agnieszka.com.pl • co robic z nerwami??
Strona 1 z 1

co robic z nerwami??

: 14 gru 2005, 15:05
autor: mikaaa
po prostu sie zdenerwuje to nie umiem powstrzymac sie od podniesionego głosu i krzycze bo czuje sie lepiej, wykrzykuje całe swoje emocje i to nie jest na celu zeby na kogos nakrzyczeć czy cos po prostu cos mnie zdenerwuje i krzycze bo musze sie złosci pozbyc...
niestety konczy sie to awanturami zwłaszcza z rozicami bo szczerze mowiac z innymi umiem sie dogadac bez złości wiekszej, a z nimi jakos nie , dopiero jak złosć opadnie.moze to wynika z tego ze jak kłóce sie np. z moim chłopkiem to on traktuje moje słowa na równi a wie ze zawsze wina po obu stronach a tu niestety wiadomo..
Meczy mnie to bo wiekszossc kłótni to własnie o moje nerwy idzie...
a ja tak nie chce ale ale nie umiem poprotu...
Co robic?? ktos ma podobnie??

: 14 gru 2005, 15:09
autor: Kar-Wai
mam podobnie, lecz gdy na kims mi zalezy staram sie opanowac.
wyjdz na dwooor i pokrzycz, wroc i rozmawiajcie dalej ;)

: 14 gru 2005, 15:10
autor: silence
Ja mam tak samo...czasami nawet nie wiem ,ze krzycze i sie dziwie,ze ludzie na to reaguja zloscia...ja po prostu mam taki glos... takze nie jestes sama <browar>

: 14 gru 2005, 15:12
autor: mikaaa
silence pisze:Ja mam tak samo...czasami nawet nie wiem ,ze krzycze i sie dziwie,ze ludzie na to reaguja zloscia...ja poprosatu mam taki glos... takze nie jestes sam


eh skad ja to znam <zly1>

: 14 gru 2005, 15:18
autor: Elspeth
ja sie strasznie wnerwiam, wtedy lepiej nie byc w poblizu mnie, zaczynam byc wredna, zlosliwa i wylazi ze mnie wszystko co najgorsze- po prostu JEDZA! Tyle tylko ze jak sie wykrzycze i wykaduje to bardzo szybko mi ten stan mija. Co z tym zrobic? mozesz starac sie podchodzic do tego troche bardziej na spokojniej ale mi jakos nie wychodzi <aniolek2> poza tym jak sie w danej chwili nie wyladuje to potem wystarczy maly szczegol i obrywa sie nie tej osobie co powinno...
Poza tym to chyba zdrowiej wyrzucic wszystko z siebie niz tlamsic w sobie :]

: 14 gru 2005, 15:21
autor: mikaaa
Elspeth pisze:Poza tym to chyba zdrowiej wyrzucic wszystko z siebie niz tlamsic w sobie


no mi wtedy lepiej ale bliscy nei czuja sie wtedy najlepiej
ile razy strałam sie podejśc do wszystkiego na spokojniem, nie udaje sie na długo
Eh ja juz sama nie wiem co z tym robic, to tak meczy zycie ze szkoda słów...

: 14 gru 2005, 15:28
autor: frer
Przecież censored się jest normalne, od człowieka zależy tylko granica po przekroczeniu której puszczają nerwy. Mnie wkurza np. jak ktoś mi o byle co truje dupe co chwile i przeszkadza. Raz to myślałem, że wydre się na kumpla na kolosie z geometrii, bo czas się kończy, mi został jeszcze cały jeden rysunek do zrobienia, a ten dosłownie co pół minuty się pyta jak zrobić rysunek i musiałem mu co chwile tłumaczyć. Miał szczęście, że go lubie to sie powstrzymałem, ale i tak byłem później nieźle wkurzony, bo brakło mi dosłownie 5 minut na skończenie...

: 14 gru 2005, 17:30
autor: Yasmine
Elspeth pisze:ja sie strasznie wnerwiam, wtedy lepiej nie byc w poblizu mnie, zaczynam byc wredna, zlosliwa i wylazi ze mnie wszystko co najgorsze- po prostu JEDZA! Tyle tylko ze jak sie wykrzycze i wykaduje to bardzo szybko mi ten stan mija.

Ja to samo. Tylko kiedys trzymalam wszystko w sobie. Od pewnego czasu wykrzykuje i... jest mi lepiej ;).

: 14 gru 2005, 17:52
autor: silence
frer pisze:Raz to myślałem, że wydre się na kumpla na kolosie z geometrii, bo czas się kończy, mi został jeszcze cały jeden rysunek do zrobienia, a ten dosłownie co pół minuty się pyta jak zrobić rysunek i musiałem mu co chwile tłumaczyć. Miał szczęście, że go lubie to sie powstrzymałem, ale i tak byłem później nieźle wkurzony, bo brakło mi dosłownie 5 minut na skończenie...


znam to az za dobrze!!!!Ostatnio nie zaliczyłam koła z baz danych..bardzo mało mi zabrakło...ale niestety niedość,że mi się komputer zrestartował w tym czasie....to jeszcze kolega obok nic nie umiał..a to niestety dobry kumpel..i ciągle mnie zamęczał....

