agnieszka.com.pl • Jak kochacie chlopakow?
Strona 1 z 2

Jak kochacie chlopakow?

: 20 lis 2005, 13:20
autor: Arek
Dziewczyny jak kochacie swoich chlopakow? Macie czasami jakies watpliwosci ze moze to nie ten? A jak macie to czy to jest powod do rozstania?

: 20 lis 2005, 13:36
autor: Hyhy
jest :>

: 20 lis 2005, 14:11
autor: Arek
Dlaczego jest powod? Moze to jakas chwilowa slabosc.

: 20 lis 2005, 14:22
autor: aniulka102
mysle ze jest powod ale mozna sprobowac to zmienic a najlepiej to w ogóle nie dopuscic do takiej sytuacji. Ja z poprzednim chlopakiem mialam takie odczucia no i to byl poczatek konca, chociaz nie mowie ze to regula, wrecz daleka jestem od takich stwierdzen. A piszac to myslisz o swojej dziewczynie? Jesli tak to moze czas cos zmienic, zaczac jakos urozmaicac wszystko w zwiazku? moze to pomoze?

: 20 lis 2005, 14:22
autor: emmiii
a ja tam kocham faceta z którym byłam i nie jesteśmy już ze sobą... to nie ma reguły... kochać, niekochać... już dla mnie nie ma różnicy...

: 20 lis 2005, 14:28
autor: Arek
Aniulko boje sie ze jest juz za pozno. Wczoraj ze mna zerwala z tego powodu. Bylismy razem dwa lata:-( Czy ona jeszcze do mnie wroci :-(

: 20 lis 2005, 14:29
autor: Koko
Wątpliwości powodem do rozstania...

... chorągiewka na wietrze.


moze czas cos zmienic, zaczac jakos urozmaicac wszystko w zwiazku?

Wszystko byście chcieli urozmaicać.
Może wystarczy... być, rozumieć... ? Bez tego będziecie urozmaicać właśnie, skoro nie tak, to w drugą stronę, bez przystanku, chwili refleksji i uczucia błogiego Spokoju.

: 20 lis 2005, 14:33
autor: aniulka102
o kurcze to dlugo :( moze jesli sie sparzy na innym to wroci do "starej milosci" jesli nie jestescie ze soba tylko przez jej watpliwosci. Tylko nie wiem czy bedziesz ją chcial z powrotem. Na to nie ma reguly. Na pewno sie nie poddawaj i nie lataj za nia jak pies bo sie zniecheci. Poczekaj troche. Zycze powodzenia

: 20 lis 2005, 14:41
autor: Grace
tez jestem ze swoim chlopakiem prawie dwa lata, w sumie sie czesto klocimy czasem ma mnie dosc, ale tak totalnie, ja jego tez - oboje sobie zdajemy z tego sprawe, ale no wszytsko konczy sie dobrze, staramy sie coraz bardziej, nie wyobrazam sobie tego wsyztskiego bez niego . Kocham i jestem pewna mojego uczucia, jego uczucia i tego. ysle, ze bedziemy ze soba juz razem, pasujemy do siebie. pomimo,ze sie nie zgadzamy w wielu kwestiach. Jednak no istnieje szansa, mala, ale zawsze, ze zerwiemy. Alke nie z glupiego blahego powodu, ale z powodu czegos naprawde poteznego -potezniejszego niz nasze uczucie. Na razie niczego takiego nie ma. i watpie, zeby bylo kiedykolwiek. w sumie z dnia na dzien kocham Go bardziej, a wydaje sie ze to niemozliwe :)))))) al to juz off topi, bo mam swietny humor :)

: 20 lis 2005, 14:54
autor: Yasmine
Arek pisze:Macie czasami jakies watpliwosci ze moze to nie ten?

nie mam watpliwosci :).

