Strona 1 z 1
25 lat razem??
: 02 lis 2005, 22:33
autor: kina
Tak czasmi obserwuje moich rodzicow, rodzicow znajomych itp itd. Jak myslicie czy po 25 latach malzenstwa miedzy nimi jest jeszcze milosc?? A moze to juz przywiazanie?? Hmmmmm zastanawiam sie czy bede w stanie wytrzymac z jednym facetem tyle czasu

A Wy jak myslicie, czy dacie rade 25 lat albo i dluzej wytrzymac z facetem/kobieta

I co by sie musialo stac zebyscie przestali nagle kochac po kilku, kilkunastu, kilkudziesieciu latach zeby rozstac sie na dobre??
: 02 lis 2005, 22:36
autor: sophie
kina pisze:czy po 25 latach malzenstwa miedzy nimi jest jeszcze milosc??
Moi na 20 rocznice mieli rozwod
I to najlepsze, co mogli zrobic dla siebie
Ja nie mysle dlugodystansowo. Owszem, mam plany co do edukacji na kolejne 3,4 lata, ale jesli idzie o sfere uczuciowa niezbyt. Jest mi dobrze i mam nadzieje, ze tak zostanie. Ale co ma byc, to bedzie...
: 02 lis 2005, 22:37
autor: Olivia
kina pisze:Jak myslicie czy po 25 latach malzenstwa miedzy nimi jest jeszcze milosc??
Ja mam takich sąsiadów. Są niesamowitą parą, a są małżeństwem ponad 20 lat...
: 02 lis 2005, 22:46
autor: cubasa
Ja nie wiem co bedzie po 20 latach. na pewno kazdy przypadek nalezy rozpatrywac indywidualnie. Mysle, ze po tylu latach ciezko jest odroznic przywiazanie od milosci.
: 02 lis 2005, 22:50
autor: kina
cubasa pisze:Mysle, ze po tylu latach ciezko jest odroznic przywiazanie od milosci.
Podobno milosc dojrzewa razem z wiekiem, wiec myslisz ze po pewnym czasie ta dojrzala juz milosc zamienia sie w przyzwyczajenie??!!
: 02 lis 2005, 22:52
autor: cubasa
kina pisze:Podobno milosc dojrzewa razem z wiekiem, wiec myslisz ze po pewnym czasie ta dojrzala juz milosc zamienia sie w przyzwyczajenie??!!
A skad ja mam to wiedziec?
To bylo suche przypuszczenie, niepodparte faktami
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 02 lis 2005, 22:55
autor: złotooka kotka
kina pisze:Jak myslicie czy po 25 latach malzenstwa miedzy nimi jest jeszcze milosc?? A moze to juz przywiazanie??
Dla mnie milosc niejedno ma imie. I nie musi zawsze byc taka sama. To normalne, ze po ilus tam latach zmieniaja sie oczekiwania wobec drugiej osoby. Przywiazanie w pewnym stopniu moze byc wyrazem milosci. Nic zlego w tym nie widze.
Ja bede sie starac, zeby moja milosc rozwijala sie tak zebym mogla wytrzymac z tym moim.
: 02 lis 2005, 22:55
autor: kina
cubasa pisze:A skad ja mam to wiedziec?
No nie wiem

myslalam ze moze cos nie cos wiesz

Przydalby sie tutaj ktos z 20-letnim stazem......
: 02 lis 2005, 23:00
autor: złotooka kotka
Tylko nie Andrew. Bo tu wiem jaka bedzie odpowiedz. Baaardzo optymistyczna.
: 02 lis 2005, 23:01
autor: Hyhy
wszystko ci powiem jak dozyje
zreszta to taki temat szeroki ze ocenic sie nie da:D
: 02 lis 2005, 23:11
autor: karmen
Jasne, że może to być miłość... Przykładem jest moja babcia i dziadek... w styczniu będa obchodzić Złote Wesele... do dziś mówia sobie, że się kochaja nadal... wiem bo mówili o tym nawet przy mnie...
Co prawda nei zawsze Srebrne czy tam Złote wesele jest Miłością bo może byc i przywiązanie... ale ja uważam że KOCHAĆ DRUGĄ OSOBE nawet po tak dlugim czasie bycia razem JEST JAKNAJBARDZIEJ MOŻLIWE I NORMALNE
: 03 lis 2005, 00:25
autor: ksiezycowka
Jeśli kocham teraz kochac bedę. Ale czy związek dalej będzie tego nikt nie wie.
Mam nadzieję,że bedzie dobrze,że se poewoulujemy z tą miłością w jednym kierunku a nie w przeciwnych.
Póki co nie gdybyam co bedzie za 20 lat.

