Problem z myślami...słowami...uczuciami...
Moderator: modTeam
Problem z myślami...słowami...uczuciami...
Jestem z moją dziewczyną od ponad roku. Przeżyłem z nią wiele kłutni czasem totalnie bezsensownych. Nauczyliśmy się wyrozumiałości, rozumienia drugiej osoby, czułości. Na samym początku była zamkniętą w sobie chłopczycą. Nie widziała w sobie kobiety, uwarzała że całowanie jest ochydne. Jak wspominałem coś o sexie, erotyczności pozostawiała to bez komentarza. Otworzyłem ją troszeczkę. Nie udało nam się przyżyć tego pierwszego razu. Były 2 próby lecz bardzo bolesne. Lecz nie tu tkwi problem. Kasia ma 17 lat i jest w niej duzo dziecinnej osobowości. Czasami zbyt bardzo to pokazuje. Nie potrafi poukładać własnych myśli. Jest uparta przeważnie stawia na swoim zdaniu nawet o bezsensowne rzeczy. Boi się porozmawiać o uczuciach z swoją mamą, a taty nie ma często w domu. Czasami jej nie rozumie. Próbuje wytłumaczyć że ma 17 lat czas zacząć patrzyć w życie. Czas zacząć podejmować realne decyzje. Trudno to u niej zauważyć. Zastanawiam się także jak jedna osoba może się obrazić na tą drugą przecież ją strasznie kocha.
Co jakiś czas wielkie kłutnie...na początku szczere bolesne słowa..."to po co ze mną jesteś?" , "to mnie zostaw" a później nie nie nie ja Cię strasznie kocham...Jak to jest naprawde? Czy lepiej zostawić wszystko ślepo losoi? Czy raczej trzymać się ustalanych zasad? A może już w ogóle czekać całe życie na tą wymarzoną, wyśnioną miłość?
A gdy przychodzi się z Tobą spotkać i mówi czemu się do mnie nieodzywałeś? Nie puszczałeś sygnałków? Czy coś ze mną jest nie tak? Czy z nami? A może z nią? Pomóżcie... <boje_sie>
Co jakiś czas wielkie kłutnie...na początku szczere bolesne słowa..."to po co ze mną jesteś?" , "to mnie zostaw" a później nie nie nie ja Cię strasznie kocham...Jak to jest naprawde? Czy lepiej zostawić wszystko ślepo losoi? Czy raczej trzymać się ustalanych zasad? A może już w ogóle czekać całe życie na tą wymarzoną, wyśnioną miłość?
A gdy przychodzi się z Tobą spotkać i mówi czemu się do mnie nieodzywałeś? Nie puszczałeś sygnałków? Czy coś ze mną jest nie tak? Czy z nami? A może z nią? Pomóżcie... <boje_sie>
Ja niedawno skończyłem 18 lat jestem typem romantyka lda mnie bardzo liczą się uczucia. Potrafię mówić godzinami o miłości. Łatwo powiedzieć dzieciak, lecz co zrobić by to trochę zmienić...by sobie poukładała myśli, by wiedziała czego chce!
Kobieta jest cudem wszechświata....zachwyca, imponuje, rozkochuje....
Córeczka mamusi hmm jej własna mama nie jest nawet dla niej przyjaciółką. Nigdy nie rozmawiały o uczuciach, problemach osobistych. Żadko kiedy matka jej współczuje prędzej używa ostrych słów. Natomiast ojciec uwarza że jest za młoda na wychodzenie na jakieś dyskoteki. Musi wracać o wyznaczonej godzinie. Dzwonią za nią jak się spóźnia. A co do sexu to wydaje mi się że potrwa to bardzo długo.
Kobieta jest cudem wszechświata....zachwyca, imponuje, rozkochuje....
Ojj nieprzesadzaj ze przez cale zycie !. Jak przez cale zycie zachowywac sie bedzie jak dziecko znaczy to tyle iz jest uposledzona w jakims stopniu
.
A ze rodzice za nia dzwonia jak sie spoznia, i ze mosi wracac o wyznaczonj godzinie. Moje kochanie tez tak ma =] a jest 2 lata starsza ;] Co prawda moze chodzic na dyskotetki i ten wyznaczony czas jest do 2-3 w nocy ;].
Po prostu jak ja kochasz czekaj az ona wydorosleje, a jej rodzice zrozumieja ze ich corka jest dorosla/prawie dorosla ;]

A ze rodzice za nia dzwonia jak sie spoznia, i ze mosi wracac o wyznaczonj godzinie. Moje kochanie tez tak ma =] a jest 2 lata starsza ;] Co prawda moze chodzic na dyskotetki i ten wyznaczony czas jest do 2-3 w nocy ;].
