agnieszka.com.pl • Jak się przełamać
Strona 1 z 1

Jak się przełamać

: 15 sty 2006, 01:02
autor: AlfaRomeo1939
Pytanie może głupie ale ja już nie wiem sam nie potrafie się przełamać jak mam pogadać z dziewczyną to nie wiem co mówić jeśli w ogóle do niej podejde strasznie jestem wsydliwy do dziewczyny jak wy sobie z tym poradziliście ??
Pierwszy temat <evilbat>

: 15 sty 2006, 01:10
autor: Bash
Wszystko zalezy od sytucji... Na każde miejsce jest inny scenariusz. W szkole możesz zapytać o jakiegoś kumpla czy go nie widziała, poźniej sie przedstawic etc... Na pierwszy raz starczy. Mi najgorzej jest zagadac w autobusie, tłok, dużo ludzi i ogólnie hałas, więc w autobusie dajcie sobie spokój :)
Ciekawą sytuacje miałem na wycięgu narciarskim w Białce Tarzańskiej, tak ciekawie sie gadało mi z nowopoznana dziewczytną, że przejeździliśmy cały wieczór, koncząc w knajpie na gorącej czekoladzie. Full spontan :)
Kiedyś mialem, też taki problem jak Ty. Yeraz nie przeszkadza nawet mi to, że sie jąkam.
Nie w mowie wartośc człowieka, ale w tym co ma w środku...

: 15 sty 2006, 01:12
autor: problem
Jak nie masz takich problemow, jakie ja mam to po prostu podejdz i zagadaj :] A temat do rozmowy to zawsze sie jakis znajdzie :-) <pijak>. Ja kobiety musze szukac w swoim otoczeniu (przyjaciele itp...) Ty mozesz poznac nawet na dyskotece <zazdrosci> :]

: 15 sty 2006, 01:16
autor: Bash
problem pisze:Ja kobiety musze szukac w swoim otoczeniu (przyjaciele itp...) Ty mozesz poznac nawet na dyskotece <zazdrosci>


Nie chce przeność tematu wad wymowy tutaj. Ale skoro dla wielu osób jąkanie, seplanienie nie jest przeszkodą, dlaczego ma być dla Ciebie? Twoje obawy są głęboko zakorzenione w samym Tobie. Nie możesz rezygnowac z czegoś na co masz ochote tylko dlatego ze seplenisz.
A do "swojego otoczenia" nie musiałes zagadac ? :>

: 15 sty 2006, 01:24
autor: problem
Ale skoro dla wielu osób jąkanie, seplanienie nie jest przeszkodą, dlaczego ma być dla Ciebie?


Wiesz... jakos nie wyobrazam sobie na dzien dzisiejszy podejscie do dziewczyny (nieznajomej) i zagadanie "w swoim stylu" ;-)

Twoje obawy są głęboko zakorzenione w samym Tobie. Nie możesz rezygnowac z czegoś na co masz ochote tylko dlatego ze seplenisz.


Byc moze. Skoro Ty juz masz jakies doswiadczenie (a jakasz sie) to moze dasz jakies 'rady' dla poczatkujacego ? ;-) Nie wstydziles sie podejsc bo przeciez podejscie jest najgorsze.

A do "swojego otoczenia" nie musiałes zagadac ? :>

Musialem, ale to raczej bylo z przymusu :) (szkola itp), a duzo tez mam przyjaciol z mlodosci. Jakos nigdy nowych nie szukalem, a przynajmniej, - nie staralem sie szukac.

Co do poprzedniego zdania to tak, jest to zakorzenione we mnie i jakos nie moge sie przelamac. Trudno to opisac ale porostu nie moge. Jak juz chce nawet podejsc (:P) to od razu wyobrazam sobie ze "ta osoba" wysmieje mnie. I co wtedy?

: 15 sty 2006, 01:28
autor: AlfaRomeo1939
Ja się obawiam że podejde do laski a ona mnie wyszydzi :/ a wtedy będzie musiała ponieść kosekfencje

: 15 sty 2006, 01:30
autor: problem
AlfaRomeo1939 pisze:Ja się obawiam że podejde do laski a ona mnie wyszydzi :/ a wtedy będzie musiała ponieść kosekfencje


tzn jakie? Co masz konkretnie na mysli? :> :|

: 15 sty 2006, 01:34
autor: Bash
problem pisze:Byc moze. Skoro Ty juz masz jakies doswiadczenie (a jakasz sie) to moze dasz jakies 'rady' dla poczatkujacego ? ;-) Nie wstydziles sie podejsc bo przeciez podejscie jest najgorsze.


Ja przcież nie podchodzę, i nie mowię "czesc mała masz ochote na coś ?"
Wszytsko zalezy od sytuacji.
Zawsze jest prawdopodobienstwo, ze powie z jąkała nie gadam, czy spadaj synuś. Ale jeszcze z takim czymś się nie spotkałem, wierz mi. Olewka była, jak do każdego, ale w sopsób kulturalny. Spróbuj moze na poczatku spytac się na przystanku o godzinę, później możesz stwierdzic jak to zimno Ci jest. Niekonecznie dziwczynę, może byź to jakaś kobieta, a nawet facet, ważne by przełamaleś się i otwarłes na ludzi.

