agnieszka.com.pl • Czy mieliscie tak kiedys... ?
Strona 1 z 1

Czy mieliscie tak kiedys... ?

: 20 sie 2005, 12:02
autor: sadi
Hmmm...zastanawiam sie nad jednym:
Zaczynajac zwiazek powiedzmy nie z panna/panem ktorego znamy np. od podstawowki tylko poznalismy np. niedawno na jakiejs imprezie watpie zeby od razu bylo wiadome dla obu stron ze to ten/ta jedyna...
Zaczynacie budowac zwiazek jest git, wszystko uklada sie cudownie, dogadujecie sie i dobrze wam ze soba...
I przychodzi taki dzien...taki jeden np. poranek kiedy wstajecie z lozka myslac o tej osobie i nagle dochodzicie do wniosku ze to nie ten/ta...nic wam nie przeszkadza ale po prostu "odkrywacie" w pewien sposob ze to nie ta osoba albo ze uczucie po prostu wygaslo i przestaliscie czuc to "cos" do niego/niej...
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?

Re: Czy mieliscie tak kiedys... ?

: 20 sie 2005, 12:09
autor: smutna
idas pisze:Hmmm...zastanawiam sie nad jednym:
Zaczynajac zwiazek powiedzmy nie z panna/panem ktorego znamy np. od podstawowki tylko poznalismy np. niedawno na jakiejs imprezie watpie zeby od razu bylo wiadome dla obu stron ze to ten/ta jedyna...
Zaczynacie budowac zwiazek jest git, wszystko uklada sie cudownie, dogadujecie sie i dobrze wam ze soba...
I przychodzi taki dzien...taki jeden np. poranek kiedy wstajecie z lozka myslac o tej osobie i nagle dochodzicie do wniosku ze to nie ten/ta...nic wam nie przeszkadza ale po prostu "odkrywacie" w pewien sposob ze to nie ta osoba albo ze uczucie po prostu wygaslo i przestaliscie czuc to "cos" do niego/niej...
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?


Mam takie cos od 2 miesiecy...Przynajmniej cos podobnego.Mam glupie mysli,ze juz go nie kocham itp...Wszystko zaczelo sie wraz z poczatkiem wakacji, gdy zaczelam siedziec w domu i sie nudzic :/ Mam nadzieje,ze od wrzesnia bedzie juz ok,bo nie bede miala czau na takie mysli...

: 20 sie 2005, 12:23
autor: victor7577
też tak mam.Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.Może na początkujest chemia , fascynacja sobą a później to opada.I jeśli ma się byc dalej z ta osobą to nie ma żadnych przeszkód.A jeśli coś jest nie tak to się zmienia partner-a/kę. Z reguły tak jest że te związki są po kilka miesięcy albo dużo dłuższe i jeżeli to sie pielęgnuje to wynikiem jest wspólne życie.Takie jest moje zdanie. A propo wygasania uczuć to nie dzieję sie to z dnia na dzień tylko powoli aż w końcu dochodzimy do wniosku że nie tęsknimy i nie potrzebujemy być z tą osobą

: 20 sie 2005, 12:25
autor: Sir Charles
victor7577 pisze:jeżeli to sie pielęgnuje to wynikiem jest wspólne życie

Co masz na mysli? Jezeli pielegnacje w sensie np pamietania o wspolnych swietach, to ok. Ale jezeli pielegnacje na zasadzie przekonywania siebie samego, ze sie cos czuje, mimo ze sie nic nie czuje, to juz troche mniej ok...

: 20 sie 2005, 12:28
autor: cubasa
charlie pisze:Co masz na mysli? Jezeli pielegnacje w sensie np pamietania o wspolnych swietach, to ok. Ale jezeli pielegnacje na zasadzie przekonywania siebie samego, ze sie cos czuje, mimo ze sie nic nie czuje, to juz troche mniej ok...


Victorowi chodziło zapewne o to pierwsze. No bo cóż z tego, jeżeli uczucie jest sztucznie podtrzymywane. wstaje i mowie 10 razy "kocham ją, kocham ją"? No way

victor pisze:Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.Może na początkujest chemia , fascynacja sobą a później to opada.I jeśli ma się byc dalej z ta osobą to nie ma żadnych przeszkód.


