Kochać sie czy nie?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Mróweczka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 133
Rejestracja: 20 cze 2005, 14:19
Skąd: z trawy ;)
Płeć:

Kochać sie czy nie?

Postautor: Mróweczka » 10 lut 2006, 12:13

Jakiś czas temu przy okazji jakiegoś tematu krzyczano tu na mnie, zebym sie sama zastanowiła czego chcę. Czy to juz czas na pierwszy raz czy nie? Wydawało mi się ze wiem czego chcę i ze to jedyna rzecz której jestem pewna (czyli ze jeszcze nie).
Coraz częściej jednak myśle i czuje, ze chciałabym sie z moim facetem kochać i ze chciałabym zeby on chciał. On teoretycznie chce, ale nie namawia mnie do niczego, w ogóle nie porusza tego tematu. Jesteśmy razem rok i czasem sie zastanawiam jakto jest ze on nie czuje potrzeby sexu? :(
Zastanawia mnie jednak czy to nie jest tak, ze ja myśle o seksie bo chciałabym zeby sie do mnie zbliżył, moze gdzieś podświadomi czuje ze go trace? Moze mam nadzieje ze wtedy będę mu bliższa?
Ciąglę jednak odsuwam od siebie ta decyzję bo moment wydaje mi sie nie odpowiedni: dużo pracy, stresu itp. Boję się, ze przyjdzie dzień ze będziemy się kochać a potem przez następne trzy on nawet nie zapyta jak sie czuje. Ostatnio właśnie tak jest bo taki jest zajęty wszystkim tylko nie mną.
Powiedzcie mi czy strasznie żle myślę? Czy jakieś bzdury straszne pisze? :(
... bo trzeba krok za krokiem iść
by być dla siebie jeszcze bliższym...
Awatar użytkownika
kina
Maniak
Maniak
Posty: 701
Rejestracja: 21 lip 2005, 23:25
Skąd: z daleka
Płeć:

Postautor: kina » 10 lut 2006, 13:06

Mróweczka pisze:Zastanawia mnie jednak czy to nie jest tak, ze ja myśle o seksie bo chciałabym zeby sie do mnie zbliżył, moze gdzieś podświadomi czuje ze go trace? Moze mam nadzieje ze wtedy będę mu bliższa?


To Ty juz musisz jak to widzisz i czujesz....ale jezeli masz tylko sie z nim kochac zeby go nie stracic to nie rob tego...jezeli cos sie miedzy Wami psuje to mysle ze sex tego nie naprawi, wrecz przeciwnie moze to jeszcze pogoreszyc
Mróweczka pisze:Boję się, ze przyjdzie dzień ze będziemy się kochać a potem przez następne trzy on nawet nie zapyta jak sie czuje.


Mróweczka pisze:On teoretycznie chce, ale nie namawia mnie do niczego, w ogóle nie porusza tego tematu. Jesteśmy razem rok i czasem sie zastanawiam jakto jest ze on nie czuje potrzeby sexu?

Na pewno czuje potrzebe bliskosci z Toba, ale pewnie tyle razy juz mu odmawialas ze teraz juz po porstu dal sobie spokoj...radzi sobie pewnie jakos inaczej.....
Powiedzcie mi czy strasznie żle myślę?

Strasznie źle to moze nie....musisz z nim porozmawiac, zaczac od tego co Cie meczy, powiedziec wszystko szczerze i wprost bez owijania w bawelne, powiedziec ze potrzebujesz jego bliskosci i zapytac czy on tez, jezeli powie ze tak to zapytac sie dlaczego do tego nie dazy itp....musisz byc szczera, musicie razem podjac jakies decyzje!
Glowa do gry i powodzenia
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 10 lut 2006, 13:46

Mróweczka pisze:ze on nie czuje potrzeby sexu?

A jesteś tego pewna? Może jeśli od razu Mu obwieściłaś, że nie, to On nie chce się narzucać.
Mróweczka pisze:Moze mam nadzieje ze wtedy będę mu bliższa?

Sex zawsze zbliża. No może prawie. ;)
Mróweczka pisze:Czy jakieś bzdury straszne pisze? :(

Tak. Idealizujesz zbyt mocno pierwszy raz. I że On po pierwszym razie przez 3 dni nie spyta, jak się czujesz. Bym parsknęła śmiechem, ale znów napiszecie, że jestem okropna. <aniolek>
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
Kemot
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 06 maja 2004, 20:00
Skąd: :)
Płeć:

Postautor: Kemot » 10 lut 2006, 15:52

Wg. mnie to każdy facet by się ucieszył, gdyby kochana dziewczyna sama to zaproponowała i o tym rozmawiała :)
Jedna
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 10 lut 2006, 16:15
Skąd: a co?
Płeć:

Re: Kochać sie czy nie?

