To nie ja...
: 03 sty 2006, 15:32
Na wstepie odrazu powiem ze nie szukalem podobnych tematow itp, bo wydaje mi sie ze naawet jesli ktos ma podobny problem, to jest on podobny... no wiec macie tez takie dni kiedy macie dosc siebie ? tzn dosc tego jacy jestescie... wydaje mi sie ze ja skladam sie z kilku (moze nawet nastu) osob ;/ chodzi mi o to ze kazda moja ceche od kogos mam zgapiona, oczywiscie nie celowo tylko bardziej dlatego ze w pewnym stopniu ta osoba jest dla mnie autorytetem. Nie widze w sobie czegos, co byloby moje. np. chyba wszystkie jakies "powiedzonka"/"texty" utrwalily mi sie slyszac je u kogos... a np. pomagajac komus czasem wydaje mi sie ze nie robie tego dla siebie tylko zeby wszyscy wokol mysleli ze ja grzeczny i mily jestem. tzn nie pomagam komus z taka mysla tylko jak sie w sumie nad tym zastanawiam do dochodze do takich wnioskow. w sumie z dziewczynami mam cos podobnego ze mowie cos milego, jakis komplement tylko po to zeby sie jej przypodobac a nie dlatego ze to "wychodzi ze mnie" ;/. Najgorsza cecha jaka chyba "odbilem" to olewanie roznych rzeczy jak np. szkoly, w sumie juz tak we mnie to utkwilo ze to chyba jedyna cecha ktora by mozna pode mnie podpiac ;/. zaczyna mnie ta cecha troche wkurzac bo przez to mam oceny jakie mam, a wydaje mi sie ze moge miec o wiele lepsze... nawet mi nauczyciele juz zwracali uwage ze jakby nie moje lenistwo i olewanie to bylbym bardzo dobrym uczniem... ehh w sumie to wszystko moze wam sie wydawac nie logicznie ulozone i w ogóle troche bezsensu... ale nie umiem pisac zbyt logicznie ;p a zeby uprzedzic pytanie niektorych forumowiczow (bo juz kiedys padlo jak tu pisalem).... Tak, w domu wszystko w porzadku. Rodzice sie kochaja i w ogóle jest extra ;p aa no i mam 16 lat, bo pewnie i tak by ktos spytal
w sumie na koniec bym dodal bo tak sobie przypomnialem (i znowu gdzie tu logika wypowiedzi ? ;/) zawsze jak podoba mi sie jakas dziewczyna i zaczynam cos do niej czuc to sie przejmuje wszystkim ze tu zrobilem cos zle.. tu jeszcze gorzej... ze tu palnalem cos niepotrzebnie... i ogolnie wszystko sie sprowadza do tego ze wpadam w taki nastruj jak widac... jakiegos konkretnego pytania wam nie zadaje bo glownie mi chodzi o "podzielenie sie z kims" tym co we mnie siedzi, a tu przy okazji sporo osob moze sie wypowiedziec i moze nawet pomoc mi dojasc do jakiegos tam rozwiazania
[ Dodano: 2006-01-03, 21:58 ]
ehh... nie ma co... 70 razy to widzieliscie a nikt nawet nie powie ze temat jest bezsensu... bo chyba jest skoro nie ma w ogóle komentarzy (--_--)
[ Dodano: 2006-01-03, 21:58 ]
ehh... nie ma co... 70 razy to widzieliscie a nikt nawet nie powie ze temat jest bezsensu... bo chyba jest skoro nie ma w ogóle komentarzy (--_--)
no wiec w sumie przekonaliscie mnie do tych moich cech ;P teraz zostaje tylko jedna sprawa przy ktorej przydalyby sie wasze rady, uwagi. te nieszczesne dziewczyny 