Po prostu jak ja kochasz czekaj az ona wydorosleje, a jej rodzice zrozumieja ze ich corka jest dorosla/prawie dorosla ;]
Od ponad roku... No, więc coś ta laska w sobie ma co Cię przyciąga... Sam mówisz, że oboje się przez ten czas wiele nauczyliście... Może potrzeba jeszcze troszkę wiecej tego czasu, by nauczyć się wiecej? Może ty zaburzyłeś jej jakiś naturalny rozwój przyśpieszyłeś tempo, bo może ona wcale nie jest gotowa na seks... W sumie jest jeszcze dość młodziutka... Zastanawiam się na czym polega ten ból kiedy próbujecie wspołżyć... Może coś rozjaśnisz troszkę?
Diana King - "Shy Guy" (Dancehall MIX)
ROBINHO razem zdziałamy cuda!
ROBINHO razem zdziałamy cuda!
A może by tak zachowywać się zgodnie z jej zachowaniem i wymogami swojego dobrego samopoczucia? Jak się zaczyna awanturować, to sobie idź, nie trać nerwów. Jak jest ok, bądź, bo jest miło. Znów zacznie być niemiło - spadaj. Może z czasem załapie, że jak jest miło to jesteś, a jak niemiło, to znikasz.
Złap więcej dystansu do tego związku, to będziesz mógł dłużej wytrzymać. Nie traktuj każdej awantury jak walki na śmierć i życie, chociaż dla niej być może każda jest być albo nie być razem. Daj spokój, bądź tym mądrzejszym, patrzącym trzeźwym okiem na sytuację. Trochę dystansu, zachowanie zgodne z podanym w pierwszym akapicie + świadomość, że na tej miłości świat się nie kończy i w razie czego można być z kimś innym. I wtedy może Wam wyjść.
Zmień myślenie. Nie myśl: muszę z nią być i jak to zrobić, żeby było dobrze. Myśl: nie muszę z nią być, ale może będzie coraz lepiej i warto chcieć z nią być. To pozwoli złapać Ci dystans. A to już połowa sukcesu. Bo będziesz wiedział, że jesteście razem nie dlatego, że jesteś na nią skazany, ale dlatego, że właściwie dlaczego nie spróbować...
A dla poprawy humoru pomyśl sobie, że ma 17 lat i jej dziecinne czasem zachowanie jest urocze, tak obiektywnie. Z czasem pewnie dojrzeje i będzie jasno określona, a na razie - ciesz się tą huśtawką emocjonalną, bo potem na huśtawkę nie ma już w życiu miejsce - są za poważne okoliczności życiowe. Na razie jeszcze jest
Złap więcej dystansu do tego związku, to będziesz mógł dłużej wytrzymać. Nie traktuj każdej awantury jak walki na śmierć i życie, chociaż dla niej być może każda jest być albo nie być razem. Daj spokój, bądź tym mądrzejszym, patrzącym trzeźwym okiem na sytuację. Trochę dystansu, zachowanie zgodne z podanym w pierwszym akapicie + świadomość, że na tej miłości świat się nie kończy i w razie czego można być z kimś innym. I wtedy może Wam wyjść.
Zmień myślenie. Nie myśl: muszę z nią być i jak to zrobić, żeby było dobrze. Myśl: nie muszę z nią być, ale może będzie coraz lepiej i warto chcieć z nią być. To pozwoli złapać Ci dystans. A to już połowa sukcesu. Bo będziesz wiedział, że jesteście razem nie dlatego, że jesteś na nią skazany, ale dlatego, że właściwie dlaczego nie spróbować...
A dla poprawy humoru pomyśl sobie, że ma 17 lat i jej dziecinne czasem zachowanie jest urocze, tak obiektywnie. Z czasem pewnie dojrzeje i będzie jasno określona, a na razie - ciesz się tą huśtawką emocjonalną, bo potem na huśtawkę nie ma już w życiu miejsce - są za poważne okoliczności życiowe. Na razie jeszcze jest
Weź pod uwagę, iż dla Twojej Dziewczyny to czas kiedy sama siebie kształtuje, zapewne nieraz docierają do Niej sprzeczne "ideały", pomiędzy którymi musi wybrać i obrać właściwy kierunek. Po co na Nią aż tak naciskasz? Wszystko ma swój czas, wiem wiem, wszak Ona ma już 17 lat. Ale w tym okresie pół roku może stanowić diametralną różnicę. Pozwól Jej na trochę chaosu bez zbędnego ingerowania w to, co robi. To też ma swój urok...
