Strona 1 z 1
Czy miłość jest grą?
: 05 sty 2006, 14:07
autor: Mróweczka
Czy nie wydaje sie Wam czasem, ze niektórzy ludzie traktują miłość jak grę, w której chodzi o to żeby nie pokazać tej drugiej osobie że Ci zabardzo na niej zależy, zeby to ona zrobiła to pierwsza? Żeby to ta druga osoba pierwsza sie stęskniła, napisała, chciała spotkać? Jednym słowem kto dłużej wytrzyma...
Jeśli coś takiego istnieje na poczatku gdy ludzie sie do siebie zbliżają to jak długo moze to trwać?? Kiedy przestaję sie rywalizować o uczucia?? Jesli w ogóle taka gra istnieje.
: 05 sty 2006, 14:09
autor: Olivia
Ludzie mają tendencję do komplikowania sobie życia, w tym miłości. W tym, co piszesz, jest trochę racji. Pewnych cech człowiek nie jest w stanie się wyzbyć... Nawet w miłości.
: 05 sty 2006, 14:18
autor: ZakochanyWariat
Ja przez 4 lata zwiazku wiezylem ze obejdzie sie bez gierek... ale teraz okazuje sie ze jesli chce aby ten zwiazek dalej trwal, musze sie przylaczyc do gry. Chyba jest w tym bardzo duzo prawdy. Chodzi o to, aby caly czas gonic krolika, a krolik nigdy sie nie moze dac zlapac...
: 05 sty 2006, 15:01
autor: Ted Bundy
Taki cytat mi się przypomniał: niestety autor wyleciał mi z głowy:/
"Miłość jest jak wieczna partyjka w pokera, w której wszyscy oszukują
mężczyźni, by wygrać
kobiety, by nie przegrać...."
<browar>
: 05 sty 2006, 15:09
autor: mikaaa
eh chyba jest w tym troche prawdy...mniesamej sosobiscie strasznie to denerwowalo z poczatku , teksty innych ludzi typu "nie pokazuj że az tak ci na nim zależy"
do cholerci jak ktos jest dla mnie wazny to i czemu mam mu o tym nie powiedziec i okazać , tymbardziej ze jestem osoba która dla tej drugiej daje z siebie wszytsko i nic nie poradze( nie mylic z ulegloscia i brakiem swojego zdanie czy jeszcze czyms innym)
Robie tak jak czuje i nie mam zamiaru udawac nie zainteresowanej , znudzonej czy jakos tak..
: 05 sty 2006, 15:29
autor: lenka
nom jest w tym troche prawdy...sama sie na tym czasami lapie, ale staram sie zeby tak to nie wygladalo:| nie chce sie klocic z ukochana osoba o tematy glupie i malo istotne.. np wlasnie o to kto pierwszy sie odezwie, napisze itd...
: 05 sty 2006, 16:34
autor: Yasmine
Mróweczka pisze:Czy nie wydaje sie Wam czasem, ze niektórzy ludzie traktują miłość jak grę, w której chodzi o to żeby nie pokazać tej drugiej osobie że Ci zabardzo na niej zależy, zeby to ona zrobiła to pierwsza? Żeby to ta druga osoba pierwsza sie stęskniła, napisała, chciała spotkać? Jednym słowem kto dłużej wytrzyma...
Oj bardzo czesto tak jest

.
Czasem mam tak,ze po prostu sie "stopuje". Ale to tylko czasem.
Czasem musi byc cos takiego, aby jedno nie bylo tak ZBYT pewne drugiej osoby.
: 05 sty 2006, 16:54
autor: Kemot
A mi się takie "gierki" bardzo nie podobają. <zly3>
Ale często się tak dzieje jak widać....
: 05 sty 2006, 18:12
autor: Tracy
Chyba tak. Czasem robimy to świadomie a czasem nie. Przez takie gierki ja teraz cierpię. Moim zdaniem miłość jest bardzo ważnym uczuciem i nie można się nią bawić. Przecież nikt z nas nie chce cierpieć ale jak się bawimy tym uczuciem to potem mamy za swoje.
: 05 sty 2006, 19:11
autor: jabłoń
"MIłość nie jest kunsztem - miłość jest wzruszeniem
Miłość nie jest wiedzą - jest niedoświadczeniem"
Tyle w temacie

