Strona 1 z 3
Dlaczego tak postąpił??
: 19 paź 2005, 00:48
autor: kina
Moj chlopak w kurzyl sie o to ze rozmawialm na gg z jego kuplem!! Zaczal mnie wyzywac, ze mu nie ufam i rozmaiwam z jego kolega na gg, z epewnie wypytuje go o niego....a to wcale nie prawda, gadalam z nim o bzdurach, pierdolach....ale moj facet nie daje sobe tego powedizec....twierdzi ze go sprawdzam i zawiodl sie na mnie!! A ja nie mam nic do ukrycia.....powedizlam mu ze gadam z jego kumplem, przecierz gdybym chciala o niego wypytywac to w ogóle bym mu o tym nie mowila!! Kocham mojego chlopaka....jestesmy razem ladnych kilka lat i nie zaryzykowalbym utraty go dla jakiegos obcego faceta!! Mial racje ze sie wkurzyl czy morze ja mam racje broniac sie przed nieslusznymi oskarzeniami??
: 19 paź 2005, 00:51
autor: ksiezycowka
Pewnie, ze masz rację. <boje_sie>
Przperaszam nie chce urazić, ale Twój facet to jakiś czub!
: 19 paź 2005, 00:53
autor: sophie
Moim zdaniem, jesli tak sie wkurzyl, to chyba ma cos do ukrycia
kina pisze:z epewnie wypytuje go o niego....
Boi sie, ze kumpel cos chlapnie i go sypnie?

: 19 paź 2005, 01:01
autor: kina
tez tak pomyslalm.....ale rozmawialm z nim juz duzo razy, wiem o nim na prawde duzo, znam jego przeszloc doskonale....ostatnio pojawil sie pewnien szczegol z ktorymielismy maly problem, ale nie jestem osoba ktora wyputuje obcych ludzi o swojego chlopaka przeszlosc!! Czuje sie teraz cholernie winna tej calej sytuacji....ja na prawde nie zrobilam tego zeby wypytac o jego przezlosc badz o jakies sprawy z ktorymi mamy prpblem....po prstu rozmaiwalam z tym umplem o wszystkim i o niczym......a moj chlopak, coż.....nie bardzo chce w to wierzyc.....nie wiem co przez niego przemaiwa.....zlosc czy zazdrosc!!??
[ Dodano: 2005-10-19, 01:02 ]
a co do tego ze to czub.....ja tak nie uwazam, kocham mojego faceta i staram sie postawic na jego miejscu....nie wiem co bym zrobila gdyby on gadal z moja kumpela na gg....a moze ja go probuje usprawiedliwic??!! A moze siebie usprawiedliwiam....juz sama nie wiem....
: 19 paź 2005, 01:07
autor: sophie
kina pisze:ostatnio pojawil sie pewnien szczegol z ktorymielismy maly problem
Moze dla niego to jednak nie jest rozwiazane i on mysli, ze probujesz na wlasna reke, przez kumpla cos z tym zrobic. Nie widze innego wytlumaczenia.
Bo biorac pod uwage, co napisalas w 1. poscie, nie wyglada mi to tak naprawde na zazdrosc.
: 19 paź 2005, 01:11
autor: kina
ten szczegol dotyczyl jego przeszlosci ale tak na prwde wszystko zostalo wyjasnione juz pare dni temu....nigdy w zyciu nie gadal z jego kumpem na gg....teraz tak wyszlo ze do mnie zagal jak mnie nie bylo w domu....wiec mu odpisalam!! Nie sadzilam ze glupia rozmowa rozwinie sie do tego stopnia....a moze to znaczy ze moj facet mi po porstu nie ufa i boji sie niewiadomych skutkow glupiej rozmowy!!
: 19 paź 2005, 01:18
autor: sophie
kina pisze:a moze to znaczy ze moj facet mi po porstu nie ufa i boji sie niewiadomych skutkow glupiej rozmowy!!
Ewidentnie sie boi, czyli cos nie do konca gra. Najlepiej na spokojnie z nim pogadaj. Choc jesli sie obawia, ze cos wyjdzie, to i tak pewnie sie nie przyzna

