agnieszka.com.pl • Co o tym myslicie?
Strona 1 z 2

Co o tym myslicie?

: 30 sty 2006, 12:58
autor: smutna
Jestem z chlopakiem 2 lata.On kocha mnie ponad zycie,ale z mojej strony to uczucie chyba sie wypalilo.Chociaz sama nie wiem...moze to wina nieustajacego stresu zwiazanego z matura,moze widzimy sie za czesto?Ostatnio na stodniowce wydawalo mi sie,ze chyba nie chce z nim byc...On jest strasznie o mnie zazdrosny,zlosci sie za kazdym razem jak gadam z kolegami z klasy.Mowi,ze jak beda ze mna krecic to ich zabije...Kiedys bylo inaczej...Kiedys bylam szczesliwa :( Tak sobie mysle,ze jesli nic sie nie zmieni to zerwe z nim po maturze(on w tym roku tez zdaje),bo jestem pewna,ze kiedy zrobie to wczesniej to on do matury nie podejdzie...

: 30 sty 2006, 13:09
autor: gargando
ehh.....jak to zrobisz wczesniej to moze i podejdzie.....ale nie wiem czy ja zda :/
z drugiej strony to oszukiwanie go nie jest na miejscu :/ tak wiec widzisz:/ ja to nie wiem co mozna z tym zrobic... a jak z Cie on naprawde koca i z nim zerwiesz...to.......... oj niechcial bym byc wtedy nim:/ no ale musisz mu to jakos powiedziec...bo w sumie to sie niemozna zmusic to uczucia:(

sory ze zapytam.... :/ ale masz juz kogos innego na oku?? ze chcesz z nim skonczyc? czy po prostu juz go nie kochasz :|

szczerze powiem ...nie lubie takich tematow kiedy chlopak albo dziewczyna chce skonczyc...bo juz nic nieczuje...

ehhh....myslcie co robicie.... (ale jak by co to ja tez czasem niemysle co robie :/ nikt nie jest doskonaly )

: 30 sty 2006, 13:18
autor: smutna
gargando pisze:ehh.....jak to zrobisz wczesniej to moze i podejdzie.....ale nie wiem czy ja zda :/
z drugiej strony to oszukiwanie go nie jest na miejscu :/ tak wiec widzisz:/ ja to nie wiem co mozna z tym zrobic... a jak z Cie on naprawde koca i z nim zerwiesz...to.......... oj niechcial bym byc wtedy nim:/ no ale musisz mu to jakos powiedziec...bo w sumie to sie niemozna zmusic to uczucia:(

sory ze zapytam.... :/ ale masz juz kogos innego na oku?? ze chcesz z nim skonczyc? czy po prostu juz go nie kochasz :|

szczerze powiem ...nie lubie takich tematow kiedy chlopak albo dziewczyna chce skonczyc...bo juz nic nieczuje...

ehhh....myslcie co robicie.... (ale jak by co to ja tez czasem niemysle co robie :/ nikt nie jest doskonaly )


Nie, nie mam nikogo na oku.

: 30 sty 2006, 13:20
autor: gargando
aha.... ale juz jestes pewna ze nic z tego niewyjdzie??:| bo to bedzie straszne dla twojegi chlopaka:/

: 30 sty 2006, 13:22
autor: smutna
gargando pisze:aha.... ale juz jestes pewna ze nic z tego niewyjdzie??:| bo to bedzie straszne dla twojegi chlopaka:/


Problem w tym,ze niczego nie jestem pewna :/ Czasami jest ok, a czasme nie mam juz sily tego dluzej ciagnac.

: 30 sty 2006, 13:24
autor: gargando
aaaa...to w tym problem....:( rozmawialas z nim juz o tym?? moze trzeba cos zmienic....?! bo wiesz..wszystko skonczyc to latwo...ale puzniej trudno z tym zyc :/ moze czasu wam trzeba...napisz moze cos wiecej:) jak chcesz oczywiscie

: 30 sty 2006, 13:28
autor: smutna
gargando pisze:aaaa...to w tym problem....:( rozmawialas z nim juz o tym?? moze trzeba cos zmienic....?! bo wiesz..wszystko skonczyc to latwo...ale puzniej trudno z tym zyc :/ moze czasu wam trzeba...napisz moze cos wiecej:) jak chcesz oczywiscie


Podobne watpliwosci mialam juz w wakacje,ale jakos minely.Teraz pojawily sie znowu.W wakacje chcialam jeszcze cos zmienic,ale teraz?Nie wiem czy to ma sens.To chyba nie jest ten jedyny.Czasami zastanawiam sie jak byloby mi z innym chlopakiem.Moze lepiej?Tak w ogóle to moj pierwszy chlopak.

