agnieszka.com.pl • Randka...
Strona 1 z 2

Randka...

: 16 sie 2005, 16:32
autor: krzysssssss
cześć...
Jak wspominacie swoją pierwszą poważną randkę? czy była to totalna klapa czy wręcz przeciwnie? proszę opiszcie, bo pewnie zapomnieć się tego nie da... i mam prośbę od razu i pytanie zarazem: co zrobić jak podczas spotkania zapanuje cisza a w panice nie można wymysleć żadnego tematu? <jol> podajcie proszę jakieś temaciki <obcalowany>

Pozdrawiam

Aha oczywiście tematu szukałem i ma te pytanie odpowiedzi nie znalazłem...

: 16 sie 2005, 16:36
autor: ksiezycowka
krzysssssss pisze:bo pewnie zapomnieć się tego nie da...

Serio?Jakoś się da, bo a nie pamiętam zupełnie jakoś.
Ja zazwyczaj miałam tak że obiekty poznawałąm przez znajomych, często na koncertach, imprezach itd. Pare razy się na siebie wpadło, potem jakoś na piwko się umówiło (ale to nie żadna zobowiązująca i poważna randka bo człeka w sumie trochę znam) i potem się jakoś toczyło bąx nie toczyło.

: 16 sie 2005, 16:47
autor: Yasmine
moon pisze:Serio?Jakoś się da, bo a nie pamiętam zupełnie jakoś.

Ja tez nie pamietam :?

krzysssssss pisze:co zrobić jak podczas spotkania zapanuje cisza a w panice nie można wymysleć żadnego tematu?

Przede wszystkim na sile nie probowac czegos powiedziec, bo moze wyjsc beznadziejnie. Ludzie ktorzy potrafia mileczec w swoim towarzystwie i nie czuc przy tym skrepowania powinni sie z tego cieszyc i rozkoszowac milczeniem <aniolek2> . Chociaz fakt, ze na pierwszej randce to niezbyt pozadane(to milczenie). Trzeba byc naturalnym.

: 16 sie 2005, 16:52
autor: ksiezycowka
Najważniejsza sprawa co do randek : to do niczego nie zobowiązuje więc mozesz się człowieku wyluzować. Nie ma gorszych rzeczy niż kołek na randce.

: 16 sie 2005, 16:54
autor: Kermit
Ja swoja pierwsza "randke" pamietam :) ogolnie mam pamkiec do takich spraw.
NBie wiem czy mozna to nazwac randka, bo poszlem do dziewczyny do domu z qmplem (do takiej ktora wczesniej odmowila spotkania ze mna) i zapytalem czy pojdzie mnie odwiedzic, obejrzec film itp :) o dziwo zgodziła sie ! POszlismy do mojego domu juz sami :) obejrzelismy film, zjedli kolacje a potem zatanczylismy do ozzy osbourne dreamer :)
bylo jeszcze jedno takie spotkanie i od tamtego momentu jestesmy para :) juz 3 lata :)

acha, dziewczyna nie bala sie do mnie isc bo
1. Mieszkam niedaleko
2. znala mnie troszke bo do niej zagadywalem - nodobra przyklejalem sie :)
3. jestem (bylem?)osoba STARSZNIE niesmiala, ona wiedziala o tym i wiedziala ze to co zrobilem to dla mnie duzo
4. lało i podobno wygladalem strasznie :) nie mogla mi odmowic :)

Pytanie do wszystkich - pytanie ktore nurtuje mnie juz od dawna - czy takie spotkanie ktore opisałem mozna nazwac randka?

: 16 sie 2005, 16:59
autor: ksiezycowka
A czy po 3 latach razem ważna jest taka etykietka??

: 16 sie 2005, 17:03
autor: Kermit
To nei chodzi o to tylko chce wiedziec czy bylem z Nia na randce czy nie :P

z inna dziewczyna BYC nie bylo mi dane tak wiec chciałbym wiedziec czy to byla randka czy nie :)

: 16 sie 2005, 17:25
autor: ANIOŁ_30
krzysssssss pisze:co zrobić jak podczas spotkania zapanuje cisza a w panice nie można wymysleć żadnego tematu? podajcie proszę jakieś temaciki

heh najlepiej o pogodzie:)

[ Dodano: 2005-08-16, 17:30 ]
Kermit pisze:Pytanie do wszystkich - pytanie ktore nurtuje mnie juz od dawna - czy takie spotkanie ktore opisałem mozna nazwac randka?

Raczej nie ,randka to chyba raczej takie umówione spotkanie itd.. . Ale tak spontanicznie jest jeszcze lepiej . No skoro juz trzy lata to chyba lepiej być nie mogło:) <buzi>

: 16 sie 2005, 21:21
autor: Blade
krzysssssss pisze:Jak wspominacie swoją pierwszą poważną randkę?