Przecież to więcej niż drugie tyle co mam ;P
: 03 lis 2005, 08:01
autor: Andrew
A własnie ze Andrew <aniolek2>
Rok 1983 poraz drugi , i jako jedyny (bo to zawsze dziewczyny mnie pytały czy bede z nimi chodził ) podchodze do mojej Basi i pytam ja o to - jest zgoda !
Mijają lata całkiem fajne upływajace na wzajemnych wojazach po Polsce jak i spotykaniach sie w wolnym czasie , jest zajebiscie w kazdej dziedzinie po prostu ja kocham !
rok 1997 nastepuje slub ! co stało sie w dniu zareczyn , wiedzą co poniektórzy i niech juz tak zostanie ! (TO NIE JEST TU W TYM TEMACIE WAZNE)
Zyjemy sobie szczesliwi w własnym gniazdku przezemnie wczesniej przygotowanym , jest super !
Rodzi się syn ! jest jeszcze lepiej ! ...do jakiegos czasu .Potem troche sie zmienia , dlaczego ? tez nie jest to istotne w tym temacie !
potem rodzi sie córka , dalej jest dobrze .
Jest rok 2001 . tu dowiaduje sie czegoś co naswietla mi troche bardziej przeszłosc i daje odpowiedzi na zadawane w ciszy pytania , które nie miały znaczenia , ale teraz nabrały !(ne chodzi o zdrade)
ale co to też nie istotne w tym temacie , w kazdym razie wielki cios ! ogromny !
To powoduje znalezienie sobie kochanki (to tak po krótce piszać ) z która juz jestem 4 lata w tym czasie wiele przemyslen , w stosunku uczuć do własnej zony ! po 3 letnich przemysleniach kiedy to emocje opadły a zaczeło sie myslec racjonalnie , dochodze do wniosku iż z mojej strony nic sie nie zmieniło , dalej ją kocham jak i wszystko co jest z tym zwiazane ! dla mnie samego dziwne ,,ale tak jest ! i nie jest to przyzwyczajenie , tu mógłbym napisać dlaczego , ale nie zrobię tego musicie mi uwierzyć na słowo ! bowiem za duzo by wyszło zeczy , które na forum wyjsc nie powinny ! ! Zycie nie jest proste , ale też jest códowne , wszystko zalezy od ludzi otoaczajacych i od tego co dał nam los , a szczescie sprzyja przygotowanym ! <browar>
: 03 lis 2005, 08:48
autor: natasza
U moich rodziców nie ma tej miłości, z reszta chyba dawno już nie było. Za dużo żalu w nich do siebie siedzi.
A jesli chodzi o mnie, to pragne kochac taka miłościa, aby żal nigdy w niej nie wygrał. Ale ostatnio często za często kojarzę prawdziwa miłość z naiwinością, więc już sama nie wiem.