: 30 sty 2006, 13:34
autor: gargando
a lubisz z nim przebywac?? co Cie w nim denerwoje?? nie szkoda CI tych zajebistych chwil ktore mialas z nim (na pewno cos mielas) !?

: 30 sty 2006, 13:37
autor: smutna
gargando pisze:a lubisz z nim przebywac?? co Cie w nim denerwoje?? nie szkoda CI tych zajebistych chwil ktore mialas z nim (na pewno cos mielas) !?


Lubie z nim przebywac.Jasne,ze szkoda mi tych chwil.To pierwszy chlopak,ktory mnie tak uszczeskiwil :) Eh,ale co mam zrobic jesli moja milosc naprawde sie wypalila?Ciagnac to?

: 30 sty 2006, 13:40
autor: gargando
no walnsie:/ jak sie naprawde wszystko wypalilo....... moze to bylo tylko zauroczenie:| no jak to bedziesz ciagnac to sie zameczysz:/

: 30 sty 2006, 13:41
autor: klucha ;p
najgorsze co mozesz w tej sytuacji zrobic to milczec.
nieodwracaj sie do niego plecami, nie udawaj ze wszystko jest ok - bo nie chcesz go ranic. Gdy on do tego dojdzie, ze cos nie jest ok - dopiero go zranisz.
rozmowa, rozmowa!
przypomnij sobie najpiekniejsze chwile jakie spedziliscie, mysl o nim - jezeli wciaz ci zalezy i czujesz w sobie jeszcze ten zar, ni pozwol mu zgasnac! bo jezeli zgasnie, to juz sie ni pojawi...
przytul sie do niego, spojrz mu w oczy - wierze ze wciaz go kochasz! niepoddawaj sie tak latwo, nie pozwol by to co tak dlugo budowaliscie rozpadlo sie na zawsze..

: 30 sty 2006, 13:42
autor: gargando
ooo wlasnie wlasnie!!!!!!!!klucha ;p, ma w 1000 % racje...nie milcz i nie odwracaj sie od niego!!!!!!!! <nonono>

: 30 sty 2006, 13:48
autor: Kermit
w zwiazku bywa roznie, raz lepiej raz gorzej. Chora zazdrosc nie jest dobra, to choroba, wiem cos o tym... Musisz mu jakos wytlumaczyc, ze nie powinien taki byc...Ze w ten sposob Cie straci, bo prawde mowiac na dluzsza mete nic z tego nie wyjdzie jak on zabrania CI z kolegami porozmawiac...


klucha ;p, mysle tak samo jak Ty.

smutna, nie poddawaj sie, bo jeszcze mozesz tego zalowac.pogadajcie razem...

: 30 sty 2006, 13:53
autor: klucha ;p
heh, dzieki za zriozumienie - po prostu u mnie tak sie nidawno to skonczylem dokladnie jak to opisalem - rozstalismy sie ot tak - ona przestala sie odzywac, zamknela sie przedemna, chcialem rozmawiac, by wyjasnic cokolwiek, niestety ona w ogóle przestala na mnie zwracac uwage. po 1,5 roku razem potraktowala mnie jakbym byl dla niej nikim. czuje sie okropnie. mialem strasznego dola, na szczescie juz przechodzi.
a mowila mi ze zalezy jej na mnie i niwyobraza sobie zycia bezemnie....

nie badz taka

i wybij sobie z glowy te slowa: "nie wiem co o tym mysle" , bo kto ma wiedziec jak nie ty?!
jezeli chcesz to skonczyc to zrob to w sposob dorosly i dojzaly - nie rob mu nadziei ze kiedys zminisz zdanie.