: 19 paź 2005, 01:24
autor: kina
Rozmawialm z nim nie raz....ta spokojna rozmowa zaczyna sie zawsze oki....gorzej jak juz zaczynam wyciagac konkretne argumenty, wtedy oboje zaczynamy sie denerwowac i znow czuje sie winna ze zaczelam niepotrzebnie dany temat!! Moj chlopak ma juz taki charakter niestety, wiem ze to paskudne ale i o tym z nim rozmawialm, obiecywal poprawe ze juz nie bedzie mnie przy rozmowie tak traktowal....na daremno niestety, za kazdym razem jest tak samo!! Mam nadzieje ze kumasz co pisze, bo jestem troszke zdenerwowana i jakos tak nie mam weny tworczej do pisania a potrzebuje rady
[ Dodano: 2005-10-19, 01:26 ]twierdzi ze nie ma nic do ukrycia, ze wszystko mi poweidzal i ze mu nie ufam jak rozmawiam z jego kolega.....
: 19 paź 2005, 01:27
autor: ksiezycowka
kina pisze:Czuje sie teraz cholernie winna tej calej sytuacji...
Nie masz czego być winna kobieto!
Naskoczył na Ciebie tak naprawdę na podstawie jakiś swoich mętnych domysłów. Nie sądzę,że by miął ez prawo dyktowac Ci z kim i o czym mozesz czy nie możesz gadać na gg.
A posądzenie Cię o takie rzeczy uważam za wyjątkowo przykre tym bardziej, że chyba zna Cię nie od dzis....
: 19 paź 2005, 01:34
autor: kina
No znamy sie juz na prawde kupe czasu...kazdy moj argument typu "ja nic zlego nie zrobilam, tylko rozmawialm" dostaje odrazu odbicie typu ( to tylko przykład) "mam to w d..... jak chcesz to dam Ci mejle do wszystkich moich kumpli" Cholernie boli mnie to ze on tak do mnie mowi, ze traktuje mnie jak kogos gorszego, ale ja wciaz go kocham, placze przez niego nawet, ale kocham, bo jak kazdy czlowiek ma i wady i zalety.....tych drugich na szczescie jest wiecej!! A co do dyktowania z kim moge rozamwiac a z kim nie to szczerze powem ze ja tez czasami mu mowie ze nie zycze chce np. zeby z dana osoba rozmawial, to juz zalezy od podejscia danej osoby i pary!!
: 19 paź 2005, 01:42
autor: ksiezycowka
Ok, ale chodziło mi o taki chory depotyczny sposób.
Ale sorry on nie ma prawa Cię tak traktować. Nie musisz tego przecież wysłuchiwać. Możesz mu prost powiedzieć, ze jeśli odzywa się do CIebie tym tonem to Ty z nim nie będziesz rozmiawiac.
Chociaż...cholera nie do końca wiem jak z cholerykiem rozmawiac, bom sama choleryk
Ale na pewnota kwestię musicie sobie w sposób
spokojny wyjaśnić i powinnas do tego dążyć, ale jak nie wiem bo go nie znam i nie mam pojęcia co na niego działa żeby się uspokoił.
: 19 paź 2005, 01:47
autor: kina
Wiesz jak to bedzie.....powem mu ze nie bedziemy rozmawiac jak mowi do mnie w ten sposob, on mi pewnie jeszcze jakos na to odpowie....po czym odwroci sie na piecie i koniec.....nie bedzie chcial juz wiecej rozmawiac.....moje argumenty do nie go nie trafiaja to tez caly czas jest przekonany ze ma racje.....i znowu bedzie moja wina!! O boze....jakie ja mam dziwne problemy co nie?? Sorka ze wam tak glowe zawracam, ale na prawde nie mam z kim o tym porozmaiwac

: 19 paź 2005, 01:55
autor: ksiezycowka
Ok. Nie takie bzdurne
kina pisze:po czym odwroci sie na piecie i koniec.....nie bedzie chcial juz wiecej rozmawiac....
To trudno. Ja bym wtedy poczekała aż mu wściekłośc przejdzie i będzie chciał.
Jednak w żadnym wypadku to nie Twoja wina!To on się moim zdaniem skandalicznie zachowuje a nie Ty.
: 19 paź 2005, 02:00
autor: kina
i pewnie bede tak czekac za przeproszeniem od osranej smierci bo on sie pirwszy do mnie nie odezwie skoro uwaza ze ma racje!!

