on+ja= ?
: 05 sie 2005, 23:30
Znalazłam to forum przez zupełny przypadek – po przeczytaniu paru tematów widzę że są tu naprawdę fajni i pomocni ludzi. I na to właśnie liczę, mam nadzieję że będziecie mi w stanie choć troszkę pomóc/doradzić.
Szukałam odpowiedniego miejsca aby zamieścić gdzieś w wirtualnym świecie mój dylemat/problem i myślę że dobrze trafiłam...
***
Od roku znam pewnego faceta.
„Połączyli” nas w pewien sposób znajomi – tu impreza, tam impreza – więc byliśmy „skazani” na własne towarzystwo.
Któregoś dnia w końcu zapytał czy się z nim umówię – przyznaję szczerze, byłam w 7 niebie. – i tak tez się stało . Wszystko toczyło się jak najbardziej pozytywnym rytmem. Zaczęliśmy się spotykać, ale ten cały „związek” (bo nawet nie wiem co on do mnie czuje – nie mówi nic o tym) jest jakiś zimny z dystansem mimo że go znam od dawna. Nie wiem czy powinnam z nim o tym porozmawiać – nie chce na niego w żaden sposób naciskać, zmuszać do czegoś... Nie wiem jak mu powiedzieć ze chce z nim być na „stabilnym gruncie” a nie ciągle czekać na jego gest, odpowiedź. A może przesadzam? Może to wyjdzie po raz kolejny SAMO....
Chcę jakoś zmienić to co się dzieje teraz – ale zupełnie nie wiem jak (?) Potrzebuję rady, właśnie takich osób jak wy, które popatrzą na tę moją sytuacje z pewnego dystansu.
Szukałam odpowiedniego miejsca aby zamieścić gdzieś w wirtualnym świecie mój dylemat/problem i myślę że dobrze trafiłam...
***
Od roku znam pewnego faceta.
„Połączyli” nas w pewien sposób znajomi – tu impreza, tam impreza – więc byliśmy „skazani” na własne towarzystwo.
Któregoś dnia w końcu zapytał czy się z nim umówię – przyznaję szczerze, byłam w 7 niebie. – i tak tez się stało . Wszystko toczyło się jak najbardziej pozytywnym rytmem. Zaczęliśmy się spotykać, ale ten cały „związek” (bo nawet nie wiem co on do mnie czuje – nie mówi nic o tym) jest jakiś zimny z dystansem mimo że go znam od dawna. Nie wiem czy powinnam z nim o tym porozmawiać – nie chce na niego w żaden sposób naciskać, zmuszać do czegoś... Nie wiem jak mu powiedzieć ze chce z nim być na „stabilnym gruncie” a nie ciągle czekać na jego gest, odpowiedź. A może przesadzam? Może to wyjdzie po raz kolejny SAMO....
Chcę jakoś zmienić to co się dzieje teraz – ale zupełnie nie wiem jak (?) Potrzebuję rady, właśnie takich osób jak wy, które popatrzą na tę moją sytuacje z pewnego dystansu.

... czyli teraz wyszło że mam problem jak 13-latek -patrząc z perspektywy wieku...ale co tam...![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)