agnieszka.com.pl • Kobiety i mylne sygnaly, nadzieja i mrok odrzucenia....
Strona 1 z 2

Kobiety i mylne sygnaly, nadzieja i mrok odrzucenia....

: 31 sie 2005, 10:52
autor: redbart
Witam!

Na wstępie właśnie chciałbym pozdrowić wszystkich piszących. Czytam sobie to forum już od kilku dni, a stronę Agnieszki czytałem dużo wcześniej. Teraz dopiero postanowiłem do was napisać.

Jestem dość zakłopotany i skołowany zachowaniem pewnej dziewczyny, za którą ostatnio szaleje. Poznaliśmy się około tygodnia temu na imprezie. Wpierw były co jakiś czas spojrzenia, uśmiechy w końcu zdecydowałem się, że do niej podejdę i usiądę obok. Zacząłem delikatnie muskać jej nogę, odpowiedziała. Kierowałem się coraz wyżej i wyżej, aż dotarłem do łona. Niesamowitym widokiem były jej ruchu... rozpalenie. Pomyśleć, że robiłem to wszystko stopą przez spodnie :P. Potem wyszliśmy na spacer w czwórkę (bo tyle nas na spotkaniu było). W jedną stronę szliśmy pod rękę, i za rękę. W drugą, nie wiem czy coś palnąłem czy nie ale już zaczęła się bawić z psem i do mnie się nie zbliżyła. Jak wróciliśmy to wpierw znów z daleka na siebie patrzyliśmy, a potem zaczęliśmy rozmawiać. Cokolwiek mówiłem to ona negowała i „zbywała”. Raz się spytałem czy kończymy i mam sobie już iść ściągnęła mnie za koszule do dołu. Potem jednak znów irytująco negowała i zbywała. W końcu nie wytrzymałem i wyszedłem. Chciała mnie w policzek (chyba) pocałować przy wyjściu, ja chwyciłem rękę i pocałowałem ją w rękę. Wracając plułem sobie strasznie w twarz.

Minęły dwa dni, a ja wciąż cierpiałem, w końcu udało mi się do niej numer zdobyć i wpierw wysłałem sms typu „puk puk….” i nawiązałem kontakt. Wysłałem równocześnie z moją rozmową smsa z przeprosinami: „ ... chciałbym Cię szczerze przeprosić., gdyż tamtego wieczoru zachowałem się jak niezmierny idiota i choć mógłbym to usprawiedliwiać na upojenie alkoholowe, pustą dumę, problemy – na pewno nic nie usprawiedliwia moich czynów. Więc jeszcze raz przyjmij moje szczere przeprosiny”. Zadzwoniłem i spytałem się czy by się ze mną nie spotkała, ona radośnie i szybko spytała kiedy chcę, ja „jutro o 18” i tak się zgadaliśmy na spacer.

W czasie spaceru na początku się przekomarzaliśmy, potem szliśmy i co jakiś czas przystawałem patrząc jej w oczy, ona odwracała się i patrzyła na mnie. Przytuliłem ją w końcu obejmując za ramiona i chwytając z drugiej strony za rękę lekko muskając dłoń. W pewnym momencie jak musiała puścić (specjalnie na to uwagę zwróciłem) złapała ponownie, potem jak muskałem jej dłoń to też ruszała nią jakby mnie głaszcząc. Opowiadała o sobie i swoich problemach. Pod koniec spotkania pocałowałem ją w podbródek tuż przy szyi i spytałem się kiedy możemy się spotkać – odpowiedziała wymijająco, a jak ja zaproponowałem wtorek to odpowiedziała, że w tygodniu jest strasznie zmęczona i czasem zasypia w autobusie. Odszedłem... Puściłem dzień później sms i nie było odpowiedzi.

Rozmawiała z nią moja przyjaciółka i jej koleżanka, z rozmowy wynikło, że podobno zaszufladkowała mnie do szufladki „kolega”, a nie „coś więcej” i niby mnie tak testowała na tym spacerze przytulając się, aby sprawdzić czy coś do mnie czuje i nic podobno nic – tylko czemu wtedy odpowiadała?

Z dodatkowych informacji zebranych, w weekend wyjeżdża z miasta na działkę, a za 1.5 tygodnia jedzie do innego na studia (ok. 270 km ). Jest raczej osóbką zamkniętą, i jak sam a przyznała miała problemy zawsze z nawiązywaniem znajomlosci. Do tej pory nikt jej z facetem nie widział, ale jak sama przyznała była kiedyś zakochana.

