Strona 1 z 2
Problem z myślami...słowami...uczuciami...
: 30 paź 2005, 18:09
autor: zonkil
Jestem z moją dziewczyną od ponad roku. Przeżyłem z nią wiele kłutni czasem totalnie bezsensownych. Nauczyliśmy się wyrozumiałości, rozumienia drugiej osoby, czułości. Na samym początku była zamkniętą w sobie chłopczycą. Nie widziała w sobie kobiety, uwarzała że całowanie jest ochydne. Jak wspominałem coś o sexie, erotyczności pozostawiała to bez komentarza. Otworzyłem ją troszeczkę. Nie udało nam się przyżyć tego pierwszego razu. Były 2 próby lecz bardzo bolesne. Lecz nie tu tkwi problem. Kasia ma 17 lat i jest w niej duzo dziecinnej osobowości. Czasami zbyt bardzo to pokazuje. Nie potrafi poukładać własnych myśli. Jest uparta przeważnie stawia na swoim zdaniu nawet o bezsensowne rzeczy. Boi się porozmawiać o uczuciach z swoją mamą, a taty nie ma często w domu. Czasami jej nie rozumie. Próbuje wytłumaczyć że ma 17 lat czas zacząć patrzyć w życie. Czas zacząć podejmować realne decyzje. Trudno to u niej zauważyć. Zastanawiam się także jak jedna osoba może się obrazić na tą drugą przecież ją strasznie kocha.
Co jakiś czas wielkie kłutnie...na początku szczere bolesne słowa..."to po co ze mną jesteś?" , "to mnie zostaw" a później nie nie nie ja Cię strasznie kocham...Jak to jest naprawde? Czy lepiej zostawić wszystko ślepo losoi? Czy raczej trzymać się ustalanych zasad? A może już w ogóle czekać całe życie na tą wymarzoną, wyśnioną miłość?
A gdy przychodzi się z Tobą spotkać i mówi czemu się do mnie nieodzywałeś? Nie puszczałeś sygnałków? Czy coś ze mną jest nie tak? Czy z nami? A może z nią? Pomóżcie... <boje_sie>
: 30 paź 2005, 18:11
autor: Ripper
Po prostu dzieciak z niej i tyle.
: 30 paź 2005, 18:20
autor: Koko
Zonkil, napisz jeszcze, proszę, ile sam masz lat?
: 30 paź 2005, 18:28
autor: zonkil
Ja niedawno skończyłem 18 lat jestem typem romantyka lda mnie bardzo liczą się uczucia. Potrafię mówić godzinami o miłości. Łatwo powiedzieć dzieciak, lecz co zrobić by to trochę zmienić...by sobie poukładała myśli, by wiedziała czego chce!
: 30 paź 2005, 18:32
autor: Andrew
Mysle , ze to po prostu cureczka mamusi , ale i to sie zmieni z czasem , potrzeba jej czasu , i mam nadzieje , ze jak sie rozsmakuje w sexie , to juz bedzie dobrze !
: 30 paź 2005, 18:35
autor: zonkil
Córeczka mamusi hmm jej własna mama nie jest nawet dla niej przyjaciółką. Nigdy nie rozmawiały o uczuciach, problemach osobistych. Żadko kiedy matka jej współczuje prędzej używa ostrych słów. Natomiast ojciec uwarza że jest za młoda na wychodzenie na jakieś dyskoteki. Musi wracać o wyznaczonej godzinie. Dzwonią za nią jak się spóźnia. A co do sexu to wydaje mi się że potrwa to bardzo długo.
: 30 paź 2005, 18:40
autor: Andrew
Ciezko Ci wiec bedzie tu pomóc , za mało My ją znamy , wiemy tylko tyle ile napisałes , a to mało !
: 30 paź 2005, 18:42
autor: zonkil
więc co mam jeszcze napisać?
: 30 paź 2005, 18:45
autor: Andrew
Mysle , byc moze sie mylę ....ze nawet Ty tego nie wiesz , co nam jest potrzebne by wiedzieć dlaczego sie tak dzieje . Ona sie przed Tobą chyba nie otwarła , ale poczekaj co napiszą inni , ja pomysłu juz nie mam !
: 30 paź 2005, 18:49
autor: zonkil
Nawet ja sam się gubie. Boję się, ze nie wytrzymam, że będe miał już tego wszystkiego dość. Wytrwałem już tyle...lecz jeśli tak będzie przez całe życie?
: 30 paź 2005, 18:55
autor: tr3sor
Ojj nieprzesadzaj ze przez cale zycie !. Jak przez cale zycie zachowywac sie bedzie jak dziecko znaczy to tyle iz jest uposledzona w jakims stopniu