Powazna randke? A jest cos takiego? Znam pojecie "randka", ale "powazna randka" - nie. Opisze swoja 1 randke - totalna klapa :) Ja - niesmialy, ona - otwarta, wygadana. Uciekla z randki :) Ze niby kolezanka wyslala SMSa i musi isc, bo koniecznie musi dac kolezance ksiazke :) Smieje sie teraz z tego :)
Pamietam, ze rozmawialismy o "Zbrodni i karze" i o jakims filmie, ktory dostal jakas nagrode. Tylko ja pomyslilem nazwe tej nagrody i dziewczyna strasznie sie zbulwersowala HAHAHA :)
Ogolnie dzisiaj wspominam ta randke sympatycznie, mimo, ze byla totalnym niewypalem.
Moja najlepsza randka byla randka z moja obecna dziewczyna :) Ach - wspomnienia :)

: 16 sie 2005, 21:42
autor: CichyPL
Pierwszej randki to nie pamietam, troche dawno temu to bylo.
Co do samej randki, to mysle, ze dobrym pomyslem jest sprowokowanie dziewczyny, zeby mowila o sobie (jak wiadomo wiekszosc kobiet lubi to robic - PODKRESLAM- wiekszosc, nie wszystkie, zeby potem nie bylo ;) ) Oczywiscie warto rowijac mysli pytaniami typu "co wtedy czulas" czy "dlaczego tak postapilas" no i czasami dopowiadac cos od siebie.
Wazne, zeby na randce czuc sie dobrze i byc pewnym siebie, to tez jest strasznie wazne!

: 16 sie 2005, 21:48
autor: szopen
Też nie pamietam pierwszej randki, widać z perspektywy czasu nie była taka "poważna" :) A co robić jak zapadnie milczenie? Moja metoda jest taka że jak przez dłuższa chwilę nikt nic nie mówi to zaczynam rozmawiać o tym milczeniu :) Zresztą nie jest nigdzie powiedziane że to facet ma być maszynką do zapodawania tematów, czasem wystarczy słuchać tego co mówi kobitka :)

: 16 sie 2005, 22:55
autor: krzysssssss
fireman pisze: (...) Powazna randke? A jest cos takiego? Znam pojecie "randka", ale "powazna randka" - nie. Opisze swoja 1 randke - totalna klapa :) (...) Ja - niesmialy, ona - otwarta, wygadana. Uciekla z randki :) (...) Moja najlepsza randka byla randka z moja obecna dziewczyna (...)


hmmm nie chodzi mi tutaj o wypad na pizze w podstawówce... A jak wyglądała to Twoja najlepsza randka? co wtedy robiliście, ile trwała...

ludzie piszcie coś :) pomóżcie potrzebującym

: 17 sie 2005, 01:03
autor: Sebastian
Moja pierwsza randka? Hmm niech pomysle ... :P a juz wiem:D Mialo byc zwykle spotkanie(po raz pierwszy bez grona znajomych czy tez przyzwoitki w postaci Jej przyjaciolki)... ale ze mnie i Marte od pierwszego spotkania cos przyciagalo coz:P Spacerek w parku ... i jakos tak automatycznie jak tylko sie zobaczylismy buziak i objeci już spacerowalismy :) ale wiadomo spacerowac nie mozna dlugo:P hehe i rzecz ktora najbardziej wspominam:D siedzielismy na lawce ... i milczelismy patrzac sobie w oczy:)

: 17 sie 2005, 01:21
autor: unlucky_sink
krzysssssss pisze:co zrobić jak podczas spotkania zapanuje cisza a w panice nie można wymysleć żadnego tematu?


hehe-ja zazwyczaj wtedy palę ;)

: 17 sie 2005, 09:02
autor: Faq
Pierwsza randka z dziewczyna z netu ....
totalna klapa,calkowite zatrzymanie dzialania mozgu... brak tematow,strach,pocenie sie etc etc etc.

Druga pierwsza randka kilka lat pozniej
strach,przerazenie,pocenie sie,tematy jakies sie juz znalazly,mozg nawet pracowal,oczywiscie piekna duza czerwona roza...
ona tak samo zestresowana jak ja,przyszla chyba 20-30min wczesniej ;)

i jestesmy razem juz 17 miesiecy

Pozdrawiam

F.

: 17 sie 2005, 09:35
autor: Blade
krzysssssss pisze:hmmm nie chodzi mi tutaj o wypad na pizze w podstawówce... A jak wyglądała to Twoja najlepsza randka? co wtedy robiliście, ile trwała...

