pozostac? czy zostawic?
: 06 lut 2006, 15:24
Oj sama nie wiem od czego zaczac...Sprobuje dosc tresciwie opowiedziec o sobie.....
Rok temu bylam z chłopakiem w ktorym sie bardzo zakochalam wybaczalam mu wszytsko upokorzenia zdrady...wszystko co zrobic:(Tak bardzo chcialam go na sile zostawic przy sobbie niestety odszedł....W styczniu minol praktycznie rok jak powiedział "zegnam"...
W lipcu poznałam kogos..,zaczelam sie z tym chłopakiem spotykac,sama nie wiedzialam czego chce mile spedzalismy chwile a do kino ..,kolacja,wspolne zakupy..,super...ale ja nadal myslalam o tamtym,moje serduszko nadal mowilo"chce tamtego".
Nowemu chłopakowi na samym poczatku powiedzialam ze nie wiem czego chce ze kocham kogos nie chce chyba byc w zwiazku.Niestety stalo sie zaczelismy byc razem..,powolutko miłosc do bylego zaczela sie zmniejsza! ale nowa sie nie naradzała...byla to zwykla przyjazn...Jestesmy juz ze soba 6miesiacy , po 3juz wszystko zaczelo mnie w nim denerwowac ale nie chcialam go ranic...teraz wiem ze to byl blad...ale z drugiej strony przeciez teraz narescie ktos mnie kocha szanuje jest do mnie dobry!..a jednak wynajduje w nim wady....Bedac ostatnio na imprezie zaimponowal mi inny chłopak spotkalam sie z nim jest bardzo dobry dogadujemy sie ale ..?on ma tez dziewczyne!ja zaczelam sie zle z tym czuc ze oszukalam swojego chłopaka...,a moje uczucie choc malenkie zaczely gasnac... zaczynam chyba szukac na sile pocieszenia u innych sama nie wiem,jest mi tak z tym zle nie wiem co mam robic...Nie powinnam byc z kims kto nie kocham ale nie chce go ranic,ale z drugiej str chyba teraz ranie go jeszcze bardziej po prostu nie wiem...
MOja rodzina znajomi go uwielbiaja sa nim zachwyceni moich przyjaciolek chłopacy sie z nim trzymaja na pozur jets wszytsko dobrze ale ja sama sie z tym zle czuje nie czuje sie szczesliwa .wszytsko zaczelo mi sie psuc wrocily mi wspomnienia z bylym ..nie wiem moze jeszcze cos do niego czuje:(
Zobaczylam ze na swieecie jest wiele chłopaków ktorzy zwracaja na mnie uwage bo jestem dac atrakcyjna tak uwazaja znajomi...
Przyciaga ubiorem i osoba..moze tez dlatego przyciagam do siebie nie wlasciwe osoby.
Od soboty przezywam kryzys:(probowalam ze swoim chłopakiem porozmawiac ale o powiedział ze mnie tak kocha ze mnie nie zostawi ze nawet jakbym byla do niego niewiadomo jak wredna to on mnie nigdy nie opusci a kto mu sie zapytam jak moze byc z kims kto go nie kocha to odpisal "nie wiem ale ja cie kocham calym sercem"nigdy przedtem nie zapytakl mi sie cyz go kocham a ja tez nigdy nie napisalam ze go kocham cyz nie kocham ..az mi sie przykro zorbilo piszac mu ze go nie kocham ale chcialam mu uswiadomic,ze moze lepiej jak on odejdzie.
Z drugiej strony sie zastanawiam on jets kochany:(nie wiem dlaczego nie moge go pokochac ..
mysle ze moje serce ma na sobie taka osłonke ktora juz ie chce byc zraniona przez nikogo:(i sama nie wiem czy nie kocham jeszcze bylego:(
Rok temu bylam z chłopakiem w ktorym sie bardzo zakochalam wybaczalam mu wszytsko upokorzenia zdrady...wszystko co zrobic:(Tak bardzo chcialam go na sile zostawic przy sobbie niestety odszedł....W styczniu minol praktycznie rok jak powiedział "zegnam"...
