Moja przyszlosc...
: 20 wrz 2005, 10:24
No wiec sytuacja ma sie tak:
Za 6m-cy bede bronil mgr. Mam nadzieje ze po studiach wojsko mnie nie drapnie. Ale jesli nawet to chetnie pojde. Potem chcialbym dostac sie do BOR-u (Biuro Ochrony Rządu) lub pracowac w wojsku,strazy granicznej...na pewno jako mundurowy
Może nie będzie to łatwe Ale czuje że może mi się udać...
Chociaż patrzac na swoja osobe z boku to mysle ze najlepiej odpowiadalby mi jakis wlasny biznes Gdzie moglbym spedzac czas z dziecmi,rodzina itp Ale mimo wszystko ciagnie mnie do munduru. A jak wiadomo praca w mundurze czasem wiaze sie z tym ze praktycznie nie ma sie na nic czasu. Caly czas sie jest pod telefonem (zaleznie od stanowiska) Lub ciagle trzeba wyjezdzac itd
A teraz jak do tego wszystkiego ma sie moja dziewczyna: "...jak wybierzesz mundur to nie wiem jak to bedzie potem w naszym zwiazku...nie bedzie cie w domu przez wiekszosc czasu...jeszcze mi popadniesz w jakies chore nalogi?...mi sie to zle kojarzy wszystko...i co ja wtedy zrobie?...osobiscie ci odradzam...no ale wkoncu to ty zadecydujesz ja ci bronic nie moge... (w tym momencie strzela focha) :571: i Qwa do konca dnia milczenie i niesmak na twarzy.
A moje odczucia podczas tych rozmow o mojej przyszlosci: "..czuje jakby mowila ze jak bede chcial zrealizowac jakies swoje marzenie, czyli chec bycia w sluzbach mundurowych, to z miejsca sie ze mna pozegna...tylko mysli o sobie...ma fajnie bo jeszcze przed nia 3lata studiow...a ja juz musze zadecydowac o tym co bedzie dawalo mi chleb i pieniadze na rodzine..."
Jak sadzicie?
Trwac dalej z taka kobieta i mimo wszystko zrealizowac swoj plan i dostac sie do mundurowych?
(a jesli wtedy zdecyduje odejsc i wymysli jakas wymowke to sie tym nie przejac?)...przeciez na pewno znajdzie sie kobieta ktora zrozumie...
Czy moze jednak zrezygnowac i sprobowac czegos innego? Czy musimy rezygnowac z realizacji naszych marzen na rzecz tej drugiej osoby (osoby ktora kochamy)?
Za 6m-cy bede bronil mgr. Mam nadzieje ze po studiach wojsko mnie nie drapnie. Ale jesli nawet to chetnie pojde. Potem chcialbym dostac sie do BOR-u (Biuro Ochrony Rządu) lub pracowac w wojsku,strazy granicznej...na pewno jako mundurowy
Może nie będzie to łatwe Ale czuje że może mi się udać...
Chociaż patrzac na swoja osobe z boku to mysle ze najlepiej odpowiadalby mi jakis wlasny biznes Gdzie moglbym spedzac czas z dziecmi,rodzina itp Ale mimo wszystko ciagnie mnie do munduru. A jak wiadomo praca w mundurze czasem wiaze sie z tym ze praktycznie nie ma sie na nic czasu. Caly czas sie jest pod telefonem (zaleznie od stanowiska) Lub ciagle trzeba wyjezdzac itd
A teraz jak do tego wszystkiego ma sie moja dziewczyna: "...jak wybierzesz mundur to nie wiem jak to bedzie potem w naszym zwiazku...nie bedzie cie w domu przez wiekszosc czasu...jeszcze mi popadniesz w jakies chore nalogi?...mi sie to zle kojarzy wszystko...i co ja wtedy zrobie?...osobiscie ci odradzam...no ale wkoncu to ty zadecydujesz ja ci bronic nie moge... (w tym momencie strzela focha) :571: i Qwa do konca dnia milczenie i niesmak na twarzy.
A moje odczucia podczas tych rozmow o mojej przyszlosci: "..czuje jakby mowila ze jak bede chcial zrealizowac jakies swoje marzenie, czyli chec bycia w sluzbach mundurowych, to z miejsca sie ze mna pozegna...tylko mysli o sobie...ma fajnie bo jeszcze przed nia 3lata studiow...a ja juz musze zadecydowac o tym co bedzie dawalo mi chleb i pieniadze na rodzine..."
Jak sadzicie?
Trwac dalej z taka kobieta i mimo wszystko zrealizowac swoj plan i dostac sie do mundurowych?
(a jesli wtedy zdecyduje odejsc i wymysli jakas wymowke to sie tym nie przejac?)...przeciez na pewno znajdzie sie kobieta ktora zrozumie...
Czy moze jednak zrezygnowac i sprobowac czegos innego? Czy musimy rezygnowac z realizacji naszych marzen na rzecz tej drugiej osoby (osoby ktora kochamy)?
i do emerytury blisko o reszcie nie wspomne <aniolek2>
ten tekst mi sie baardzo spodobal
... mimo wszystko wojskowy ... hmmm ja bym na to nie poszedł ... do tego naprawde trzeba mieć zamiłowanie żeby czerpać przyjemność ... jeszcze sie zastanów czy nie zmienić czasem marzeń ...
Znam wielu ludzi, którzy pieniądze co prawda zarobili ale nie mają kiedy ich wydać