Nieśmiałość
: 25 wrz 2005, 01:44
Witam ,pisze tu pierwszy raz, więc jako nowicujsza .mam nadzieje,ze potraktujeice mnie łagodnie i zamiast zjebki dostane jakies konkreten porady ,które pomoga mi przezwyciężyć mój problem.
No ale może przejde do rzeczy.O co chodzi.No cóz. Mianowicie moim problemem jest, nazwijmy to "niesmiałość"Ale nie jest to niesmiałość w klasycznym wydaniu( nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów z innymi ludzmi, czy z wyjsciem na miasto ).Chodzi raczej o moje podejscie do płci przeciwnej.W czym tkwi problem.Ano,dokładnie w strachu jaki mnie ogarnia, kiedy mam zadzwonić, zaprosic gdzieś dziewczyne.Nie jestem wstanie, wykonac,zadnego manewru.Wiekszość moich znajomosci konczy sie zanim sie zacznie i to z bardzo prostego powodu,nic nie robie, nie jestem wstanie.Dla kontrastu, moje zainteresowania,hobby obejmują sporty ekstremalne.Mam przeszkolenie spadochronowe metodą "Basic", oddałem juz kilka skoków z wysokości 1500 i 2000 metrów .Niedawno przeszkoliłem się w skakaniu metodą AFF(skacze sie z 4000 tys merów i pierwsze 2000 metrów spada sie swobodnie) .OD Kilku lat uprawiam wspinaczke skałkową.Zaliczyłem juz Bungge i wahadło.Kilka razy patrzyłem,juz śmierci w oczy,dokładnie ułamki sekund dzieliły mnie od pastwisk niebieskich .I Co? Normalną czynnością dla mnie jest, robienie rzeczy o których wiekszość ludzi nawet nie myśli a zwykłe zapoznanie, czy zaproszenie dziewczyny na spotkanie stanowi dla mnie mur nie do pokonania.Ja w ogóle jestem chyba ciężkim przypadkiem.Bo inaczej tego nazwać nie mozna.
No ale może przejde do rzeczy.O co chodzi.No cóz. Mianowicie moim problemem jest, nazwijmy to "niesmiałość"Ale nie jest to niesmiałość w klasycznym wydaniu( nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów z innymi ludzmi, czy z wyjsciem na miasto ).Chodzi raczej o moje podejscie do płci przeciwnej.W czym tkwi problem.Ano,dokładnie w strachu jaki mnie ogarnia, kiedy mam zadzwonić, zaprosic gdzieś dziewczyne.Nie jestem wstanie, wykonac,zadnego manewru.Wiekszość moich znajomosci konczy sie zanim sie zacznie i to z bardzo prostego powodu,nic nie robie, nie jestem wstanie.Dla kontrastu, moje zainteresowania,hobby obejmują sporty ekstremalne.Mam przeszkolenie spadochronowe metodą "Basic", oddałem juz kilka skoków z wysokości 1500 i 2000 metrów .Niedawno przeszkoliłem się w skakaniu metodą AFF(skacze sie z 4000 tys merów i pierwsze 2000 metrów spada sie swobodnie) .OD Kilku lat uprawiam wspinaczke skałkową.Zaliczyłem juz Bungge i wahadło.Kilka razy patrzyłem,juz śmierci w oczy,dokładnie ułamki sekund dzieliły mnie od pastwisk niebieskich .I Co? Normalną czynnością dla mnie jest, robienie rzeczy o których wiekszość ludzi nawet nie myśli a zwykłe zapoznanie, czy zaproszenie dziewczyny na spotkanie stanowi dla mnie mur nie do pokonania.Ja w ogóle jestem chyba ciężkim przypadkiem.Bo inaczej tego nazwać nie mozna.
no to działaj i opowiadaj jak poszło 