mną na gg itp. głupoty... Wyszło na to ze zrobiłem z siebie totalnego sk.urw.ys.yna i teraz się do mnie nie odzywa. Nie wiem sam, czy podświadomie chciałem doprowadzić do końca naszego związku... Wiem tylko, ze mam dośc Siebie i życia. Na szczęście brak mi "jaj" zeby ze sobą skończyć więc się jeszcze pomęczę. Poza tym szkoda, ze samobójstwo to nie jest żadne wyjście...

Zdanie człowieka chorego psychicznie... <wsciekly>

: 12 lut 2006, 11:59
autor: *qbass*
Noise, i bardzo dobrze, że Jej to wygarnąłeś!! <wsciekly>
Poza tym szkoda, ze samobójstwo to nie jest żadne wyjście...

Dupa z tym wszystkim!! Trzeba żyć dalej..też miałem takie jazdy... a teraz sie z tego śmieje!!
Wyszło na to ze zrobiłem z siebie totalnego sk.urw.ys.yna i teraz się do mnie nie odzywa

To i Ty połóż na Nią za przeproszeniem lache i zobaczysz, że sama pierwsza zagai, zawsze tak jest. Widocznie przyzwyczaiła sie że będziesz zawsze z Nią i se może robić, co chce... 3maj sie!! <browar>

: 12 lut 2006, 13:39
autor: sadi
mam prawo wyrazić swoje zdanie. Jak nasze pokolenie się zakochiwało pierwszy raz nie było takich forów, więc młodzi nie wyolbrzymiali tak swoich problemów. Rozumiem, że gdyby On naprawdę był dla Niej okropny, a wszystko jest w jak największym porządku. I nie bądź takim obrońcą uciśnionych, pozwól dziewczynie bronić się samej.

<hahaha> To czemu tak cfaniacz i upierasz sie zeby nie sciagnac bana z jablonki? <hahaha>
Naprawde spora czesc z was jest smieszna do kwadratu <hahaha>
Dla jednego dany problem jest powazny dla drugiego nie jest...chyba tego nie zrozumiesz ;d bo juz sie przyzwyczailas do dawania 'nieomylnych' rad - pANI zawsze i wszedzie pomocna dlon <hahaha>

A dla autorki milego szczesliwego zwizaku <browar>

: 12 lut 2006, 13:46
autor: !Dżaga!
Noise pisze:Poza tym szkoda, ze samobójstwo to nie jest żadne wyjście...


I bardzo dobrze, że samobójstwo nie jest żadnym wyjściem...! Nie wolno tak myśleć...!!

Ale radze Ci z nia pogadać, porozmawiaj z nia szczerze tak od serca, sprobuj opanować swoje emocje...powiedz jej co chcesz zmienić w tym związku co Ci się w niej nie podoba...jeśli ona bedzie sie unosic...sprobuj opanowac jej narwy...idzcie na kompromis dogodny dla obu stron...:)

3m sie <przytul>

[ Dodano: 2006-02-12, 13:55 ]
Noise pisze:Poza tym szkoda, ze samobójstwo to nie jest żadne wyjście...


I bardzo dobrze,że samobójstwo nie jest żądnym wyjściem...! Nie wolno tak myśleć!!

Ale radze Ci z nią pogadać szczerze od serca... Powiedz jej co Ci w niej nie podoba co byś chciał zmienić...Jeśli zacznie się unosić sprobuj opanowac jej nerwy... i swoje emocje:)...Idzcie na kompromi dogodny dla obu stron:)

3m się...;)

: 12 lut 2006, 14:24
autor: ptaszek
Dżaga - moim zdaniem to wyolbrzymiasz... Jasne, że jak się jest w kimś zakochanym to chciałoby się z nim spędzać cały wolny czas, ale przecież wokół istnieją też inni ludzi i inne sprawy. Hm... zresztą sama to wiesz. Więc nie dramatyzuj. To normalne :) Jedyny sposób, by sie pozbyć tego stanu, to po prostu wbić sobie pewne rzeczy do głowy i zająć się czymś innym pod nieobecność ukochanego.