Pewnie zle mowie ale czuje sie winna tej sytuacji, bo gdybym nie gadla z tym kolesiem natet o tych bzdurach to ewnie teraz bym spokojnie sobie spala i nie myslala o naszym zwiazku....bo szczerze to boje sie tego ze to kolejny mocny argument z jego strony zeby sprawic mi bol i odejsc!!
[ Dodano: 2005-10-19, 02:02 ]a z drugiej strony.....przecierz jeszcze na zakonczenie naszej rozmowy powiedzila ze mnie kocha......moze juz dramatyzuje z tym odejsciem, ale o tej godzinie to mi juz dziwne rzeczy do glowy przychodza, tym bardzije ze ma wylaczony tel i nie dostal mojego smsa

: 19 paź 2005, 02:06
autor: ksiezycowka
kina, czy Ty sądzisz ze on Cie kocha?Bo musiałby byc idiotą żeby tak postąpić. Z powodu jednego nieporozumienia od tak się już więcej nie odezwać a może nawet odejść?W końcu się złamie.
Ja tez przez długi czas pierwsza zawsze wyciągałam rękę, przperaszałąm nawet jak nie zawiniłam, czułam się cholernie winna po prostu wszystkiego. Aż w końcu już nie wytrzymałam i powiedziałam [tzn wykrzyczałam] ze dośc i koniec. Powiedziałam mu jak sie czuje i żeby robił co chce, ale ja się już tak ranić nie pozwole i mam dość. I było burzliwie, cięzko,a le teraz jest tak wspaniale że lepiej by już być nie mogło.
On musi zrozumiec co Ci robi!
: 19 paź 2005, 02:14
autor: kina
mam nadzije ze zrozumie....juz nie raz mowilam jak sie czuje kiedy mnie tak traktuje, bylo dobrze przez jakis czas.....wspaniale, teraz znowu wszystko sie pieprzy!! Wiem ze mnie kocha.....to sie czuje, dzieli sie ze mna swoimi problemami, przytula, caluje.......pewnie powiesz ze to malo, ale jest tych oznak na prawde bardzo duzo....ja juz powoli nie wytrzymuje tego i tak jak Ty chyba niedlugo wybuchne!! Tylko zastanawiam sie czy dla jednej z wad jakie posiada kazdy z nas warto ryzykowac dlugoletni zwiazek w ktorm zaznalo sie tyle wspanialych chwil??!! Musze sie z tym przespac, pomyslec.....bo sama juz nie wiem co robic

: 19 paź 2005, 02:26
autor: ksiezycowka
Ja tam widzę więcej niż jedną wadę w jego zachowaniu, bo np niemożnośc spokojnej rzeczowej rozmowy, choleryzm, brak szacunku, zrozumienia, snucie domysłów i opieranie na nich swoich opinii itp.
kina pisze:Tylko zastanawiam sie czy dla jednej z wad jakie posiada kazdy z nas warto ryzykowac dlugoletni zwiazek w ktorm zaznalo sie tyle wspanialych chwil??!!
A długo jeszcze takie sytuacje wytrzymasz?Nastepne długie lata będziesz się męczyć?Coś z tym musisz zrobić i myślę, ze lepiej jak najszybciej.
: 19 paź 2005, 02:30
autor: kina
no to wad to Ty sie doszukalas faktycznie

ale dzikei ci za to bo zakochanej osobie to nawet trudno znalezc te na pozor blache wady.....
Nie wiem ile wytrzymam, to sie okarze ale pewnie juz nie dlugo wiec lepiej postawie na szczera i rzeczowa rozmowe!! Masz racje lepeij teraz niz przez nastepne lata zyc w poczuciu winy przy kazdej kłótni!! Pytanie tylko kiedy ja ta rozmowe przeprowadze