Dokładnie

: 20 sie 2005, 12:30
autor: Sir Charles
No bo cóż z tego, jeżeli uczucie jest sztucznie podtrzymywane. wstaje i mowie 10 razy "kocham ją, kocham ją"? No way


Oj znam kobiety, ktore wychodza z zalozenia, ze one beda kochac tego a tego, bo chca go kochac... a potem i tak wszystko sie z wielkim hukiem rozpada...

: 20 sie 2005, 14:09
autor: smutna
Wytlumaczcie mi jedna rzecz : dlaczego pojawiaja sie mysli typu " juz go nie kocham" skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?

: 20 sie 2005, 14:25
autor: Yasmine
smutna pisze:skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?

Bo pozornie jest ok. Ale gdy zaczynasz o tym glebiej myslec zdajesz sobie sprawe, ze nie wyobrazasz sobie powaznej przyszlosci z ta osoba, ze to nie "Ta/Ten", ze tej osoby nie kochasz.

: 20 sie 2005, 14:33
autor: mariusz
Wg mnie bierze się to wszystko z naszych oczekiwań w odniesieniu do innych osob. Każdy ma jakiś ideał i jak przyjdzie co do czego to sie po prostu zastanawiamy i czasem liczymy ze jak nie z tą to moze następna bedzie lepsza...

: 20 sie 2005, 14:37
autor: smutna
Yasmine pisze:
smutna pisze:skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?

Bo pozornie jest ok. Ale gdy zaczynasz o tym glebiej myslec zdajesz sobie sprawe, ze nie wyobrazasz sobie powaznej przyszlosci z ta osoba, ze to nie "Ta/Ten", ze tej osoby nie kochasz.


Hmm,ale ja wyobrazam sobie przyszlosc z moim chlopakiem,a mimo to mam te mysli :/

: 20 sie 2005, 14:39
autor: sadi
victor7577 pisze:też tak mam.Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.

smutna pisze:Wytlumaczcie mi jedna rzecz : dlaczego pojawiaja sie mysli typu " juz go nie kocham" skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?

Troche zle chyba rozumiecie moj temat...
Ja specjalnie pisalem ze to nowo poznana osoba i ze w 99% nie jest wiadomo od razu ze to jest to...
Nie uzywalem tam slowa "kocham" bo w takich "powaznych" rzeczach nie wyobrazam sobie zeby sie po prostu obudzic i stwierdzic ze juz nie... :/

Chodzi mi o bardziej poczatkowe etapy zwiazku...kiedy jeszcze nie padlo znamienne "kocham" tylko jestesmy z druga osoba i staramy sie stworzyc zwiazek...
Troche pomotalem ale mam nadzieje ze teraz zrozumiecie...

: 20 sie 2005, 16:27
autor: Pegaz
Tak było z moją poprzednią dziewczyna..Jak mówisz budze się któregoś dnia i stwierdziłem że to nie ta :) Dwa tygodnie późźniej dostałem "wymówienie" bo chyba zorientowala się co się święci.. :D

: 20 sie 2005, 17:28
autor: ksiezycowka
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?

Nie zupełnie.
Tzn ja zazwyczaj się bawiłam a gośc miał takie myśli o czymś stałym. Więc generalnie byłam z nim można by powiedzieć, ale dla jakiś tam powodów a nie dlatego ze mi zależało strasznie.
Mi tylko na 4 facetach w zyciu na serio zależalo, z którymi byłam i w żadnym wypadku coś takiego nie wystąpiło. I nie wszycy byli moimi kumplami czy coś.

