TedBundy pisze:Eternity pisze:Spotykaj się tak czesto jak macie na to ochote. Przeciez o to chodzi.
niestety, nieprawda:/...Szczególnie w początkowej fazie znajomości. Im częściej by się z nią widywał, tym prędzej mogłoby dojść do "zmęczenia materiału", znudzenia etc..A teraz mam kilka słów do autora wątku - zbyt częste widywanie odziera spotkania z aury święta i wyjątkowości. Rób, tak, by z niecierpliwością czekała na następne;)
A ja sie z toba nie zgodzę. Używasz co prawda trybu przypuszczającego, więc jest jakas ewentualność. Powiem ci, ze tez podobnie myslałam. Zmieniło sie moje spojrzenie na tę sprawę. Owszem nie widuje się z moim facetem codziennie, bo mamy przecież własne zycie...ale nie trzymamy sie zasady "nie za często". Czasami spotkamy się codziennie, czasami co drugi dzień a czasami rzdziej. Nie martwi nas to, że sie sobą znudzimy.
Bo owszem nie można skupic sie tylko i wyłącznie na tej osobie i zapomniec o swiecie, który istniał przed jej spotkaniem....ale nie na zasadzie "usycham z tęsknoty, ale spotkamy sie dopiero za tydzień, bo ona sie mna znudzi". To jak szukanie idealnego srodka na udany związek...i znowu popadanie w schematy.