dostaje troszeczke komplementow od facetow i bardzo oczywiscie dziekuje, ale najlepsze jakie uslyszalam to :
niebrzydka i nieglupia
a to dlatego , ze jak juz powiedzialam, doswiadczenia z facetami nauczyly mnie ze, w mowieniu komplementow zawsze ukryty jest jakis niecny cel

. Facet mowiacy o mnie "osmy cud siwata" ma u mnie szanse rowne minus jeden

Przyznam szczerze ze bardzo lechca moje ego komplementy szeptane mi do uszka w lozeczku podczas milosnych gierek . Kiedy partner dotyka mnie i mowi jak bardzo mu sie podobam, to nabieram ogromnej pewnosci siebie

- moze to i prozne ale na mnie dziala <aniolek2>
Jestem kobieta ktora z reguly potrzebuje ciaglej "stymulacji" - ale raczej w postaci dynamiki i energii i "ruchu" w zyciu, natomiast jako takie komplementy w istocie - slowa, sa mi zbedne, bo samo zainteresowanie moja osoba daje mi pewne znaki, w jaki sposob dana osoba o mnie mysli. NIe potrzebuje ciaglego dokazywania bo w koncu zaczynam to odbierac jako wazeliniarstwo, a tego nie znosze
