Jak sobie z tym radzić...?
: 12 lut 2006, 00:36
Cześć!
Jestem tutaj po raz pierwszy jeśli taki temat był już poruszony to z góry przepraszam. Chodzi o to, że jestem z chłopakiem od ponad roku...Kiedy jestśmy razem jest cudownie, o nic sie nie martwie wiem ze zawsze bedzie przy mnie.Ale kiedy sie rozstajemy, on odprowadza mnie do domu jest jakoś dziwnie...Jak już się odwrac i idzie...pojawia się dziwne uczucie...że już za nim tęsknie, nigdy wcześniej nie miała tak z żadnym innym chłopakiem...Jest jeszcze jedna sprawa, chodzi o to, że jak pisze mi na gg, że chce wyjść z kolegami na dwór, i że bedziemy mieli mniej czasu żeby go razem spędzić ,to pojawią się we mnie takie wyrzuty, że on idzie z nimi a nie że jest ze mna...oczywieście nie mówie mu nic, bo w końcu nawet nie powinnam tak myśleć..wiem, że też musi zadbać o kontakty ze znajomymi...Nie robie mu z tego powodu żadnych kłutni. Ale jest mi zwyczajnie smutno...I wcale nie chce żeby przeze mnie ignorował swoich kolegow, bo nie o to mi chodzi.
Może mieliście podobną sytuacje...jeśli tak to jak sobie z tym poradziliście. Prosze o szczere wypowiedzi.
Jestem tutaj po raz pierwszy jeśli taki temat był już poruszony to z góry przepraszam. Chodzi o to, że jestem z chłopakiem od ponad roku...Kiedy jestśmy razem jest cudownie, o nic sie nie martwie wiem ze zawsze bedzie przy mnie.Ale kiedy sie rozstajemy, on odprowadza mnie do domu jest jakoś dziwnie...Jak już się odwrac i idzie...pojawia się dziwne uczucie...że już za nim tęsknie, nigdy wcześniej nie miała tak z żadnym innym chłopakiem...Jest jeszcze jedna sprawa, chodzi o to, że jak pisze mi na gg, że chce wyjść z kolegami na dwór, i że bedziemy mieli mniej czasu żeby go razem spędzić ,to pojawią się we mnie takie wyrzuty, że on idzie z nimi a nie że jest ze mna...oczywieście nie mówie mu nic, bo w końcu nawet nie powinnam tak myśleć..wiem, że też musi zadbać o kontakty ze znajomymi...Nie robie mu z tego powodu żadnych kłutni. Ale jest mi zwyczajnie smutno...I wcale nie chce żeby przeze mnie ignorował swoich kolegow, bo nie o to mi chodzi.
Może mieliście podobną sytuacje...jeśli tak to jak sobie z tym poradziliście. Prosze o szczere wypowiedzi.
<browar>

To czemu tak cfaniacz i upierasz sie zeby nie sciagnac bana z jablonki? 