Związałeś się z Kasią i czerp z tej Kasi, póki nie objawi Ci się caryca Katarzyna
Związałeś się z Kasią i czerp z tej Kasi, póki nie objawi Ci się caryca Katarzyna

Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
krem na zmarszczki w mojej głowie.
zonkil pisze:Czasami jej nie rozumie. Próbuje wytłumaczyć że ma 17 lat czas zacząć patrzyć w życie. Czas zacząć podejmować realne decyzje.
Uważam, że w wieku 17 lat człowiek powinien się bawić życiem. Na poważne decyzje przyjdzie czas. Moja rada: nie podchodź to życia tak poważnie. Zobaczysz, jak wszystko Ci się kiedyś odmieni. Poznasz inną dziewczynę, zakochasz się w niej itd. Powinieneś jednak mieć jakieś porównanie, wiedzieć że ta jedna jest lepsza od innych. Skończ ten chory związek i rozejrzyj się dobrze wokół siebie. Na miejsce Kasi znajdziesz wiele innych dziewcząt. Nie zadręczaj się dla kogoś, kto tego nie doceni.
Lecz jeśli w wieku 17 lat zaczniesz się bawić, szaleć, korzystać z życia to kto skończy szkołę? kto zda maturę? Ten pierwszy raz czyli niemożnośc przerwania błony spowodu strachu przed bólem!
[ Dodano: 2005-10-30, 20:57 ]
Jestem jej pierwszym chłopakiem...pierwszy raz ze mną poznała smak erotyzmu...czułości....dotyku....
[ Dodano: 2005-10-30, 20:57 ]
Jestem jej pierwszym chłopakiem...pierwszy raz ze mną poznała smak erotyzmu...czułości....dotyku....
Kobieta jest cudem wszechświata....zachwyca, imponuje, rozkochuje....
zonkil pisze:Lecz jeśli w wieku 17 lat zaczniesz się bawić, szaleć, korzystać z życia to kto skończy szkołę? kto zda maturę?
Dokładnie, nic dodać, nic ująć <browar> . Prawdziwie bawić zaczniesz się na studiach - jak ja:) Całe liceum byłem bardzo grzeczny i poukładany, późno się popsułem, hehehe...
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Bez przesady że siedzę przy książkach całymi dniami i omijam znajomych...spędzam z nią dużo czasu a także nie olewam znajomych a co poradzić na jej myśli? takie pomieszane niepoukładane? A te obrażanie się?
[ Dodano: 2005-10-30, 21:40 ]
Jaka jest miłość?
[ Dodano: 2005-10-30, 21:40 ]
Jaka jest miłość?
Kobieta jest cudem wszechświata....zachwyca, imponuje, rozkochuje....
- Wstreciucha
- Weteran
- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
zonkil pisze:Kasia ma 17 lat i jest w niej duzo dziecinnej osobowości.
trudno sie dziwic <aniolek2>
zonkil pisze:Boi się porozmawiać o uczuciach z swoją mamą, a taty nie ma często w domu.
Typowy wiek, typowa polska rodzina
zonkil pisze:Co jakiś czas wielkie kłutnie...na początku szczere bolesne słowa..."to po co ze mną jesteś?" , "to mnie zostaw" a później nie nie nie ja Cię strasznie kocham..
Jeszcze wiekszy standard
zonkil pisze:A gdy przychodzi się z Tobą spotkać i mówi czemu się do mnie nieodzywałeś? Nie puszczałeś sygnałków? Czy coś ze mną jest nie tak? Czy z nami? A może z nią? Pomóżcie...
Nalezysz do ogromnego grona nastolatkow z problemami sercowymi, o niczym wyjatkowym tu nie napisales. Nie masz wiekszego wplywu na jej stosunki z rodzicami, ale to Ty masz byc dla niej najwazniejszy, jesli mowimy o przyszlosci. To z Toba ma sie wiazac nie z rodzicami, a jej introwertyzm jest spowodowany przede wszystkim kompleksami ktore mnoza sie u 17latek co natomiast jest spowodowane brakiem doswiadczenia - w kazdej dziedzinie zycia, nie mylic z doswiadczeniem sexualnym

Moja rada : nie nadskakuj, zbastuj, daj dziewczynie "oddech" niech zateskni, nie strofuj, nie pouczaj, a ekstrawertyczka jeszcze sie stanie, tylko musi poczuc sie przy Tobie bezpieczna. <browar>
Chili pisze:bo może ona wcale nie jest gotowa na seks...
o czym ty bredzisz dziewczyno, przeczytaj : ...
zonkil pisze:Nie udało nam się przyżyć tego pierwszego razu. Były 2 próby lecz bardzo bolesne. Lecz nie tu tkwi problem.
no
zgadzam sie z mrt, <browar> dlugo Cie nie bylo
Ostatnio zmieniony 30 paź 2005, 22:09 przez Wstreciucha, łącznie zmieniany 1 raz.
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 267 gości