Strona 1 z 2
Jak ją "wyłowić" z tłumu ;]
: 15 gru 2005, 22:22
autor: S
Witam.
Załóżmy taka sytauacje:
Siedzi sobie na ławeczce dziewczyna z rozchichotanymi kolezankami i podchodzi do nich koles. Teraz jak powinien sie zachować, aby zwiekszyc szanse nawiazania z ta dziewczyna pozytywnego kontaktu:
- probować sie wkrecić do całego towarzystwa, z akcentem na wybranke
- zaczać rozmowe z dziewczyna, ignorujac jej kolezanki
- probować odciagnac wybranke na bok i tam porozmawiac
czy moze cos innego?
Pewnie to zalezy w duzej mierze od osoby, no ale i tak mozna jakies ogolne wytyczne opracować ;].
Problem sie pojawił gdy uswiadomiłem sobie jak wiele ciekawych i wartych poznania dziewczyn mija mnie codziennie w szkole i na ulicy, ale ze sa w towarzystwie kolezanek to odpuszczam.
: 15 gru 2005, 22:33
autor: Darek
: 15 gru 2005, 22:34
autor: fish
To pewnie od wieku zależy.
Ja bym wybrał taką opcję, że podszedłbym do towarzystwa i ogólnie spytał koleżanek czy mogę ich znajoma na chwilę odciągnąć na bok.
I tu problem wieku: w moim się to uda, przy kilku- kilkunastu w dół może być reakcja wybuchu śmiechu całego towarzystwa

: 15 gru 2005, 22:59
autor: kina
S pisze:probować sie wkrecić do całego towarzystwa, z akcentem na wybranke
nie wkrecisz sie skoro siedza tam same dziewczyny, maja pewnie sobie duzo do powiedzenia...niemialbys z nimi o czym gadac po prostu

S pisze:probować odciagnac wybranke na bok i tam porozmawiac
S pisze:- zaczać rozmowe z dziewczyna, ignorujac jej kolezanki
ale bys sie narazil

fish pisze:I tu problem wieku: w moim się to uda, przy kilku- kilkunastu w dół może być reakcja wybuchu śmiechu całego towarzystwa
i ja sie pod tym podpisuje

: 16 gru 2005, 00:08
autor: cubasa
S pisze:ze sa w towarzystwie kolezanek to odpuszczam.
Nie boisz sie ze zostaniesz osmieszony?
W towarzystwie rozchochotanym narazasz sie na wyjatkowe niepowodzenie.Jesli juz to dobry sposob zapodał Fish, zeby poprosić ja na "rozmowe w cztery oczy".
: 16 gru 2005, 01:19
autor: Kar-Wai
- zaczać rozmowe z dziewczyna, ignorujac jej kolezanki
only this
: 16 gru 2005, 08:10
autor: robinho
fish pisze:Ja bym wybrał taką opcję, że podszedłbym do towarzystwa i ogólnie spytał koleżanek czy mogę ich znajoma na chwilę odciągnąć na bok.
aż taki odważny jesteś??
Ogólnie w ogóle ulica to nie jest dobre miejsce na "polowanie". Wynika to nieco z psychiki kobiet, o wiele łatwiej poderwać w bibliotece, czy sklepie w którym wspólnie kupujecie (idealnei nadają sie do podrywu pociągi dalekobieżne).
: 16 gru 2005, 08:13
autor: fish
robinho pisze:aż taki odważny jesteś??
Jestem

: 16 gru 2005, 08:22
autor: robinho
fish pisze:robinho napisał/a:
aż taki odważny jesteś??
Jestem
i co sprawdza sie takie wyławianie??
: 16 gru 2005, 08:23
autor: fish
Sprawdza ale przeważnie w knajpach
Nie wiesz jak to jest? Jak w jakiejś starej anegdocie o którymś carskim generale. Kolega go spytał jak to robi, że ma codziennie inną. On mówi, że podchodzi do 100 kobiet dziennie i mówi, że chce się z nią przespać. Kolega na to: I w twarz nie dostajesz. A on: Dostaję - 99 razy
Ta sama zasada dotyczy domokrążców szumnie nazywanymi dziś agentami handlowymi

