Wcale nie za duzo bibli ! i ona tu nie ma nic z tym wspulnego ! , jesli kochasz- kochac bedziesz , tyle ze w przypadku pijaka rozrabiajacego , bijacego itd. nie takowego, a tego trzezwego , i tu mamy jakby mistera jekyla i haidna ! Zrezygnujesz z tej miłosci , bo przeciez wytrzymać sie nie da z takowym ,który czesciej jest tym złym ! ale gdyby tylko potrafił porzucic alkochol , to przeciez bylo by inaczej
W kweti zdrady jest inaczej , cierpi tylko bowiem nasza duma , ale jezeli zdradzajacy dalej jest przy nas??? dalej jest taki jaki sie nam widzi , tyle ze sex uprawia nie tylko z nami ? To juz nie jest takie proste
Wy tak sobie gadacie bo gadacie , jam jest po kilkuletnich przemysleniach w tym temacie ! Miłość jest rózna , kazda jest też inna , ale gdy jest ....zdrade sie wybaczy pod warunkiem, iz czujemy od tej osoby uczucie wzgledem siebie ! bo jeli nie , no to wybaczac co nie ma, bowiem takowa osoba odejdzie i wybaczyc jej tylko mozna na zasadzie szczesc Ci Boze na nowej drodze zycia i cieszyc sie, iż bedzie szczesliwa a załowac, iż my jej szczescia u swego boku dać nie umielismy ! , wtedy to jest miłosć , bowiem gdy wkradnie sie złosc ! i zło zyczenie ...to nie mam mowy o prawdziwej miłosci
Co to za miłosc jak przewaznie jest tak : zdradził .....? jak On mi mógł to zrobić

? MI ! zauwazacie róznice , jak MI to mógł zrobić ....mało kto sie zastanawia co jest zle w zwiazku, ze tak sie stało ! czego mu brakowało ...tylko zawsze to su,,,? zdradził mnie chce rozwodu ...zaprawde wielkie to było miłowanie

<browar>