Postautor: Jedna » 10 lut 2006, 18:08

Mróweczka pisze: Wydawało mi się ze wiem czego chcę i ze to jedyna rzecz której jestem pewna (czyli ze jeszcze nie).


jesteś niezdecydowana, bo nie wiesz czy ten facet w 100% jest tego wart. I słusznie - jeśli chcesz wspominać ten pierwszy raz dobrze, nie żałujac tego, to musisz to zrobić z osobą której miłości i pożadania będziesz pewna.

Mróweczka pisze: Coraz częściej jednak myśle i czuje, ze chciałabym sie z moim facetem kochać i ze chciałabym zeby on chciał.


Rozumiem, że facet może nie chce cie naciskać, ale zaraz - jeśli ty chcesz zeby on chciał to chyba coś jest nie tak. Nie istnieje pomiedzy wami zadne napiecie erotyczne w tym kierunku?

Mróweczka pisze: Ciąglę jednak odsuwam od siebie ta decyzję bo moment wydaje mi sie nie odpowiedni: dużo pracy, stresu itp.


Powiedzialabym ze to kolejna oznaka tego ze nie jesteś tego pewna. jak bedziesz, to znajdziesz ten odpowiedni moment bez zastanowienia, bo seks, a tym bardziej pierwszy to nie cos co sie planuje w terminarzu :)

Mróweczka pisze: Boję się, ze przyjdzie dzień ze będziemy się kochać a potem przez następne trzy on nawet nie zapyta jak sie czuje. Ostatnio właśnie tak jest bo taki jest zajęty wszystkim tylko nie mną.


Olivia pisze:Tak. Idealizujesz zbyt mocno pierwszy raz. I że On po pierwszym razie przez 3 dni nie spyta, jak się czujesz. Bym parsknęła śmiechem, ale znów napiszecie, że jestem okropna.


Mróweczko - seks tylko dlatego, ze nie chcesz stracić chłopaka nie jest rozwiązaniem. Jeśli między sie wami psuje, to musisz szukac innej metody dojscia do porozumienia. Przede wszystkim porozmawiaj ze swoim facetem i opowiedz mu o tym, o czym mowisz nam. Jak sie czujesz w tym zwiazku. spytaj o wasz pierwszy raz. To pozwoli ci ocenic czy mu na Tobie zależy i czy warto sie w to angażować dalej. Bo nawet jeśli pojdziecie ze sobą do lóżka, a Ty nie bedziesz w 100% pewna tego, ze chcesz, to bedziesz sie obwiniać i zadręczać nawet tym ze facet nie pyta cie nastepnego o samopoczucie. Tak to działa - dziewictwo dla kobiety jest czymś cennym, i nie powinna go tracic z byle kim i byle jak. a olivia zapewne ma go już dawno za sobą i nie potrafi przypomnieć sobie pewnych związanych z tym uczuć i rozterek :)

Mróweczka pisze: Powiedzcie mi czy strasznie żle myślę? Czy jakieś bzdury straszne pisze? :(


Nie myslisz zle. ale też nie pytaj nas o to, czy masz sie kochac czy nie, bo nikt z nas za ciebie tu nie zdecyduje ani nie bedzie mowil co masz zrobic. Najwazniesze zebyś porozmawiala ze swoim chłopakiem i zebyście doszli do tego razem :)
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 10 lut 2006, 19:21

O, Mróweczka <aniolek>

Jedno najważniejsze: kiedy rzeczywiście będziesz chciała, nie będzie zadawania żadnych pytań. To się po prostu wie, i czuje.
Czekaj na ten moment, widać jeszcze nie przyszedł :)
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 10 lut 2006, 23:18

Koko pisze: To się po prostu wie, i czuje.

