agnieszka.com.pl • czy rozłąka "zabija" miłość?
Strona 1 z 1

czy rozłąka "zabija" miłość?

: 05 wrz 2005, 15:56
autor: ralph
To moj pierwszy post zatem witam wszystkich forumowiczow. <browar>
Postaram sie szybko strescic problem... Jestem z dziewczyna ok 10 miesiecy, wszystko do tej pory swietnie sie ukladalo, nasza pierwsza wielka milosc, wspolne wakacje.. po prostu wszystko ok... Jednak ostatnio wyjechalem na 3 tygodnie do pracy gdzie rowniez od pazdziernia bede studiowal i pracowal, ona zostaje w naszym miescie przez co nasz kontakt bedzie sporadyczny, bedziemy sie widziec nie czesciej niz raz na miesiac. Kiedy wrocilem po tych 3 tygodniach wydawalo mi sie ze jest wszystko wporzadku do czasu kiedy moja girl powiedziala mi ze nie wie co do mnie czuje, ze nie wie czy mnie kocha bo jak wyjechalem to nie tesknila nie brakowalo jej mnie. Bardzo mnie to zabolalo ale postanowilem o nia walczyc, bardzo ja kocham. Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens. Bede jeszcze w naszej miejscowosci przez ponad tydzien, a potem juz wyjezdzam na stale. Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO noi ale teraz to juz sam nie wiem. Moze sie oszukuje i zyje nadzieja, bo trudno mi sie pogodzic ze to poczatek konca. Nie wiem co mam zrobic, strasznie cierpie.... Pozdrawiam

: 05 wrz 2005, 16:06
autor: Yasmine
Widze tutaj dwie prawdy:
1. Albo dziewczyna na prawde nic nie czuje, po prostu widzi, ze gdy Cie nie ma niczego jej nie brak, nie teskni i rozlaka zamiast was scalic, doprowadza do tego,ze ona sie "odzwyczaja"
2. Wie,ze wyjezdzasz na stale i bedziecie sie widziec
ralph pisze:nie czesciej niz raz na miesiac
(co jest bardzo bardzo,ale to bardzo bardzo ograniczonym widzeniem sie) i po prostu probuje zdystansowac sie. Mimo,ze czuje cos do Ciebie, wie ze na odleglosc to nie bedzie mialo sensu.

: 05 wrz 2005, 16:08
autor: dziwny321
ralph pisze:Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens.


Dobrze że przynajmniej ci o tym powiedziała.

Moim zdaniem nie najlepiej to wróży <NIE>

Powalcz o nią, nie poddawaj się A jeśli dojdziesz do wniosku że walka nie ma sensu Odejdz w miłości do niej i miłości dla innej <serce1>

Nie no dzisiaj to mam jakis galimatias in da czacha <chory>

Jak nasz krzysio kilianski spiewa " I dont know where Life is goin "

: 05 wrz 2005, 17:33
autor: megami
podejrzewam ze za rok bede miec podobny "problem" - on już pracuje, ja mam maturę w tym roku i za rok mam zamiar studiować w Krakowie. tyle, że wiem jedno - nawet jeżeli ja będę przyjeżdżać tylko dwa razy w miesiącu to on będzie przyjeżdżał do mnie. po prostu gdy go nie widzę parę dni to już za nim tęsknię - wiem że kocha i że ja kocham

tak więc zastanów się czy warto cierpieć skoro wiesz, że ona walczyć nie będzie o Was tak jak Ty...

no. <rofl2> <serce2>

: 05 wrz 2005, 17:39
autor: niewielka
jeśli niema trwałych podstaw to miłości na odległośc cięzko przetrwać,a jest też powiedzonko"jak kocha to poczeka".ale z tego co widze to coraz częściej ludziom niechce sie czekać,bo to jest bardzo trudne

