agnieszka.com.pl • przyjaciel/chlopak co z tym zrobic ?
Strona 1 z 2

przyjaciel/chlopak co z tym zrobic ?

: 25 sty 2006, 17:33
autor: Zuber
Wiec tak zaczne od poczatku... ponad pol roku temu poznalem dziewczyne bylo wszystko super fajnie do czasu az zrobilismy impre u mnie na działce. Moj najlepszy kumpel zapytal mnie czy moze przyjechac jego kolega z klatki ktorego znam. Wiec sie zgodziłem na to i wszystko bylo super, wszyscy sie dobrze bawili potem sporo osob pojechalo zostaly 4 osoby ja ona moj kumpel i on no i tak jakos wyszlo ze ja troche bieglaem zeby sprzatnac a oni sobie na hamaku siedzieli niby nic bo nie wygladalo mi to na nic ale jednak zauwazylem ze cos jest nie tak. Dzien pozniej ona mi wysłała esemesa ze on jej napisał ze sie w niej zakochał... Jednak wiele razy mi powtarzala ze nie moze byc z młodszym... a on mi po kilku dniach zaczal sie tlumaczyc ze nie wie co go naszło itd i ze juz mu przeszło. Zostali przyjaciółmi to byl koniec sierpnia. Pozniej bylismy naprawde szczesliwi ale trwało to jakies 3 miesiace w tym czasie zdazylem sie zkumplowac z tym ***** w listopadzie zauwazyłem ze ona zaczyna mnie olewac ale nie zwrocilem na to wiekszej uwagi. Poszedlem raz do kumpla a on tam byl wiec postanowilem wpasc do niej na chwile ale napisalem ze przyjde z nim i ona sie zgodziła pozniej byłem pewnien ze jak bym napisał ze sam przyjde to by powiedziala ze juz za pozno i nie mam przychodzić. Chcialem z nia porozmawiac na ten temat ale zrobiła sie z tego kłótnia... przed gwiazdką nie widywalismy sie prawie wcale i jeszcze powiedziała ze potrzebuje czasu zeby to wszystko przemyslec... cos podejrzewałem stwierdzilem ze pojde z nia porozmawiac... dzien przed sylwkiem poszedlem do niej i nasz zwiazek cholera wzieła pytałem ją 3 razy dlaczego to mowiała ze to dlatego ze nie mogła sie ze mna dogadac ale ja to widziałem inacze wiedziałem ze kłamie jednak zostalismy przyjaciółmi... pozniej byl sylwester i niestety on był znowu to był moj bład... od sylwka podejrzewałem ze cos miedzy nimi jest ale ona zawsze zaprzeczała ze sie myle poszedlem do niej na 18stke i kto był ??? oczywiscie on i mimo iz troche wypilem nie przewidziało mi sie ze bardzo sie do siebie zblizyli... pytalem po raz ktorys z kolei czy jest z nim i dlaczego zze mna zerwala to powiedziala ze nie i ze nie chce jej sie powtarzac... przed chwila przyszła do mnie po zdjecia z tej imprezy jednak on zostal na dole specjalnie poszedlem do okna zobaczyc i co widze???? idą za reke... i teraz nie wiem co mam zrobic mam ochote goscia zakopac zywcem jej wytknac ze mnie oklamala i powiedziec ze ma spier***

: 25 sty 2006, 17:55
autor: teofil
spotkalbym sie z ta dziewczyna tylko po to zeby jej z checia powiedziec s.p.i.e.r.d.a.l.a.j i zeby mi ulzylo. mozesz oczywiscie cos dodac od siebie ;] a do tego typa to bym podszedl zapytal sie czemu sciemnial z tym ze nie sa razem itp. jakby powiedzial choc ciut nie to co chce uslyszec to bym mu w.p.i.e.r.d.o.l spuscil. naprawde bo zachowanie tych dwoch osob bylo strasznie chamskie a chamstwa nie toleruje ;]

: 25 sty 2006, 18:00
autor: pszczółka maja
tak naprawde to juz nic nie mozesz zrobic. Dziweczyna najwyrazniej Cie nie kochała. a prawdy nie chciała Ci powiedzieć bo zapewne nie chciała Cie zranić. Co jest oczywiście bez sensu bo i tak się dowiedziałeś co ich łaczy. Pogódź sie z tym i ciesz sie, że stało się to teraz , a nie po 10 latach małżeństwa.