..i robi :)
Mróweczka pisze:nie namawia mnie do niczego

bo:
Mróweczka pisze:moment wydaje mi sie nie odpowiedni: dużo pracy, stresu itp.

jednym słowem chcesz ale nie chcesz.Ja ci powiem żebyś z nim o tym porozmawiała..po co sie gryźć :)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 11 lut 2006, 10:32

Rozmowa na ten temat to najlepsze rozwiązanie. Porozmawiajcie szczerze i pomyślcie kiedy chcecie to zrobić, tzn. kiedy oboje bedziecie gotowi...porozmawiajcie też o antykoncepcji...
Pozdrawiam!! <browar>
Awatar użytkownika
Mróweczka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 133
Rejestracja: 20 cze 2005, 14:19
Skąd: z trawy ;)
Płeć:

Postautor: Mróweczka » 11 lut 2006, 14:34

Wiecie co, to jest tak ze ja już z nim rozmawiałam o tym i te rozmowy do niczego nie prowadziły, żadnego wniosku, żadnej decyzji. Chciałam zeby to była wspólna decyzja. A teraz co? Mam zdecydowac sama?
Nie istnieje pomiedzy wami zadne napiecie erotyczne w tym kierunku?

Jasne, ze istnieje. Ale nigdy nie wychodzimy poza pewną granicę. I on tego nie zrobi.
pewnie tyle razy juz mu odmawialas ze teraz juz po porstu dal sobie spokoj

Nigdy nie było tak, ze on próbował a ja mówiłam nie. Ustaliliśmy to raz na poczatku i wtedy to nam, mi pasowało. Teraz... no tak mam mu powiedzieć, ale wspólnej decyzji jakoś nie podjęliśmy.
Ma wyjść samo? załóżmy ze któregoś dnia bedziemy razem, ja nie wytrzymam i powiem mu ze chce. A on powie mi nie, nie teraz. :(
I że On po pierwszym razie przez 3 dni nie spyta, jak się czujesz. Bym parsknęła śmiechem,

Nie o to mi chodzi zeby spytał jak sie czuje - to taka przenośnia była. To znaczy byłoby miło gdyby sie zatroszczył o mnie. Ja sie boje ze to po prostu niczego nie zmieni, ze tak samo jat teraz przez kilka dni w ogóle sie nie zainteresuje mną.

I nie o to chodzi ze miedzy nami sie psuje. Jest cięzko ale w miare dobrze. Ja tylko juz nie wiem co mam zrobić zeby być blizej niego? Zeby ten ch**** dystans który jeszcze nas dzieli przestał istnieć.
... bo trzeba krok za krokiem iść

by być dla siebie jeszcze bliższym...
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 11 lut 2006, 14:42

Mróweczka pisze:A teraz co? Mam zdecydowac sama?

Tak! Zdecyduj sama, bo On pewnie nie wie, że już może przekroczyć tą "granicę"...
Mróweczka pisze:Ma wyjść samo? załóżmy ze któregoś dnia bedziemy razem, ja nie wytrzymam i powiem mu ze chce. A on powie mi nie, nie teraz.

A co to takiego?? Najwyżej tak powie i będziesz miała jasną sprawę... Czy to coś zmieni oprócz tego, że w końcu będzie wniosek z tej rozmowy?? Takie jest moje zdanie... Działaj!! Dla chłopaka, to jeszcze lepiej, jak dziewczyna o tym zadecyduje!! Pozdrawiam! <browar>
Awatar użytkownika
Mróweczka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 133
Rejestracja: 20 cze 2005, 14:19
Skąd: z trawy ;)
Płeć:

Postautor: Mróweczka » 11 lut 2006, 22:35

Czytałam topic o dystansie.... ja mam z dystansem inny problem ale nie będę zakładać nowego temetu bo... w ogóle pewnie mnie zjedziecie ze tak marudze i stwarzam sobie problemy.... no coż, duzo ostatnio pisze bo fatalnie sie czuje, któryś dzien z rzędu tylko płaczę i nie mam z kim pogadać.... a mój facet nie ma dla mnie czasu i nic go nie obchodzi ze mi smutno.

