Strona 1 z 1
CO ROBIĆ ???????
: 04 sty 2006, 20:33
autor: math
Ehhh mam taki problem. Chyba jak wiekszosc facetów. Jest tak. Spodobala mi sie dziewczyna. Konkretnie moja kolezanka z klasy. Wczesniej znalem ja 1,5 roku zanim sie w niej zakochalem.Tak naprawde nie wiem czemu sie w niej zakochalem. Wczesniej ona miala faceta z ktorym byla rok i on z nia zerwal. Wszystko ladnie pieknie ale ona mnie traktuje narazie jako dobrego kumpla. Mowi ze jej ciagle nie przeszlo po jej bylym (po 6 miesiacach). Nie wiem co robic. pierwszy raz tak mocno kogoś kocham. POMOCY blagam

: 04 sty 2006, 20:38
autor: Olivia
math pisze:pierwszy raz tak mocno kogoś kocham. POMOCY blagam Smutny
Mylisz miłość z zakochaniem.
I nie masz wyboru, jak czekać, aż Jej przejdzie, niestety. Cierpliwości...
: 04 sty 2006, 22:21
autor: root
zwazki klasowe nie wychodza czesto za dobrze... ale jak juz poczules to wiedz ze nie zabijesz tego sam... pojawilo sie, wiec i zniknie... a teraz daj sobie luzu bo nigdy nic nie wiemy... pamietaj ze to co przezywasz Ty wkrotce moze przezywac druga osoba... tak wiec spokoj ponad wszystko... nie zapominaj ze masz rozum... chocby wtedy, gdy uczucia burza... trzym sie
: 05 sty 2006, 01:10
autor: ksiezycowka
I nie masz wyboru, jak czekać, aż Jej przejdzie, niestety. Cierpliwości...
Albo znalezc inna.
Dwa wyjscia. Do uczucia nigdy nikogo nie zmusisz.
A moze byc i tak ze sie wyczekasz jak diabli aż w koncu ona Ci przedstawi swojego nowego chłopaka.
: 05 sty 2006, 12:34
autor: krackowiaczek
taaa... badz otwarty na inne dziewczyny, zauwazaj je. czekaj na nia aktywnie bo szkoda zycia! ;].
ps. to nie milosc... jeszcze.
: 05 sty 2006, 12:44
autor: Shac
Nie warto jest czekać - wiem z doświadczenia. Jeśli iskra nie przeskoczyła jeszcze i ona nic do Ciebie nie poczuła, oprócz sympatii koleżeńskiej, to gucio z tego wyjdzie! Jak to już ktoś, gdzieś, wcześniej napisał - zostałeś zaszufladkowany pod napisem "KUMPEL" i nic już raczej z tym zrobić nie możesz. Chyba, że ona wkrótce upadnie na głowę i straci pamięć... postaraj się wtedy być pierwszym, którego zobaczy... <aniolek2>
: 05 sty 2006, 12:45
autor: Ciekawski
Hmm...mnie uczyli, że w tym wypadku pierwszy obiekt, który jej się poruszy przed oczami zostanie wzięty za matkę...Prawda, Moon?

: 05 sty 2006, 17:38
autor: math
Hehe macie pecha bo chyba cos drgnelo jak to moj kolega mawia. Moj kumpel sie dyskretnie dowiedzial co i jak i wiem ze uwaza mnie tu cytuje"za dobra partie" ale jeszcze jej nie przeszlo po jej bylym ktory jej podobno strasznie serducho zlamal. a co do cierpliwosci to czekac bede:)
[ Dodano: 2006-01-05, 17:49 ]
aha a odnosnie tych zwiazkow klasowych to nie prawda. mam w klasie dwie pary ktore sie trzymaja ze tak powiem od 2 lat i swietnie sie im uklada. Mimo wszystko dziekuje wam za pomoc

: 05 sty 2006, 22:51
autor: Shac
math pisze:wiem ze uwaza mnie tu cytuje"za dobra partie" ale jeszcze jej nie przeszlo po jej bylym ktory jej podobno strasznie serducho zlamal. a co do cierpliwosci to czekac bede:)
Znam takie przypadki... I też się to kiepsko skończyło! Czekać można, ale czy jest na co i czy warto?
: 05 sty 2006, 23:43
autor: ministerPL
ja powiem tak jak z klasy to jest przypal... ale im wczesniej zareagujesz to tym lepiej bo ja sie spuznilem (Biorac moje przezycia z gimnazjum