: 25 sty 2006, 18:03
autor: teofil
ale tej lasce powiedziec kilka wulgarnych slow zeby nastepnym razem mowila prawde a temu kolesiowi spuscic lomot zeby nauczyl sie ze nie wpieprza sie w cudze zwiazki?

: 25 sty 2006, 18:08
autor: Kermit
Zuber, przykra sprawa.... musi byc Ci cholernie przykro i glubio... dziewczyna ktora kochasz, ktora dopusciles blisko do siebie, ufales jej tak Ci zrobiła... grrrr ale słuchaj.Wytłumacz to sobie tak: Jakby mnie kochała by mi tak nie zrobiła, a skoro mnie nie kocha, bo tak zrobiła, to po co mam z nia byc?

: 25 sty 2006, 18:09
autor: pszczółka maja
a może ten koleś wcale się tak nie wpiewrzał. Ta dziewczyna nie jest nieświadomą laleczką. Ona tak samo przyłożyła ręke do tego. I co jej też ma spuścić łomot.

: 25 sty 2006, 18:10
autor: Zuber
teofil, dzieki tez o tym mysallem ale pieprze go mam nadzieje ze bedzie kiedys w identycznej sytuacji... napisze do nich ostatnie slowa i zapomne o tych ludziach... wiem ze to nie bedzie proste ale to chyba najlepsze rozwiazanie... consored
consored consored consored consored consored

[ Dodano: 2006-01-25, 18:15 ]
wiec popelnilem tu na pewno jeden bład trza było kolesiowi tak wpierdolic juz na działce ale chyba zaduzo wtedy wypiłem... nie rozumiem tylko jak ona smiała prosić mnie o to bym był jej przyjacielem zapomniałem jeszcze o jednym jakis tydzien temu napisała mi esa "co byś zrobił gdbym ci powiedziala kiedys ze jestem z *****" consored consored consored

: 25 sty 2006, 18:15
autor: Louie
Też uważam, że powinna powiedzieć od razu, że nie chce z Tobą być, a nie kłamac. Kłamstwo na krótkie nogi, wcześniej czy póżniej się wyda. Oboje postąpili po chamsku.

: 25 sty 2006, 18:18
autor: pszczółka maja
wybrałeś najlepsze rozwiązanie. A to, że roz[rawił byś się z nim na działce chyba nic by nie dało, bo najwyraźniej mieli się ku sobie.

: 25 sty 2006, 18:18
autor: Meggi19
napisze tak..dziewczyna nie była Ciebie warta .Zasługujesz na kogoś lepszego, kogoś kto będzie Cie dażył prawdziwą miłością .

: 25 sty 2006, 18:20
autor: teofil
ja i tak pozostaje przy wpieprzeniu temu cfaniaczkowi ;] niech sie nauczy na przyzlosc. takich ludzi trzeba tempic (wiem z wlasnego doswiadczenia). zawsze o 1 wiecej bedzie mial nauczke i nie zrobi juz tak nikomu ;]

: 25 sty 2006, 18:21
autor: Louie
Zgadzam się z Meggi19

[ Dodano: 2006-01-25, 18:24 ]
Wcale nie jest powiedziane ze juz tak nie zrobi. Ta nauczka moze nic nie dac. Niektorym ludziom ciezko jest cokolwiek wytlumaczyc lub przemowic do rozumu. Ja jednak jestem za tym zebys mu dal nauczke. Nie daj soba pomiatac jakiemus gostkowi!!

