agnieszka.com.pl • Przyczyny rozpadu związków...?
Strona 1 z 3

Przyczyny rozpadu związków...?

: 12 wrz 2005, 14:35
autor: dziwny321
Zastanawia mnie fakt, co tak naprawde jest przyczyna rozpadu jakiegos zwiazku, zwiazku dwojga ludzi??

- Zazdrosc
- Roznica charakterow
- Rodzina/Tesciowie
- Pieniadze
- Zdrada
- Seks (niedopasowanie)
- Małżeństwo
- Byli partnerzy (pytania o nich? porownywanie obecnych do poprzednich...)

Co najczesciej powoduje rozpad zwiazku dwojga ludzi? Czy uda nam się znaleść tę jedną słuszną przyczynę?

Jak sądzicie? Może macie to już za sobą...i co wtedy było przyczyną rozpadu?

: 12 wrz 2005, 14:44
autor: Grzesiek*
na pewno nie ma jednej dla wszystkich... ale chyba roznica charakterow by do najwiekszej liczby podeszla... no ale glowy uciac nie dam :P

: 12 wrz 2005, 15:00
autor: prien
Ja bym tu dodał jeszcze nieszczerość :|

: 12 wrz 2005, 15:18
autor: mrt
Moja diagnoza na podstawie doświadczeń i obserwacji:

On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.

: 12 wrz 2005, 15:53
autor: sadi
W sumie na forum z tematow dotyczacych rozpadu zwiazkow chyba kroluje zdrada...

: 12 wrz 2005, 15:54
autor: dE
Różnica charakterów według mnie najczestrzy problem . Czasami jedna ze stron mało daje a duzo oczekuje i na odwrot ~_^

: 12 wrz 2005, 15:54
autor: Martyna
mrt pisze:Moja diagnoza na podstawie doświadczeń i obserwacji:

On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.

Dokładnie - rutyna, przyzwyczajenie. Tego się boje najbardziej w przyszłosci.

: 12 wrz 2005, 15:59
autor: Yasmine
mrt pisze:On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.

dokladnie. Dla mnie to najczesciej spotykany powod rozpadu zwiazku. Jesli ludzie mysla,ze druga osoba maja juz na wlasnosc. Zdobyli, wiec nie trzeba sie starac :/.

: 12 wrz 2005, 16:02
autor: sophie
Yasmine pisze:
mrt pisze:On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.

dokladnie. Dla mnie to najczesciej spotykany powod rozpadu zwiazku. Jesli ludzie mysla,ze druga osoba maja juz na wlasnosc. Zdobyli, wiec nie trzeba sie starac :/.


No, i wlasnie z tego potem moze wyjsc zdrada...

Czyli przyzwyczajenie podstawą problemow...

: 12 wrz 2005, 16:03
autor: AlicE!
Yasmine pisze:Jesli ludzie mysla,ze druga osoba maja juz na wlasnosc. Zdobyli, wiec nie trzeba sie starac

Malo tego, wydaje im sie ze maja kogos na wlasnosc to moga z tym kims robic co im sie podoba. A jak sie druga strona nie zgodzi to sie obraza...I udaje ciezko pokrzywdzonego az do skutku;/

: 12 wrz 2005, 16:07
autor: Krzych(TenTyp)
mrt pisze:On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.


Dokłądnie tak było Mrt :D Dokłądnie, mozesz byc jasnowidzem...
Olała mnie porostu...

: 12 wrz 2005, 16:14
autor: ___ToMeK___
procz zdrady, rutyny, znudzenia szara codziennoscia mozna dodac takze brak zaufania, brak szacunku.

: 12 wrz 2005, 16:14
autor: AlicE!
Martyna pisze:Dokładnie - rutyna, przyzwyczajenie. Tego się boje najbardziej w przyszłosci

A ja boje sie przedmiotowego traktowania, spowodowanego wlasnie przyzwyczajeniem.
Znudze sie albo bede wolana tylko w potrzebie...

[prszynies piwo kobieto!! :D:D:D:D:D]

: 12 wrz 2005, 16:22
autor: mrt
Krzych(TenTyp) pisze:Dokłądnie tak było Mrt Dokłądnie, mozesz byc jasnowidzem...
Olała mnie porostu...

To ja przeoczyłam Twoje rozstanie w takim razie, bo jakoś miałam ciągle zakodowane, że Wy razem jesteście, tylko tak ni wie, ni wewte.
AlicE! pisze:A ja boje sie przedmiotowego traktowania, spowodowaneo wlasnie przyzwyczajeniem.
Znudze sie albo bede wolana tylko w potrzebie...