Moja pierwsza randka nie byla wypadem na pizze w podstawowce, tylko beznadziejnym posilkiem w MacDonaldzie jak bylem w szkole sredniej :)
Najlepsza randka - nie byla taka jak Ty ja sobie wyobrazasz. Bo mnie sie wydaje, ze dla Ciebie udana randka wyglada tak, ze 2 osoby caly czas cos mowia i zartuja z czestotliwoscia 1 zart na 3 zdania, a moze i 2.
W kazdym razie spotkalem sie juz na 1 roku studiow z kolezanka z klasy z LO, w ktorej bylem zakochany od 3 klasy LO (czyli od momentu, kiedy pojawila sie w mojej klasie), o ktorej caly czas myslalem przez te kilka lat. A rozmawialismy o tym jak wygladaly nasze egzaminy wstepne na studia, uczucia jakie im panowaly, czy jestesmy zadowoleni z kierunkow jakie studiujemy, ogolnie co sie dzialo u nas przez ten czas jak sie nie widzielismy (a bylo to ponad pol roku). Rozmawialismy tez o innych rzeczach, ale to juz marginalnie (np. jakie bajki ogladalismy jak bylismy dziecmi). W pewnym momencie zapanowala cisza i zadne z nas nie moglo wymyslec zadnego tematu. Troche ta cisza trwala. Potem przenieslismy randke w inne miejsce (byla ona na uczelni) i znowu zaczelismy rozmawiac. Tu nie chodzi o to jak randka wygladala, tylko o to z kim ona byla. Nawet gdybym nie byl teraz z moja dziewczyna, a wszystko skonczylo by sie wlasnie po naszej 1 randce to i tak uwazalbym ja za najlepsza, bo to bylo spelnienie moich marzen. Ach, az mi sie lezka w oku zakrecila.

: 17 sie 2005, 11:21
autor: Yasmine
Faq pisze:ona tak samo zestresowana jak ja,przyszla chyba 20-30min wczesniej

Mi sie to chyba nigdy nie zdarza. Nawet jak sie staram to i tak czesto sie spozniam :(.

: 17 sie 2005, 14:52
autor: Evestrum
Moja pierwsza randka to też raczej niewypał :). Byłem nieśmiały 2 razy bardziej niż teraz. Dyskoteka szkolna. Dziewczyna która mi się zajebi****e podobała tanćzyła sama przy jakimś wolnym kawawłku Perfectu a ja nie zdobyłem się na to żeby ją o ten taniec poprosić:/. Po imprezie odprowadzałem ją do domu i tak jakoś wyszło że zaprosiłem ją na pifko a ona zgodziła się o dziwo od razu:) do spotkania doszło kilka tygodni później bo zawsze jej coś wypadało. Siedzieliśmy godzine i gadaliśmy o głupotach. Standardowo było drętwo. Ona co chwile patrzyła na zegarek. Po godzinie(jeszcze nie dopiłem piwa) ona mówi że musi iść bo się umówiła z kimś...Powiedziałem że ją odprowadzę. Doszlismy na miejsce. Patrzę a tu jej starsza siostra ze swoim chłopakiem, myślałem że padnę. No i się skończyło tak właśnie :)

: 17 sie 2005, 22:40
autor: Konto usunięte
A moja pierwsza randak byla swietna!! Dziewczyne zoabczylem na ulicy ale niestety nie moglem do niej podejsc.. kilka godzin pozniej mialem juz jej numer... a dwa dni pozniej juz razem znalezlismy sie w pizerii (a ja podeskcytowany koczowalem pod piezzeria juz z godzine wczenisje :D :P ). Wszytsko cool.. zjedlismy pizze wypilismy cole i poszlismy sie przejsc.. :P Wtedy to wylodawala w moich ramionach.. (jakos tak przypadkowo :P) a kilka chwil pozniej szlismy za reke przez centrum miasta.. tak ze wszytscy znajomi od razu wiedzieli ze cos sie swieci ;). Dryga niestety juz nie byla tak wesola.. Nastepnego dnia powiedziala mi ze jednak nie mozemy byc razem.. i trwa to do dzisiaj... Niespoelniona milość od pierwszego wejzenia... ;(

: 17 sie 2005, 22:56
autor: Faq
Yasmine ...ale to jest naprawde przyjemne gdy dziewczyna czeka jak sie przychodzi ...i wbiega w ramiona, to jest wspaniale, chyba ze pozniej powie "czekalam tyle i tyle, myslalam ze bedziesz wczesniej" wtedy juz tak nie jest ;P

Pozdrawiam

F.

: 17 sie 2005, 22:58
autor: Yasmine
Faq pisze:ale to jest naprawde przyjemne gdy dziewczyna czeka jak sie przychodzi ...i wbiega w ramiona, to jest wspaniale,

musze kiedys sprobowac :).