Nie wiem jak interpretować jej zachowanie na spacerze i brak smsów, w każdym razie mam ochotę usłyszeć to od niej – cokolwiek. Poradźcie czy takie gesty jak jej coś znaczą czy potrafią być puste i co w ogóle o tym sądzicie.

: 31 sie 2005, 12:07
autor: fish
Po prostu ja spytaj. Odpowie tak to dobrze, odpowie nie tez dobrze. Będziesz miał pewność.
A u niej to hormonki podziałały i tyle a jak zaczęła się zastanawiać co to naprawdę znaczy to stwierdziła, że nie jestes tym z kim chciałaby się związać. I tyle.

: 31 sie 2005, 12:17
autor: Mijka
No jak na pierwszej imprezie dotarles az do lona to starsznie zamknieta z niej dziewczyna :O Ale mysle podobnie - kobiety czesto podejmuja decyzje pod wplywem chwili, szczegilnie na imprezie, a jak wracaja do domu to mysla mysla i dochodza do wniosk ze nic z tego nie bedzie. Mialam tera przypadek taki, kolega szalal za moja kolezanka od dawna, robil podchodzy jak Twoje, jakis dotyk przy kazdej okazji, obejmowanie na zdjeciach, tanczenie na imprezach, ze facet przystojny jak cholera i kolezance tez sie podobal to na rozmowie na gg powiedziala ze sprobuja byc razem, nastepnego dnia jej przeszlo bo stwierdzila ze nie pasuja do siebie i nie wie co ja napadlo. Wiec najlepiej pogadac ;) A ja jestem zdania ze jak cos iskrzy to dwie strony maja pewnosc. Jak nie masz pewnosci to raczej nic z tego.

: 31 sie 2005, 14:18
autor: redbart
No własnie tu jest pies pogrzebany, nigdy mi tak szybko nie zdarzyło się działać i zastanwiam się czemu tak wyszło. Teraz mam tak że mam tysiące myśli. Zastanawia mnie fakt, że jednak przy spacerze nie odmówiła objęcia i też coś oddawała z dotyku. Jak testowałem to na dwóch przyjaciółkach to obydwie od razu zareagowały że nie... :P, no i czemu się zgodziła na ten cholerny spacer...

: 31 sie 2005, 14:34
autor: koffi
szczera: rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.... wiem to z własnego doświadczenia.
Inaczej będziesz tkwił w domysłach, a to że coś się nam wydaje, coś podejrzewamy najczęściej nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości bo my podświadomie chcemy zawsze dla siebie dobrze ;)

: 31 sie 2005, 14:53
autor: nefretete
Kobiety czasem kieruja sie emocjami a dopiero po fakcie wszystko analizuja i dochodza do roznych wnioskow. Wtedy zaczynaja zalowac pewnych decyzji, albo sa na tyle zagubione ze nie wiedza co robic;)

: 31 sie 2005, 15:22
autor: Yasmine
Mia pisze:No jak na pierwszej imprezie dotarles az do lona to starsznie zamknieta z niej dziewczyna

no <boje_sie>
Mysle tez, ze na tej imprezie to alkohol podzialal i pierwsze pozytywne wrazenie. Gdy otrzezwiala, ochlonela i przeanalizowala wszystkie za i przeciw(spotkala sie z Toba), to jednak poczula, ze to nie to.
Sama mialam nie raz,ze ktos na pierwszy rzut oka mi sie podobal. A przy spotkaniu, poznaniu sie blizej, wiedzialam juz,ze to nie to, i ze bedzie to tylko dobry znajomy.

: 31 sie 2005, 15:25
autor: redbart
A z tym ostatnim to ja lekko nie rozumiem :) - co analizować i czego żałować?.

Zresztą może za bardzo skupiliście się na fakcie rozpoczęcia znajomości, dla mnie o wiele wazniejsze był ten 3 godzinny spacer i wtulenie się, oparcie jej głowy odpowiadanie gestem na gest :). To po co ten własnie spacer, jak stwierdziła że to nie to, mogła spokojnie iść a nie pozwolić na przytulenie. Wg mnie dziewczyna która na drugim spotkaniu, szczególnie po pierwszym, które z hukeim opuściłem, pozawalająca się przytulić i łapiąca cię sama za ręke dość delikatnie i czule (muskanie, myzianie dłoni).... :/ :?

Jeśli chodzi o rozmowe to przyznam się mam kłopot teraz i ze sposobem jak to przeprowadzić i o czym mówić, trzeba będzie jakoś naookoło bo wprost wydaje mi sie strasznie dzieccinie. :? :?

