Zycie...
: 22 lis 2005, 20:04
nevermind. delete
alexcool pisze:po co zyjecie.


alexcool pisze:lepiej pojde do psychologa

ernest pisze:A całe zycie spierdolone przez baby ...

Hyhy pisze:I trzeba srac na wszystko niedlugo bedziemy mieli chore watroby pijmy poki mozemy troche popracujmy gdzies wyjedzmy cos spierdolmy w swoim zyciu zeby potem naprawic pobawmy sie pouczmy sprobujmy co sie da bo co innego robic... a jak sie znudzi lub dalej bedzie ch**, kulka w leb i do piachu.

ernest pisze:Yeepp
.... i to ta którą najbardziej kochałem na świecie. Ale było minęło
ernest pisze:Jedyne co mi zostało, w tej walce o byt w zyciu to .... dobre serce
bede szukala milosci dopoki nie padne
Wstreciucha pisze:ja tam jestem szczesliwa, i bede szukala milosci dopoki nie padne Aniolek
Chociaż czasem tym swoim uporem denerwuję innych ludzi to prawie zawsze na końcu przyznają mi rację. No ale ja jestem niepoprawną optymistką, więc zawsze zakładam że będzie dobrze
ale ogólnie jestem pesymistą - nie potrafie myśleć że to się uda - no cóz taka rola pesymisty - ale to jest spowodowane zbyt wieloma porażkami... niestety w większosci przez "was" ale spoko nie jest tak źłe, fak ten zmieni jakiś wielki sukces w który wierze nadal.. wiek czyni cuda - już taki głupi jak kiedyś nie jestem - teraz jestem troche mniej A mi akurat z tym optymizmem dobrze, kilka razy się porządnie przejechałam, ale myślę że było warto. I mam nadzieję że z biegiem czasu ta cecha się u mnie nie zmieni <aniolek2>FireBird pisze:wiek czyni cuda - już taki głupi jak kiedyś nie jestem