: 25 sty 2006, 18:27
autor: TFA
Zuber pisze:powiedziała ze potrzebuje czasu zeby to wszystko przemyslec...


I wszystko jasne, zapamietajcie chlopy ze gdy slyszycie od kobiety ten tekst, to mozecie sie rozgladac juz za nowa dziewczyna.

: 25 sty 2006, 18:49
autor: Bash
Zuber pisze: nie rozumiem tylko jak ona smiała prosić mnie o to bym był jej przyjacielem


Stara wymówka. Zostańmy przyjaciółmi, czyli spadaj :)
W nieciekawy sposób skonczyła z Tobą. Wklupanie gościowi nie jest dobrym sposobem, jeszcze sobie wrogów narobisz, ale jeśli czuł byś taka potrzebą, czemu nie ? Zawsze CI ulży ;]

: 25 sty 2006, 18:51
autor: TFA
Wpier... to jej sie nalezy a nie jemu, to ona wybrala tak a nie inaczej ipostapila w taki swinski sposob a nie inny.

: 25 sty 2006, 19:12
autor: rafii
pszczółka maja pisze:tak naprawde to juz nic nie mozesz zrobic. Dziweczyna najwyrazniej Cie nie kochała. a prawdy nie chciała Ci powiedzieć bo zapewne nie chciała Cie zranić.


Baby zawsze tak robią, ja przynajmniej nie mialem wyjatku, dlaczego kobiety .... a z reszta nie wazne, bo tylko mnie nerwica lapie

Zuber pisze:teofil, dzieki tez o tym mysallem ale pieprze go mam nadzieje ze bedzie kiedys w identycznej sytuacji...


masz racje po co go bic. znajdzie sie w podobnej sytuacji to bedzie wiedzial co takiego zle zrobil.

Meggi19 pisze:napisze tak..dziewczyna nie była Ciebie warta .Zasługujesz na kogoś lepszego, kogoś kto będzie Cie dażył prawdziwą miłością .


to zdanie slyszalem juz tyle razy, ze mnie kconsoreda lapie :D
ale w moim przypadku wyglada to tak, ze panienka przejechala sie na kolesiu ktory ja odbil. I ze tak powiem chyba probuje jeszcze raz zaczac od poczatku, a ja jestem tak glupi ze sie na to godze.

Dlatego nie rozumiem panienek, jak ktos zrozumie to niech napisze rafalradomsko@gmail.com :D:D::D:D:D:D:D:D

: 25 sty 2006, 20:45
autor: Zuber
rafii, ja tez sie tego boje... nic sie tu nie trzyma kupy z jednej strony ok moze wszystko zrozumiala itd a z drugiej ty juz nie powiniens pojsc na to :/zreszta to moj temat po co ja tobie mowie co masz robic jak sam nie wiem co mam robic... <browar>

: 25 sty 2006, 21:01
autor: rafii
jak wiesz to forum jest po to by pomoc, ale nie nalezy brac na serio to co pisza inni.

W moim przypadku bylo zupelnie inaczej, bo nie doszlo do "chodzenia". po prostu zaczalem sie z nia spotykac, wszystko bylo wspaniale juz wiedzielismy oby dwoje, ze cos z tego bedzie, a tu nagle moj kupel zaczyna z nia chodzic (moze raczej znajomy). Kazdy wie jak sie poczulem, ale dalej sie odzywalismy i teraz w ciagu 1h puscila mi chyba ze 40 sztrzalek <banan> (z tamtym skonczyla), wszystko wskazuje na to ze bedzie wspaniale chyba, ze <boje_sie>

w twoim wypadku nalezy to olac i poszukac sobie innej ktora tak nie zrobi a wtedy <pijaki> <browar>
jak ktos wczesniej napisal. to nie jego wina tylko panienki, bo na to poszla.

