agnieszka.com.pl • przyjaźń vs miłość
Strona 1 z 3

przyjaźń vs miłość

: 26 lis 2003, 18:09
autor: Poggie
Jak w temacie. Kiedy tak naprawdę przyjaźń może zamienić się w głębsze, bardziej czułe uczucie prowadzące do miłości ? Kiedy następuje ten moment w którym powinno się coś zmienić w dotychczasowym postępowaniu ? Czy mówić odrazu poznanej osobie to co się czuje czy moze poczekać jakiś czas i robić to stopniowo bez pośpiechu. Bardzo jestem ciekaw opini innych ludzi na ten temat :) Co wy o tym myślicie ?

: 26 lis 2003, 20:35
autor: Andrew
Przyjazn moze sie bardzo szybko zmienic w inne uczucie i mysle ze trzeba jednak chwile zaczekc by poinformowac ta drugą strone co sie czuje , bo powinno sie tego byc pewnym, ze cos sie wiecej dzieje . Natomiast zbytnie zwlekanie z powiedzeniem tego jest błedem , jezeli nie ma sie odwagi mówic o tym nalezy czynic jakies gesty by ta drugą strone przekonac o tym, ze jest to już cos wiecej nizli przyjazn .Zbytnie zwlekanie moze doprowadzic do tego ze ktos inny nas ubiegnie i wyrazi swe uczucia , a druga strona nie wiedzac o naszych uczuciach , przyjmnie tamte(miłosc rodzi miłosc ).

: 29 lis 2003, 01:40
autor: Mariusz P
Zgadzam się - jakieś znaki ale na początku delikatne - to właściwe rozwiązanie.

...

: 16 gru 2003, 11:34
autor: ramona
tylko co zrobic jak ta druga połówka nadal traktuje nas jak przyjaciela - i niechce niczego więcej

: 16 gru 2003, 13:24
autor: mariusz
Chyba trzeb wtedy poczekać... Może kiedyś zrozumie...:)

....

: 16 gru 2003, 16:16
autor: ramona
A jeśli nie zrozumie i nie odwzajemni uczucia - żal mi by było tej drugiej połówki -- szkoda ze to nego nie idzie przewidziec

: 18 gru 2003, 02:41
autor: mariusz
Może po prostu z czasem niektórzy muszą dorosnąc do niektórych rzeczy...

Kiedyś miałem koleżankę, która ciągle powtażała, jaka to ona nie jest dpojżała itp... I co? Nadal nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest ona niedojżała...

: 01 sty 2004, 19:01
autor: Gość
Nie ma nic gorszego niż być traktowany przez osobe którą się kocha jako AŻ przyjaciel.

Gościu

: 01 sty 2004, 19:12
autor: Dziki Wilk
Wcale że nie przeczytaj sobie artykuł MY live
Ja uważam odwrotnie może miałąś\eś przeżyć i rozczarowań
Ps. Zawsze jak już dopadam jakąś no ten tego ofiare : )
To się pytam kotku przyjąźń czy może coś więcej : )
Przyjaźń też jest niezła koleżanka nie mogła mi dać miłości itp. wszystko masz w artykule my life no, ale teraz jestem szczęśliwy mając taką dziewczyne przy sobie : ) :mrgreen:
No nie przy sobie ale jako przyjaciółke : )

: 01 sty 2004, 19:33
autor: Kowal XXX
Tak może i masz racje, ale powiedz
w momencie gdy kochasz upragnioną dziewczyne, nie widzisz niczego po za nią , załóżmy że spotykacie sie ju od jakiegoś czasu, wiążesz z nią przyszłość a ona Ci mówi :
sorry fajnie było naprawde cyło cool ale lepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi
Czy wtedy krew nie uderza do głowy? a słowo przyjażń nie pzybiera zupełnie innego znaczenia? :?:

hym

: 01 sty 2004, 19:39
autor: Dziki Wilk
tak tak tak macie racje ale na dłuższą mete to jest dobre możesz być blisko niej i mieć efekt przejściowy jeżeli dume i pyche zostawisz w domu będzie dzięki tej przyjaźni ci sie łatwiej wyzwolić chyba ze nie masz silnej woli : )
Ps. BO do tanga trzeba dwojga koleś
Jak sie zwiąże z kobietą i zabujam w niej na amen to jest sprawa przekapana czasami kończy sie na samobójstwie : ) ale wątpie : ( najgorsze jest to ze w młodości chcesz sie wyszaleć a każda dziewczyna bierze twój związek jako na całe zycie
Więc jedna przestroga
Ja zawsze używam słów................
Choć będziemy z sobą chodzić
A nie kocham cie ponad życie ..ble ble ble
Zanim sie powie to prozaiczne słowo trzeba pomyśleć !! :570:

: 02 sty 2004, 11:18
autor: michu
trafiles w samo sedno sprawy.... jak juz dziewczyna sie zakocha to jest to milosc na cale zycie... ehh :/
jestem zwolennikiem "wolnych znajomosci" w mlodym wieku, pozrywania troche owocow zanim dojrzeją, ale dziewczyny czesto maja inny poglad na ten temat..

co do pytania w temacie to sam przezywalem wlasnie taka sytuacje.. przyjazn - > milosc i wiem, ze niewskazane tutaj jest odwlekanie sprawy zbyt dlugo! mozna dzialac powoli, ale konsekwentnie!
takze szczere wyznanie swoich uczuc jest istotna sprawą!
nie jest to zawsze proste, ale po co ktos ma pozniej bardzo dlugo nienawidziec swojego odbicia w lustrze, bo tego nie zrobil?!

: 02 sty 2004, 11:21
autor: michu
aha, wg mnie milosc nie poprzedzona przyjaznia (im większa tym lepiej) to wcale nie więź emocjonalna, uczuciowa, to nie milosc!
z tym jest tak jak z budowaniem domu bez fundamentow.....

: 05 sty 2004, 19:21
autor: Bunkerman
Dziewczyny zakochujące się na całe życie !??? No to ja chyba mam niefart :?
Od kilku razy słyszę od zjawiskowych panien (od19 do 24lat - może jakiś pokopany moment ich taki?? :wink: ) , że właśnie nie chcą na dłużej - że chcą sobie poszaleć...
Kurczę - i żeby było zabawniej, to wychodzi jak to ja bym szukał żony na te, ,powiedzmy, skromne 40 lat... Nic nie chwytam... Chyba za poważną mam minę ostatnio... :)

: 07 sty 2004, 21:58
autor: erwin008
Bunkerman: ja to ostatnio mam mine bardzo poważną ale jak sobie siedze na takiej imprezie w kapturze w ciemnym rogu z cygarem to dziewczyny same sie zrzucają do mnie. A może masz poważną ale tak pośrednio a to najgorsze?

: 07 sty 2004, 23:19
autor: Sabcio
erwin008, mówisz że to działa na dziewczyny :?: Tajemniczy facet siedzący na imprezie w rogu z cygarem w ręku :wink: Interesujące, spróbuję :P

: 08 sty 2004, 18:51
autor: Maverick
michu pisze:aha, wg mnie milosc nie poprzedzona przyjaznia (im większa tym lepiej) to wcale nie więź emocjonalna, uczuciowa, to nie milosc!
z tym jest tak jak z budowaniem domu bez fundamentow.....


Co Ty gadasz? A co z miloscia od pierwszego wejzenia? Takie cos istnieje!
Nie mozna uogolniac az do tego stopnia, ze aby sie zakochac trzeba znac sie i przyjaznic nie wiem jak dlugo! Powiem wiecej, to jest niebezpieczne, bo czesto taka dziewczyna mowi ze nie chce nic wiecej, bo jej tak jest dobrze i nie chce ryzykowac utraty przyjaciela!

Poza tym ja uwazam swoja dziewczyne za najlepszego przyjaciela, mimo iz nie znalismy sie zbyt dlugo zanim to wszystko wyniklo. Po prostu milosc i przyjazn rozwinely sie rownolegle.

Re: ...

