Strona 1 z 1
Prosze pomórzcie:-(
: 20 lis 2005, 10:37
autor: Arek
Wczoraj mielismy rocznice poznania. Dwa lata minelo kiedy sie poznalismy. Caly dzien planowalem co bedziemy robic, gdzie ja zabrac. Zadzwonilem do niej i umowilismy sie na 19. Gdy wszedlem do jej pokoju od razu zauważylem ze cos jest nie tak. Gdy zapytalem sie o co chodzi powiedziala ze to juz koniec. Nie moze tak dalej byc. Ze czegos brakuje jej w tym zwiazku. Ze mnie nie kocha tak jak chyba powinna kochac. Ze to chyba przyzwyczajenie. Musze zaznaczyc ze bylem jej pierwszym chlopakiem. Przyznaje sie ze mielismy juz male problemy. Nawet zrobilismy sobie przerwe na wakacjach na dwa tygodnie ale ona juz po tygodniu zadzwonila i chciala sie juz spotkac bo bardzo tesknila. Boje sie ze teraz juz nie zadzwoni i to bedzie juz prawdziwy koniec. Dodam jeszcze ze ona studiuje w Krakowie zaocznie i dojezdza co dwa tygodzie 150 km. Ma w planach szukac tam pracy i tam zamieszkac. Czy ona wroci jeszcze do mnie? Czy mam ja prosic?
: 20 lis 2005, 10:40
autor: Olivia
Arek pisze:Czy ona wroci jeszcze do mnie?
Nie wiadomo... Ale ja bym na to nie liczyła.
Arek pisze:Czy mam ja prosic?
Nie. Teraz jest Ci źle, ale za jakiś czas przejdzie i pewnie poznasz kogoś innego. Nie można całe życie być z jedną osobą.

: 20 lis 2005, 11:14
autor: ksiezycowka
Na pewno sie nie proś o jej uczucie. A z resztą ja bym zaczekała po prostu.
: 20 lis 2005, 14:18
autor: Arek
Wyslala mi takiego smsa: "...potrzebna mi jest przerwa. Musze poukladac sobie uczucia. Jezeli da sie je poukladac, ja wierze ze da..." Co mam o tym myslec?
: 20 lis 2005, 14:33
autor: Olivia
Arek pisze:Co mam o tym myslec?
Że to pic na wodę... Tez coś takiego kiedys usłyszałam. Spuść to razem z wodą w klozecie...
: 20 lis 2005, 15:59
autor: Tracy
Daj jej trochę czasu. Niech sobie wszystko poukłada i niech Cię poinformuje o ostatecznej decyzji.
: 20 lis 2005, 22:17
autor: ptaszek
piszę to już drugi raz... Kobity bywają niezdecydowane, gubią się w swoich uczuciach i myślach, same nie wiedzą, czego chcą... czy im to odpowiada, czy szukają czegoś innego... Ale jeśli ona sie zastanawia, to nie jest to dobry sygnał. Ale kto wie, może wszystko przeanalizuje i dojdzie do jakichś wniosków. Powodzenia i cierpliwości

: 21 lis 2005, 00:14
autor: ksiezycowka
To tulko świadczy o tym,że powinieneś dac jej czas.
Ale nie wieczność!
: 21 lis 2005, 00:18
autor: Freak
Poczekaj może jeszcze nie wszystko stracone , wprawdzie tekst w stylu "musze sobie poukładać uczucia" nic dobrego nie wróży i jest typową wymówką jak "zostańmy przyjaciółmi" , ale ta reguła nie zawsze się sprawdza . W każdym razie życze powodzenia.
: 21 lis 2005, 07:16
autor: robinho
napisz jej coś może coś w stylu:
"jeśli nie chcesz ze mną być zrozumiem. Kocham, i chcę dla Ciebe jak najlepiej, i jeśli będziesz szczęśliwa beze mnie, to ja sie na to zgadzam"
czy coś takiego
troche neurotyczne w sumie i może nie wypalić,
jak myślicie, Forumowicze??
: 21 lis 2005, 09:08
autor: ksiezycowka
A po co to?
Nie podoba mi sie końcówka. Sugeruje , ze jakby chciała go skopać to też sie zgadza.
: 21 lis 2005, 17:51
autor: Arek
Rozmawialem z jej kuzynka i podobno bedzie sie chciala ze mna spotkac jeszcze w tym tygodniu. Ale nie zeby mi powiedziec ze do mnie wraca ale jeszcze na spokojnie porozmawiac. Czy mam isc? Przeciez jak ja zobacze to jeszcze bardziej bede to wszystko przezywal. I tak sobie mysle ze jak nie pojade to moze obudzi sie w niej jakas wieksza tesknota i do mnie wroci. Co myslicie?
: 21 lis 2005, 18:44
autor: En Vouge
Arek pisze:Dodam jeszcze ze ona studiuje w Krakowie zaocznie i dojezdza co dwa tygodzie 150 km. Ma w planach szukac tam pracy i tam zamieszkac
No i prawdopodobnie tu tkwi problem . Studia ,nowe środowsko,nowi znajomi...
moze kogoś tam poznała i tekst typu" że czegoś jej brakuje w tym zwiazku" moze być
wymówką i ucieczką od prawdy .
Obawiam sie ,ze Twoje przypuszczenia się potwierdzą .
3maj się
: 21 lis 2005, 18:54
autor: aniulka102
mysle ze dobrze Arek mowisz zeby nie isc ten raz na to spotkanie, to dobry pomysl bo faktycznie moze zateskni ale z drugiej strony to "na dwoje babka wrozyla" jesli na prawde okazaloby sie ze kogos gdzies tam poznala to chyba po ptakach. Jednakze badz dobrej mysli. Jak juz Cie kilka razy poprosi to w koncu sie spotkaj i jakos tak moze sproboj na chlodno do tego podejsc, sama juz nie wiem (?)
: 21 lis 2005, 19:22
autor: Arek
Ale jestem prawie na 100% pewien ze nie ma nikogo. Najgorsze jest to wlasnie ze chce wyjechac do tego krakowa a tam wlasnie o taka pocieszna dusze nie trudno. Zaraz moze znalezc sie ktos kto ja szybko zauroczy. Wtedy ja juz nie bede mial szans. Mam nadzieje ze szybko sie na nim przejedzie i bedzie zalowala co stracila. Bo ze mna naprwde miala dobrze!! Wiele moich znajomych mi to mowi. Ja sie bardzo staralem:-(
: 21 lis 2005, 19:31
autor: mrt
Do miłości nikogo nie zmusisz. Niech ona robi, co chce. Wpływu na to nie masz. Ba! Nawet nie masz za specjalnie prawa jej zatrzymywać. Po ślubie nie jesteście, tak naprawdę nic oprócz uczucia Was nie łączy. Skoro ono wygasa, to... nie ma związku.
Ja bym nie poszła na spotkanie. To, że chce wrócić, może powiedzieć przez telefon. A jak nie chce, to niech to się jak najszybciej urwie.
: 22 lis 2005, 18:52
autor: Arek
Dowiedzialem sie ze jutro wyjezdza do Krakowa. Przyjedzie dopiero w nastepnym tygodniu. Jestem zrozpaczony. Co mam robic? Napisac jej cos dzisiaj? Myslalem ze bedzie sie chciala jeszcze spotkac. Widocznie nie.
[ Dodano: 2005-12-01, 19:40 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:42 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:44 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?