Strona 1 z 1
Czy to braa odwagi czy jak??
: 27 sty 2006, 09:53
autor: mariusz
Od jakiegoś czasu zauwazyłem następujące zjawisko:
Kobieta/mężczyzna sotyka się z kimś przez jakisc zas. Między czasie zaczyna spotykac się z kimś innym nie mowiąc temu kmuś ze się z kimś jest/spotyka. Często zaczyna się robic niedoinformowanej osobie nadzieje ze coś z tego będzie, a samemu zdając sobie sprawę ze i tak nici z tego. W końcu ta osoba dowiaduje się o wszystkim i czesto zrywa kontakt.
Jak myślicie co czemu ludzie nie potrafią od razu powiedzieć czegoś tak istotnego, co mogło by wiele wyjaśnić, jeśli nie zmienić??
: 27 sty 2006, 09:57
autor: Romane Romane
Są trzy wyjscia:
1)albo Koles sie boi zranic osobe ktora mu kompletnie nie pasuje(to wersja dla wrazliwych)
2)koles lubi trzymac kikla wrobelkow w garsci(to wersja dla cassanovy:))
3)Koles nie bawi sie w ceregiele i od razu mowi : sorry ale nic z tego.
: 27 sty 2006, 10:01
autor: ksiezycowka
A co w tym istotnego?
Ja uważam, ze to normalne.
Normalne jest spotykanie sie z róznymi osobami w celu wybrania jednaj. A jak ktos sobie robi niepotrzebne nadzieje tyko na podstwie kilku spotkań to stanowczo on ma problem.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 27 sty 2006, 10:12
autor: Ted Bundy
Sam tak robiłem:) Użyję tu terminologii handlowej - to kwestia rozpatrywania i wyboru jak najkorzystniejszej oferty prezentowanej przez szereg kontrahentów:D eliminacje, półfinał i finał, hihihi <browar>

: 27 sty 2006, 10:13
autor: FlyingDuck
4)koleś nie wie jak wyjdzie drugi związek więc dla 'bezpieczeństwa' nie kończy pierwszego
: 27 sty 2006, 10:13
autor: Romane Romane
Moon odezwala sie w tobie egoistka.Dla przykladu jest jakis kolo w ktorym sie zabujałaś po uszy.On nie daje zadnego znaku ze ma cie gdzies,a ty nadal w to brniesz i brniesz a po jakims czasie oznajmia ci ze postanowil byc z kims innym...Czyz to nie byloby by przykre dla ciebie??
: 27 sty 2006, 10:15
autor: Dzindzer
TedBundy pisze: kwestia rozpatrywania i wyboru jak najkorzystniejszej oferty prezentowanej przez szereg kontrahentów eliminacje, półfinał i finał
wszystko jest spoko, jesli nie ma jakis deklaracji, jesli nikt nikomu nie robi w tym czasie zbednych nadziei.
: 27 sty 2006, 10:19
autor: Ted Bundy
Dzindzer pisze:wszystko jest spoko, jesli nie ma jakis deklaracji, jesli nikt nikomu nie robi w tym czasie zbednych nadziei
żadnych deklaracji...już się więcej nie dam sfrajerzyć i wydymać, jak drzewiej bywało:) Zrozumiałem to w stu procentach w ciągu ostatniego pół roku. Finito, Benito, hihihi.....rozgrywające karty tylko w moich rękach....nikogo więcej...

: 27 sty 2006, 10:25
autor: Dzindzer
a jesli sie zakochasz, jesli będziesz juz z ta "finalistka" bedzie wam razem dobrze to tez nic nie powiesz

: 27 sty 2006, 10:27
autor: Ted Bundy
a co to jest miłość? czym jest zakochanie? ja się w tym pogubiłem..

To jest wojna, Dzindzerko....a ja znów nie zamierzam zarobić 9 mm prosto w swoją czaszkę..

albo Ty ich, albo oni Ciebie....