: 16 gru 2005, 08:46
autor: Andrew
To kiepski pomysł z odrywaniem dziewczyny od towazystwa , bowiem Ona jest w towazystwie i dlaczego miała by z niego wystapic na bok ? skoro sie nie znacie , albo znacie tylko z widzenia , nic nie moze byc tak waznego by wymagało rozmowy w cztery oczy ! . Stad Ona nie bedzie chciała odejsc od swych kolezanek .
Kup cos jakiś prezent , i nos przy sobie , jak bedzie w towazystwie kolezanek , to podejdz do niej i jej go podaruj , jesli siedza gdzies w parku , czy gdziekolwiek po lekcjach ! , a w zasiegu wzroku jest kwiaciarnia , kup kwiaty i jej je wrecz , ale tak by nie były one dla niej ciezarem !
Dlatego mysle ze jakis drobiazg wczesniej przygotowany bedzie lepszym rozwiazaniem .
Gdy sie jej spodobasz , sama bedzie dazyć do spotkania , bys jej ten prezent wyjasnił !
I jeszcze mała uwaga , jakkolwiek zachowa sie przy kolezankach to nic nie znaczy wzgledem ciebie , moze sie zgrywac bo tak bedzie sie bronić ze ja zawstydziłeś czy tez zaskoczyłeś , poczekaj ? i działaj dalej <browar>
: 16 gru 2005, 10:45
autor: robinho
Andrew pisze:Gdy sie jej spodobasz , sama bedzie dazyć do spotkania , bys jej ten prezent wyjasnił !
logiczne, kurde!
A jak sie nie spodobasz to też bedzie chciała pewnie wyjaśnić, bo znaczna część dziewcząt jest z natury rzeczy ciekawska. <aniolek2>
: 16 gru 2005, 11:39
autor: Hyhy
Zawsze mozesz powiedziec - wiem ze jestem zabawny ale jeszcze nigdy nie rozsmieszylem 5 dziewczyn jednym zdaniem

hehe i sobie isc
/ edit sposob Andrew jest ok ale nie na malolatki

jakbym byl dziewczyna to bym to potraktowal jako przekupstwo

: 16 gru 2005, 12:11
autor: Andrew
Bo Ty nie jestes dziewczyną ! dziewczyna tak prawie nigdy nie pomysli ! o wilu rzeczach towazyszacych takiemu wreczeniu prezentu zapomniales HYHY <aniolek2>
: 16 gru 2005, 14:01
autor: ksiezycowka
Sposób Fisha mi nie pasi. Bym sie na to nie złapała.
Andrew za to ma rację.
Trza tak zakręcić kobita żeby ja zaintrygowac i sie Toba zainteresowała. A nie podejśc kawe na ławe i co?Gucio. Odejdziesz i usłyszysz głośne "hihhihihi".
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 16 gru 2005, 16:48
autor: S
Andrew pisze:(...)jesli siedza gdzies w parku , czy gdziekolwiek po lekcjach.(...)
a co jesli to nie byloby po lekcjach tylko w trakcie, albo raczej w przerwie miedzy lekcjami? (w koncu szkola to jedno z miejsc z najwiekszą iloscia dziewczyn na metr kwadratowy

). Wtedy chyba dochodzi dodatkowy czynnik zachowania w tlumie (inaczej ludzie sie zachowuja w tlumie, inaczej w gdy sa sami). W kazdym razie koncept ciekawy ;]
moon - Wiek: 19 pisze:Sposób Fisha mi nie pasi. Bym sie na to nie złapała.
fish - Wiek: 35 pisze:I tu problem wieku: w moim się to uda, przy kilku- kilkunastu w dół może być reakcja wybuchu śmiechu całego towarzystwa
Jak widac na zalaczonym obrazku Fish ma racje (przynajmniej w 2 czesci zdania

).
: 16 gru 2005, 16:57
autor: ksiezycowka
S pisze:Jak widac na zalaczonym obrazku Fish ma racje (przynajmniej w 2 czesci zdania Jezor).
Niezupełnie. Ja bym sie nie załapała, bo z powodu byle chłystka którego moze tylko na oczy pare razy widziałam bym nie przerywała interesujacej dyskusji ze znajomymi. A nie o to ze beda sie smiac ;P
: 16 gru 2005, 19:55
autor: lollirot
Andrew pisze:To kiepski pomysł z odrywaniem dziewczyny od towazystwa , bowiem Ona jest w towazystwie i dlaczego miała by z niego wystapic na bok ?
a od glupich plot na przerwie co szkodzi odejsc na kilka minut?