) Znam jedna pare która ze sobą przez 3 lata w szkole nie zamienila zdania a teraz są razem i nie widzialem nigdy tak kochajacych sie ludzi... 2 odmiennosci losu jednen cpun i tuman ona skonczyla szkole ze stypendium i srednią 5.9
: 06 sty 2006, 00:13
autor: roxy
Jak dla mnie to myslisz zakochanie z zauroczeniem. A tak w ogóle skoro ona mówi, że nie ma ochoty narazie na związek to albo po prostu bądź przy niej i czekaj jak się sprawy potoczą albo znajdź nowy obiekt, w którym ulokujesz swoje "uczucia" i tyle. Chyba więcej się i tak zrobić nie da.
: 06 sty 2006, 04:31
autor: ksiezycowka
mnie uczyli, że w tym wypadku pierwszy obiekt, który jej się poruszy przed oczami zostanie wzięty za matkę...Prawda, Moon? usmiech
Mnie też tego uczyli
math pisze:oj kumpel sie dyskretnie dowiedzial co i jak i wiem ze uwaza mnie tu cytuje"za dobra partie" ale jeszcze jej nie przeszlo po jej bylym ktory jej podobno strasznie serducho zlamal. a co do cierpliwosci to czekac bede:)
To w rtakiej sytuacji poczekac mozna. BYle nie za długo.
: 06 sty 2006, 21:30
autor: sadi
root pisze:zwazki klasowe nie wychodza czesto za dobrze...
Jak sie jest dzieckiem i ma sie fiubzdziu w glowie to nie wychodzi a jak sie chce to wszystko sie uda...dowodem moge byc ja <aniolek2> jak i wiele innych moich znajomych z czasow LO a nawet podstawowki...

: 06 sty 2006, 21:58
autor: Eisenritter
Mogę powiedzieć to tak: widziałem sporo zaczynających się, trwających i kończących się związków w mniej lub bardziej zwartych grupach ludzi (nie tylko klasy, ale także grupy studenckie, biura...) i, niestety, związki tego rodzaju to pola minowe. Jeśli wychodzą, dobrze, jeśli nie, potrafią zdestabilizować mnóstwo rzeczy naokoło. Na przykład spowodować małą wojenkę między stronami i "przeciąganie" wspólnych znajomych do różnych obozów. Doradzam ostrożność.
: 06 sty 2006, 23:34
autor: math
nie myle zakochania z zauroczeniem bo juz nie raz doswiadczylem i jednego i drugiego

Ale.... mniejsza o to teraz tylko cierpliwosc i wytrwałość

: 06 sty 2006, 23:50
autor: Pegaz
math pisze:Tak naprawde nie wiem czemu sie w niej zakochalem
a to dopiero...

nie rozumiem tego tekstu...nie wiesz czemu się zakochałeś? za coś się kocha nie ?
: 07 sty 2006, 00:28
autor: ptaszek
Pegaz pisze:math pisze:Tak naprawde nie wiem czemu sie w niej zakochalem
a to dopiero...

nie rozumiem tego tekstu...nie wiesz czemu się zakochałeś? za coś się kocha nie ?
a mówią, że "prawdziwie kochasz wtedy, gdy nie wiesz dlaczego"

no ale u Kolegi to nie miłość, tylko zauroczenie

: 07 sty 2006, 13:43
autor: Shac
ptaszek pisze:no ale u Kolegi to nie miłość, tylko zauroczenie
Być może... Math, nie widać u Ciebie tego zaangażowania, którego potrzeba dążąc do bliskości z drugą osobą, więc to pewnie jest zauroczenie! Poczekaj jeszcze trochę, a przejdzie na pewno!
: 07 sty 2006, 17:47
autor: ksiezycowka
math pisze:nie myle zakochania z zauroczeniem bo juz nie raz doswiadczylem i jednego i drugiego
I po tym włąsniełądnie widzimy, że nie wiesz czym jest miłość
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 08 sty 2006, 16:39
autor: math
Odnosnie zaangażowania co przez to rozumiesz bo jak mi masz zamiar wmowic cos co wiem ze nie jest prawda to sobie od razu daj spokoj. Czy nie widac zaangazowania? .... Hmmm zalezy co przez to rozumiecie. A milosc jest bezinteresowna podobno. czy sie myle?
: 08 sty 2006, 21:50
autor: smokarz
gosciu czekaj czekaj jak nie masz co robic
stary na ziemi jest jak na poczcie ... klasyfikacja : szufladka Przyjaciel ... stempel .. Amen
dobra bez abstrakcji ..

jestes jej kumplem zaszufladkowala Cie i naprwde ciezko Ci bedize przeskoczyc do innej szyflady .. na pewno mniejsz czasu zajmie Ci szukanie nowej pięknej

: 08 sty 2006, 22:13
autor: Shac
math pisze:A milosc jest bezinteresowna podobno. czy sie myle?
Raczej się nie mylisz, ja też tak uważam. Ale zakochanie i miłość to dwa zupełnie różne pojęcia!
Moon, piąteczka! <hiphop>
: 10 sty 2006, 18:14
autor: math
a żebyscie wiedzieli ze bede czekal.

nie poddam sie:) nie tak latwo przynajmniej

Zakochanie owszem zauroczenie jak najbadziej nie <browar>
: 10 sty 2006, 23:41
autor: Shac
math pisze:Zakochanie owszem
Potwierdzasz tylko teorię ewolucji... Nic nie dociera?! Miłość i zakochanie to dwie odmienne rzeczy... jak PLUS i MINUS

: 10 sty 2006, 23:54
autor: smokarz
no niestety nic nie dociera , ale przynajmniej wiem ze jak nie dotarlo teraz to jzui nie ma co sie silic... niech robi co chce znikam z tego topicu, szkoda czasu