W lipcu poznałam kogos..,zaczelam sie z tym chłopakiem spotykac,sama nie wiedzialam czego chce mile spedzalismy chwile a do kino ..,kolacja,wspolne zakupy..,super...ale ja nadal myslalam o tamtym,moje serduszko nadal mowilo"chce tamtego".
Nowemu chłopakowi na samym poczatku powiedzialam ze nie wiem czego chce ze kocham kogos nie chce chyba byc w zwiazku.Niestety stalo sie zaczelismy byc razem..,powolutko miłosc do bylego zaczela sie zmniejsza! ale nowa sie nie naradzała...byla to zwykla przyjazn...Jestesmy juz ze soba 6miesiacy , po 3juz wszystko zaczelo mnie w nim denerwowac ale nie chcialam go ranic...teraz wiem ze to byl blad...ale z drugiej strony przeciez teraz narescie ktos mnie kocha szanuje jest do mnie dobry!..a jednak wynajduje w nim wady....Bedac ostatnio na imprezie zaimponowal mi inny chłopak spotkalam sie z nim jest bardzo dobry dogadujemy sie ale ..?on ma tez dziewczyne!ja zaczelam sie zle z tym czuc ze oszukalam swojego chłopaka...,a moje uczucie choc malenkie zaczely gasnac... zaczynam chyba szukac na sile pocieszenia u innych sama nie wiem,jest mi tak z tym zle nie wiem co mam robic...Nie powinnam byc z kims kto nie kocham ale nie chce go ranic,ale z drugiej str chyba teraz ranie go jeszcze bardziej po prostu nie wiem...
MOja rodzina znajomi go uwielbiaja sa nim zachwyceni moich przyjaciolek chłopacy sie z nim trzymaja na pozur jets wszytsko dobrze ale ja sama sie z tym zle czuje nie czuje sie szczesliwa .wszytsko zaczelo mi sie psuc wrocily mi wspomnienia z bylym ..nie wiem moze jeszcze cos do niego czuje:(
Zobaczylam ze na swieecie jest wiele chłopaków ktorzy zwracaja na mnie uwage bo jestem dac atrakcyjna tak uwazaja znajomi...
Przyciaga ubiorem i osoba..moze tez dlatego przyciagam do siebie nie wlasciwe osoby.
Od soboty przezywam kryzys:(probowalam ze swoim chłopakiem porozmawiac ale o powiedział ze mnie tak kocha ze mnie nie zostawi ze nawet jakbym byla do niego niewiadomo jak wredna to on mnie nigdy nie opusci a kto mu sie zapytam jak moze byc z kims kto go nie kocha to odpisal "nie wiem ale ja cie kocham calym sercem"nigdy przedtem nie zapytakl mi sie cyz go kocham a ja tez nigdy nie napisalam ze go kocham cyz nie kocham ..az mi sie przykro zorbilo piszac mu ze go nie kocham ale chcialam mu uswiadomic,ze moze lepiej jak on odejdzie.
Z drugiej strony sie zastanawiam on jets kochany:(nie wiem dlaczego nie moge go pokochac ..
mysle ze moje serce ma na sobie taka osłonke ktora juz ie chce byc zraniona przez nikogo:(i sama nie wiem czy nie kocham jeszcze bylego:(
Ale do rzeczy.
Najśmieszniejsze jest to, że kiedy już przestał się do niej odzywać, to ona zaczęła szukać z nim kontaktu. zaczeło jej go brakować i stwierdziła, że go kocha. Nikt dla niej nie był tak dobry jak on. Ale było już za późno.
(druga alternatywa jest ze kogos poznala i nie chciala mi nic o tym powiedziec <wsciekly> ...), ah, to byl zwiazek na odleglosc BTW.
Tak samo poczuje sie Twoj chlopak,oszukany do wszelkich granic,zobacz czy warto az tak ranic ludzi,dawac zludzenia by potem przezywali az tak ogromny bol ... Powodzenia zycze missy ...