: 30 sty 2006, 14:39
autor: Kermit
heheh ja mialem podobne przezycia do Ciebie klucha ;p,


klucha ;p pisze:mowila mi ze zalezy jej na mnie i niwyobraza sobie zycia bezemnie....

to tez słyszałem wiele razy :)

: 30 sty 2006, 14:50
autor: blacknessie
smutna, byłam w podobnej sytuacji.
Byłam z chłopakiem 2,5 roku, bywały lepsze i gorsze chwile, ale w końcu stwierdziłam że nic z tego nie będzie, że to nie było to. Męczyłam się w takim stanie conajmniej rok... Sama przez to kręciłam na siebie bata... To było jak zamknięcie w złotej klatce. W końcu zebrałam się na odwagę, znalazłam w sobie siłę żeby to skończyć raz na zawsze, i nie pozwoliłam na żadne powroty.
To było 7 miesięcy temu.
Jestem szczęśliwa jak nigdy :)

: 30 sty 2006, 15:13
autor: klucha ;p
blacknessie, meczylas sie z tym przez rok, ale gdy zebralas sie na odwage powiedzialas mu o tym, prawda?!
i gdy uwazacie ze to koniec, to wlasnie tego oczekujemy (i nie chodzi mi tu nawet o facetow - chodzi mi o wszystkich ludzi, chocbyscie niewiem co mowili, potrzebuja rozmowy w takich momentach! ) - szczerej rozmowy - skoro to co najpiekniejsze ma sie skonczyc, to rozstanmy sie jako przyjaciele... a nie w milczeniu i konsternacji... poza tym stanowisz kawalek jego zycia, i jestes mu to dluzna, by wyjasnic mu sytuacje.

porozmawiaj z nim szczerze, na pewno bedzie dobrze (co nie oznacza "nadal razem")

: 30 sty 2006, 15:56
autor: blacknessie
klucha ;p, tak, nie skończyłam tego przez telefon chociaż pewnie mi byłoby łatwiej. Pojechałam do niego i powiedziałam mu o wszystkich moich uczuciach. Mimo, że było ciężko, po tak długim czasie powiedzieć "już Cię nie kocham", uznałam że najgorsza prawda w tej sytuacji będzie odpowiedniejsza niż najlepsze kłamstwo.

: 30 sty 2006, 16:12
autor: ptaszek
Jeśli się czuję, że ten związek "ciąży", czuje się jakby skrępowanym, robi sie coś czego się nie chce robić... to nie ma to sensu.
Smutna, czy widzisz z nim przyszłość? Masz ochotę się z nim widywać, przytulać, całować, itd.? Potrafisz sobie ywobrazić jakby to było bez niego?

Może to tak przejściowo Ci się miesza :)
Jeśli cokolwiek Cię trapi w tym związku, pogadaj z nim o tym. Może on tego nie dostrzega.

: 30 sty 2006, 17:08
autor: gargando
Kurcze no.... zadko sie spotyka ze by facet sie odkochal...przynajmniej na tym forum..moze za krutko to juestem.... no ale przewaznie to zawsze kobieta sie odkochuje:|

: 30 sty 2006, 18:33
autor: Dream
Miłość to farsa, istnieje tylko zauroczenie, które najnormalniej w świecie ma prawo sie zakończyć. Sprawa jest jasna odkochałaś sie..i tak mu powiedz :] W końcu (na szczęście) nic mu nie ślubowałaś... <fuckoff>

: 30 sty 2006, 18:43
autor: Arek
Ja mialem podobna sytuacje ale z ta tylko roznica, ze ja bylem tym rzucanym. Po dwoch latach dziewczyna powiedzial, ze mnie juz nie kocha. Ze cos sie juz wypalilo i meczy sie z tym od wakacji. Powiedziala takze ze od poczatku zwiazku cos bylo nie tak. Ze brak bylo tej namietnosc. Mysle, ze podobnie jest u Ciebie.
Rzucajac mnie kazla mi jeszcze wysluchac piosenki Goya - Trudne Pytania. Tobie tez tak radze.
Minelo juz 2,5 miesiaca. Nie utrzymuje z nia kontaktow chociaz wiem ze ona by tego chciala. Ale tak jest dla mnie lepiej. Latwiej to znosze. I jestem jej tylko, za to wdzieczny ze zrobila to teraz. Nie dusila tego w sobie dluzej, bo jak mialaby to zrobic np. po 6 latach to wtedy by dopiero bylo:(.