Noise pisze:Wiem tylko, ze mam dośc Siebie i życia. Na szczęście brak mi "jaj" zeby ze sobą skończyć więc się jeszcze pomęczę. Poza tym szkoda, ze samobójstwo to nie jest żadne wyjście...

Jej no, zamiast załamywać ręce i pukać się w głowę, zrób coś, żeby ten związek uratować! Spróbuj się zmienić. Ochłoń przed wybuchem złości. Ugryź się w język, kiedy chcesz coś niemiłego wykrzyczeć. Pomyśl, że czas trzeba dzielić między ludzi, a nie zamykać się tylko na jedną i ograniczać się. Jak Ci tak na niej zależy, to - jeszcze raz mówię - spróbuj się zmienić. Odwiedź ją i przeproś. Porozmawiaj, powiedz o tym, ile ona dla Ciebie znaczy... i obiecaj, że postanawiasz poprawę (o ile tego chcesz oczywiście). Głowa do góry!

: 12 lut 2006, 14:32
autor: Pegaz
:) Daj mu czas na znajomych ,masz też prawo do słusznej jego cześci..co tu więcej mówić..jak jest źle to źle jak dobrze to też źle.. :?

: 12 lut 2006, 15:09
autor: Noise
Ja to po prostu wyolbrzymiam. Uważam, zę ona zawsze ma mieć dla mnie czas itd. Jestem po prostu zbyt zaborczy. Poza tym nie umiem panować nad emocjami, zawsze nimi kieruję się w życiu. Chyba podświadomie chciałem jej obrzydzić nasz związek i moja osobę. Zapytałem się czy chce końca. Powiedziała, zębyśmy odpoczęli od Siebie tydzień potem zobaczy co dalej. Jest mi żal Siebie, zę nie potrafię zmienić się na tyle, by zrobic coś dobzre. Jedyne co umiem to psuć wszystko zcego się dotknę, a najlepiej to robię z tym na czym mi zalezy...

: 12 lut 2006, 15:53
autor: *qbass*
Noise pisze: Powiedziała, zębyśmy odpoczęli od Siebie tydzień

Standardowy tekst, który oznacza spier consored , albo chęć, żebnyś to Ty zaczął ją przepraszać i siebie poniżać :P Wiem, że łatwo mowić, ale ja bym to olał...
Noise pisze: Uważam, zę ona zawsze ma mieć dla mnie czas itd.

I dobrze uważasz... <browar>
Noise pisze: Jestem po prostu zbyt zaborczy.

Według mnie-nie :)
Noise pisze: nie potrafię zmienić się na tyle, by zrobic coś dobzre.

I sie nie zmieniaj!! Czemu Ty masz sie zmieniać?? <pijak>

: 12 lut 2006, 16:12
autor: ptaszek
Noise pisze:Poza tym nie umiem panować nad emocjami, zawsze nimi kieruję się w życiu.

No to ja Ci szczerze powodzenia życzę :/ W wielu wypadkach kierowanie się emocjami to najgorsze co można zrobić. Właśnie się o tym przekonałeś, a możesz jeszcze wiele razy i to w bardziej gorzki sposób. Rozum też po coś mamy!

Chyba podświadomie chciałem jej obrzydzić nasz związek i moja osobę.

Skoro do takich wniosków dochodzisz... to ja jeszcze raz powtórzę: popracuj nad sobą. Przede wszystkim uporządkuj samego siebie. Bo mam wrażenie, że sam siebie nie rozumiesz :)

Jest mi żal Siebie, zę nie potrafię zmienić się na tyle, by zrobic coś dobzre. Jedyne co umiem to psuć wszystko zcego się dotknę, a najlepiej to robię z tym na czym mi zalezy...

