tak wlasciwie o co jemu chodzi
: 07 lis 2005, 09:21
Witam wszystkich bardzo serdecznie, mam maly dylemat i licze na to, ze pomozecie mi go rozwiazac, albo chociazby sprobujecie mi pomoc. od czego by tu zaczac hmmm...od jakis dwochmiesiecy nie moge zrozumiec zachowania mojego kolegi z pracy, jego stosunek do mojej osoby sie zmienil, ale nie wiem czy jego zachowanie swiadczy o wiekszej sympatii do mnie czy o czyms wiecej, prawda jest taka, ze on mi sie podoba i nie chcialabym zle czegos zinterpretowac. Dawniej nigdy nie wychodzilismy wspolnie z ludzmi z zakladu na piwo, a teraz dzieje sie to notorycznie i zazwyczaj to wlasnie on rzuca propozycje przy czym zawsze mnie sie pyta. Na tych naszych piwnych spotkaniach czesto mnie zaczepia slownie rzecz jasna bardzo czesto z podtekstami erotycznym np. ostatnio malowal mnie na serwetce, bardzo mnie taka sytuacja krepuje. Najgorsze w tym jego zachowaniu jest to ciagle jego patrzenie mi w oczy i niestety nie tylko, jak nie widze. Wiele razy przylapalam go na tym ze sie we mnie wpatruje jak rozmawiam z innymi, albo cos robie, a jak na niego spojrze to udaje, ze nie patrzyl, takie dziwne zachowanie. Nie wiem co mam na ten temat myslec, nie chce nasile czegos zle zinterpretowac. Moze spotkaliscie sie z takim zachowaniem??
pusć mu oczko ! zapros do kina ! itd.

Mnie tez czasami tak określają ale tylko i wyłacznie dlatego że jestem do bólu szczery - tak samo może być z nim, ale mimo wszystko zachowaj ostrożność.
No taki jestem i nic na to nei poradze. Nawet jak komus buzia się nie zamyka od paplania to wydaje mi się to śmieszne