: 25 sty 2006, 21:16
autor: AlicE!
no ale jak nie kochala to miala dalej byc z nim, oklamywac go i unikac? Gdzie tu jest sens zwiazku? Byli razem i bylo fajnie. A potem pojawil sie ktos inny ona sie zastanowila i i wreszcie po dlugich namyslach zaryzykowala. Inna sprawa ze moze tego pozalowac i zrobila zle bo zranila. Mogla nie oklamywac. Bo i tak zawsze wszystko sie wyda. Ale jak powiedziec komus prosto w oczy "Odchodze dla kogos innego"? Nie da sie. Nwet jesli tak nie bylo i cos z tym drugim wyniklo pozniej, a sytuacja wygladala jak wygladala, nie dalo sie z tego nijak wybrnac tak aby być fair.

: 25 sty 2006, 21:20
autor: rafii
AlicE! pisze:no ale jak nie kochala to miala dalej byc z nim, oklamywac go i unikac? Gdzie tu jest sens zwiazku?


zwiazek niema sensu to ci przyznam

AlicE! pisze:Ale jak powiedziec komus prosto w oczy "Odchodze dla kogos innego"? Nie da sie.


zapewniam cie ze sie da. raz otrzymalem takie zdanie podczas zrywania. i lepiej byloby mi gdym znow to uslyszal niz zyc w niepewnosci "dlaczego?"



nie chodzi mi o to ze powinni sie pogodzic. Mysle wrecz przeciwnie

: 25 sty 2006, 21:28
autor: AlicE!
Ale nad czym tu sie zastanawiac? Odeszla bo nie chciala dluzej z nim byc.
Uznala ze nie da sie niczego naprawic. Mogli o tym porozmawiac.
Ale woleli sie klocic.

: 25 sty 2006, 22:25
autor: pszczółka maja
a może nie chciala mu tego powiedzieć, bo nie wiedziała, czy z tym drugim jednak będzie. A potem wolała nie mówić bo bała się, że mu coś zrobi. Nie chcę jej bronić, bo nie pochwalam kłamstwa, ale mam w tej sprawie bardzo mieszane uczucia. A ty Zuber może powinieneś po prostu z nimi pogadać, jeżeli nawet trzeba (tzn. pomoże ci to) to przy użyciu ostrych argumentów (myśle, że nie siłowych) i zapomnieć o nich. Skoro oboje tak postąpili to są siebie warci. A ty znajdziesz kogoś lepszego. Pamiętaj: Takiego kwiatu pół światu (jak to niektórzy mówią)

: 26 sty 2006, 11:26
autor: wawa007
Czas pokaze kto człowiekiem a kto kur** sie okaze.

W twoim przypadku pokazał.

Zapomnij, na starcie masz juz to wszystko za soba i jestes bogatszy o nowe doswiadczenia.

pozdr.

: 26 sty 2006, 12:38
autor: Mentor
Byłem w podobnej sytuacji tylko to ja byłem tym złym i wszystko się trochę inaczej potoczyło tzn. Ona pozostała przy nim ...

Tyko, że ja wkroczyłem, kiedy on ją ranił. Została przy nim. Ja odpuściłem a on nauki nie wyciągnął i dalej swoje. Niedawno rozstali się. Ostatecznie powiedziała mu, żeby speir*****.

Zdrada kłamstwa i pozorna lojalność boli, ale nie masz pewności, że twój związek pozostałby trwały.

To trudne, ale postaraj się odpuścić i najlepiej bądź dla nich miły nic tak nie działą na wroga jak uprzejmość to gorsze niż wyklinanie i bicie bo podsyca poczucie winy, które niszczy nas od środka...

P.S.
Taka uwaga do osób piszących dłuższe posty: starajcie się co jakiś czas dawać wolną linię w tekście bo ciężko czyta się taki lity ciągły tekst. Wcale to nie muszą być akapity, z których będzie zadowolona Gozilla od polskiego ... <browar>

: 26 sty 2006, 13:38
autor: Eisenritter
Z góry powiem, żebyś sobie cokolwiek darował. Było, minęło, to se ne vratil. Nie ma sensu wszystkiego rozdrapywać. Niech się cieszą, choć sądzę, że niezbyt długo to potrwa - bo któreś z nich znowu będzie szukało czegoś lepszego.