"miłość jest jak sraczka - przychodzi znienacka"

może coś w tym jest, a może nie? sam już nie wiem.
: 27 sty 2006, 10:36
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:To jest wojna, Dzindzerko....a ja znów nie zamierzam zarobić 9 mm prosto w swoją czaszkę..
zobaczymy jak dostaniesz w samo serce a nie w czaszke
zycze ci udanego związku
: 27 sty 2006, 12:06
autor: Olivia
Dlaczego Mariuszu tak jest? Nie wiem... Człowiek nie potrafi być sam, więc szuka, wybiera... Powiedzenie komuś wprost, ze nic z tego nie będzie, jest często bardzo przykre i trudne. Ale da się wyczuć w zachowaniu innej osoby, że jest nami mniej zainteresowana. A jak ktoś robi sobie wielkie nadzieje i się narzuca, próbując odgrzać ten zatęchły obiad, to Jego problem...
I w pełni zgadzam się z Moon!
: 27 sty 2006, 12:09
autor: TFA
Zgadzam sie z moon, kto sie zakochuje od pierwszego wejrzenia to jego problem i jego wina

: 27 sty 2006, 12:56
autor: Ted Bundy
Dzindzer pisze:zobaczymy jak dostaniesz w samo serce a nie w czaszke
zycze ci udanego związku
nie odpowiedziałaś na moje pytania:) i dalej nie rozumiem, o co Ci chodzi

Chyba mam deficyt emocji, hihihi....."dostać w samo serce" "wszechogarniające uczucie" "prawdziwa miłość" "wielkie emocje" - truizmy.....tylko czemu ja stopniowo przestaję w nie wierzyć???

Jak nie zobaczę i poczuję - nigdy nie uwierzę

itd...itd....

: 27 sty 2006, 13:00
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:truizmy.....
jak cholera gdy sie o nich mówi
TedBundy pisze:.....tylko czemu ja stopniowo przestaję w nie wierzyć
bo jestes zraniony, bo moze si boisz cos takiego poczuc
: 27 sty 2006, 13:05
autor: Ted Bundy
Dzindzer pisze:bo jestes zraniony, bo moze si boisz cos takiego poczuc
nie umiem tego poczuć. WRÓĆ...nie tak.....nie umiem/nie chcę - artykuować z siebie wyższego wymiaru emocji, gdy nie będę stuprocentowo przekonany, że te emocje wrócą reakcją zwrotną w moją stronę

Dobrze na razie jest tak, jak jest....
: 27 sty 2006, 13:22
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:gdy nie będę stuprocentowo przekonany, że te emocje wrócą reakcją zwrotną w moją stronę
a to juz inna sprawa, tez nie lubie wyrażac uczuc kiedy nie wiem czy 2 strona tez cos czuje. zreszta chyba nigdy pierwsza nie powiedziałam "kocham Cie" ja po prostu potrzebuje duzo czasu by pokochac.
Najwazniejsze by nie rzucac słów na wiatr
: 27 sty 2006, 23:32
autor: ksiezycowka
Romane Romane pisze:Moon odezwala sie w tobie egoistka.Dla przykladu jest jakis kolo w ktorym sie zabujałaś po uszy.On nie daje zadnego znaku ze ma cie gdzies,a ty nadal w to brniesz i brniesz a po jakims czasie oznajmia ci ze postanowil byc z kims innym...Czyz to nie byloby by przykre dla ciebie??
Trzy sprawy:
1)Jestem egoistka i dumna z tego jestem
2)Nie sie nie zakochiwałam w żadnych "kolach" tylko w facetach - chłopakach.
3) Nikt tu nikogo nie ma gdzieś. Nie kumasz czaczy po prostu. Przeczytaj mój poprzenid post jeszcze raz.
wszystko jest spoko, jesli nie ma jakis deklaracji, jesli nikt nikomu nie robi w tym czasie zbednych nadziei.
Oczywiście. Nie ma mowy o dawaniu nadzieji, sugerowaniu ze to juz coś sie tam dzieje że przekracza ta magiczna granicę miedzy spotykaniem sie i byciem ze soba.
: 27 sty 2006, 23:50
autor: Maciej
TFA pisze:Zgadzam sie z moon, kto sie zakochuje od pierwszego wejrzenia to jego problem i jego wina

hehe to juz raz sie zakochalem od pierwszego wejzenia i sie cholernie na tym przejechalem - bylem z kobieta 3 miechy i nie bylo by zle jak ona by ciagle nie byla czyms zajeta i miala dla mnie malo czasu i sie qrde wkopalem i teraz zaluje

hmm musze nauczyc sie brania dystansu do osob ktorych nie jestem w 100 % pewien
: 27 sty 2006, 23:55
autor: Deck-Ster
Jak myślicie co czemu ludzie nie potrafią od razu powiedzieć czegoś tak istotnego, co mogło by wiele wyjaśnić, jeśli nie zmienić
jak dla mnie to zwykły brak odwagi, tchórzostwo i tyle nie wiem jak jeszcze można to nazwać...
kto sie zakochuje od pierwszego wejrzenia to jego problem i jego wina
no comment...

