Jak długo mozna?
Moderator: modTeam
Jak długo mozna?
Witam. Mam pytanie jak długo staraliscie sie o dziewczyne na której bardzo wam zalezało i czy koncu udało sie wam być razem?
ja... miesiac
kilka razy dawala mi do zrozumienia zebym sie odczepił, no ale sie nie dałem
i 3 lata z nia bylem
zreszta... ktora jest w stanie oprzec sie mojemu urokowi
?




So understand;
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
towerka pisze:mój bardzo dobry kolega starał się o moją przyjaciółę ponad dwa lata!!
chlopak mojej siory staral sie o nia prawie 7 lat
teofil pisze:jezeli w przeciagu miesiaca nic "nie zaskoczy" tzn ze ona nie chce miec z toba do czynienia
Nie ktore dziewczyny potrzebuja wiecej czasu zeby zainteresowc sie jakims chlopakiem ,musza go poznac i w pewien sposob zaufac.....
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
towerka pisze:dwa mężczyźni;
dwoch mezczyzn
towerka pisze:sznatażować dziewczynę jeśli ona chce spróbwać z tamtym..
jakos nie moge sobie tego wyobrazic....
towerka pisze:albo dziewczyna może nie chcieć krzywdzić jendego z nich dlatego nie 'wybiera' żadnego.
jezeli nie wybiera zadnego tzn ze tak na prawde na zadnym jej nie zalezalo......to moje zdanie!!
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
sory za tych mężczyzn
szybko pisałam
Kina to spróbuj sobie wyobrazić bo takie sytuacje naprawdę się zdarzają i wiem to z doświadczenia...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

tak a co jeśli to wszystko rozgrywa się w paczce znajomych... nawet jeśli dizewcyznie zależy to może nie chce tracić kolegi...jezeli nie wybiera zadnego tzn ze tak na prawde na zadnym jej nie zalezalo......to moje zdanie!!
Wielkim mędrcą to ten twój kuzyn nie jest. Miłości chyba nie da sie wyżebrać. A nawet jak sie "wymęczy" to sie potem będzie pod pantoflem. Zresztą tak żebraczo starając sie i starając miesiącami (a znawet latami jak tu widać) o względy dziewczyny która nic z siebie przy tym nie daje (wręcz olewa) to czy to nie uwłacza wkońcu własnej godności?Korsarz pisze:. Chociaz jak to powiedzial moj kuzyn - jak chlopak bedzie meczyl to w koncu wymeczy, wiec mozna probowac do skutku
q
Ja tam nigdy az tak bardzo sie nie staram. Mam to szczescie, ze akurat podobam sie tej dziewczynie, ktora mi sie podoba wiec dzialamy razem, tyle tylko ze faceci sa bardziej niecerpliwi, wiec bardzo czesto sie naucaja i to odstrasza potencjalna wybranke. Ja meczylem sie dwa miechy ale warto bylo, a od tego pocalunku wszystko sie zaczelo....
Ano. Dokładnie. Rozważyła wszelkie za i przeciw. Zrobiła rachunek, wyliczyła, że będzie jej się to całkiem opłacało. Niestety długo liczyła, stąd dopiero po tak długim czasie z Tobą zechciała chodzić.
Żartuję.

Żartuję.

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Powiem tak. gdyby jakis facet którego mam szeroko i głęboko sie za mna przez 3 lata czy tam ile uganiał to na policje bym chyba z raz w tygodniu jezdzila i nekanie zglaszala.
A w dupie mam takich namoli
To jest w gestii damskiej a nie meskiej. Bo to kobieta decyduje. Ale jakby mi sie teraz zaczal jakis wpitalac z zwiazek, miedzy mnie i mojego to bym spierdalac bez owijania juz kazała.
Poniekąt. Dlatego nie trawie takich ludzi. Nie maja dla mnie wartosci wnioskujac po takim zachowaniu i nawet jakby mi po 3 latach na mózg padło ze nie jest ten namol taki zły to własnie to jego zachowananie byloby bariera dla mnie i bym jej nie przeszkodzila bo z kims takim nigdy przenigdy bym byc nie chciala.
O faceta sie nie stara. Tzn nieco tak ale i tak ma wyjsc tak ze to on sie staral. Tak zbajerowac raz zeby on biegał.
A w dupie mam takich namoli

co powiecie kiedy inny chlopak pojawia sie i wtraca sie w wasze "zaloty"???
To jest w gestii damskiej a nie meskiej. Bo to kobieta decyduje. Ale jakby mi sie teraz zaczal jakis wpitalac z zwiazek, miedzy mnie i mojego to bym spierdalac bez owijania juz kazała.
tanebo pisze:zy to nie uwłacza wkońcu własnej godności?
Poniekąt. Dlatego nie trawie takich ludzi. Nie maja dla mnie wartosci wnioskujac po takim zachowaniu i nawet jakby mi po 3 latach na mózg padło ze nie jest ten namol taki zły to własnie to jego zachowananie byloby bariera dla mnie i bym jej nie przeszkodzila bo z kims takim nigdy przenigdy bym byc nie chciala.
wiosennie pisze:o faceta ile mozna się starać ..