: 26 sty 2006, 13:56
autor: Zuber
AlicE! pisze:Mogli o tym porozmawiac.
Ale woleli sie klocic.

nie bron jej bo dobrze wiesz ze ona kłotliwa była strasznie i w wiekszosci to ja konczyłem wszystkie kłótnie kotre ona zaczynała... jednak wolalbym wczesniej uslyszec ze sie zastanawia nad nim i ze juz nie chce ze mna byc... nie mialbym czego załowac a tak mam...
To trudne, ale postaraj się odpuścić i najlepiej bądź dla nich miły nic tak nie działą na wroga jak uprzejmość to gorsze niż wyklinanie i bicie bo podsyca poczucie winy, które niszczy nas od środka...

masz racje dzieki tak zrobie chyba :]

: 26 sty 2006, 16:11
autor: AlicE!
consored

: 26 sty 2006, 23:36
autor: Deck-Ster
Zuber, a tak na serio to nie masz ochoty czasem umówic się z nia tylko po to by powiedzieć jej S consored J...no ale może racja na zło działajmy dobrem

a poza tym to nie przejmuj sie to głupia sz***a była nie warta takiego faceta jak ciebie PZDR <browar>

: 27 sty 2006, 19:51
autor: AlicE!
Deck-Ster pisze:nie przejmuj sie to głupia sz***a była nie warta takiego faceta jak ciebie PZDR
Ej facet nie przesadzasz trochę?
Jakbyś ją znał to moze mógłbyś sobie tak mówić...
I ciekawa jestem jakbyś sie zachowal w sytuacji kiedy jestes z kims pol roku ale nie kochasz i nagle poznajesz kogos dla kogo serce zabije Ci mocniej...
Jak o tym powiesz swojej drugiej połówce?
Pewnie wcale-wtedy wyszedłbyś na ch***...
Ale jak byś powiedział, też wyszedłbyś na ch***.
To jest sytuacja bez wyjścia, chcieli sie zaprzyjaźnić ale wiadomo ze to niemal niemożliwe, zostały tylko wpomnienia, żal, gorycz i pretensje.
Zamiast zerwać kontakt dalej się męczą. NIE MACIE ZDROWEGO ROZSĄDKU!
i Ty Deck-ster tez ;/

: 27 sty 2006, 20:22
autor: Deck-Ster
AlicE! pisze:
Deck-Ster pisze:Ej facet nie przesadzasz trochę?

może i przesadzam ale jak przeczytałem ta historie to normalnie nie wiem consored wiesz rozumiem gdyby chociaż dziewczyna porozmawiała z nim szczerze w cztery oczy wtedy na pewno bym tak o niej nie twierdził
I ciekawa jestem jakbyś sie zachowal w sytuacji kiedy jestes z kims pol roku ale nie kochasz i nagle poznajesz kogos dla kogo serce zabije Ci mocniej...
Jak o tym powiesz swojej drugiej połówce?
Pewnie wcale-wtedy wyszedłbyś na ch***...
Ale jak byś powiedział, też wyszedłbyś na ch***.

owszem jeżeli nic bym nie powiedział na sto procent wyszedł bym na CH*** ale jeżeli bym przynajmniej odważył się na szczerą rozmowe mysle że nie byłbym ch***. Przecież bycie z kimś to nie jest jakiś obowiązek i każdy ma prawo poczuć coś więcej do kogoś innego ale jeżeli przez cały okres byli ze sobą szczerzy to czemu na końcu nie mogli ?? i to mnie właśnie boli i dlatego tak to określiłem....

Troche namieszałem ale mam nadzieje że zrozumiecie o co mi chodzi... pzdr