Jak sie od niej uwolnic?
: 22 sty 2006, 14:41
Czesc! Zarejestrowalem sie specjalnie na tym forum zeby przedstawic wam moj problem i prosic o jakies porady, bo sytuacja wytworzyla sie nie za ciekawa. Tydzien temu w sobote zostalem zaproszony przez kolege do jego domu na "18stke" jego siostry. Tam poznalem pewna dziewczyne ktora od poczatku sie do mnie "kleiła". W koncu z biegiem czasu, po paru browarkach i naprawde fajnej zabawie trafilismy do osobnego pokoju i niestety doszlo do tego ze sie ze soba przespalismy. Pisze niestety bo to byl straszny blad z mojej strony. Dziewczyna ma 16 lat, ja 22, okazalo sie ze byla dziewica. Jeszcze tego samego dnia odprowadzilem ja do domu, wymienilismy sie telefonami, zeby moze jeszcze kiedys sie spotkac. Ale nie oczekiwalem niczego poza tym. W niedziele leczylem kaca, probowalem zapomniec o tym co sie stalo, wlasciwie to myslalem ze po sprawie- ona tego chciala, mialo byc bez zobowiazan. Ale w niedziele zaczelo sie. Najpierw do mnie dzwonila, ze musimy sie koniecznie spotkac, ze ona musi ze mna pogadac. Ok, umowilismy sie na miescie, poszlismy na kawe i nie uwierzycie ale ona zaczela wyznawac mi milosc. Ze sie we mnie zakochala, ze chce ze mna byc, ze po tym co zaszlo to ona sobie nie wyobraza zeby nie mogla byc ze mna. Bylem delikatnie mowiac zaklopotany. Probowalem wybrnac z tego tlumaczac jej ze nie powinno bylo dojsc do tego do czego doszlo, ze zrobilsmy to pod wplywem alkoholu, ze to byla chwila zapomnienia. Wiem, to zaden argument, ale pewnie gdyby nie alkohol to nie doszlo by do seksu. Tym bardziej ze wcale nie znam tej dziewczyny, nawet nie mialem pojecia czym zajmuje sie na codzien, myslalem ze ma 18 lat a nie 16. Do tego w ogole nie jest w moim typie jesli chodzi o urode, ale wtedy jakos nie moglem racjonalnie tego ocenic. No ale wlasnie ona nie przyjela mojej argumentacji. Proponowalem ze mozemy byc kumplami, spotykac sie od czasu do czasu, moze lepiej sie poznac. Chcialem to jak najdelikatniej rozwiazac, zeby jej nie urazic. Ale to nic nie dalo. W poniedzialek nie wiem jakim cudem zdobyla moj adres i przyszla do mnie. Z placzem, ze nie moze sobie z tym poradzic, ze mnie kocha i nie moze zyc beze mnie. Znowu z godzine pogadalismy, powiedzialem jej ze ja nie czuje do niej milosci, tylko sympatie. Ze przykro mi z tego powodu co sie stalo, ale ze bylem przekonany ze ona tez tego chciala. Zaproponowalem zebysmy zostali przyjaciolmi. We wtorek milczala, myslalem ze moze sie udalo rozwiazac ten kryzys, ale w srode odwiedzila mnie jej kolezanka ze szkoly, ktorej w ogole nie znam. Mowila ze tamta strasznie cierpi z tego powodu, ze jej o wszystkim powiedziala i lepiej zebym uwazal, bo ona albo cos sobie zrobi, albo sie na mnie zemsci. Bylem w szoku. Dowiedzialem sie, ze ona w ogole pochodzi z nieciekawej rodziny (ojciec alkoholik, matka zyje tez nie wiadomo gdzie), ze zadaje sie z tzw. "elementem". W czwartek mialem dosc nieprzyjemna sytuacje bo ktos wybil mi oba przednie swiatla w samochodzie. Jestem na 99% przekonany ze to ona za tym stoi. Zreszta sprawe zglosilem juz na policje. Teraz od trzech dni siedze w niepokoju bo naprawde nie wiem na co ja stac. W piatek znowu do mnie dzwonila i ostrzegala mnie, ze powie o tym co jej zrobilem jakims tam swoim braciom ciotecznym, a oni juz beda wiedzieli co ze mna zrobic. Teraz mnie zastrasza, a to nie jest zbyt przyjemne. Wczoraj znowu znalazlem w skrzynce list od niej (z pieczatka ze środy)- zwierza mi sie w nim ze mnie kocha, ze "tyle lat czekala i w koncu znalazła" (ze niby mnie). No po prostu dziewczyna jest niepowazna. Ja rozumiem, ze nie powinno bylo dojsc do seksu, ale juz mialem pare razy na studiach takie sytuacje ze spalem z dziewczynami bez zobowiazan. Obie strony wiedzialy o co chodzi i nikt nie mowil o zadnej milosci. A teraz to stalo sie wrecz chore. Dziewczyna ma 16 lat, mysli jak dziecko, do tego widze ze jest w stanie naprawde kogos na mnie naslac, albo cos sobie zrobic. Poza tym nikt z moich znajomych nie zna tej dziewczyny osobiscie. Kumpel mi mowil ze ludzie ktorzy byli na tej 18stce dziwili sie kto to w ogole jest, bo widza ja pierwszy raz na oczy. Siostra tego mojego kolegi zaprosila ja podobno tylko dlatego, ze to jakas tam jej dawna kolezanka z podstawowki. Naprawde sie wpakowalem i nie wiem co robic. Co mi poradzicie? Szczerze mowiac to nie myslalem ze to tak sie ulozy. A wystarczylo byc troche bardziej przewidujacym... Niestety teraz za pozno zeby to odwrocic 

fajna sytuacja. Myśle, że jeżeli tłumaczenia nie pomogły to przestań z nią w ogóle rozmawiąc (z jej koleżaneczkami również). Da sobie spokój.
I jestem ciekawa na czym ta jej wielka miłość polega..... To bardziej niż dziwne. Obsesji chyba dostała, a to już faktycznie niebezpieczne.
Ale w zasadzie kto chciałby się bawić w psychologa...

ui wsplczuje Ci z tego powodu i jako tako nie ma na to rady . Moze i ta policja by tu jakos pomogla . Hmmm skoro ona jest tak w Tobie zakochana to moze sprobuj ja odkochac sposob ryzykowny ale moze sie udac - a mianowicie moglbys jej powiedziec ze mozna by pomyslec na zwiazkiem ale pod jakimis tam warunkami ale te warunki byly by tak odpychajace dla niej ze sama by dala sobie z Toba spokoj ale nad tym to juz musisz sie sam pobawic no chyba ze ktos zakceptuje moj pomysl i podac jakies warunki ktore by ja mogly znecheciac do bycia w zwiazku z Toba
kieruje nimi tak zwana niecierpliwosc serca która wybrała ciebie jako ofiare (w duzej mierze sam sie do tego przyczyniłeś swoim postepkiem i uległościa).