I jak go tu zrozumiec? :(
: 09 lut 2006, 20:00
Widuje sie z moim chlopakiem dwa razy w tygodniu. Najpierw bylo mi smutno, ze on sie nie chce czesciej widywac, nie rozumialam tego, ale nadeszly wakacje i widywalismy sie tak czesto i dlugo, ze bylam bardzo zadowolona
Po wakacjach niestety wszystko wrocilo do dawnej normy, ale po pewnym czasie dowiedzialam sie, dlaczego on nie proponuje czestszych spotkan- twierdzi, ze gdy nie widzimy sie kilka dni, to powstaje taka przyjemna atmosfera oczekiwania...Wiec czestotliwoscia sie zamartwiac przestalam
Ale martwi mnie jeszcze inna sprawa- moj chlopak twierdzi, ze chcialby ze mna byc zawsze, ze teskni za mna, kiedy sie nie widzimy i w ogole, a z drugiej strony wlasnie nioe dosc ze nie widujemy sie czesto, to kiedy sie widzimy, to niezbyt dlugo. Na przyklad dzis gadalismy na gg i zaprosil mnie na jutro rano do siebie. Zapytal, na ktora mam do szkoly. Mam na 13:50. Po czym powiedzial, zebym przyszla jakos po 10:00...Wedlug mnie wyglada to troche jakby nie chcial sie spotykac, bo "odlicza" czas, ktory mamy spedzic ze soba...Kiedy mam do szkoly na 12, mam przyjsc juz o 9, jak na pozniej, to pozniej...Przeciez powinien chciec spedzac ze mna jak najwiecej czasu...Co o tym myslicie?
jeżeli będziecie widywać za często wasze spotkania staną się rutyną, jeżeli natomiast tak jak jest teraz będziecie za sobą tęsknić i każde spotkanie będzie wyjątkowe.... zobaczysz dobrze robi 
Ludki mysla, ze zawsze bedzie tak jak podczas okresu najwiekszej fascynacji. Fascynacja fascynacją, ale kiedys trzeba wrocic do swoich normalnych zajec/ stawiać sobie kolejne cele.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)