agnieszka.com.pl • Milosc a smierc....
Strona 1 z 4

Milosc a smierc....

: 29 sie 2005, 19:18
autor: Lagartija
Kolezanka mojej mamy miala corke. Dziewczyna chodzila ze swoim chlopakiemponad 7 lat i w koncu wzieli slub. Byli piekna i szczesliwa para(niestety nie znalam osobiscie). 2 tygodnie temu, chlopak mial wypadek samochodowy - zginal na miejscu. Dziewczyna ciagle plakala byla zalamana i w koncu umarla 4 dni po jego smierci....:/ Nie popelnila samobojstwa czy cos po prostu jak to sie mowi...umarla z zalu za mezem...w zyciu bym w to nie uwierzyla gdyby nie to ze ja naprawde ich znalam...opowiesc jak z filmu a jednak prawdziwa...

: 29 sie 2005, 19:25
autor: sophie
Troche niesamowita sprawa :>

A swoja droga:
Lagartija pisze:(niestety nie znalam osobiscie)

Lagartija pisze:ja naprawde ich znalam

To znalas czy nie? :>

: 29 sie 2005, 19:37
autor: Lagartija
Znam sama rodzine(chodzilo mi o to ze mowia prawde a nei jakies bajki), dziewczyne widzialam moze raz(wiec jej nei znalam tak samo jak jej meza).

: 29 sie 2005, 19:53
autor: Krzych(TenTyp)
To sie nazywa pokrewieństwo dusz. Moja ciocia równiez tak umarła.
Ojczym mojedo najbliższgo ziomka umarł dzień po śmierci swojej mamy... Właśnei z rozpaczy...
Coś w tym musi byc.

: 29 sie 2005, 20:39
autor: WaldiK
No ale jaka byla przyczyna zgonu ? na pewno cos stwierdzili, bo chyba lekarz nie powiedzial "umarla z zalu".

: 29 sie 2005, 20:50
autor: nefretete
Piekne. Co prawda historia sama w sobie jest smutna ale dobrze jest wiedziec ze istnieje prawdziwa, bezgraniczna milosc.

: 29 sie 2005, 21:08
autor: Krzych(TenTyp)
To jest tak wytłumaczę tobie serce które ma już pare latek nie jest tak odporne na stres a zwłaszcza na taką tragedie i w zaskakującym tępie słabnie. po prostu przestaje pracować i dochodzi do zatrzymania akcji serca.
Kropeczka

Ps. jak żyły zaczynaja się zapadać to już niema odwrotu :P

: 29 sie 2005, 21:39
autor: fifi
znaczy sie zawał? to może sie przytrafić również z wściekłości, jak sie okaże, że ukochana połówka zostawiła wszystko kochance..... <diabelek1>

: 29 sie 2005, 21:54
autor: megami
przynajmniej będą razem...

: 29 sie 2005, 21:58
autor: lizaa
w mojej rodzienie tez takie zjawisko zaistanialo.. tylko ze maz nie umarl po kilku dniach ale po 4 mies. tyle sie meczyl.. czysto z zalu.
czy tez potrafie tak kochac?

: 29 sie 2005, 22:00
autor: ksiezycowka
Dla mnie to zbyt ckliwe. :/
Bardziej przyłanczam się do opinii Krzycha. :D <browar>
WaldiK pisze:No ale jaka byla przyczyna zgonu ? na pewno cos stwierdzili, bo chyba lekarz nie powiedzial "umarla z zalu".

No własńie?

: 29 sie 2005, 22:10
autor: cubasa
U mnie w rodzinie tez był taki przypadek - ciotka zmarła pół roku po smierci męża :/
Ale tutaj 4 dni...
Widać była bardzo wrażliwa...

: 29 sie 2005, 23:21
autor: kattia
Ladna historia. Tylko pozazdroscic tak pieknej milosci!

: 29 sie 2005, 23:35
autor: Sasetka
a co powiedzie na ludzi, ktorzy popelniaja samobojstwo kiedy opusci je osoba, ktora kochaja...?

: 30 sie 2005, 01:28
autor: ksiezycowka
Asiula pisze:a co powiedzie na ludzi, ktorzy popelniaja samobojstwo kiedy opusci je osoba, ktora kochaja...?