.
A ze rodzice za nia dzwonia jak sie spoznia, i ze mosi wracac o wyznaczonj godzinie. Moje kochanie tez tak ma =] a jest 2 lata starsza ;] Co prawda moze chodzic na dyskotetki i ten wyznaczony czas jest do 2-3 w nocy ;].
Po prostu jak ja kochasz czekaj az ona wydorosleje, a jej rodzice zrozumieja ze ich corka jest dorosla/prawie dorosla ;]
: 30 paź 2005, 19:01
autor: Chili
Od ponad roku... No, więc coś ta laska w sobie ma co Cię przyciąga... Sam mówisz, że oboje się przez ten czas wiele nauczyliście... Może potrzeba jeszcze troszkę wiecej tego czasu, by nauczyć się wiecej? Może ty zaburzyłeś jej jakiś naturalny rozwój przyśpieszyłeś tempo, bo może ona wcale nie jest gotowa na seks... W sumie jest jeszcze dość młodziutka... Zastanawiam się na czym polega ten ból kiedy próbujecie wspołżyć... Może coś rozjaśnisz troszkę?
: 30 paź 2005, 19:01
autor: mrt
A może by tak zachowywać się zgodnie z jej zachowaniem i wymogami swojego dobrego samopoczucia? Jak się zaczyna awanturować, to sobie idź, nie trać nerwów. Jak jest ok, bądź, bo jest miło. Znów zacznie być niemiło - spadaj. Może z czasem załapie, że jak jest miło to jesteś, a jak niemiło, to znikasz.
Złap więcej dystansu do tego związku, to będziesz mógł dłużej wytrzymać. Nie traktuj każdej awantury jak walki na śmierć i życie, chociaż dla niej być może każda jest być albo nie być razem. Daj spokój, bądź tym mądrzejszym, patrzącym trzeźwym okiem na sytuację. Trochę dystansu, zachowanie zgodne z podanym w pierwszym akapicie + świadomość, że na tej miłości świat się nie kończy i w razie czego można być z kimś innym. I wtedy może Wam wyjść.
Zmień myślenie. Nie myśl: muszę z nią być i jak to zrobić, żeby było dobrze. Myśl: nie muszę z nią być, ale może będzie coraz lepiej i warto chcieć z nią być. To pozwoli złapać Ci dystans. A to już połowa sukcesu. Bo będziesz wiedział, że jesteście razem nie dlatego, że jesteś na nią skazany, ale dlatego, że właściwie dlaczego nie spróbować...
A dla poprawy humoru pomyśl sobie, że ma 17 lat i jej dziecinne czasem zachowanie jest urocze, tak obiektywnie. Z czasem pewnie dojrzeje i będzie jasno określona, a na razie - ciesz się tą huśtawką emocjonalną, bo potem na huśtawkę nie ma już w życiu miejsce - są za poważne okoliczności życiowe. Na razie jeszcze jest

: 30 paź 2005, 19:02
autor: Chili
tr3sor pisze:a jej rodzice zrozumieja ze ich corka jest dorosla/prawie dorosla ;]
Niektórzy rodzice nie mogą zrozumieć tego dopóki dziecko sie z domu nie wyprowadzi...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 30 paź 2005, 19:05
autor: tr3sor
Chili no jak im sie tego niebedzie na sile pokazywac to niezalapia ;].
Mamuska mojego skarbu tez przez dlugi czas niedopuszczala tej mysli do glowy ;]. A teraz po dlugich bojach zaczyna dopuszczac ;].
: 30 paź 2005, 19:07
autor: Chili
mojamama mnie tak pilnowała dopóki nie dowiedziała się że jej córeńka nie jest dziewicą, po tym jak znalazła tabletki w moim portfelu... Teraz nie ma już czego pilnować ;]
: 30 paź 2005, 19:10
autor: Koko
Weź pod uwagę, iż dla Twojej Dziewczyny to czas kiedy sama siebie kształtuje, zapewne nieraz docierają do Niej sprzeczne "ideały", pomiędzy którymi musi wybrać i obrać właściwy kierunek. Po co na Nią aż tak naciskasz? Wszystko ma swój czas, wiem wiem, wszak Ona ma już 17 lat. Ale w tym okresie pół roku może stanowić diametralną różnicę. Pozwól Jej na trochę chaosu bez zbędnego ingerowania w to, co robi. To też ma swój urok...
Związałeś się z Kasią i czerp z tej Kasi, póki nie objawi Ci się caryca Katarzyna

: 30 paź 2005, 19:12
autor: mrt
Chili pisze:Teraz nie ma już czego pilnować
I teraz pewnie martwi się tak, jak powinna - czy masz stałego faceta, czy fruwasz z kwiatka na kwiatek
Moja się cieszyła, że jest stały i modliła, żeby był jak najdłużej

: 30 paź 2005, 19:17
autor: Andrew
Uchowaj mnie Boże , by me dzieci mały pierwszego i juz stałego partnerta ! bede to gonił!! <aniolek2>
: 30 paź 2005, 19:20
autor: Chili
mrt, ona wie doskonale ze mam stałego partnera... Nie mogłabym przespać się z byle kim... Jestem już z moim facetem 15 miesiecy... I narazie to mój piewszy i jedyny partner w łóżku...
: 30 paź 2005, 19:31
autor: Andrew
Byle kim ? ....zle napisane , bo dla kogos innego Ty bedziesz byle kto , a chyba sie nie uwazasz za takową <browar>
: 30 paź 2005, 19:34
autor: Chili
Andrew, no przecież tak się mówi... Absolutnie nie uważam sie za byle kto, bo nie śpie z byle kim