Więc o co chodzi z moim dystansem...
Jestem z chłopakiem rok i ciągle jest między nami jakiś dystans. Na poczatku oczywiście on sie powoli zmniejszał ale od jakiegoś czasu tak sie zatrzymał i nie chce zniknąć. Ja nie chce tego dystansu i naprawde mam juz dość. Mój facet jest bardzo nie zależny, mieszka sam, dużo jeżdzi w weekendy, spotyka sie ze znajomymi na piwie. Ja mu niczego nie zabraniam, nie mam pretensji, nie robie scen. Jeśli dany wyjazd dotyczy również mnie to oczywiste jest że też jade. Jade bo chce być z nim. On nawet nie pyta czy pojade - to jest oczywiste. Ale tak poza tym to nie zabiera mnie nigdzie ze sobą. Nie znam jego znajomych ani nawet rodziców. Bardzo rzadko bywam u niego. Coraz rzadziej tez spotykamy sie na mieście. Przeważnie jesteśmy u mnie. Nie mam nic przeciw ale dziwi mnie dlaczego nie zaproponuje zebym przyszła do niego, albo żebym poszła wieczorem na piwo. Trzyma mnie na dystans, potrafi sie nie odzywac przez kilka dni. Powiecie, ze moze jest ostrozny bo w poprzednim związku był długo i nie wyszło - właściwie ponad to nie wiem nic bo on nie chce ze mną o tym rozmawiać. Ok, szanuje to i nie pytam. Nie mówi mi o swoich planach, czy gdzieś jedzie jak pracuje. Nie pyta co ja robię. Mam wrażenie ze przestaje go obchodzić. Próbowałam to zwalić na przepracowanie nas obojga ale nie działa. Rozmawiałam z nim - nie pomogło. I najdziwniejsze jest to, ze on jakoś.... tzn. mam wrażenie, ze jemu po prostu nie zależy na tym żeby się ze mną kochać. Owszem pieścimy się i jest namiętny ale to wszystko. I paradoksalnie: on zawsze zajmuje się mną a ja nim nie mogę. Jak próbuję to czuję się odsuwana, mówi, ze nie powinnam bo cos tam. Więc coraz rzadziej próbuję. Wiem ze ludzie maja zupełnie odwrotne problemy ale uwierzcie to jest straszne gdy ciagle tylko dostajesz a nie możesz dać. Przestaje cie cieszyć to co dostajesz.
A z drugiej strony nie daje mi tego czego potrzebuję: zainteresowania, troski.
Nie wiem co mam robić skoro mówienie nic nie pomaga. Jak sprawić zeby ten dystans zniknął? Jak sprawić zebysmy byli blizej, zeby znowu chciał ze mną być tak jak kiedyś?
... bo trzeba krok za krokiem iść

by być dla siebie jeszcze bliższym...
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 11 lut 2006, 23:14

Mróweczka pisze:Mam wrażenie ze przestaje go obchodzić.

Tez mi sie tak wydaje
Mróweczka pisze: Jak sprawić zeby ten dystans zniknął? Jak sprawić zebysmy byli blizej, zeby znowu chciał ze mną być tak jak kiedyś?

Szczerze mówiąc-nie wiem... To na prawdę dziwne, ze taki jest... :(
Awatar użytkownika
Marisa
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 79
Rejestracja: 24 sty 2006, 22:38
Skąd: Lubuskie
Płeć:

Postautor: Marisa » 11 lut 2006, 23:22

a ja uwazam ze powinnas mu po prostu powiedziec o co chodzi . oze nieporusza tego tematu bo sie boi ze pomyslisz ze mu na jednym zalezy a tak niejest . Moze najlepiej zapytac wprost umnie to działa .... <banan>
Każdy ma prawo do orgazmu
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 11 lut 2006, 23:25

Marisa pisze:a ja uwazam ze powinnas mu po prostu powiedziec o co chodzi


Mróweczka pisze: Rozmawiałam z nim - nie pomogło.

:/
Awatar użytkownika
R1
Maniak
Maniak
Posty: 509
Rejestracja: 20 lis 2005, 17:14
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: R1 » 12 lut 2006, 17:28

Mróweczka przykro mi, ale ja to ciemno widzę. W moim niedawnym związku było podobnie, tzn. ja czułem ze strony dziewczyny ciągle jakiś dystans. Pod koniec to już nawet nie rozmawiała ze mną o swoich problemach, nie interesowały jej moje problemy, unikała spontanicznych spotkań. Z seksem podobnie - 2 lata byliśmy razem, do seksu nie doszło, a petting nie sprawiał jej takiej przyjemności jak bym oczekiwał. Nie chcę absolutnie niczego przesądzać, bo może jest zupełnie inaczej niż myślę, ale jeśli ta jego niechęć do seksu wynika z dystansu do Ciebie, to może się jeszcze tylko pogorszyć. Po tym co piszesz to chyba mu nie zalaży tak jak Tobie. Musicie koniecznie porozmawiać (ah, te rozmowy...) i oby poszło po Twojej myśli. Powodzenia.
I'm used to eat naughty girls without any eye movement ;)

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackPlup i 305 gości