Dlatego należy dbać o siebie, o swój rozwój. Nie uczepiać się faceta, tylko być samodzielną psychicznie. Właśnie po to, żeby wciąż być atrakcyjną. Bo przecież jakie byłyśmy, jak nas pokochali? :)

Wiem, trudne to jak cholera :P

: 12 wrz 2005, 16:23
autor: Krzych(TenTyp)
Yasmine pisze:dokladnie. Dla mnie to najczesciej spotykany powod rozpadu zwiazku. Jesli ludzie mysla,ze druga osoba maja juz na wlasnosc. Zdobyli, wiec nie trzeba sie starac Eeee.. no ten tego....

No i przestają, Lub myśla ze trzeba tę sosobę non stop zdobywać. tylko biora nie dając nic z siebie :d

[ Dodano: 2005-09-12, 16:25 ]
___ToMeK___ pisze:brak szacunku.

Tak coś w tym było ze nie miała do mnie szacunku. Miała mnie na własność praktycznie. No ale glodny pies moze pogryść :P

: 12 wrz 2005, 16:25
autor: Zuber
ja sie boje ze u nas sie juz to przyzwyczajenie pewnosc siebie zaczyna... z tym ze z jej strony... mam nadzieje ze uda mi sie rozwiac te watpliwosci...

: 12 wrz 2005, 16:26
autor: Krzych(TenTyp)
AlicE! pisze:A ja boje sie przedmiotowego traktowania, spowodowanego wlasnie przyzwyczajeniem.
Znudze sie albo bede wolana tylko w potrzebie...


Ja się martwie tym ze KURCZE WIĘKRZOŚC DZIEWCZYN KOCHA Z TERMINEM WAZNOŚCI !!!!

: 12 wrz 2005, 16:35
autor: prien
Krzych(TenTyp) pisze:
AlicE! pisze:A ja boje sie przedmiotowego traktowania, spowodowanego wlasnie przyzwyczajeniem.
Znudze sie albo bede wolana tylko w potrzebie...


Ja się martwie tym ze KURCZE WIĘKRZOŚC DZIEWCZYN KOCHA Z TERMINEM WAZNOŚCI !!!!

Czasami odnosze podobne wrażenie, dlatego moim zdaniem ten termin trzeba systematycznie przedłużać, trzeba zawsze dbać o to żeby ta druga osoba miała odrobinę niepeności i żeby nie przesdawała sie starać - tylkoże to powinno byc obustronne :)

: 12 wrz 2005, 16:43
autor: ___ToMeK___
oczywiscie wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Nie mozna za bardzo rozpieszczac, bo dziewczyna poczuje sie zbyt pewna siebie :D i w rezultacie takze zostawi :]...

: 12 wrz 2005, 16:44
autor: Ufol
Duzo prawdy zescie tu napisali jednak wedlug mnie ( oczywiscie poparte doswiadczniem :/ ) to wszystko zaczyna sie od zlego kontaktu Jesli dwoje ludzi nie ma ze soba kontaktu tzn brak rozmowy to po zwiazku wszystkie roznice , przyzwyczajenia itp itd da sie zmienic tylko cza sobie powyjasniac to i owo - tylko ze czlowiek skapnie sie jak zawsze za pozno

: 12 wrz 2005, 16:44
autor: mrt
Wystarczy być w związku zdrowym egoistą. Wtedy się jest atrakcyjnym nadal. O co chodzi? Ano np. o to, że jak on lubi sf, a ja nie, to ja czytam naukowe wypociny albo romansidła. Na przykład. A nie łykam wszystkiego, co on, tylko dlatego że on. W pewnych kwestiach po prostu nie można się naginać. I tyle. A jak tak się zacznie wszystko razem i razem, i nawet umrzeć razem, to raczej prorokuję koniec związku.

[ Dodano: 2005-09-12, 16:49 ]
Ufol pisze:Jesli dwoje ludzi nie ma ze soba kontaktu tzn brak rozmowy to po zwiazku wszystkie roznice , przyzwyczajenia itp itd da sie zmienic tylko cza sobie powyjasniac to i owo - tylko ze czlowiek skapnie sie jak zawsze za pozno

Tylko pamiętajmy, że związki można zagadać! Na śmierć! Nie ryzykowałabym prania wszystkiego i psychoanalizy codziennie o godz. 17 np. Wiem, że to może dziwnie brzmi, ale... Naprawdę można związek zagadać. Im więcej się gada, tym więcej dziur w całym się człowiek doszukuje czasami. I to jest największa pułapka. Się gada, gada, a potem się okazuje, że idzie do takiej, co w ogóle nie gada, tylko się uśmiecha, bo nie dostrzega zadnej dziury.