: 30 paź 2005, 19:37
autor: saviour
zonkil pisze:Czasami jej nie rozumie. Próbuje wytłumaczyć że ma 17 lat czas zacząć patrzyć w życie. Czas zacząć podejmować realne decyzje.
Uważam, że w wieku 17 lat człowiek powinien się bawić życiem. Na poważne decyzje przyjdzie czas. Moja rada: nie podchodź to życia tak poważnie. Zobaczysz, jak wszystko Ci się kiedyś odmieni. Poznasz inną dziewczynę, zakochasz się w niej itd. Powinieneś jednak mieć jakieś porównanie, wiedzieć że ta jedna jest lepsza od innych. Skończ ten chory związek i rozejrzyj się dobrze wokół siebie. Na miejsce Kasi znajdziesz wiele innych dziewcząt. Nie zadręczaj się dla kogoś, kto tego nie doceni.
: 30 paź 2005, 19:40
autor: Andrew
Chili pisze:Andrew, no przecież tak się mówi... Absolutnie nie uważam sie za byle kto, bo nie śpie z byle kim

mówi sie ....z pierwszym lepszym ! <browar>
: 30 paź 2005, 20:51
autor: zonkil
Lecz jeśli w wieku 17 lat zaczniesz się bawić, szaleć, korzystać z życia to kto skończy szkołę? kto zda maturę? Ten pierwszy raz czyli niemożnośc przerwania błony spowodu strachu przed bólem!
[ Dodano: 2005-10-30, 20:57 ]
Jestem jej pierwszym chłopakiem...pierwszy raz ze mną poznała smak erotyzmu...czułości....dotyku....
: 30 paź 2005, 21:09
autor: Ted Bundy
zonkil pisze:Lecz jeśli w wieku 17 lat zaczniesz się bawić, szaleć, korzystać z życia to kto skończy szkołę? kto zda maturę?
Dokładnie, nic dodać, nic ująć <browar> . Prawdziwie bawić zaczniesz się na studiach - jak ja:) Całe liceum byłem bardzo grzeczny i poukładany, późno się popsułem, hehehe...
: 30 paź 2005, 21:17
autor: zonkil
Bez przesady że siedzę przy książkach całymi dniami i omijam znajomych...spędzam z nią dużo czasu a także nie olewam znajomych a co poradzić na jej myśli? takie pomieszane niepoukładane? A te obrażanie się?
[ Dodano: 2005-10-30, 21:40 ]
Jaka jest miłość?
: 30 paź 2005, 21:59
autor: Wstreciucha
zonkil pisze:Kasia ma 17 lat i jest w niej duzo dziecinnej osobowości.
trudno sie dziwic <aniolek2>
zonkil pisze:Boi się porozmawiać o uczuciach z swoją mamą, a taty nie ma często w domu.
Typowy wiek, typowa polska rodzina

zonkil pisze:Co jakiś czas wielkie kłutnie...na początku szczere bolesne słowa..."to po co ze mną jesteś?" , "to mnie zostaw" a później nie nie nie ja Cię strasznie kocham..
Jeszcze wiekszy standard

zonkil pisze:A gdy przychodzi się z Tobą spotkać i mówi czemu się do mnie nieodzywałeś? Nie puszczałeś sygnałków? Czy coś ze mną jest nie tak? Czy z nami? A może z nią? Pomóżcie...
Nalezysz do ogromnego grona nastolatkow z problemami sercowymi, o niczym wyjatkowym tu nie napisales. Nie masz wiekszego wplywu na jej stosunki z rodzicami, ale to Ty masz byc dla niej najwazniejszy, jesli mowimy o przyszlosci. To z Toba ma sie wiazac nie z rodzicami, a jej introwertyzm jest spowodowany przede wszystkim kompleksami ktore mnoza sie u 17latek co natomiast jest spowodowane brakiem doswiadczenia - w kazdej dziedzinie zycia, nie mylic z doswiadczeniem sexualnym
Moja rada : nie nadskakuj, zbastuj, daj dziewczynie "oddech" niech zateskni, nie strofuj, nie pouczaj, a ekstrawertyczka jeszcze sie stanie, tylko musi poczuc sie przy Tobie bezpieczna. <browar>
Chili pisze:bo może ona wcale nie jest gotowa na seks...
o czym ty bredzisz dziewczyno, przeczytaj : ...
zonkil pisze:Nie udało nam się przyżyć tego pierwszego razu. Były 2 próby lecz bardzo bolesne. Lecz nie tu tkwi problem.
no
zgadzam sie z
mrt, <browar> dlugo Cie nie bylo
: 30 paź 2005, 22:06
autor: mrt
Wstreciucha pisze:dlugo Cie nie bylo
A bo jak nadciąga nowy rzut mądrych inaczej i zaczynają mi ręce opadać nad postami, to wtedy sobie robię odpoczynek

<browar>
: 30 paź 2005, 22:08
autor: zonkil
Przez jakis okres mówiła że tego nie chce że nie ma ochoty! Czeka nas druga wizyta u ginekologa może on coś poradzi na tą błonę.