Tesknota i zazdrość
: 15 sie 2005, 19:12
W jaki sposob radzicie sobie z Tesknotą??
I jak to odczuwacie?
- Macie ochote krzyczec do calego swiata, ze jest wam zle;
- chodzice z kata do kata, szukajac swojego miejsca;
- moze nie mozecie jesc ani spac?
- albo cale wasze cialo i umysl opadaja z sil;
- a moze poprsotu nie myslicie o tesknocie w ogole i zyjecie dalej, czekajac spokojnie na nastepne spotkanie z ukachana/ukochanym?
A zazdrość? jestescie zazdrosci o swjego partnera i najchetniej chcielibyscie zamknac go w zlotej klatce, najlepiej na wyciagniecie reki? Czy moze nie ma w waszym zwiazku zazdrosci?
W sumie juz chyba nie chodzi o zaufanie...przynajmniej u mnie, bo ufac to ufam, ale jestem zazdrosna o wszystkie kobiety na ziemi <swir> nie jestem osoba nie dowartosciowana, tak juz mam i troche mi to przeszkadza...bo w sumie chcialabym sie od tego uwolnic ale niewiem jak. Dlugie przemowy partnera niedochodza do mnie choc sa naprawde dobrze uargumentowane i po nich przez chwile czuje sie spokojna, ale potem znowu wraca niepokoj. Nie robie zadnych awantur czy scen, np jak idziemy przez miasto i jakas kolezanka mowi do niego po prostu "czesc", ale moje zachowanie, twarz i ruchy zmieniaja sie (nie tak bardzo widocznie - wzrok robi sie bardziej "chlodny", wtedy troche szybciej chodze i takie tam), wtedy staram sie nie okazywac tego i nagle slysze pytanie: czemu jestes zdenerwowana Kiciu... on zauwaza te zmiany i probuje mnie uspokajac, i juz go to pewnie zaczyna denerwowac, nie mowi tego, ze denerwuje go to ale ja bym juz byla i nie bylabym z tego zadowolona, ze caly czas musze udowadniac partnerowi, ze zalezy mi na nim najbardziej na swiecie i nic nie moze tego zmienic. Dlatego moze tez macie podobna sytuacje i poradziliscie sobie z zazdroscia??
I jak to odczuwacie?
- Macie ochote krzyczec do calego swiata, ze jest wam zle;
- chodzice z kata do kata, szukajac swojego miejsca;
- moze nie mozecie jesc ani spac?
- albo cale wasze cialo i umysl opadaja z sil;
- a moze poprsotu nie myslicie o tesknocie w ogole i zyjecie dalej, czekajac spokojnie na nastepne spotkanie z ukachana/ukochanym?
A zazdrość? jestescie zazdrosci o swjego partnera i najchetniej chcielibyscie zamknac go w zlotej klatce, najlepiej na wyciagniecie reki? Czy moze nie ma w waszym zwiazku zazdrosci?
W sumie juz chyba nie chodzi o zaufanie...przynajmniej u mnie, bo ufac to ufam, ale jestem zazdrosna o wszystkie kobiety na ziemi <swir> nie jestem osoba nie dowartosciowana, tak juz mam i troche mi to przeszkadza...bo w sumie chcialabym sie od tego uwolnic ale niewiem jak. Dlugie przemowy partnera niedochodza do mnie choc sa naprawde dobrze uargumentowane i po nich przez chwile czuje sie spokojna, ale potem znowu wraca niepokoj. Nie robie zadnych awantur czy scen, np jak idziemy przez miasto i jakas kolezanka mowi do niego po prostu "czesc", ale moje zachowanie, twarz i ruchy zmieniaja sie (nie tak bardzo widocznie - wzrok robi sie bardziej "chlodny", wtedy troche szybciej chodze i takie tam), wtedy staram sie nie okazywac tego i nagle slysze pytanie: czemu jestes zdenerwowana Kiciu... on zauwaza te zmiany i probuje mnie uspokajac, i juz go to pewnie zaczyna denerwowac, nie mowi tego, ze denerwuje go to ale ja bym juz byla i nie bylabym z tego zadowolona, ze caly czas musze udowadniac partnerowi, ze zalezy mi na nim najbardziej na swiecie i nic nie moze tego zmienic. Dlatego moze tez macie podobna sytuacje i poradziliscie sobie z zazdroscia??

radzę sobie z tęsknotą bo przerabiałam to już przez długi czas poprzednio . często się kontaktujemy , sms, telefon, internet.na codzień zajęcia nie pozwalaja się pogrążać w tęsknocie . po za tym oboje cenimy i szanujemy swoją przestrzeń . to jest lżej.

Ciezko jest na poczatku jak cholera, ale jaka potem radocha, jak po tych kilku miesiacach sie znow jest obok siebie