: 05 wrz 2005, 17:42
autor: megami
niewielka pisze:ale z tego co widze to coraz częściej ludziom niechce sie czekać,bo to jest bardzo trudne


zgadzam się <brawo1>

: 05 wrz 2005, 22:48
autor: ralph
Spotkalem sie dzis z dziewczyna, doszlismy do wniosku ze lepiej bedzie jak sie rozstaniemy bo to zwiazek bez przyszlosci. Postanowilismy byc przyjaciolmi i tak mysle ze bedzie lepiej. Nie rozpaczam ze jestem sam, czuje sie oczyszczony, chyba to troche dziwne

: 06 wrz 2005, 00:12
autor: niewielka
w sumie to mnie nie dziwi że ci lepiej,bo tak to mógbys się męczyć tą rozłąką

: 06 wrz 2005, 03:00
autor: Krzych(TenTyp)
Jak przeczytam ten topic to odpowiem. Jak narazie mogę stwierdzić ze rozłąka była najważniejszym powodem rozpadku naszego związku ....

: 06 wrz 2005, 07:48
autor: kattia
Widocznie Wasza milosc nie byla na tyle silna zeby przetrwac wszystko. Czyli nie byla miloscia. Moze powinniscie byli zaryzykowac. Sprobowac jednak ze soba byc. Ja mysle ze dziewczyna spanikowala- bala sie tej rozlaki. Nalezalo ja utwierdzac w przekonaniu, ze zrobisz wszystko, aby nic sie nie zmienilo. Jezeli sie kogos kocha to w takich sytuacjach nalezy o niego walczyc...no chyba ze nam sie tylko wydaje, ze sie kocha...

: 06 wrz 2005, 08:19
autor: fish
kattia pisze:no chyba ze nam sie tylko wydaje, ze sie kocha...


Właśnie !

Co to za milość w wieku 17-tu lat. 99% takich milości nie przetrwa, ani próby czasu ani takiej rozłąki. Jej wystarczyły 3-tygodnie :) Tobie też przejdzie :)

: 06 wrz 2005, 09:02
autor: agata
no to juz wypadki z zycia załozyciela tematu pokazały ze rozłąka zabija miłosc...nieby to przykre ze sie ludzie rozchodza ale skoro razem doszliscie do wniosku ze nie da rady ze lepiej sie nie meczyc( to byłoby męczące dla obu stron) to moze i lepiej....

: 06 wrz 2005, 10:32
autor: ralph
kattia pisze:Widocznie Wasza milosc nie byla na tyle silna zeby przetrwac wszystko. Czyli nie byla miloscia.

Czasem milosc wygasa, konczy sie i trzeba sie z tym pogodzic, choc to bardzo przykre... Tylko co teraz? Jak zyc bez niej? :( Wczoraj bylem szczesliwy dzis jestem zdolowany, ciagle o tym mysle ze ja strcilem, to boli... Ale z drugiej strony 2 lata w zwiazku na odleglosc to bardzo bardzo duzo, zgadzam sie z tym ze:

niewielka pisze:jeśli niema trwałych podstaw to miłości na odległośc cięzko przetrwać


Z jej strony nie ma woli walki a ja sam nie dam rady wiec poddam sie i
dziwny321 pisze:A jeśli dojdziesz do wniosku że walka nie ma sensu Odejdz w miłości do niej

tak tez zrobie...

: 06 wrz 2005, 11:37
autor: guli
ralph pisze:Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO

A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle :)

: 06 wrz 2005, 11:44
autor: ralph
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle usmiech


Pewnie masz racje ale inaczej sie patrzy na to wszystko z boku. Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem, sam nie wiem, chce juz przestac o tym myslec

: 06 wrz 2005, 18:13
autor: agata
ralph pisze:Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem,

jak sie kogos kocha i jest sie z nim i w takim zwiazku jest nam dobrze to bardzo trudno o to aby sie nie zaangazowac....to normalne ze jak jest nam dobrze i zaczynamy sie czuc "jak u siebie" to człowiek mysli ze tak mogłoby byc zawsze a potem gdy nie daj Bóg okazuje sie ze ta miłosc jednak nie była ta ostatnią i przychodzi rozstanie to jest to trudne