: 14 gru 2005, 18:38
autor: Saint82
Za dużo cukru, za mało sexu albo może Ci czegoś w życiu brakuje <bicz1> .
Pewnie jesteś furiatką. Nie przejmuj się wiele ludzi tak ma. Pozostaje Ci to tylko zaakceptować.

: 14 gru 2005, 21:42
autor: cubasa
Ja jestem bardzo spokojny i trudno mnie wyprowadzić z równowagi. Zazwyczaj widzę, kto stara sie mnie za wszelka cene zdenerwować, i zawczasu reaguję.
Nadpobudliwym polecam melissę :]

: 14 gru 2005, 21:58
autor: Cranberry
...albo Nervosol :)

: 14 gru 2005, 21:59
autor: Paula
Najgorzej jest własnie tłumic wszystko w sobie-to może później spowodować inne dziwne zachowania rozkojarzenie, bezsennośc itd. Najgorsze jest to, że zamiast najpierw przemysleć coś to ja to mówie albo robie, a potem strasznie mi głupio przed bliskimi. całe szczęście oni się do tego już przyzwyczaili, a ja również nauczyłam się
przepraszać i żałować.

<banan>

: 14 gru 2005, 22:05
autor: Hyhy
znam to az za dobrze!!!!Ostatnio nie zaliczyłam koła z baz danych..bardzo mało mi zabrakło...ale niestety niedość,że mi się komputer zrestartował w tym czasie....to jeszcze kolega obok nic nie umiał..a to niestety dobry kumpel..i ciągle mnie zamęczał....


Maialem taka sytuacje, ze na pierwsze zajecia na st. zaocznych przyszedlem troche spozniony bo byly to tak naprawde 5 zajecia na 8 zjazdow :D
Koles mi powiedzial ze nie mam szans u niego zaliczyc przedmiotu. Na 6 z kolei bylo zaliczenie, ktore napisalem calutkie sam dobrze(uczylem sie jeszcze u Hyhyhowej tego samego dnia na jej kompie bo na moim windows sie posypal:> ) 2 godziny przed autobusem. Douczylem sie w szkole i w autobusie. Wszedlem na zaliczenie, zrobilem w 30 minut to co innym zajelo 50, wyszedlem. Okazalo sie ze na moim kompie cos tam sie zupdateowalo a ja nie zapisalem teo co zrobilem. Jednak odpowiedzi byly na kartce. Koledzy obok nie mieli polowy tego co ja. Koles pilnowal tak, ze nie dalo sie slowa zamienic. Wyniki zaliczenia - minu 50 punktow. Trzeba miec 230 zeby zaliczyc :)
Tlumacze gosciowi ze to umiem, zeby mi dal 20 min i nowe zadania i zrobie je bezblednie. Gosc nie ma czasu, chociaz bedzie jeszcze w tej sali do 21. Powiedzial zebym dobrze sie nauczyl do egzaminu i wyprosil z sali.
Do egzaminu sie nie uczylem, bo wszystko umialem. Posadzil mnie w pierwszym rzedzie i dal inne zadania niz kolegom obok.
Wyszedlem z sali jako 3ci z kolei.
Wyniki - jak Pan to napisal?? Pan nic nie umial, Pan nie moze tego zaliczyc?
Na ile napisalem?
Na 100%, ale to niemozliwe.
Jaka mam ocene?
No powinien Pan miec piatke, ale postawic tylko 3+ bo mial Pan ujemne punkty i nie chodzil na zajecia(ruda jebana censored).
Moze mi Pan postawic 3- indeks zostawie koledze bo spiesze sie na piwo. Dziekuje.

Nawet przez 3 sekundy nie bylem censored:)

Tak to trzeba zalatwiac :D

: 14 gru 2005, 22:07
autor: AiWen
ja zamykam się w sobie i nieodzywam się, wychodzę lub pozostaje obecna tylko ciałem.

: 14 gru 2005, 22:10
autor: cubasa
fajna82 pisze:Najgorzej jest własnie tłumic wszystko w sobie

O tak. Trzeba mieć gdzie się wyładować. Może jakieś basen, rowerek, czy cuś?:)

: 14 gru 2005, 22:30
autor: Nikola
mikaaa, ja także jestem strasznie nerwowa, czasem wkurzaja mnie nawet bzdurne pierdoły! wpadam w furie, krzycze na wszystkich którzy sa w poblizu, a ze najczesciej są to rodzice to doprowadza to do awantury...
złosc opada mi nawet po kilku godzinach, a przez cały ten czas jestem roztrzesiona, nie potrafie sie skoncentrowac, a czasem musze nawet trochę sobie popłakac :)

Cranberry pisze:...albo Nervosol

to nic nie pomaga...