: 31 sie 2005, 15:29
autor: fish
Chłopie masz 24 lata i mówienie o własnych pragnieniach i uczuciach uważasz za dziecinne?
Kiedy zaczniesz mówić? Po 70-tce?

: 31 sie 2005, 15:38
autor: Yasmine
fish pisze:Chłopie masz 24 lata i mówienie o własnych pragnieniach i uczuciach uważasz za dziecinne?

No tez sie dziwie. To chyba nie mowienie o nich i wstydzenie sie jest dziecinne.

redbart pisze:A z tym ostatnim to ja lekko nie rozumiem - co analizować i czego żałować?.

Analizowac Ciebie- czy Ty to TEN?
A to ,ze sie przytulala czy polozyla glowe to niekoniecznie musi cos znaczyc (chociaz oczywiscie moze).
Porozmawiaj z nia !

: 31 sie 2005, 15:40
autor: redbart
No dobrze, rzeczywiście źle zrozumiałem, i też pewnie źle sie wyraziłem. Masz rację. Chciałem powiedzieć, że mówiłem już jej że mi na niej zależy, a w obecnej sytuacji nie wiem co mógłbym jeszcze wymyśleć, kocham za mocne słowo - kiedyś popełniałem ten błąd, najlepsze jak palnąłem kocham na 3cim spotkaniu :), sam nie wiem czy kocham czy jak. Hmm zresztą sam nie wiem czym bym i jaką jej odpowiedzią bym się zadowolił, ja bym chciał żeby to się powoli rozwijało. Własnie to mnie dobija, nagle jest skok w przód, a potem wycofanie i negacja. Szkoda że zostało mi 1.5 tygodnia na rozwiązanie supełka. Potem raczej trzeba byłoby się o wiele więcej starać.

: 31 sie 2005, 15:43
autor: Yasmine
Zadne kocham.

redbart pisze:kiedyś popełniałem ten błąd, najlepsze jak palnąłem kocham na 3cim spotkaniu

no widzisz !

redbart pisze:Rozmawiała z nią moja przyjaciółka i jej koleżanka, z rozmowy wynikło, że podobno zaszufladkowała mnie do szufladki „kolega”, a nie „coś więcej”

No o to mi chodzi. O tym z nia porozmawiaj. Czy jestes juz zaszufladkowany, czy jeszcze z szufladki mozesz sie wydostac.

: 31 sie 2005, 15:50
autor: mariusz
Spotykałem sie kiedys z dziewczyną i miałem podobna sytuację. Po prostu lepiej to olac, jak widać ze nic z tego nei bedzie niż na siłe robc sobie jakies złudzenia. Czasem nie warto sie angażowac w cokolwiek.

: 31 sie 2005, 16:41
autor: redbart
Chyba jest jeden problem - ja juz się zaangażowałem. Mam tak że albo ja się angażuje na maksa, albo mi się nie chce nic zaczynać, nawet jeśli dziewczyna okazuje się choć troche atrakcyjna a ja nic nie czuje. Wynik , narazie w życiu próbowałem z 4 kobietami, i przeżyłem cztery sromotne porażki.

Kurcze nie wiem, zawsze sądziłem że kobietę da się zdobyć, zaimponować, czy choćby uwieść. W każdym razie da się walczyć o jej serce, o jej względy. Potwierdził to mój najbiższy przyjaciel który po 5 latach (od zerwania po dwóch tygodniach bycia razem) znów był z dziewczyną i teraz 1.5 roku po zejściu się są małżeństwem. Starałem się, walczyłem, zaskakiwałem, wysyłałem bukiety róż, zapraszałem na ulubiony koncert do teatru 1-2 rząd, wzieło mnei na pisanie wierszy - niestety tomik wręczałem już jak wiadomo było że mi się nie uda. 44 wiersze - 2 tomiki. ...

Własnie to mnie dziwi bo po raz pierwszy z dziewczyną szedłem po ulicy przytulony, po raz pierwszy mi zaczęła odpowiedać na moje gesty...

: 31 sie 2005, 16:45
autor: Sir Charles
redbart pisze:Mam tak że albo ja się angażuje na maksa, albo mi się nie chce nic zaczynać,


Tak jak swiatowej klasy bramkarz - nie rzuca sie jak kretyn, gdy pilka leci 2 metry od slupka. Problem w tym, jaka sa podobienstwa i roznice miedzy dobrym bramkarzem a prawdziwym facetem :)

pozdr <browar>

: 31 sie 2005, 16:46
autor: Yasmine
redbart pisze:Wynik , narazie w życiu próbowałem z 4 kobietami, i przeżyłem cztery sromotne porażki.