: 13 sty 2004, 23:51
autor: mala.a
Aisha pisze:tylko co zrobic jak ta druga połówka nadal traktuje nas jak przyjaciela - i niechce niczego więcej



Ja osobiście wyznałam przyjacielowi, że poczułam do niego głębsze uczucie, odrzucił je owszem ale to nie strata wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie i nadal staram się być jego przyjaciółką - być może to zaowocuje choć nie nastawiam się na to jako konieczność ostateczną. Dlatego trwam w tej znajomości, wiem teraz że jestem osobą, która wiele by mu dała, nie tylko miłość bezgraniczną, ale i stabilizację, której potrzebuje najbardziej w końcu znamy się odpowiednio długo. Jeżeli jednak teraz tego nie widzi, to nie przejmuję się tym, mówi się trudno, może kiedyś ..
Ale pamiętam o jednym, że jak zdarzy się, że na mojej drodze stanie jakiś człowiek i będzie chciał być ze mną, to się zdecyduję – zrobię to dla siebie. Bo przyjaciel może okazać się niezrealizowaną mrzonką, a ja jestem żywym człowiekiem.

: 16 sty 2004, 12:58
autor: Sylwia
Mysle ze od przyjazni do milosci malutki kroczek jest. trzewba bardzo uwazac...

: 16 sty 2004, 21:48
autor: Maverick
Fakt. Choc trudno wlasnie ocenic, czy jak dziewczyna mowi ze jej zalezy na przyjazni i nie chce by w razie czego sie popsulo to mowi prawde czy jest to tzw "dyplomatyczny kosz" czyli jak ladnie powiedziec "nie" :) Trzeba byc wytrwalym i dawac dyskretnie sygnaly :) Poza tym mozesz poczytac gdzies o mowie ciala - wiele mowi o tym co czlowiek mysli. I raczej nikt w niej nie klamie...

: 16 sty 2004, 23:05
autor: lizaa
przyjazn z facetem jest jaknabardzije mozliwa....a jesli nawet cos czujesz do przyjaciela...to moze byc to milosc jak do brata...
mysle ze w takich sprawach najlepsza jest rozmowa...rozmowa i jeszcze raz rozmowa z przyjacielem...wtedy sie przekonasz co to jest...

: 17 sty 2004, 15:31
autor: sarah
ja przez 7 lat kochalam sie z moim najlepszym przyjacielu do szalenstwa ale jak pojawil sie moj obecny chlopak cala milosc prysnela tak po prostu bo znalazlam kogos lepszego na partnera. A tamten chlopak dalej jest moim najlepszym przyjacielem i teraz sie razem smiejemy z moich 7 zmarnowyanych lat ;)

: 17 sty 2004, 15:44
autor: Dziki Wilk
fajna ściema zwłaszcza ze siedem lat temu miałaś 10 lat czyli chodziłąś do 3 klasy podstawówy

:wink: przestań walić scieme ze go 7 lat kochołaś bo sie zaczne śmiać i jakiś pierwszy lepszy go zastąpił bo to mi zakrawa na kpine :mrgreen:
albo jestem nienormalny SARAH :570:

: 17 sty 2004, 16:22
autor: sarah
nie wale sciemy jak to sie wyraziłes owszem bardzo dobrze liczysz bylam w 3 klasie podstawowki i byla to glupia dziecieca milosc zakrawa na taka z przedszkola bo chodzilismy do jednej klasy od 1 klasy podstawowki i przez gimnazjum. Owszem było to bardzo dziecinne ale byl to przez dlugi czas jedyny facet z ktorym moglam pogadac o wszytskim itd. i pewnie dlatego tak to bylo a czy to do konca byla milosc to niebardzo wierze skoro tak minelo mi to jak tylko pojawil sie moj obecny chlopak.
Zle to moze okreslilam raczej bylo to zapatrzenie w niego :)