: 14 gru 2005, 22:42
autor: ptaszek
Nikola pisze:mikaaa, ja także jestem strasznie nerwowa, czasem wkurzaja mnie nawet bzdurne pierdoły! wpadam w furie, krzycze na wszystkich którzy sa w poblizu, a ze najczesciej są to rodzice to doprowadza to do awantury...
złosc opada mi nawet po kilku godzinach, a przez cały ten czas jestem roztrzesiona, nie potrafie sie skoncentrowac, a czasem musze nawet trochę sobie popłakac :)

nie wiedziałam, że to takie powszechne :) żyjemy w stresującej rzeczywistości :D
ja mam to samoooooooooo <zly1>
ostatnio znów się kłóciłam z tatą.... o bzdety, ale mnie po prostu pewne rzeczy do szału doprowadzają i reaguję krzykiem. Pewnie niepotrzebnie. Niestety, mam to właśnie.... po tatusiu :) To jest jednak męczące i dla mnie i dla moich najbliższych. Zaczynam się zastanawiać jak temu zapobiegać.... Sama nie daję rady.... Powinnam gadać z ludźmi, wyjechać do eremu, albo chodzić na jakąś terapię :P

: 14 gru 2005, 22:46
autor: silence
Ja to mam po mamusi...swego czasu nawet obie miałysmy z tym chodzic do psychologa..bo jak się ze soba nawzajem pożarłyśmy to była wojna..tatuś nie wytrzymał...a spokojny bardzo facet jest...i sie na nas wydarł..a wiecie,że pomogło :>

: 14 gru 2005, 22:47
autor: AlicE!
Hyhy pisze:...albo Nervosol
to nic nie pomaga...

To juz chyba tylko psycholog jakis? Chociaz ja wiem czy to pomoze?
Trzeba chyba zaczac nad soba pracowac... ?Medytuj moze albo cos?
ja miewam czasami podobnie, ale szybko mi przechodzi- pomarudze chwile, przytule sie do kogos :* i juz jest dobrze:) zjem cos slodkiego i nastawiam sie pozytywnie.
Probuj czego sie da...

: 14 gru 2005, 22:50
autor: Nikola
AlicE! pisze:Trzeba chyba zaczac nad soba pracowac...

staram sie... czasami potrafie sie opanować, ale to bardzo zadko.. najczescie łape piane i afera gotowa

: 15 gru 2005, 00:54
autor: ksiezycowka
Zalezy na jaką skalę.
Ja też to miałam. Jad lał sie strumieniami, awanti z byle powodu, iągle zła, sfrustrowana wnerwiona. Zatruwałąo to moje wszelkie relacje. Porblem pojawił sie jak dostawac zaczełam permanentnych furii - po nawqet nei wiedizalam o co poszlo ani co sie dzialo, co krzyczlam. Po prostu zanik pamieci. Na furie mi sie swiadomosc wylaczla. I to juz bylo groźne. Bo nie panowałam nad sobą i równie dobrze mogłam komuś bądź sobie zrobić krzywdę.
Pół roku psychoterapii i jestem zdrowa. <aniolek2>

: 15 gru 2005, 07:48
autor: guli
mikaaa pisze:konczy sie to awanturami zwłaszcza z rozicami bo szczerze mowiac z innymi umiem sie dogadac bez złości wiekszej
to zależy ile masz lat... Bo albo musisz się pogodzić z faktem, że jak nie będziesz grała w ich orkiestrze to papu nie będzie albo pora wyfrunąć z gniazdka ;) A jest sprawdzona metoda na rozbuchane nerwy :) Baranek w najbliższą ścianę - to jak odruch Pawłowa, po pewnym czasie przekonasz się, że to może zaboleć.

: 15 gru 2005, 08:12
autor: robinho
po pierwsze zastnaów sie nad przyczynami stresu:
znajdź to co zwykle Cię irytuje. Miej świadomość że to włąśnie to.

Kiedy przychodzą negatywne emocje bierz kilka głębokich oddechów.

No i gdzieś potrzebujesz to wszystko uwolnić:proponuję jakiiś sport walki (tylko uważaj: nie zabij sparringpartnera).

Aha: no i jak tam - jak to by powiedział Freud zastanów sie czy jądro neurozy nie tkwi w tym że masz za mało seksu??

: 16 gru 2005, 14:40
autor: broken18
Mikaaa ja np. jak jestem zdenerwowana to płacze. Nie umie tego powstrzymać, nie wiem nawet kiedy zaczynają mi leciec łzy, a dowiaduje się od mojego Słonka że płaczę o yle głupoty ;)