: 06 wrz 2005, 18:59
autor: Natalia
sadzę,że tu nie chodzi o sam fakt owej rozłąki ... (Twój 3 tygodniowy wyjazd itd.) po prostu twoja dziewczyna nie odwzajemnia niestety Twojego uczucia:( ...
To jest oczywiście moje zdanie,moge sie mylić

~pozdrawiam
<3m_się>

: 06 wrz 2005, 19:15
autor: Pegaz
Jeśli miłośc jest prawdziwa żadna rozłąka jej nie zabija..to może tak troche teoretycznie ale taka jest prawda...To jest to co lubie w mojej religi :)

: 06 wrz 2005, 22:20
autor: Krzych(TenTyp)
ralph pisze:Czasem milosc wygasa, konczy sie i trzeba sie z tym pogodzic, choc to bardzo przykre... Tylko co teraz? Jak zyc bez niej? Smutny Wczoraj bylem szczesliwy dzis jestem zdolowany, ciagle o tym mysle ze ja strcilem, to boli... Ale z drugiej strony 2 lata w zwiazku na odleglosc to bardzo bardzo duzo, zgadzam sie z tym ze:

przeżyłem to równiez dość... Masz tu linka moze coś z tego wyniesiesz :P
A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle usmiech

Wsumie to masz racje. Z czasem przywykłem być więźniem jej wolnego czasu :P
ralph pisze:Pewnie masz racje ale inaczej sie patrzy na to wszystko z boku. Za bardzo sie zaangazowalem, nie zachowalem dystansu co moze bylo bledem, sam nie wiem, chce juz przestac o tym myslec

Ja równiez ale zazwyczaj potrafię przeksztaucić porażkę w zwycięztwo. ty też tak zrób.
agata pisze:Jeśli miłośc jest prawdziwa żadna rozłąka jej nie zabija..to może tak troche teoretycznie ale taka jest prawda...To jest to co lubie w mojej religi usmiech

Nie myl uczucia z tym jak się człowiek z tobą obchodzi. Moze mówić ze kocha cię mozesz mieć świadectwo tego, ale jeżeli robi coś co cię rani a wiesz ze to się nie zmieni. Zdaża się to notorycznie i nie widać poprawy to odpuść ... No way back :D
A tu link do mojego topica :P
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... =rozstanie

: 06 wrz 2005, 23:31
autor: Albercik
fish pisze:Co to za milość w wieku 17-tu lat. 99% takich milości nie przetrwa, ani próby czasu ani takiej rozłąki. Jej wystarczyły 3-tygodnie usmiech Tobie też przejdzie usmiech


zgadzam się na 100% jeszcze poznasz z parę takich "prawdziwych" miłości :D zanim kogoś naprawdę pokochasz, wszystko przed Tobą. Tego kwiatu jest pół światu :D "

A czego oczekiwać od dziewczyny w tym wieku?? na pewno nie dozgonnej miłości, wierności itp dupereli. Nastolatka chce się zabawić, mieć jakiegoś faceta pod ręka i tyle

cała prawda o nastolatkach. Po co im kolo na odległość?? To jszcze nie ten wiek!!

Pegaz pisze:Jeśli miłośc jest prawdziwa żadna rozłąka jej nie zabija..to może tak troche teoretycznie ale taka jest prawda...To jest to co lubie w mojej religi

Amen!

w ogóle to jak w wieku 17 lat mówi się o miłości "prawdziwej" na dodatek pierwszej to dostaje tiku <martwy2>

: 06 wrz 2005, 23:36
autor: Krzych(TenTyp)
w ogóle to jak w wieku 17 lat mówi się o miłości "prawdziwej" na dodatek pierwszej to dostaje tiku Martwy

hmmm... w wielu przypadkach kończy sie to slubemno ale kazdy wie swoje :P

: 06 wrz 2005, 23:43
autor: Albercik
Krzych(TenTyp) pisze:hmmm... w wielu przypadkach kończy sie to slubemno ale kazdy wie swoje Jezor


w sporadycznych wypadkach no i nie mówię o wpadkach!!:P