Cytat:
co powiecie kiedy inny chlopak pojawia sie i wtraca sie w wasze "zaloty"?
To jest w gestii damskiej a nie meskiej. Bo to kobieta decyduje. Ale jakby mi sie teraz zaczal jakis wpitalac z zwiazek, miedzy mnie i mojego to bym spierdalac bez owijania juz kazała.
Ale mi chodzi wlasnie o tych gosci co zalecaja sie miesiacami a tu nagle typ sie zjawia.
A nie o stale zwiazki. Bo tu juz jest mlao mozliwe i kur^$#!%.
co powiecie kiedy inny chlopak pojawia sie i wtraca sie w wasze "zaloty"?
To jest w gestii damskiej a nie meskiej. Bo to kobieta decyduje. Ale jakby mi sie teraz zaczal jakis wpitalac z zwiazek, miedzy mnie i mojego to bym spierdalac bez owijania juz kazała.
Ale mi chodzi wlasnie o tych gosci co zalecaja sie miesiacami a tu nagle typ sie zjawia.
A nie o stale zwiazki. Bo tu juz jest mlao mozliwe i kur^$#!%.
moon pisze:O faceta sie nie stara. Tzn nieco tak ale i tak ma wyjsc tak ze to on sie staral. Tak zbajerowac raz zeby on biegał.
Nie ma to jak szczerość


Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
moon pisze:Powiem tak. gdyby jakis facet którego mam szeroko i głęboko sie za mna przez 3 lata czy tam ile uganiał to na policje bym chyba z raz w tygodniu jezdzila i nekanie zglaszala.
Myślę, że trochę wyolbrzymiasz, bo przecież nie chodzi o to, że on wydzwania sto razy dziennie, wciska Ci liściki niewiadomo gdzie (podseksy jak najbardziej wskazane ;-) ), czy robi obciach przy znajomych śpiewając serenady. Raczej o zwykłe, raczej delikatne zabieganie o względy.
Jednak, gdyby była to zwykła nachalność to jak najbardziej przychylam sie do Twojej opinii
moon pisze:.lol.O faceta sie nie stara. Tzn nieco tak ale i tak ma wyjsc tak ze to on sie staral. Tak zbajerowac raz zeby on biegał.
Kobiety... ;-)
[center]***[/center]
cubasa pisze:Facet też nie bedzie biegał, bo "najwieksze powodzenie u kobiet ma ten kto umie sie bez nich obejsc". Jak to pogodzić .hmm.
Skoro nie można za nimi biegać, a trzeba się bez nich obejść...to może po prostu za nimi chodzić?

Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Badźmy realistami:
Jełśi podoba mi się jakaś dziewczyna to staram się ja jakoś poznać. Jeśli ona ma faceta lub potrzebuje czasu czy ma jakaś inna pokopana wymowke to zostaje z nią w stosunkach koleżeńskich i rozgladam sie za innymi dziewczynami. Ciagle zakładając ze tej może się coś odmienić. Jednak nie nastawiam sie na niewiadomo co. Po co sie napalać. Jesteśmy dorośli i każdy wie czego chce. Nie można kogoś zmuszać do pokochania nas. Jak ma sie zakochac to sie zakocha nie dzies to jutro...
Jełśi podoba mi się jakaś dziewczyna to staram się ja jakoś poznać. Jeśli ona ma faceta lub potrzebuje czasu czy ma jakaś inna pokopana wymowke to zostaje z nią w stosunkach koleżeńskich i rozgladam sie za innymi dziewczynami. Ciagle zakładając ze tej może się coś odmienić. Jednak nie nastawiam sie na niewiadomo co. Po co sie napalać. Jesteśmy dorośli i każdy wie czego chce. Nie można kogoś zmuszać do pokochania nas. Jak ma sie zakochac to sie zakocha nie dzies to jutro...
- Eisenritter
- Uzależniony
- Posty: 443
- Rejestracja: 04 sty 2006, 11:21
- Skąd: Berlin
- Płeć:
moze mlody jestem ale latalem za jedna dwa lata jak wyglodnialy pies za kielbasa... potem przez przypadek poznalem dziewczyne ktora pomagala mi jakos trzymac sie w tamtym okresie... i owocem tego jest to ze staram sie nadal... tylko ze teraz zmienil sie obiekt zainteresowania i pojawilo sie uczucie z drugiej strony:) i tak staram sie nadal i bede sie starac ile tylko sie da.. bo chce dla niej jak najlepiej od tak po prostu bezinteresownie...
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 283 gości