Rozmawiać trzeba, ale przesadzać nie wolno.

: 12 wrz 2005, 17:33
autor: ___ToMeK___
mrt pisze:Im więcej się gada, tym więcej dziur w całym się człowiek doszukuje czasami.

Wniosek z tego plynie taki: mniej gadania wiecej .................................... dzialania ;)

: 12 wrz 2005, 17:52
autor: dziwny321
mrt pisze:Wystarczy być w związku zdrowym egoistą


Zgadzam sie z tym ze "zdrowym" :D i egoista tez <browar>


mrt pisze:A jak tak się zacznie wszystko razem i razem, i nawet umrzeć razem, to raczej prorokuję koniec związku.


Cos w tym Jest. Razem razem a potem po ślubie wychodzi że on/ona woli sam/sama i nie lubi tego/tamtego POTEM WIELKIE WoooW i wielkie halooo. Przeciez mowiles/as ze to ci sie podoba, ze tez lubisz A tu DeUPeA

A Wracajac do tematu To czy oby na pewno PRZYZYWCZAJENIE moze byc powodem rozpadu? Przeciez do tylu rzeczy w zyciu sie przyzwyczajamy (do jazdy tymi samymi drogami,tych samych 4ch scian itp)

A jesli w zwiazku pojawia sie "przyzwyczajenie" to mozemy to zmienic (jak np: kupic alusy do auta do ktorego jestesmy przyzwyczajeni :D ) No ale to zalezy Niektorzy lubia jezdzic jedna Fura po naście lat i jest im z tym dobrze a inni nie.

Zależy od ludzi. Przyzwyczailes sie do partnera/ki kup jej,jemu nowy ciuch czy coś :D i dalej jeździj <banan> :D

: 12 wrz 2005, 18:08
autor: ksiezycowka
Ja bym dodała różnicę w oczekiwaniach własnych, uciekanie przed problemami (chowanie głowy w piasek i czekanie że same przejdą), nie wiedzenie czego się tak naprawde chce i w związku z tym mylenie sie wobec własnych uczuć podczas gdy druga osoba np wie czego chce i wie, że kocha.
Brak porozumienia głębszego.

: 12 wrz 2005, 18:12
autor: Zuber
moon, masz racje ja mam ten problem ze moja dziewczyna wlasnie ucieka przed problemami...

: 12 wrz 2005, 19:10
autor: Elspeth
mysle ze czesto sa to tez rozne oczekiwania co do zwiazku, jak chcemy by on wygladal. Roznice charakterow, rutyna, brak zabiegania o ta osobe, "odpuszczenie" sobie tego zeby byc nadal interesujacym dla naszej drugiej polowki, byc nadal nie do konca odkryta/tym.

: 12 wrz 2005, 19:57
autor: Mysiorek
mrt pisze:Wystarczy być w związku zdrowym egoistą. Wtedy się jest atrakcyjnym nadal.

Zdrowym egoistą?! <boje_sie> ... mając dzieci, męża i ew. resztę rodziny?
<hahaha>
To chyba poradnik dla nastolatków, którzy zamierzają być singlami do końca.
mrt pisze:po to, żeby wciąż być atrakcyjną. Bo przecież jakie byłyśmy, jak nas pokochali?

Ano tak. :D

: 12 wrz 2005, 20:09
autor: gloria
odpowiedz do pytania postawionego w temacie: wszystko, ot chociazby to, ze zupa byla za slona.

: 12 wrz 2005, 20:11
autor: mrt
Mysiorek pisze:Zdrowym egoistą?! ... mając dzieci, męża i ew. resztę rodziny?

To chyba poradnik dla nastolatków, którzy zamierzają być singlami do końca.
A co to mi przeszkadza rozwijać swoje zainteresowania, a nie wspólne? Wspólne to wspólne, ale moje to nie muszą być te same, co jego.

Co się, Mysior, czepiasz? Czytaj do końca, no! I nie rżnij głupa!!! :P

: 12 wrz 2005, 20:16
autor: Mysiorek
mrt pisze:A co to mi przeszkadza rozwijać swoje zainteresowania, a nie wspólne?

Ale ja nie o zainteresowaniach ;P
Ja o egoiźmie (z dziećmi w tle)... teraz Ty nie rżnij i doczytaj jeszcze raz :D