Spróbuj sobie wyobrazić, że rozmawiasz z rodzicami swojej dziewczyny, Ty się jakasz, seplenisz. Co wtedy czujesz: wstyd, rozgotyczenie, rozpacz? Ja czułem ulgę, że wiedzą jaki jesetem, jakie mam wady i zalety. Wydawało by sie , że jesests odrazu starcony. Ale tak nie jest <banan>

: 15 sty 2006, 01:35
autor: lollirot
problem pisze:od razu wyobrazam sobie ze "ta osoba" wysmieje mnie. I co wtedy?

to będziesz wiedział, że i tak nic nie straciłeś, bo nie była warta podchodzenia :-)

: 15 sty 2006, 01:40
autor: Bash
lollirot pisze:problem napisał/a:
od razu wyobrazam sobie ze "ta osoba" wysmieje mnie. I co wtedy?

to będziesz wiedział, że i tak nic nie straciłeś, bo nie była warta podchodzenia :-)


A jaką widzicie różnice miedzy zagadaniem, a staniem z boku ?
Gdy cię wysmieje, zingnoruje, to tak jakbys nie spróbował. Nie wyszło.
A tak przynajmiej masz satysfakcję, że cos zrobiłes w tym kierunku.
Ja to tak interpretuje, jak narazie z niezłym skutkiem :)

: 15 sty 2006, 17:03
autor: AlfaRomeo1939
Ja tam mam nie miłe wsopomnienia z 1 koszem

: 15 sty 2006, 17:31
autor: Ciekawski
Wstąp do klasztoru cystersów, zamiast się brać za siebie.

: 15 sty 2006, 17:32
autor: AlfaRomeo1939
Mówisz ??

[ Dodano: 2006-01-15, 22:02 ]
Musze się wźąść i już :>

: 16 sty 2006, 03:38
autor: Piernik
Też mam ten sam problem - strasznie wstydze sie dziewczyn. Z innymi ludzmi problemow nie mam, normlanie pytm o godzine itp. Myślę,że chyba przerwę moje studia prawnicze i wstąpię do Seminarium Duchownego. Nareszcie przestane myslec o dziewczynach, podrywaniu , seksie itp. Tobie Alfa też to radzę <diabel> Nadajemy sie z naszą nieśmiałością tylko do klasztoru <hahaha>

Swoją drogą to dziwne, dlaczego dziewczyny same pierwsze nie podchodzą i nie zagaduja chłopaków :? :? :?

: 16 sty 2006, 17:50
autor: Bash
Piernik pisze:Swoją drogą to dziwne, dlaczego dziewczyny same pierwsze nie podchodzą i nie zagaduja chłopaków


Moja laska mówiła mi, że jak byla w Tunezji, jej siostra poznała jakiegos miejscowego.
On był zdziwiony, ze to chłopak musi pierwszy zagadywać. w ogóle słuchajac opowieści mieszkancy Tunezji są najmniej dziwni. :)

Ja wole klasyczne rozwiazanie. Denerwuje mnie jak laska podchodzi do mnie i nawija o byle czym, a ja ją mam w gdzies. Chodz na brak takich sytuacji nie nażekam. Nie wiem czy sie cieszyc czy nie :P

: 16 sty 2006, 17:57
autor: kot_schrodingera
Spokojnie <miotaczognia> Kobieta nie pies - nie pogryzie <starwars> Powiedz po prostu "cześć" i normalnie rozmawiaj <poklony>

: 16 sty 2006, 18:23
autor: Bash
Spokojnie Kobieta nie pies - nie pogryzie <starwars> Powiedz po prostu "cześć" i normalnie rozmawiaj


Wiesz, ja wiem jak rozmawiac z laskami, ale wole gdy to ja do niech zarywam :)

: 16 sty 2006, 20:50
autor: AlfaRomeo1939
Piernik
No to wstępujemy do kalsztoru panny gadają pierwsze do gości ale jak ci są przystojni albo mają kase

: 26 sty 2006, 01:08
autor: smutny
AlfaRomeo1939 pisze:Piernik
No to wstępujemy do kalsztoru panny gadają pierwsze do gości ale jak ci są przystojni albo mają kase


Wiadomo, ze jak sa przystojni i maja kase to im latwiej, ale to nie wszystko uwierz mi :) powracajac do tematu ja sam uwazam sie za niesmialego chlopca, ale zawsze jak jakas dziewczyna mi sie podoba etc. robie wszystko zeby chociaz spr bo jak nie spr to niewiesz na czym stoisz i sie dreczysz, ze mozesz dostac kosza, a moze nie <hmm>

Re: Jak się przełamać

: 26 sty 2006, 21:08
autor: LOVE_DOCTOR
AlfaRomeo1939 pisze:Pytanie może głupie ale ja już nie wiem sam nie potrafie się przełamać jak mam pogadać z dziewczyną to nie wiem co mówić jeśli w ogóle do niej podejde strasznie jestem wsydliwy do dziewczyny jak wy sobie z tym poradziliście ??
Pierwszy temat <evilbat>


Wypij wcześniej browara... <browar>

: 26 sty 2006, 21:13
autor: AlfaRomeo1939
Ja tam już wiem jak się przełamie nie uda się trudno <aniolek>

q

: 26 sty 2006, 21:15
autor: MacioR
Ja ci powiem, ze jak zobaczysz ze ta laska, ktora ci sie podoba gdzies ci znika to zaraz nabierzesz odwagi :D . Ja mialem tak ze tez uwazalem ze to laski powinny podchodzic do mnie, naszczescie szybko mi przeszlo :D , wlasciwie to sam sie sobie dziwilem ze jest nagle taki odwazny(hehe)a o czym gadac??, o wszystkim!!!, malo macie tematow do rozmow?. Jak pierwsze slowo wykrztusisz to potem jakos pojdzie, nie boj zaby.
pzdr