Moze wlasnie dla tego,ze za szybko sie angazujesz ?

: 31 sie 2005, 16:56
autor: redbart
No to świetnie dostałem narazie po głowie że nie jestem
prawdziwym facetem


I druga rzecz, w czym ma to przeszkadzać że ja się szybko angażuje. Narazie staram się nie okazywać tego za bardzo że się angażuje, nauczony przeszłościa - rzecz zdobyta rzecz nie warta uwagi :P. Ale samego sedna nie widze w angażu, hem?

: 31 sie 2005, 17:02
autor: Sir Charles
redbart pisze:No to świetnie dostałem narazie po głowie że nie jestem
prawdziwym facetem




Nadinterpretacja! <bicz1>

Przeciez wlasnie dobrze, ze ruszasz sie wtedy kiedy potrzeba, tylko zastanawiam sie dlaczego to jest dobre :)

: 31 sie 2005, 17:51
autor: Evestrum
A mi to wygląda na wprowadzanie w życie instrukcji uwodzenia z Bravo lub Popkornu step by step(ofkoz przez dziefczynę).Hem hem...
...A może: "chciała bym ale się boję"??

: 31 sie 2005, 19:58
autor: Hyhy
redbart pisze:Kurcze nie wiem, zawsze sądziłem że kobietę da się zdobyć



Moze wlasnie o to chodzi? Ona chce Twojego zaangazowania, prob i ona chce zdecydowac kiedy cos wiecej :) Niektore tak maja, fakt, fajnie jak Ci nie zalezy :D

[ Dodano: 2005-08-31, 20:01 ]
redbart pisze:Starałem się, walczyłem, zaskakiwałem, wysyłałem bukiety róż, zapraszałem na ulubiony koncert do teatru 1-2 rząd,

a potrafiles dac w morde? :P

: 31 sie 2005, 20:22
autor: Imperator
Hyhy pisze:a potrafiles dac w morde?


A jaja do rąk. :P

Na serio - gdy kobietom się daje wszystko. Dosłownie daje, daje, daje cokolwiek, całego siebie to wtedy już nic z faceta nie zostaje i gość staje się takim chodzącym korpusikiem tylko. Jak takiego korpusika można kochać? A niektóre owszem, "docenią" te dary przepiękne, pełne poświęcenia, powiedzą "tak". Potem ślub, życie po ślubie i nagle wyskakuje prawdziwa natura takiej kobitki. Ona żąda, ona rządzi.

: 31 sie 2005, 20:30
autor: redbart
Własnie próbowałem się znią skontaktować, ale po kilku wolnych sygnałach był zajętość - wniosek spuściła mnie. Nie wiem czy chciałabym albo sie boje 1.5 tygodnia zostało w Łodzi jej życia potem >270 km na rok :/.

W morde :) nie nie probowalem i nie potrafilem dac :) w zaden sposob :P. A o co biega :P

Nie daje wszystkiego raz jedna do teatru zabralem raz innej roze wyslalem :P, ale wiem wiem... ale co z tym cholernym zdobywaniem kobiet :P

Hmm zadzwonilem wlasnie do niej, 5 sygnalow ciaglych i zajetosc - spuscila mnie chyba... - taki wniosek negatywny wysnulem, albo byla zajeta ;P - wniosek pozytywny

: 31 sie 2005, 20:32
autor: Imperator
redbart pisze:ale co z tym cholernym zdobywaniem kobiet


Nie taka łatwa sprawa. Lepiej sobie zjednać kobitę. A nie omamić jakimiś kwiatami, prezentami, kolacjami, biżuterią i innymi duperelami. Ciebie ma chcieć, a nie Twoje prezenty! A jak się zareklamować? Niech Ci intuicja podpowie. <browar>

: 31 sie 2005, 20:57
autor: redbart
Drugi raz i nic - spuszczony - więc stwierdziłem i napisałem smsa - udając głupiego. Zresztą ona robiła tylko to co jest positiv, nic negativ, nigdy nei stwierdziła nic oprócz "Zawiedziesz się", oto sms :

"Co ci jest i czemu nie chcesz ze mną rozmawiać. Nie wiem co ci zrobiłem że chociaż na to nie zasługuje. Uważam ze spedzilismy wspolnie miłe popołudnie i sama to przyznajac stwierdzilas, a tu taka odmiana, a ja chce tylko porozmawiac. Jesli nie puscisz sygnalu to sproboje jeszcze jutro. "

Pewnie macie już z mojej głupoty niezły ubaw :>

: 31 sie 2005, 21:09
autor: Imperator
Patrząc po wieku - trochę. :)

: 31 sie 2005, 21:13
autor: nefretete
Imperator pisze:Nie taka łatwa sprawa. Lepiej sobie zjednać kobitę. A nie omamić jakimiś kwiatami, prezentami, kolacjami, biżuterią i innymi duperelami. Ciebie ma chcieć, a nie Twoje prezenty! A jak się zareklamować? Niech Ci intuicja podpowie.