: 03 lis 2005, 09:29
autor: ptaszek
W zasadzie to, co jest teraz między moimi rodzicami to dla mnie zagadka. W każdym razie już prawie nie umieją ze sobą rozmawiać, częściej dochodzi do kłótni. Kiedyś jeszcze z tego powodu ryczałam i trzęsły mi się ręce, bo nie mogłam nerwowo tego znieść. Ale teraz już się przyzwyczaiłam i traktuję to bardziej olewczo, na porządku dziennym - co też nie jest zdrowe. Nie chciałabym, aby i w moim małżeństwie tak było, a jak wiadomo, dzieci często popełniają te same błędy co rodzice. Mam nadzieję, że będę się pilnować i unikać wrzasków, choć już teraz mam nerwową naturę. No cóż... Czym te kłótnie wyjaśnić? Przełomem był chyba jeden rok (już nie pamiętam dokładnie który), w którym wyjazd taty bardzo na mamę wpłynął i odmienił w znacznym stopniu. Zaczęła po prostu zauważać jego wady, uznawać wiele cech taty za prymitywne i głównie na tym tle się kłócą, zaczęło jej też brakować czułości ze strony taty. Tata nie jest taki, jakby ona chciała, a on nic na to poradzić nie może i na ataki odpowiada atakami. Teraz już dwa słowa doprowadzić go mogą do szału. Ale są razem. I naprawdę nie wiem, co ich łączy. Czy ta miłość jeszcze jest, czy już w zasadzie tylko przywiązanie...
A 25 lat im stuknęło w 2001.
: 04 gru 2006, 16:42
autor: Majka85
eee tam, nie można przestać kochać.... przywiązanie tylko temu towarzyszy i powinnio ...albo to taki rodzaj milosci : przywiazanie...... z biegiem lat mozna kochac tylko bardziej i bardziej i bardziej...ech..
: 04 gru 2006, 19:43
autor: SaliMali
ptaszek pisze:W zasadzie to, co jest teraz między moimi rodzicami to dla mnie zagadka. W każdym razie już prawie nie umieją ze sobą rozmawiać, częściej dochodzi do kłótni.
U mnie niestety jest podobnie.. wg mnie moi rodzice są dla siebie prawie obcymi ludzmi. Mysle, ze w ich przypadku o miłości już mowić nie można.. są ze sobą 29 lat i mysle ze o kilka dobrych za długo.. ale skoro im tak dobrze, w takim chorym układzie ich sprawa..
: 04 gru 2006, 19:52
autor: Ed Kemper
moi dziadkowie w pazdzierniku tego roku mieli 50 lat po slubie.
ochajtali sie po 3 miesiacach znajmosci......
: 04 gru 2006, 20:01
autor: Rish
Kurcze za 25 lat to mi juz nawet nie stanie to juz bedzie troche mniej doznan
A tak serio to mysle ze 25 lat jak ktos przetrwa to juz dalej ma z gorkii bo juz chyba obrobi kazdy konflikt jaki moze byc miedzy dwojgiem ludzi a czy da sie tyle wytrzymac to juz kwestia subjektywna.Jednia sie rozwodza po nocy poslubnej bo odkrywaja ze zona ma penisa...eeee sory nie ta bajka.No wiec jedni wytrzymuja pol roku bo im sie szybko nudzi a inny po 20 latach nadal kochaja sie tak jak dawniej.Zalezy od osobowosci
Przypomnialo mi sie znajome malzenstwo na ktore zawsze z checia patrze gdy u nich jestem
Facet ma ok 45 lat a zona 42 i zachowuja sie jak nastolatkowie.Maz mowi do zony laska i co chwila podszczypuje.Po prostu az milo na takich ludzi popatrzec i zycze sobie i innym zeby wlasnie tak skonczyli
: 04 gru 2006, 20:46
autor: Gt10
jak bylem na wakacjiach u mojej dziewczyny poznalem bardzo ciekawa pare...
zareczyli sie w wieku 16lat, mieli niedawno 50rocznice slubu... zachowuja sie jak wzorcowa filmowa kochajaca sie para.. wygladaja na lat 70... maja 91 i 90... dziadkowie mojej dziewczyny - wlosi... a na oficjalnej uroczystoci zlotych godow pocalowali sie z jezyczkiem publicznie... jak zobaczylem to na wlasne oczy to uwierzylem ze milosc po grob jest mozliwa... ale tylko jak zejda sie dwie osoby z odpowiednim nastawieniem:)
i ja wlasnie znalazlem tak odpowiednia osobe, ktora ma podobne poglady... jestem jej pewien na 100% i ona mnie tez, jestesmy zareczeni... wyczynu ww pare nie powtorzymy bo wiek zareczyn nie ten sam... ale reszta jest jeszcze mozliwa do spelnienia

: 04 gru 2006, 21:36
autor: stepien
kurcze, tyle sie teraz slyszy o rozwodach, kupa znajomych ma rozwiedzionych rodzicow... kiedys tego nie było na tak ogromną skale. Czyżby zapanowała moda na rozwody? Smutne to jest, zwłaszcza ze najbardziej na rozwodzie rodziców cierpią ich dzieci, które mają potem zepsutą psychikę...
: 04 gru 2006, 21:44
autor: sophie
stepien pisze:zwłaszcza ze najbardziej na rozwodzie rodziców cierpią ich dzieci, które mają potem zepsutą psychikę...
Byś się zdziwił, ile nie ma "zepsutej psychiki", własnie dzięki temu, że rodzice się rozwiedli.
: 04 gru 2006, 22:39
autor: stepien
no tez masz racje, ale wychowywanie sie w domu gdzie nie ma taty tez nie jest ciekawe... chociaz gdyby dziecko mialo widziec ojca bijacego matke to to juz calkowita patologia...