: 20 sie 2005, 18:38
autor: prien
Takie odczucie to straszna lipa. U mnie oprócz tego że stwierdzam że to nie ta to jeszcze zaczynaja mnie denerwowac pewne zachowania takiej dziweczyny - tak jak powiedział kiedys mój kumpel "reagujesz na taka dziewczyne jak na pedała" (nie chce tutaj nikogo o orientacji homoseksualnej urazić) :|

: 20 sie 2005, 23:29
autor: Yasmine
smutna pisze:Hmm,ale ja wyobrazam sobie przyszlosc z moim chlopakiem,a mimo to mam te mysli

Moze to tylko lek przed samotnoscia i jestes z kims ,ot tak. Nawet jak Ci dobrze, ale nie czujesz tego czegos.

: 21 sie 2005, 00:18
autor: ksiezycowka
Pomyślałam chwilę [tak mi tez się to zdarza czasami :D ] i doszłam do wniosku, ze taka sytuacja to pikuś. Gorsza by była taka, ze Twój partner, któremu sprezentowałas całe serce nagle się budzi i dostaje olśnienia "To nie ta Jedyna!".

: 21 sie 2005, 00:28
autor: ptaszek
Hm... mam czasem przebłyski, jakby to uczucie wygasło, ale jak co do czego to nagle się budzę, że jednak mi na nim zależy i go kocham.

Wg mnie bierze się to wszystko z naszych oczekiwań w odniesieniu do innych osob. Każdy ma jakiś ideał i jak przyjdzie co do czego to sie po prostu zastanawiamy i czasem liczymy ze jak nie z tą to moze następna bedzie lepsza...

No właśnie... Te cholerne ideały... Ale w tych gorszych chwilach uświadamiam sobie, że on jednak ma te najważniejsze dla mnie cechy. Resztę można przeboleć. Gdybym zerwała z nim, to popełniłabym olbrzymi błąd i prawdopodobnie bardzo bym tego żałowała. Dlatego już wolę obudzić się wcześniej.

: 21 sie 2005, 08:58
autor: smutna
moon pisze:Pomyślałam chwilę [tak mi tez się to zdarza czasami :D ] i doszłam do wniosku, ze taka sytuacja to pikuś. Gorsza by była taka, ze Twój partner, któremu sprezentowałas całe serce nagle się budzi i dostaje olśnienia "To nie ta Jedyna!".


Czy ja wiem...Jestem wlasnie teraz w sytuacji,ze powaznie zastanawiam sie "czy to ten jedyny" i jest mi cholernie ciezko :( Czasami wolalabym,zeby to moj chlopak mial takie watpliwosci.Serio.

: 21 sie 2005, 09:23
autor: gloria
hm, nie.
zazwyczaj wiedzialam od poczatku ze to tylko jakis facet zeby wypelnic pustke, na jakis czas, przejsciowy taki.
u mnie bylo raczej odwrotnie - obudzilam sie i stwierdzilam ze to wlasnie TEN. <szczerbaty>

: 21 sie 2005, 12:19
autor: kattia
A moze to jest tak, ze ta mysl wynika z chwilowych watpliwosci? Nigdy sie nie obudzilam z taka mysla, wiec nie wiem. Ale, jezeli po jakims czasie stwierdzalam, ze facet, z ktorym jestem nie jest tym jedynym, to ta mysl rosla we mnie przez kilka dni czy tygodni. Nigdy z minutki na minutke- nagle po przebudzeniu sie.

: 21 sie 2005, 13:07
autor: Yasmine
Ja raz mialam wielkie bum. Budze sie i czuje,ze cos sie zmienilo. Po prostu wiem,ze to nie to. Skonczylam to po kilku dniach. Co do pozostalych facetow to bylo jak napisala kattia,
kattia pisze:to ta mysl rosla we mnie przez kilka dni czy tygodni. Nigdy z minutki na minutke- nagle po przebudzeniu sie.

I kiedy nastapil moment kulminacyjny powiedzialam dosc.
Zawsze twierdzilam,ze druga osobe zranie o wiele bardziej jesli z nia bede(pozwole jej zyc w falszywym swiecie, bede widziala jej zaangazowanie a jednoczesnie ja sama nic nie bede czula)niz jesli to szybko skoncze.

: 21 sie 2005, 15:20
autor: karmen
ja myśle, że jednak nic z dnia na dzień się nie dzieje... przynajmiej nie to o czym w temacie... chociaż... mnie to jeszcze nie spotkało... W moim przypadku to raczej tzreba czasu, żeby zrozumieć, że już sie nie kocha tej drugiej osoby, że to nie to i tzreba z tym skonczyc...