to tak jakby odchodzić od kogoś i powiedzieć -wiesz sorry ale mam cie w d**** i to twoja strata ze sie we mnie zakochałaś/eś.... nie rozumiem tego....no ale moze dlatego ze sam jeszcze nie miałem takiej sytuacji że będąc w związku spodobał mi sie ktoś inny i musiałem kogoś opuścić...widocznie za mało doświadczony jestem w niektórych kwestiach
: 28 sty 2006, 00:04
autor: ksiezycowka
Deck-Ster pisze:to tak jakby odchodzić od kogoś i powiedzieć -wiesz sorry ale mam cie w d****
Własnie, że nie. Też nie kumasz czaczy. Tu nikt z nikim nie jest. Spotaknie takowe czy nawet lika do niczego nie zobowiazuje!Tu nikt z nikim nie jest. A porblem powstaje po stronie osoby, która już se jakies prawa rości chociaż podstaw nie ma.
: 28 sty 2006, 00:08
autor: Deck-Ster
moon pisze:Własnie, że nie. Też nie kumasz czaczy. Tu nikt z nikim nie jest. Spotaknie takowe czy nawet lika do niczego nie zobowiazuje!Tu nikt z nikim nie jest. A porblem powstaje po stronie osoby, która już se jakies prawa rości chociaż podstaw nie ma.
aaaaaa...no teraz to kumam "czacze"

no jeżeli nikt z nikim nie jest no to racja ze nie mozna sobie od razu roscic praw do czegos tam wiecej...

: 28 sty 2006, 00:13
autor: Bash
moon pisze:Ja uważam, ze to normalne.
Normalne jest spotykanie sie z róznymi osobami w celu wybrania jednaj
Zgadzam się z moon. Jak moze poznać człowieka nie spotykając się z nim. Raz, drugi o niczym nie świadczy. Sam tak robiłem, nie podobał mi się styl bycia dziewczyny- sorry ale to nie TY. Przecież nie ma innej możliości. Nigdy nie robiłem złudnej nadzieji kobiecie, mimo, że one mnie o to oskarżały. Nigdy nie bałem sie otwartej prawdy
: 28 sty 2006, 01:13
autor: rafii
to chyba ja jestem najdziwniejszy z was wszystkich, poniewaz ja dochodze do wniosku, ze jak "krece" z jedna to "krece" z jedna, jak chodze z jedna to chodze z jedna.
Od niedawna spotykam sie z jedna dziewczyna, nie chodzimy ze soba. I narazie nie mysle zeby zaczac sie spotykac z druga, bo to chyba dla mnie za duzo
poza tym moze sie ulozyc tak, ze nic nie wyjdzie z oby dwiema osobami, poniewaz druga nic nie czuje, a pierwsza dowiedziala sie o tej drugiej

:D:D

: 28 sty 2006, 10:01
autor: Dzindzer
rafii pisze: jak chodze z jedna to chodze z jedna.
ale nam chodzi o to co jest przed tym "chodzeniem", zanim zdecyduje sie, że to ma byc nasz partner
: 28 sty 2006, 10:09
autor: Bash
Dzindzer pisze:ale nam chodzi o to co jest przed tym "chodzeniem", zanim zdecyduje sie, że to ma byc nasz partner
Właśnie.
JA a też kiedy mam dziewczyne, to tę jedyną,a nie 5 na boku. Ale zanim się ją pozna ...
: 28 sty 2006, 14:46
autor: rafii
Dzindzer pisze:ale nam chodzi o to co jest przed tym "chodzeniem", zanim zdecyduje sie, że to ma byc nasz partner
ale napisalem tez ze jak krece z jedna to krece z jedna

: 28 sty 2006, 15:50
autor: frer
Jak facet ma pare dziewczyn na boku, albo dziewczyna paru facetów, lub po prostu kręcą na pare frontów to moim zdaniem po to, żeby mieć kogoś w zapasie. Wtedy np. dziewczyna jak jej nie wyjdzie nic z jednym to idzie do drugiego którego cały czas trzymała pod ręką. Wynika to z egoistycznego strachu przed samotnością lub jak kto woli: chodzi o szukanie lepszego modelu...