Wychodzi mi na to, że miłość (ta prawdziwa) to taaaaki spontan, że nie ma w nim (zbyt wiele) miejsca na grę.
: 05 sty 2006, 19:13
autor: Lagartija
mikaaa pisze:"nie pokazuj że az tak ci na nim zależy"
Jak ja to czesto kiedys slyszlam. I faktycznei tak robilam ale to troche glupie bo tesknisz i mowisz sobie,nie nie napisze poczekam az on to zrobi. A on nie pisze i juz oho nie teskni, nie kocha nie lubi...a ja robilam tak samo. Faktycznie od czasu do czasu tojest potrzebne zeby ta druga osoba nie czula sie zbyt pewnie ale bez pzresady wszytsko ma swoje granice.
: 05 sty 2006, 19:20
autor: Andrew
Mysle ze temat nie jest o miłosci a zauroczeniu i fascynacji , czesko nazywanym Kochaniem , nie ma to jednak z tym nic wspulnego ! <aniolek2>
: 05 sty 2006, 20:52
autor: cubasa
Andrew pisze:Mysle ze temat nie jest o miłosci a zauroczeniu i fascynacji , czesko nazywanym Kochaniem , nie ma to jednak z tym nic wspulnego !
Może. Dlatego, że najpierw jest fascynacja lub zauroczenie, a dopiero potem jest etap kochania. Mimo to chyba wiadomo o co chodzi

Ja juz kiedys pisalem, że fajnie byloby gdyby mieli taki nawyk, ze osoba, ktorej ktoś się podoba, a jten ktos jest wolny, żeby powedzieć mu wprost co i jak. A odmowa byla czyms naturalnym czego sie nie przezywa jakoś wyjatkowo, bo idzie sie do kolejnej

Świat bylby co prawda uboższy o tę sztukę długotrwałego flirtu, czarowania osoby w ten specyficzny perspektywiczny sposob, ale z drugiej strony ile znikloby problemow typu: nie wiem jak poderwać, jak zagadać, boję sie ze ją stracę.
To taka moja futurystyczna wizja
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Re: Czy miłość jest grą?
: 05 sty 2006, 21:00
autor: Shac
Mróweczka pisze:Czy nie wydaje sie Wam czasem, ze niektórzy ludzie traktują miłość jak grę, w której chodzi o to żeby nie pokazać tej drugiej osobie że Ci zabardzo na niej zależy, zeby to ona zrobiła to pierwsza? Żeby to ta druga osoba pierwsza sie stęskniła, napisała, chciała spotkać? Jednym słowem kto dłużej wytrzyma...
Jeśli coś takiego istnieje na poczatku gdy ludzie sie do siebie zbliżają to jak długo moze to trwać?? Kiedy przestaję sie rywalizować o uczucia?? Jesli w ogóle taka gra istnieje.
To co napisałaś niestety czasem jest prawdą, ale nie zawsze! Są skrajne przypadki, takie jak mój... Życzę wszystkim takiej prawdziwej miłości! ...szukajcie a znajdziecie!
: 05 sty 2006, 21:06
autor: lizaa
hmm... i po co komu taka gra? albo cos jest albo nie ma. gdy nie ma to boli , gdy to odchodiz tez. ile mozan grac? za kazdym razem gdy sie kogos pozna? ee nazwyaja to flirtem? i po co? by przyciagnac druga osobe do siebie? mi sie czasem odechciewa...
: 05 sty 2006, 21:39
autor: Mróweczka
Mysle ze temat nie jest o miłosci a zauroczeniu i fascynacji , czesko nazywanym Kochaniem , nie ma to jednak z tym nic wspulnego !
No więc wiem napisałam, ze tak jest na poczatku (czyli kiedy sie zakochujemy). Ale czy to sie kiedyś konczy? ja jestem tym czasem naprawde juz zmęczona, chciałabym pewności, stałości, równowagi... Czy jest jakaś szansa na skończenie takiej gry?
Są skrajne przypadki, takie jak mój... Życzę wszystkim takiej prawdziwej miłości!
Jak to zrobić żeby tej gry nie było?
A może brak tej gry będzie oznaczał koniec? Bo właściwie co sie robi gdy gra sie skonczy... pakuje zabawki i idzie do domu.
"Miłość jest jak wieczna partyjka w pokera, w której wszyscy oszukują
mężczyźni, by wygrać
kobiety, by nie przegrać...."
To bardzo trafne.
A ja już naprawde nie chce dłużej grać bo i tak ciągle przegrywam