P.S. Bardzo to przezylem i przezywam nadal:(

: 30 sty 2006, 19:41
autor: gargando
noi znowu rzucony facet....cos tu jest nie tak!!! :(

: 30 sty 2006, 20:23
autor: Hubert
A może zrób sobie jakąś przerwę od niego? Wyjedź na jakiś miesiąc lub chociaż na ferie, przekonasz się, czy Ci go brakuje i jak się bez niego żyje??

: 30 sty 2006, 20:36
autor: pszczółka maja
moze rzeczywiscie krotka przerwa potrafi Ci zrozumieć, czy keszcze go kochasz. bedziesz wiedziala czy Ci go brakuje czy nie. nie iwem czy rozmowa w tym przypadku pomoże, bo co da rozmowa jak już go nie kochasz

: 30 sty 2006, 20:45
autor: klucha ;p
pier.doly!, przerwa tylko pogorszy sprawe a chlopak zrobi sobie krzywde dziwiac sie " dlaczego ona nagle sie ode mnie odwrocila przestala sie odzywac, sama pojecala na ferie, przeciez tak sie kochamy..."
przezylem to i wiem co mowie. gdyby nie rodzina i wspaniali znajomi, o ktorych nigdy nie pomyslalem ze beda dla mnie tak wielka podpora, zalamalbym sie. mimo iz wciaz czuje sie wtloczony w asfalt, wierze ze z tego lada dzien wyjde i na reszte zycia mam nauke.

smutna jezeli chcesz to konczyc to z honorem! jestes mu to dluzna! jezeli tego nie potrafisz, to nie jestes jego warta, skoro ot tak ci sie odwidzial!

: 30 sty 2006, 20:51
autor: *qbass*
Właśnie przerwa jest dobra, tylko nie za długa! Zobaczysz jeszcze zatęsknisz!! A ja nie przekreślałbym wszystkiego i myslał o zerwaniu, tylko próbował to ratować!! Nie oszukuj też go, ponieważ to nic nie da! Porozmawiaj szczerze...zrób przerwę...jeśli nie wróci to, co czułaś do Niego zawsze, to nie ma sensu tego kontynuować :/ Szkoda mi Chłopaka, sam czułbym się z takim czymś nie za ciekawie...Może jestem zbyt chaotyczny i nieprzemyślny, ale po dwóch na prawdę szczęśliwych latach pewnie skończyłbym z życiem...cóż taki jestem! Pewnie uznacie mnie za niedo*** :P ale nie umiałbym sie powstrzymać...Osobiście żyję TYLKO I WYŁĄCZNIE dla mojej Kochanej Kobietki! Pozdrawiam wszystkich!!! <browar>

: 30 sty 2006, 20:52
autor: pszczółka maja
nie oceniaj jej tak ostro, przeciez dziewczyna sma nie wie co czuje. moze po prostu potrzebna jest jej chwila samotnosci. moze wtedy zrozumie czy cos jescze czuje do teo chopaka czy nie. przeciez nie moze podjac tej decyzji pochpnie bo zrobi krzywde sobie i temu chlopakowi.

: 30 sty 2006, 21:33
autor: Ted Bundy
qbass17 pisze:...Osobiście żyję TYLKO I WYŁĄCZNIE dla mojej Kochanej Kobietki! Pozdrawiam wszystkich


swoją drogą, to zawsze ciekawiło mnie takie podejście jak i postawienie tak sprawy:) A co, jeśli by tej kobiety w Twoim życiu nagle zabrakło (czego Ci nie życzę)??? straciłbyś całkowicie sens istnienia? To wbrew pozorom bardzo ważne pytanie i wydaje mi się, że klucz do odnalezienia sensu i spokoju psychicznego <aniolek>

: 30 sty 2006, 21:43
autor: *qbass*
Jak powiedziałeś straciłbym sens istnienia...niestety nie umiem wyobrazić sobie takiej sytuacji, więc na pewno mija się z celem takie "gdybanie". tak na prawdę żaden człowiek nie potrafi udzielić prawdziwej odpowiedzi na takie pytanie, ponieważ jeszcze tego nie doświadczył...Jak sobie pomyślę, że
TedBundy pisze:by tej kobiety w Twoim życiu nagle zabrakło

to normalnie masakra, nie wiem, jakbym przeżył(serio!!) Odpukać :P
Pozdrawiam! <aniolek>
<browar>