Idioci.

: 30 sie 2005, 07:47
autor: gloria
Asiula - to znaczy ze ktos nie ma jaj zeby znalesc sobie inna osobe... nigdy w zyciu nie zrobilabym czegos takiego dla kogokolwiek, nawet dla najwiekszej milosci. nie warto moim zdaniem.

a historia jak z harlequina <szczerbaty>

: 30 sie 2005, 07:52
autor: mikaaa
moon pisze:
Asiula pisze:a co powiedzie na ludzi, ktorzy popelniaja samobojstwo kiedy opusci je osoba, ktora kochaja...?

Idioci.


ja ich az tak bym nie nazwala, pod wplywem emocji i to jeszcze takich człowiek wiele rzeczy robi impulsywnie.ile razy jest tak ze kogos ratuja od samobójstwa wedy dochodzi do siebie i zastanawia sie dopiero nad co chciał zrobic.

: 30 sie 2005, 08:57
autor: fish
mikaaa pisze:ja ich az tak bym nie nazwala, pod wplywem emocji i to jeszcze takich człowiek wiele rzeczy robi impulsywnie


Żaden człowiek nie ma impulsu do popełnienia samobójstwa. To inne okoliczności to sprawiają. Z jednej strony to cholerne tchórzostwo z drugiej odwaga ale idiotyczna.

: 30 sie 2005, 09:01
autor: mikaaa
fish pisze:
mikaaa pisze:ja ich az tak bym nie nazwala, pod wplywem emocji i to jeszcze takich człowiek wiele rzeczy robi impulsywnie


Żaden człowiek nie ma impulsu do popełnienia samobójstwa. To inne okoliczności to sprawiają. Z jednej strony to cholerne tchórzostwo z drugiej odwaga ale idiotyczna.


Przy normalnych warunkach nie ma impulsu , ale w sytuacji gdy ktos mu bliski umarł ktos dla kogo żył to jego pierwsza mysl jest taka ze nie ma juz po co żyć.Moze jest to tchórzostwo ale jemu to sie wtedy wydaje jedynym wyjściem i nei mysli wtedy w tej kategorii ze jest tchórzem bo nie ma ochoty zyc...

: 30 sie 2005, 09:05
autor: fish
W rodzinach ludzie umierają, czy to będzie matka, ojciec, babcia, żona czy inna osoba.
Jakoś mało jest samobójców. Taka osoba co to robi jest niezrównoważona psychicznie.

: 30 sie 2005, 09:11
autor: mikaaa
tak jest niezrównoważona psychicznie z tym sie zgadzam.....
ale jest to jakby chwilowe niezrównoważenie spowodowane smircia bliskiej osoby.
no i nie mozan poorównac kazdej śmierci ze soba , jedne osobie umrze mama ale ma jeszcze tate , siostre itd.A jak ktoś nie ma nikogo i umrze mu osoba dla której zył , dla ktorej zmienił swoje życie... to nie sa te same sytuacje...
ja nie usparawiedliwiam samobójstwa ale łatwiej jest komus mówic kto nie jest w takiej sytuacji...

: 30 sie 2005, 09:39
autor: Sasetka
Po prostu mniej wiecej rok temu przezywalam podobna tragedie : moj przyjaciel zginal w wypadku samochodowym, a jego dziewczyna, zreszta tez moja dobra kumpela, gdy sie o tym dowiedziala to podciela zyly... Zostawila tylko list pozegnalny w ktorym napisala, ze jej zycie bez niego nie mialoby sensu... Nie potepiam tej dziewczyny. Wydaje mi sie, ze na swoj sposob udowodnila mu milosc... Chociaz duzo bardziej doceniam kogos, kto po smierci ukochanej osoby uklada sobie normalnie zycie, ale nigdy nie zapomina tego jedynego / jedynej, i czeka. Tak po prostu czeka az ponownie odnajda sie w tym lepszym ze swiatow.... Bo przeciez milosc silniejsza jest niz smierc..