: 05 sty 2006, 21:45
autor: Shac
O shit! Widzę, że wszyscy tutaj są w ponurych nastrojach i z kiepawym nastawieniem... A jednak zdarza się czasem tak, że ludzie najpierw zakochują się w sobie, poznają się dokładniej, troszczą o siebie nawzajem, potem przechodzi fascynacja i zaczyna się miłość. A ta może trwać do końca życia! Zresztą, popatrzcie sobie na swoich rodziców - coponiektórzy pewnie zauważą, że pomimo upływu lat kochają się nadal tak samo silnie, chociaż z wiekiem może troszkę przechodzi czułość, ale uczucie pozostaje!
: 06 sty 2006, 03:50
autor: ksiezycowka
Mysle ze temat nie jest o miłosci
To po pierwsze, a po drugie raczej o zwiazkach i zabawach w stylu jak poderwac bardziej.
takie gierki to jakieś podchody i dzecinady. Jak ktos ze 4 lata jest razem to w takie rzeczy sie bawi?
Ludzie litości....
Czasem nieco przebiegłości i sprytu sie przyda - wszedzie w kazdej dziedzinie.
Ale stałe jakies gierki?Ja bym sie wykonczyla, a w zwiazkach wiecznie je zawierajacych bym wytrzymac nie mogla. W zyciu bym nie chciala...
Mróweczka pisze:Kiedy przestaję sie rywalizować o uczucia??
Kiedy pojawia sie miłość i powazny zwiazek a konczy sie zabawa.
: 06 sty 2006, 23:09
autor: Eisenritter
Miłość to gra?
Ciekawe od kiedy. Moon ma rację, pisząc, że gierki i podchody to sprawy co najwyżej pasujące do miłostek. Prawdziwa miłość to nie jest gra, a w każdym razie nie w takim rozumieniu, w jakim możnaby odnieść wrażenie słowo to zostało tutaj zastosowane.
Co nie znaczy, że miłość jest uczuciem śmiertelnie poważnym. Chyba że ktoś ma zacięcie a'la Werter, a takich mało można spotkać. "Razem" potrafi być cudownie zabawne i pełne radości. Nie jest jednak ot taką sobie rozrywką. Miłośc nie służy do zabijania czasu.
: 07 sty 2006, 14:07
autor: Shac
Ze swoją dziewczyną jestem już ponad rok (dla nas to dopiero...) i nasz związek, jak pewnie każdy inny, miał swoje fazy. Na początku widać było maksymalną fascynację, potem zrobiło się bardziej spokojnie i po pewnym czasie zaczęliśmy uczyć się swoich zachowań, potrzeb. Ale teraz praktycznie nikt nie powiedziałby, że jesteśmy razem rok czasu (sporo/krótko), bo w nas wciąż tkwi magia i szaleństwo w okazywaniu sobie uczuć.
Gry są dobre dla dzieci, dla facetów w średnim wieku

albo dla takich, co z góry zakładają, że zabawa jest w życiu najważniejsza!
: 07 sty 2006, 18:02
autor: ksiezycowka
Eisenritter pisze:Chyba że ktoś ma zacięcie a'la Werter, a takich mało można spotkać.
<boje_sie> Bosz a mozna jeszcze w ogole?
O nie

: 08 sty 2006, 09:57
autor: Eisenritter
moon pisze:Eisenritter pisze:Chyba że ktoś ma zacięcie a'la Werter, a takich mało można spotkać.
<boje_sie> Bosz a mozna jeszcze w ogole?
O nie

A nie? Na tej planecie jest kilka miliardów ludzi. Tacy też się zdarzają. Statystycznie.