A jeszcze lepiej Ci wychodzi użalanie się nad sobą. Znów to powtórzę: zamiast lamentować i siedzieć z założonymi rękami, DZIAŁAJ. Samym gadaniem nic nie zrobisz.


qbass17 pisze:Noise napisał/a:
Powiedziała, zębyśmy odpoczęli od Siebie tydzień

Standardowy tekst, który oznacza spier , albo chęć, żebnyś to Ty zaczął ją przepraszać i siebie poniżać Wiem, że łatwo mowić, ale ja bym to olał...
Noise napisał/a:
Uważam, zę ona zawsze ma mieć dla mnie czas itd.

I dobrze uważasz...
Noise napisał/a:
Jestem po prostu zbyt zaborczy.

Według mnie-nie
Noise napisał/a:
nie potrafię zmienić się na tyle, by zrobic coś dobzre.

I sie nie zmieniaj!! Czemu Ty masz sie zmieniać

Bez urazy, ale takich rad to ja bym w ogóle nie słuchała :/
Noise - ona chce dać Ci czas, żebyś ochłonął, pomyślał nad pewnymi sprawami.
Jeśli nic nie będziesz zmieniać, to zawsze będzie tak jak teraz. Na Twoje własne życzenie.
Aha, i jeszcze jedno: ona nie zawsze może mieć dla Ciebie czas, kiedy Ty tylko zapragniesz. Pamiętaj, że są do zrobienia także inne sprawy, a wokół inni ludzie.

: 12 lut 2006, 17:25
autor: *qbass*
ptaszek pisze:Noise - ona chce dać Ci czas

Chce mu dać czas?? Na co?? Dopiero czytałęm topik o przerwie w związku i doszedłem do wniosku, że tekst o "daniu czasu" itp. oznacza spier consored

ptaszek pisze:Bez urazy, ale takich rad to ja bym w ogóle nie słuchała

Ale ja do niczego nie namawiam, ani nie zachęcam...ja tylko mówię co ja bym zrobił, a miałem dużo takich przypadków...
Myśle, że nie może sie dać upokorzyć!!
ptaszek pisze:amiętaj, że są do zrobienia także inne sprawy, a wokół inni ludzie.

ale powinna mieć pzrede wszystkim czas dla niego :)

: 12 lut 2006, 20:11
autor: Noise
To jest tak. Poświęca mi dużo czasu. Poza tym ona tez ma problemy i to powazniejsze od moich. Odwaliłem tak już 3 raz. Poprzednie 2 mi wybaczyła, nie wiem jak to będzie teraz. Teraz wszystko odkręcam i przep[raszam ją. Obiecałem, ze się zmienię nawet gdybym musiał iść do specjalisty. Kocham ją i tego jestem pewny. Zalezy mi na niej i zrobię wszystko by jej nie stracić.

: 13 lut 2006, 16:38
autor: ptaszek
qbass17 pisze:
ptaszek pisze:Noise - ona chce dać Ci czas

Chce mu dać czas?? Na co??

zacytuję samą siebie:
żebyś ochłonął, pomyślał nad pewnymi sprawami

Czasem rozłąka daje do myślenia. Nie musi być długa. Przy silnym uczuciu kilka dni wystarczy.


Noise pisze:To jest tak. Poświęca mi dużo czasu. Poza tym ona tez ma problemy i to powazniejsze od moich. Odwaliłem tak już 3 raz. Poprzednie 2 mi wybaczyła, nie wiem jak to będzie teraz. Teraz wszystko odkręcam i przep[raszam ją. Obiecałem, ze się zmienię nawet gdybym musiał iść do specjalisty. Kocham ją i tego jestem pewny. Zalezy mi na niej i zrobię wszystko by jej nie stracić.

No widzisz. I o to chodzi <browar>

: 13 lut 2006, 21:37
autor: Noise
Póki co mija pierwszy dzień tygodniowej przerwy a już miałem dołki, dołeczki i depresje... Nie mogę wytrzymać wiedząc, ze w normalnych okolicznościach napisałbym eska, zagadał na gg itd... Ale chciała żebym się nie odzywał przez tydzień, zupełnie... Powiedziała, że chce odpocząc od wszystkiego i dobrze ją rozumiem. Mam nadzieję, że jakoś się ułoży...