: 20 lis 2005, 15:05
autor: Dzindzer
Teraz takich watpliwosci nie mam. Miałam rok jakies 9 miesiecy temu. wtedy przechodzilismy kryzys. Zebrałam sie w sobie i mu o tym powiedziałam. powiedziałam, że nie chce kolejnej kłótni, ze niech przemysli, ze wszysko w punktach spisałam i mu dam. Powiedziałam co mnie boli, on po jakims czasie który mu dałam ( dwa dni) zrobił to samo powiedział wszystko szczerze do teraz ulepszamy nasz zwiazek, jest coraz lepiej mimo małych upadków.
Porozmawiaj z nia, moze nie wszystko stracone, szczera rozmowa i chec z obu stron moga to jeszcze uratowac, ale tylko jesli miłosc nie umarła

: 20 lis 2005, 15:30
autor: Arek
Na wakacjach mielismy podobna sytuacje. Zrobilismy sobie przerwe dwu tygodniowa. Sama po tygodniu zadzwonila ze musi sie spotkac bo bardzo teskini. Wyjasnilismy sobie duzo rzeczy. I myslalem ze juz bedzie wszystko dobrze. Az tu wczoraj taka niespodzianka. Chociaz do tej pory zapewniala mnie ze jest wszystko OK, wrecz super. Wczoraj powiedziala ze sie niewiele zmienilo od wakacji i klamala. Nie moge znienawidzic dziewczyny ktora nadal bardzo kocham!!! Wyslala mi smsa dzisiaj piszac ze potrzebna jest jej przerwa. Musi poukladac sobie uczucia.

: 20 lis 2005, 16:20
autor: ptaszek
Bo z kobitami to tak już jest... znaczna część nie wie, czego chce. Gubią się w swoich myślach, uczuciach, pragnieniach. Z tego powodu podejmują wreszcie jakąś decyzję, a potem budzą się niczym śpiąca królewna z myślą "jednak popełniłam błąd". Tak się niestety zdarza. I jest to uciążliwe... chyba dla obu stron.

: 20 lis 2005, 16:23
autor: Tracy
Ja mojego dopiero zaczynam kochać. Czy to ten - nie wiem, ale mam nadzieję że tak.

: 20 lis 2005, 23:57
autor: ksiezycowka
Wątpliwości zawsze sie jakies moga nasunąc. Ale o ile nie spedzają snu z powiek jest ok i nie ma sie czym martwic.
Ja póki co ich nie odczuwam :]

: 23 lis 2005, 21:05
autor: Kinia
no czasem sa takie chwile załamania i wtedy glupie myśli przychodza do głowy :/ ... ale zaraz uświadamiam sobie ze mój misiek jest dla mnie wszystkim i ze nie zamieniłabym go na innego nigdy w zyciu :) a tak poza tym kocham go nad wszystko :]

: 23 lis 2005, 22:17
autor: kina
Teraz juz nie mam watpliwosci.....ale jak mialam to nie byl to powod odrazu do zerwania!! Raczej do zastanowienia się nad naszym zwiazkiem.....
Wystarczy czasami chwila rozmowy, ale takiej rzeczowej....i juz wiadomo, albo naprawiamy cos co sie popsulo przez pewnien okres czasu, albo po prostu dajemy sobie spokoj!!

: 23 lis 2005, 23:56
autor: Wstreciucha
Arek pisze:Musi poukladac sobie uczucia.

jesuuuu co wy ludzie macie z tym "ukladaniem" <aniolek2> ukochany skonczyl ze mna czesto uzywajac tego slowa <aniolek2> troche odwagi , koniec to koniec , nie ma sie co piescic 8) w moim zwiazku wszyscy wokol mieli wiecej watpliwosci niz ja <aniolek2> jak kocham to kocham, watpliwosci rodza sie z prostych przyczyn , egzystencja na tym swiecie je rodzi a dotycza wszystkich dziedzin, wiec nie pomijaja i zwiazkow, ale gdy uczucie jest szczere to budowanie wiezi z druga osoba powinno je rozwiewac a nie powielac ;)

: 24 lis 2005, 00:15
autor: Dzindzer
Wstreciucha pisze:jesuuuu co wy ludzie macie z tym "ukladaniem"

jak to co rozjeb** od srodka :>
czasami człowiek ma kryzys, pogubi sie i tyle, lepiej raz a porzadnie poukładac niz ma sie ciagle walic
zreszta ja czasami potrzebuje wolnosci, bo mieszkam z misiem, takie dwa dni czasami tylko dla siebie

: 24 lis 2005, 01:12
autor: Wstreciucha
Dzindzer pisze:takie dwa dni czasami tylko dla siebie

dwa dni dla siebie bo "mi duszno" i loozzzz , a nie tam zaraz jakies ukladanie <hmm>