ja bym się dała odciągnąć choćby z ciekawości, o ile koleś nie krążbyłby wcześniej 15 minut w okolicach naszej ławeczki w parku i potraafił od razu przykuć uwagę a nie szemrał sobie pod nosem wśród przekrzykujących się moich koleżanek ;-) może udawać, że ma jakiś ważny interes, to zaintryguje ;-)
: 16 gru 2005, 20:37
autor: Orbital
moon pisze:Ja bym sie nie załapała
lollirot pisze: ja bym się dała odciągnąć
oki to jak narazie mamy 1:1
Są jeszcze jakieś dziewczyny, które mogłyby się wypowiedzieć czy dałyby się odciągnąć od towarzystwa ?
Pytanko do moon:
a gdyby to nie był "byle chłystek"- jak to napisałaś ? Wszystkich chłopaków, których widziałaś parę razy w swoim życiu określasz takim mianem ?
: 16 gru 2005, 20:51
autor: krackowiaczek
Ona jest inna.... poczytaj inne posty ;].
ps. albo sygnature ;o)
_______________
moje foto Puscic oko
: 16 gru 2005, 21:08
autor: Koko
Też bym się dała odciągnąć (od towarzystwa), ba... ja się dałam odciągnąć
Nie żałuje, choć może On tak, bo uzyskał odpowiedź odmowną <aniolek2>
: 17 gru 2005, 23:35
autor: ksiezycowka
a gdyby to nie był "byle chłystek"- jak to napisałaś ? Wszystkich chłopaków, których widziałaś parę razy w swoim życiu określasz takim mianem ?
Ni tam, ale to naprawe musiałby bycć KTOŚ żeby mnie odciagnąc. Ale KTOŚ by nie podlazł. Jakoś mi to do KTOSIA nie pasuje. ;P
Jakieś czajenie sie na mnie itd. to nie pasuje do KTOSIA. Ktoś wali z grubej rury i nie boi sie kilku kobitek razem siedzących.
I tez zalezy jak by odciagnać chciał. Jakby podlazł i "ej sory mozemy pogadac?" to by uslyszal najpewniej "nie" i tyle
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 17 gru 2005, 23:40
autor: krackowiaczek
Drapiezna...... nigdy Ci to w niczym nie przeszkodzilo?
ps. to niejest zlosliwa uwaga.
: 17 gru 2005, 23:52
autor: ksiezycowka
krackowiaczek pisze:Drapiezna...... nigdy Ci to w niczym nie przeszkodzilo?
Bym raczej rzekła że leniwa.

: 18 gru 2005, 13:45
autor: Paula
Mojej koleżance nieznajomy facet wręczył różę na ulicy i uało mu się poderwał ją.(szczerze byli ze soba krótko , ale zawsze to jakis sposób) Byłam przy tym i z zaskoczenia, buchnęłam strasznym śmiechem, którego nie mogłam powstrzymać. Spróbuj, śmiech może nie jest taki straszny, a może watro pocierpieć?
: 18 gru 2005, 14:52
autor: Yasmine
fajna82 pisze:Mojej koleżance nieznajomy facet wręczył różę na ulicy
mialam to samo, tylko mu sie jakos mnie nie udalo poderwac

. Ale roza piekna

.
: 19 gru 2005, 00:49
autor: ksiezycowka
Ja dostałam kiedyś jakiegoś kwiatka [ni wiem jak sie nazywa] w drodze na przystanek od Pana sprzedającego kwatki na ulicy. Podleciał do mnie, dał i powiedział komplementa. Nie chciał podrywać. Był po porstu miły.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 21 sty 2006, 15:49
autor: Golem
To ja sie podepne pod temat
Siedziałem sobie ostatnio na hali, a pare ławek dalej siedzialy dwie dziewuszki. W tym jedna całkiem ładna. Kolezanki nie toczyly zadnej ozywionej dyskusji ani nic takiego, czasem cos skomentowały odnosnie tego co dzieje sie na parkiecie. Jednak, pomimo tak sprzyjajacych okolicznosci, nie zaczalem rozmowy, bo jakos nie mialem konceptu na całosc. Nie wiedziałem, czy zaczynac rozmowe z obiema, czy tylko przedstawic sie ładnie obu dziewczynom i potem kontynuowac rozmowe z jedna, czy moze zajac sie wylacznie tylko jedna z nich.
Teraz pytanie:
- Jak sie zachowujecie w takiej sytuacji Panowie,
albo
- Jak wolicie zeby to bylo rozwizane, drogie Panie?
: 21 sty 2006, 16:01
autor: ptaszek
fajna82 pisze:Mojej koleżance nieznajomy facet wręczył różę na ulicy
Moja siostra też tak miała. Do róży był dopięty numer jego telefonu i prośba o spotkanie. Ale siostra była już zajęta
Poza tym... odciągnąć to bym się może dała. Zobaczyłabym przynajmniej o co chodzi, bo nie lubię totalnego olewania ludzi... Chyba, że kogoś bardzo nie lubię.
Ale w ogóle z tym odciąganiem to czy ja wiem... Lepiej by dla mnie wyglądało, jakby chłopak włączył się do rozmowy, ale w jej trakcie mógłby jakoś szczególnie zwracać uwagę ku tej jednej, "wybranej".
Sytuacja z dwiema dziewczynami - podobnie. To trochę nieładnie odciągnąc jedną zupełnie od drugiej. Wiem, jak jest się zainteresowanym jedną, to już się nie dba o inne... Ale jednak ważne jest również podejście do koleżanek "wybranki"

To działa na "+".
: 21 sty 2006, 16:20
autor: ksiezycowka
Golem pisze:Jak wolicie zeby to bylo rozwizane, drogie Panie?
Jak ktos nie umie sie za cos takiego zabrac to dla mnei se iśc pobiegac moze bo z takim rozmawiac nie zamierzam
Albo ktos jest pewny siebie albo moze se isc w cholera jak dla mnie
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
[mowie tylko w kategorii podrywajacego faceta].