: 21 sie 2005, 15:29
autor: Yasmine
karmen pisze:W moim przypadku to raczej tzreba czasu, żeby zrozumieć, że już sie nie kocha tej drugiej osoby, że to nie to i tzreba z tym skonczyc...

We wszystkich przypadkach omowionych przeze mnie powyzej, nie bylo mowy o zadnym kochaniu. Nie powiedzialam, zadnemu z tych facetow - kocham. Dopiero obecnemu pierwszy raz i jestem tego pewna jak nigdy :).

: 21 sie 2005, 16:05
autor: karmen
no ja wcale nie mówie że kazdemu mojemu facetowi mówilam ,,kocham" czy co... ale prawdziwa ,,kocham" rowniez powiedzialm mojemu obecnemu facetowi i wiem, że jest to szczere i prawdziwe uczucie...

: 21 sie 2005, 17:31
autor: lizaa
tak , miewalo sie takie cos jak sie nie wiedzialo czego sie chcialo:)
z tego co pamietam to skreslilam 3 znajomosci tylko dlatego ze po paru dniach stwierdzialm ze to kolejny facet ktory mi nie pasuje a przed tem wydawal sie idealny.

: 22 sie 2005, 01:26
autor: CichyPL
kattia pisze:Nigdy sie nie obudzilam z taka mysla, wiec nie wiem.

Ja juz sie bardzo postaram, zebys sie nie dowiedziala :)

: 22 sie 2005, 08:01
autor: Andrew
Nie !! nie jestem chwiejny uczuciowo ! jak juz kocham to kocham !! i mimo iż z niektórymi kobietami juz nie jestem , to jednak wciąż tesknie za nimi !

: 22 sie 2005, 13:07
autor: ..:Mgielka:..
Andrew pisze:Nie !! nie jestem chwiejny uczuciowo !

a ja niestety jestem i czesto mi sie zdarzalo obudzic rano i czuc taki niesmak ze jestem z danym chlopakiem.oznaczalo to po prostu ze nie jestem z nim do konca szczesliwa,ja jestem z reguly osoba barzdo niezdecydowana i nieodporna na manipulacje innych ludzi,czesto sugeruje sie czyims zdaniem.ale to uczucie po obudzeniu sie zawsze mi pomagalo wybrac.nie mowie tu o jakis powaznych zwiazkach,tylko o samych poczatkach,jak zaczyna sie dopiero poznawac nawzejem.wtedy nachodza nas czesto mysli czy to ciagnac,czy tego chce, czy nie.no coz tak to jest umnie ale jak wiadomo kazdy jest inny:)

: 24 sie 2005, 14:35
autor: Natalia
Tak ja doświadczyłam czegoś takiego :567: :567: :567: tylko, że ja byłam "ofiarą" zakochana bez pamieci ,mogąca zrobić dla niego wszystko .....to bardzo boli ....
Ja nadal jestem w tym chłopaku zakochana ( mija juz 1rok i 6 mies)

: 24 sie 2005, 21:07
autor: ..:Mgielka:..
Natalia pisze: Tak ja doświadczyłam czegoś takiego :567: :567: :567: tylko, że ja byłam "ofiarą" zakochana bez pamieci ,mogąca zrobić dla niego wszystko .....to bardzo boli ....
Ja nadal jestem w tym chłopaku zakochana ( mija juz 1rok i 6 mies)


Natalio, wiem ze jest ci bardzo ciezko,przezylam podobna sytuacje,cierpialam 2 lata,ale teraz zakochalam sie ze wzajemnoscia i jestem tak szczesliwa jak nigdy dotad!!!!!!!!! zobaczysz,u ciebie tez tak bedzie,potrzebujesz tylko czasu i "nowego obiektu westchnien".
trzymaj sie i tylko bron Boze mu nie nadskakuj[ja tak robilam a on to bez skrupulow wykorzystywal] :*:*:*caluski