: 24 lis 2005, 01:50
autor: Dzindzer
Wstreciucha pisze:dwa dni dla siebie bo "mi duszno" i loozzzz

a pewnie ja sie musze dotleniac <browar>
a poukładana mam dawno, nie zamieszkała bym z nim gdyby zwiazek to był jeden wielki rozpierdol

: 24 lis 2005, 12:21
autor: Sir Charles
Wstreciucha pisze:jak kocham to kocham, watpliwosci rodza sie z prostych przyczyn , egzystencja na tym swiecie je rodzi a dotycza wszystkich dziedzin, wiec nie pomijaja i zwiazkow,


Uwazaj, bo wpadniesz w retoryke Andrew :P

: 24 lis 2005, 12:24
autor: Wstreciucha
Sir Charles pisze:Uwazaj, bo wpadniesz w retoryke Andrew

nie uzywaj w moim odniesieniu w jednym zdaniu wyrazow: wpadniesz i Andrew <aniolek2>

: 24 lis 2005, 16:28
autor: ptaszek
Jak chcą sobie "poukładać" to nie zawsze znaczy, że zerwą...
Czasem trzeba trochę pomyśleć, żeby pochopnej decyzji nie podjąć.

: 24 lis 2005, 16:45
autor: kattia
Ja czasami mam watpliwosci.. wynika to z tego, ze pomimo, ze teoretycznie jestesmy ze soba 14 miesiecy to przez co najmniej polowe tego czasu sie oszukiwalismy... z perspektywy czasu nawet nie jestem w stanie Wam powiedziec jakim cudem przez te 7 miesiecy razem wytrwalismy, tymbardziej ze z wielu jego przewinien zdawalam sobie sprawe. z cala pewnoscia na chwile obecna jestem szczesliwa... ale niekiedy nadal zastanawiam sie czy wszystko jest ok. Po prostu ciezko mi w niektorych momentach uwierzyc w to, ze ludzie sie zmieniaja, ze teraz nasz zwiazek oparty jest na obustronnej uczciwosci. Wiem jedak, ze takie rzeczy nie moga niszczyc zwiazku- a wlasciwie nie powinny. Dlatego ciagle ucze sie ufac, wierzyc i kochac tak bardzo jak tylko potrafie.

: 01 gru 2005, 19:46
autor: Arek
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?

: 01 gru 2005, 19:50
autor: mrt
Bardzo dobrze zrobiłeś mówiąc, że chcesz zerwać kontakty :) Mam nadzieję, że będziesz konsekwentny. Za wcześnie na przyjaźń z nią :)

: 01 gru 2005, 19:54
autor: aniulka102
Mysle ze jesli ona skonczyla to dobrze zrobiles bo po co masz sobie robic najdzieje. To ze jej tak powiedziales uwazam ze b. dobrze zrobiles bo co po takiej przyjazni wg. mnie w tym przypadku
ll Najgorszy wedlug mnie jest sposob konczenia takich znajomosci przez telefon itp :/
ll mrt racja, konsekwencja teraz przede wszystkim

: 01 gru 2005, 20:03
autor: Wstreciucha
Arek pisze:Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?

dobrze. Ja utrzymywalam kontakt i staralam sie przyjaznic z moim ukochanym jeszcze do niedawna . Wyjechalam pozniej do Anglii na krotki pobyt z wizyta i wrocilam pelna sil i przebrzmialych refleksji . Nastepnego dnia rozmowilam sie z bylym, i napisalam ze nie chce wiecej kontaktu, zadnego ! Chce zapomniec <chory> nie kochac <chory> Dzis tez powzielam nowe decyzje ktore jeszcze bardziej oddala mnie od niego. Inaczej ja po prostu nie moge. A Ty? sam zobaczysz . Wg mnie dobrze zrobiles. <browar>

: 01 gru 2005, 20:06
autor: Arek
Jezeli chodzi o to ze powiedziala mi to przez telefon to moja wina. Chciala sie jeszcze spotkac i powidziec mi to w cztery oczy. Ale ja juz nie chcialem. Nie chcialem jej widziec bo to jest najstraszniejsze. Ze widzisz cos co juz nie jest twoje. Czego juz nie mozesz pocalowac, powiedziec Kocham ani przytulic:-(.....