: 30 sie 2005, 09:46
autor: mikaaa
mi samej trudno siebie wybrazic takiej sytucji , naprawde nie wiem co bym zrobiała dlatego nie potepiam ludzi którzy popelniaja samobójstwo po stracie ukochanej osoby gdyz nie wiemy co wtedy myśla i czuja , juz na pewno nie mysle o nich jak o idiotach.No moze troch wydje mi sie samolubne i idotyczne gdy np, kobieta popelnia samobójstwo po stracie meza osierocajc dwójke dzieci....

: 30 sie 2005, 09:46
autor: Pegaz
Asiula pisze:a co powiedzie na ludzi, ktorzy popelniaja samobojstwo kiedy opusci je osoba, ktora kochaja...?
myśle że to nie żadn rozwiązanie...

: 30 sie 2005, 10:50
autor: Yasmine
moon pisze:Idioci.

Zgadzam sie. Przeciez zycie to najpiekniejszy dar !! Nie wiadomo co nam jeszcze los przyniesie. Moze nastepna dobra, dopasowana pokrywke* ;).





*porownanie Andrew'a :)

: 30 sie 2005, 11:24
autor: Sasetka
Yasmine pisze:Nie wiadomo co nam jeszcze los przyniesie. Moze nastepna dobra, dopasowana pokrywke*

ja tam wierze w milosc ktora pokona smierc... w jednego partnera na cale zycie... wiem naiwna jestem....i pewnie z tego wyrosne ;) ale poki co to chce jeszcze wierzyc, ze takie uczucie moze mnie spotkac...

: 30 sie 2005, 11:24
autor: mikaaa
ja sie nie zgadzam ze to idioci , czy ty myślisz ze oni od razu po smierci myśla sobie " a moze znajde jeszcze osobe która pokocham?" nie! dla nich t największa tragedia i nie widza sensu zycia ,dlatego najczęsciej na taki krok decyduja sie osoby które nie maja zadnego wsparcia w innych , bo najgorzej jest przetrwać poczatki , potem i ta osoba o myslach samobójczych powoli wraca do normalności.
ja jjuz mówiłam dla mnie to też jest troche bezsensowne odbierać soebi zycie ale ja staram sie zrozumiec co w tym momencie czuje dana osoba, ona wtedy nie mysli racjonalnie...

: 30 sie 2005, 11:57
autor: Lagartija
Asiula pisze:Chociaz duzo bardziej doceniam kogos, kto po smierci ukochanej osoby uklada sobie normalnie zycie, ale nigdy nie zapomina tego jedynego / jedynej, i czeka.

Moj kuzyn mial dziewczyne, mieli sie pobrac 3 lata temy w sierpniu....21lipca dziewczyna zginela w wypadku samochodowym...Mieszkali bardzo blisko siebie dlatego brat ciagle patrzyl na jej dom. Nie mogl tego zniesc wylecial do Stanow, kiedys wyslalam mi swoje zdecie na jego stoliku nadal stoi ich wspolne zdecie z sylwestra...minelo 3 lata a on ciagel nie moze sie z tym pogodzic, stara sie przylatywac i czesto chodzi na jej grob ale gdy nie moze prosi brata by sie nim opiekowal a czasami prosi nawet zeby zrobil zdecie bo chce wiedziec co jak poustawiane i czy ladnie wyglada. Ona strasznie lubila niebieski...a on specjalnei dla niej sprowadzil z wawy niebieska trume....na grobie jest pelno niebieskich swieczek i powiedzial ze prosilby wszytskich by obowiazywala odpowiednia kolorystyka swieczek. Czerwony-milosc, bialy - niewinnosc i niebieski Jej ulubiony...Milosc to naprawde najpiekniejsze co moze nas spotkac....

: 30 sie 2005, 12:33
autor: koffi
Lagartija pisze:Milosc to naprawde najpiekniejsze co moze nas spotkac....


jak z tym co napisałaś powyżej to >najpiękniejsze< się w ogóle nie komponuje, a nawet jest dość rażące.
ja bym wolała takiej miłości nie przeżyć, takiej która kończy się zbyt wcześnie i w taki sposób.

: 30 sie 2005, 12:36
autor: mikaaa
ja też, wole sobie zyc z moim facetem jako struszkowie chodzic za raczke na spacerki hi hi hi