: 18 sie 2005, 00:47
autor: ksiezycowka
Sebastian pisze:Moja pierwsza randka? Hmm niech pomysle ... :P a juz wiem:D Mialo byc zwykle spotkanie(po raz pierwszy bez grona znajomych czy tez przyzwoitki w postaci Jej przyjaciolki)... ale ze mnie i Marte od pierwszego spotkania cos przyciagalo coz:P Spacerek w parku ... i jakos tak automatycznie jak tylko sie zobaczylismy buziak i objeci już spacerowalismy :) ale wiadomo spacerowac nie mozna dlugo:P hehe i rzecz ktora najbardziej wspominam:D siedzielismy na lawce ... i milczelismy patrzac sobie w oczy:)
Jejku ja bym się zanudziła.
Chodzenie za rączkę i patrzenie w oczka.....<ziewa> jakoś mnie nie rusza już od daaaaaaawna [pytanie czy kiedykolwiek ruszało? :?]

: 18 sie 2005, 00:51
autor: Sir Charles
Ja tak tylko marginalnie:

Po przeczytaniu tego topiku kompletnie zbanalizowalo sie dla mnie slowo RANDKA <belt1>

: 18 sie 2005, 08:52
autor: Faq
moon: a jak wygladaly twoje randki ? ...i jak by wygladala wg. Ciebie randka idealna? =]

Pozdrawiam

F

: 18 sie 2005, 09:22
autor: mikaaa
jej ja w .życiu nie miałam randki jak to sie nie raz opisuje w gazetach itp., może dlatego że swoich przyszłych chłopaków już znalam

: 18 sie 2005, 11:36
autor: ksiezycowka
Faq pisze:a jak wygladaly twoje randki ? ...i jak by wygladala wg. Ciebie randka idealna? =]

Łoborze. Jak wyglądały [tu myśle i zastanawiam się kiedy ostatni raz byłam na randce :? ]...Generalnie spotkania w pubie na na piwko, na koncercie szaleństwa, na kawę tez zdarzyło się robic malutki wypadzik czy do kina a potem na piwko. Generalnie dużo rozmowy, poznawania drugiej osoby i jej podejścia do najróżniejszych spraw, a nie siedzenie patrzenie sobie w oczka czy inne chodzenia za raczki.
Idealna?Ideałów nie ma.
Jako najlepsza przychodzi mi teraz do głowy randka, od której się zaczął mój obecny związek. Targi książki, obiad i spacer, kino. Cały dzień razem, różne miejsca, rozmowy i śmiech z dennego filmu, generalnie poznawanie się. No i druga tydzień wczesniej podczas, której miałam wrażenie że iskrzy [choc to randka raczej nie była tylko wypad na koncert] - taplanie się w błocie na Juwenaliach na Syrence :DDD
Najlepsze sa randki konkretne, z wigorem, takie z których sie coś wynosi a nie jakies pitu pitu rodem z podstawówki.

: 18 sie 2005, 12:30
autor: Sebastian
Moon kazdy lubi cosik innego:) wiadomo ze kazde spotkanie gdyby tak wygladalo to piiip :) ale jakos milo wspominam ten wspolny szpacerek... od tego sie wszystko zaczelo:) a dlatego wybralem taka forme bo bylo to pierwsze nasze spotkanie sam na sam bez znajomych itd:) pozdrawiam:D

: 18 sie 2005, 12:58
autor: Yasmine
moon pisze: Generalnie dużo rozmowy, poznawania drugiej osoby i jej podejścia do najróżniejszych spraw

Dokladnie tak.

: 18 sie 2005, 13:30
autor: Crushader
randkowanie ma sens jedynie na poczatku znajomosci, kiedy miedzy dwojgiem ludzi dopiero cos zaczyna powstawac. jesli juz zyja ze soba w pewien sposob - randkowanie staje sie im niepotrzebne. O wiele wiecej satysfakcji daje spotkanie, podczas ktorego mozna w jak najpelniejszy sposob poznac druga osobe. Czasami wiecej satysfakcji da ujrzenie nieco skrzywionej minki naszej sympatii(lecz w pelni naturalnej) niz przyklejonego usmiechu na 3 godziny podczas randki.
Niemniej jednak od czasu do czasu warto wybrac sie na nietypowe spotkanie :)

: 18 sie 2005, 13:47
autor: gloria
Faq pisze:Yasmine ...ale to jest naprawde przyjemne gdy dziewczyna czeka jak sie przychodzi ...i wbiega w ramiona, to jest wspaniale, chyba ze pozniej powie "czekalam tyle i tyle, myslalam ze bedziesz wczesniej" wtedy juz tak nie jest ;P


buehehe :] moi znajomi znalezli sposob na moje notoryczne spoznianie sie - tez sie spozniaja, ale niestety mojego Mezczyzne nadal to irytuje, chociaz juz sie chyba troche przezwyczail. bo jak wszyscy dobrze wiemy - kobiety moga, a nawet powinny sie spozniac, a obowiazkiem mezczyzn jest na nie czekac <silacz>

a na mojej so-called-randce gralam w scrabble. i wygralam dwa razy :D