: 18 sty 2004, 16:36
autor: Maverick
Wlasnie :) Albo jak napisala lizaa - milosc jak do brata :)

odp

: 01 lut 2004, 17:32
autor: Greyangel
Myślę że właśnie od przyjaźni trzeba by było zacząć, bo ukochana jest najprawdziwszym przyjacielem i drugą połową nas samych. To jest właśnie ten najlepszy przyjaciel który zawsze będzie dla nas miał czas bo my będziemy na pierwszym miejscu. Można też jednocześnie, można też odwrotnie. Wydaje mi się jednak że w przypadku dwuch płci przeciwnych nie ma tzw. "czystej" przyjaźni czy przyjaźni "bez podtekstów". Ktoś nas tak stworzył że my już jesteśmy zaprojektowani do siebie :) Tak jak napisała Agnieszka, o tych profilach, że ktoś ma górkę tam gdzie ktoś ma dołek, psychicznie jest tak samo jak cieleśnie. To jak puzzle, jedna układanka. Czasami jest tak że kobieta chce tylko przyjaźni, ja nigdy ne chcę tylko, czy aż, czy jak tam nazwiemy. Szukając kobiety nie potrafię tak się zachowywać i albo znajduję ukochaną i przyjaciela w jednej osobie albo izoluję się od tej kobiety, nie mówię że to dobre zachowanie, ja po prostu inaczej nie mogę. Zapewne i przyjaźń i jej doskonalsza forma, czy inna barwa - miłość są bardzo cenne.
Acha ... i jeszcze jedno, apropos tego co napisałem, o tym że nie ma przyjaźni bez podtekstów między kobietą i mężczyzną, może to Wam się wydawać dziwne, ale nie uważam żeby czymś złym było spać z przyjacielem, uprawiać z nim seks, jeśli tylko dwoje ludzi jest samotnych, seks też wiąże i pomaga się zbliżyć a przez to pokochać. ... Hehhh ... trochę zagmatwałem ... czy ktoś coś z tego zrozumiał ?

: 01 lut 2004, 18:33
autor: Bańka
Zgadzam sie przyjazn takowa ,,bez podtekstow" niemozliwa, z moim przyjacielem do czasu kiedy w naszym zyciu nie było nikogo zdarzało nam sie byc dosc ,,blisko" ze soba w tym fizycznym sensie, nic to miedzy nami nie zmienilo, jest jak bylo, zadne z nas nie czuje do siebie nic wiecej niz przyjazn. Gdzies napisano, że przyjazn + seks = miłość, ale to nie koniecznie tak, musi byc cos jeszcze...

: 01 lut 2004, 19:41
autor: Maverick
To ja dam pare innych rownan:

przyjazn + milosc = milosc
czyli "przyjazn" dazy do zera wobec czego:

lim przyjazn + milosc = milosc (bo przyjazn odpada)
(dla przyjazn dazacego do zera)

Hehe, ale wikse mam :p

Dajemy dalej ;)

milosc = osoba + uczucie

przyjazn "zawiera sie" w: milosc (a to z rachunku prawdopodobienstwa i ze zdarzen)

milosc - tzw omega czyli zdarzenie pewne = 1
1= przyjazn + uczucie + osoba + szacunek + pozadanie + seks + tolerancja + problemy + ... + nienawisc

czyli reasumujac w milosci jest wszystko :d

Ps: Musicie mi ten post wybaczyc ale pisze mature z matmy i mi odwala :twisted:

: 01 lut 2004, 20:55
autor: Dvorak
He ja tez pisze ;) ale to jeszcze troche czasu... ze 95 dni :P co do przyjazni... hm ja uwazam ze jest ona jak najbardziej mozliwa... sam mam przyjaciolke od serca taka... o ktorej nigdy nie myslalem jako o mojej dizewczynie, ale rozmawiamy godzinami przez telefon, chodzimy na piwo.. i jest super :)
(btw. mavernick jak tam twoje wizanie krawatow ? ja sie wlasnie ucze podwojnego wezla.. cos mi malo wychodzi z tym ;P)

: 01 lut 2004, 22:33
autor: Smoke
haha........2 godizny temu usłyszałem.....od dziewczyny "to się zaszybko dzieje.......może zostaniemy przyjaciółmi....a później........się zobaczy" :( bleah.............ja wiem że już nic się niezobaczy........zreszta text że to się zaszybko dzieje był bezpodstawny bo nierobiłem niczego,czego ona by niechciała i to w dodatku bez jej zgody.........bleah.........ide spać
^właśnie zostałem żucony^