Wiecej tak myslacych facetow!!!!!!!! <brawo1>

: 31 sie 2005, 22:07
autor: redbart
Chyba sprawa się rozwiązała, odpowiedziała na gg :) "i chyba nie jestem taki straszny i w ogóle jestem wspaniały i ona jest ta zła i podła straszna i okropna, sadystyczna i chłodna" (co kurcze z tymi kobietami :/), po moim smsie, jak już zrezygnowałem i wysłąlem:

"Co ci jest i czemu nie chcesz ze mną rozmawiać. Nie wiem co ci zrobiłem że chociaż na to nie zasługuje. Uważam ze spedzilismy wspolnie miłe popołudnie i sama to przyznajac stwierdzilas, a tu taka odmiana, a ja chce tylko porozmawiac. Jesli nie puscisz sygnalu to sproboje jeszcze jutro. Pozdrawiam ..."

Odpowiedziała:

M:
"Bartek,przepraszam,ze nie odbieram,ale znajac siebie to znowu nie potrafilabym byc tak stanowcza i bede starala sie wszystko delikatnie rozwiazac,wieczor owszem byl mily,ale to wszystko. mysle ze "kolezanka gosi" to wystarczajacy tytul dla mnie. inaczej nie bede sie dobrze czula we wlasnej skorze.to nie zalezy od Ciebie,to we mnie jest potrezba bycia samej ze soba.fajny facet jestes,potrafisz podniesc na duchu.jest wiele dziewczyn,ktore szukaja ciepla i ktoras znajdzie je w Tobie.powodzenia."

Kurcz nigdy nie trafie za kobietami.

: 31 sie 2005, 22:12
autor: nefretete
Kobieta zmienna jest;) Dobrze chociaz ze juz masz wszystko jasne.

: 31 sie 2005, 22:54
autor: Yasmine
Imperator pisze:Nie taka łatwa sprawa. Lepiej sobie zjednać kobitę. A nie omamić jakimiś kwiatami, prezentami, kolacjami, biżuterią i innymi duperelami. Ciebie ma chcieć, a nie Twoje prezenty!

Dobrze gada!! :)
redbart, nie mozna kobiecie tak wlazic do dupy(oczywiscie w przenosni - bo doslownie to czasem mozna :) ), bo widzi,ze facet nie ma jaj.
Jak dla mnie
redbart pisze:Co ci jest i czemu nie chcesz ze mną rozmawiać. Nie wiem co ci zrobiłem że chociaż na to nie zasługuje

to dowiodlo,ze zrobiles sie na meczennika i ona jest gora. Przykre, ale to prawda.

: 01 wrz 2005, 00:09
autor: redbart
Whateva, trudno chciałem po prostu utrzymać jakikolwiek kontakt, nie potrafie po prostu tak zerwać nagle znajomości, ale jeśli chce whateva... Męczennicy niestety byli cenieni w średniowieczu, a samobójcy w romantyzmie, pozostaje mi zacytować własny wiersz...

"absterget Deus omnem lacrimam ab oculis..."

Cóż pisać dalej?
Wszystko powiedziane...
Ślina wyschła kilka już dni temu.

Cóż pisać dalej?
Czyż nie przewidziane?...
Czas, znów powrócić do tych ścian samemu.

Wszystko powyżej się tak wydarzyło,
w myślach mych i w głębi serca mego,
wszystko do Ciebie, serce Tobie biło,
myślami pragnąc uczucia Twojego.

Cóż, te ściany puste, samotność zostaje,
i rozmowy z Tobą w czasie nieskończone,
serce zranione krew ledwo podaje,
do głowy, rozumu o Tobie rozmyślonemu.

Cóż pisać dalej?
Hołdy Tobie składać...
Wiesz o tym dobrze, z tymi dowodami

Cóż pisać dalej?
Nie mnie Ci powiadać,
w spełnionej miłości muzo nad muzami

Łódź, dn.21-07-2004r.
tytuł:
"I otrze Bóg z ich oczu wszelką łzę..."
Apokalipsa wg św. Jana.

Zresztą jak w ogóle się go czyta, może jakaś recenzja albo cusik :) . no to 1/46 pokazałem:P