Musze byc twarda

: 19 paź 2005, 02:33
autor: ksiezycowka
Dasz radę
Ja trzymam kciuki za Ciebie <browar>
: 19 paź 2005, 02:35
autor: kina
dzieki.....napisze jeszcze jak juz bede po!! Dzieki za pomoc moon, jestes rewlacyjna <obcalowany>
: 19 paź 2005, 08:16
autor: Yasmine
kina pisze:powem mu ze nie bedziemy rozmawiac jak mowi do mnie w ten sposob, on mi pewnie jeszcze jakos na to odpowie....po czym odwroci sie na piecie i koniec.....nie bedzie chcial juz wiecej rozmawiac
Ekhmm i co tego sie boisz ?
Przypominasz mi kumpele, ktora za kazdym razem przepraszala swojego faceta (czy winna czy niewinna byla) i wiecznie pierwsza wyciagala reke.
Ja bym mu powiedziala, co mysle o takim despotycznym, chamskim i cholerycznym zachowaniu ! A jakby poszedl, to niech idzie

Ja leciec za nim nie bede!
: 19 paź 2005, 08:41
autor: Wstreciucha
kina pisze:A ja nie mam nic do ukrycia
ale on ma
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 19 paź 2005, 13:00
autor: guli
kina pisze:Mial racje ze sie wkurzyl czy morze ja mam racje broniac sie przed nieslusznymi oskarzeniami??
A ja radziłbym Ci pozostawić to w spokoju. Każdy ma prawo mieć zły dzień i wtedy każdy powód jest dobry, żeby wybuchnąć. Drążenie tego tematu na pewno nic nie uratuje ani nie poprawi. Zresztą pewnie on co miał do powiedzenia to już powiedział

: 19 paź 2005, 14:36
autor: mikaaa
ja stram sie zawsze zastanowić czy to o ja robie i co wydaje mi sie niczym złym , nie przeszkadzało by mi takzy gdy zrobił by to mój chłopak no i zazwyczja wychodzi że pewnie tez bym sie zdenerwowała bo oby dwoje zazdrośnicy i nerwusy.
Oczywiście refleksja taka dopada mnie dopiero gdy juz kazdy powie cio chce powiedziec i nastepuje cisza.
: 19 paź 2005, 18:04
autor: kina
A wiec nie bylo rozmowy takiej jak bym chciala, ale na pewno bedzie.....juz sobie to postanowilam, natomiast moj facet stwierdzil ze nie jest na mnie zly, przeprosil mnie za to co powiedziali ogolnie powiedzial ze postara sie o tym zapomiec tzn. wyszlo na to ze ja jestem winna ale on nie bedzie juz o tym mowil!! kurcze ciezki charakter ma ten moj chlopak....wydaje mi sie ze on mysli ze ja nie potrafilabym dobitnie mu powiedziec czegos tak jak on mi...jest zbyt pewnien tego ze zawsze z nim bede.....hmmmmmmm
: 19 paź 2005, 18:07
autor: mikaaa
heh mój tez ma podobny charakter to znaczy kiedyś w ogóle nie umiał przeprosić a teraz zdarza mu sie przepraszac dla swietego spokoju chociaż i tak uważa ze to on ma racje, ale to tez przechodzi bo ja ie daje za wygraną...
: 19 paź 2005, 18:11
autor: kina
mikaaa pisze:heh mój tez ma podobny charakter
ciesze sie ze tylko nie moj....
mikaaa pisze:ale to tez przechodzi bo ja ie daje za wygraną...
ja tez nie chce dac za wygrana i tlumacze, mowie i popeoram to argumentami.....ale to jak grochem o sciane....on ma racje i juz!! Wydaje mi sie ze jak ktos inny by mu powiedzial "sluchaj chlopie ona ma racje" to wtedy by uwierzyl....eh Ci faceci
: 19 paź 2005, 18:13
autor: mikaaa
eh to przechodzi z czasem tyle ze trzeba o tym gadac- tak mi sie wydaje
: 19 paź 2005, 18:16
autor: kina
gadam juz i gadam....mam nadzieje ze w koncu zrozumie ze cos robi nie tak!! Bo czasami to ja moge wybuchnac i juz nie dojdziemy do porozumienia.....
: 19 paź 2005, 18:29
autor: Pegaz
kina pisze:Zaczal mnie wyzywac, ze mu nie ufam i rozmaiwam z jego kolega na gg, z epewnie wypytuje go o niego....
A ma coś do ukrycia że się tak buntuje

? A poza tym co ty rozumiesz jako wyzywanie?
I bez ironi ile wy macie lat?
Jeśli go nie olewasz z powodu tych rozmów to on jak każdy facet zwyczajnie zazdrosny może jest?
możliwości jest całe mnóstwo...