agnieszka.com.pl • on+ja= ?
Strona 1 z 2

on+ja= ?

: 05 sie 2005, 23:30
autor: koffi
Znalazłam to forum przez zupełny przypadek – po przeczytaniu paru tematów widzę że są tu naprawdę fajni i pomocni ludzi. I na to właśnie liczę, mam nadzieję że będziecie mi w stanie choć troszkę pomóc/doradzić.
Szukałam odpowiedniego miejsca aby zamieścić gdzieś w wirtualnym świecie mój dylemat/problem i myślę że dobrze trafiłam...

***
Od roku znam pewnego faceta.
„Połączyli” nas w pewien sposób znajomi – tu impreza, tam impreza – więc byliśmy „skazani” na własne towarzystwo.

Któregoś dnia w końcu zapytał czy się z nim umówię – przyznaję szczerze, byłam w 7 niebie. – i tak tez się stało . Wszystko toczyło się jak najbardziej pozytywnym rytmem. Zaczęliśmy się spotykać, ale ten cały „związek” (bo nawet nie wiem co on do mnie czuje – nie mówi nic o tym) jest jakiś zimny z dystansem mimo że go znam od dawna. Nie wiem czy powinnam z nim o tym porozmawiać – nie chce na niego w żaden sposób naciskać, zmuszać do czegoś... Nie wiem jak mu powiedzieć ze chce z nim być na „stabilnym gruncie” a nie ciągle czekać na jego gest, odpowiedź. A może przesadzam? Może to wyjdzie po raz kolejny SAMO....
Chcę jakoś zmienić to co się dzieje teraz – ale zupełnie nie wiem jak (?) Potrzebuję rady, właśnie takich osób jak wy, które popatrzą na tę moją sytuacje z pewnego dystansu.

: 05 sie 2005, 23:47
autor: ksiezycowka
Rozmowa. Musicie rozmawiać, a nei żyć na domysłach.
Rozumiem, zę nie chcesz być źle zrozumiana zaczynając taka rozmowę, ale myslę że jeśli odpowiednio zaznaczysz fakt, że nie chcesz się narzucać,a le zastanawia/martwi/dziwi itd to, że....[reszte sama wiesz] to on to dobrze zrozumie.

: 05 sie 2005, 23:58
autor: yaho
koffi pisze:Może to wyjdzie po raz kolejny SAMO....


Wyjdzie, wyjdzie!!! Moze jemu wlasnie o to chodzi - chce wlasnie od Ciebie wyduisic wlasnie takie zachowanie? Czesto bywa ze osoba ktora inicjuje cos takiego po raz pierwszy inicjuje caly czas pozniej a ktory facet nie marzy o dziewczynie pelnej inicjatywy? Ja zaluje ze nie przytrzymalem swojej dluzej....:D

: 06 sie 2005, 00:09
autor: koffi
Moon, ja się boje z nim o tym rozmawiać – wiem że to by było najlepsze rozwiązanie ale to tak jakbym się mu oświadczyła – kobiety wciąż chcą być zdobywane, chcą czuć się potrzebne....
A tak jak pierwsza rozpocznę tę rozmowę to będzie tak dziwnie, tak jakbym na nim presję wywierała....
Jednak z drugiej strony nie chcę czekać- yaho nie ma siły na to żeby to przyszło znowu SAMO....

Wiem jestem chyba jakimś specjalnym „przypadkiem” – nie wiem co robić.... zależy mi na nim ale ta cała sytuacja coraz bardziej mnie obciąża. :(

: 06 sie 2005, 00:18
autor: yaho
koffi pisze:Wiem jestem chyba jakimś specjalnym „przypadkiem”

Eee tam pewnie nie ma zbyt duzego obycia z dziewczynami(cieszyc sie) i trzeba go troche poprowadzic... Wszystko zalezy od tego jakie masz oczekiwania i jakie wyobrazenie o facecie... A moze po prostu komus brakuje chemii? Jak chemia jest to nie ma szans zeby nie wyszlo a jezeli nie to moze cie liczyc tylko na zwiazek parterski bez "tego czegos" - tez dobre ale chyba lepiej ciagle na nowo czuc chemie niz sie platac w cos takiego...

: 06 sie 2005, 00:26
autor: koffi
yaho pisze:Eee tam pewnie nie ma zbyt duzego obycia z dziewczynami(cieszyc sie) i trzeba go troche poprowadzic...

no coś w tym jest.... też to zauważyłam -chyba miał do tej pory tylko jedną dziewczynę.

yaho pisze: A moze po prostu komus brakuje chemii?

chyba obojgu i w tym tkwi główny problem - świetnie się rozumiemy, wydaje nam się jakbyśmy się znali 100 lat..... ale brak MAGI - więc nic się nie uda na dłuższą metę albo potrwa to do momentu kiedy na jego horyzoncie nie pojawi się Ktoś kto zupełnie przewróci jego świat..........

: 06 sie 2005, 00:39
autor: Mysiorek
koffi pisze:wydaje nam się jakbyśmy się znali 100 lat..... ale brak MAGI

Noo... może znowu wpadł w taki sam związek! I brak mu MAGII :D
Bądź sobą! Może tam sterował, a teraz chciałby inaczej?
Pokaż Swoją magię, a zobaczysz jak do niej podejdzie. Zawsze się możesz wycofać (z magii), a może mu sie to spodoba?
Nie śpij <browar>

: 06 sie 2005, 02:05
autor: bartek
Moon, ja się boje z nim o tym rozmawiać – wiem że to by było najlepsze rozwiązanie ale to tak jakbym się mu oświadczyła – kobiety wciąż chcą być zdobywane, chcą czuć się potrzebne....
A tak jak pierwsza rozpocznę tę rozmowę to będzie tak dziwnie, tak jakbym na nim presję wywierała....

póki będziesz tak mysleć, póty nie rozwiążesz problemu.

: 06 sie 2005, 09:49
autor: dandii
hm musisz go w jakiś sposób przekonać ze ci na nim zależy . Pozatym przytul sie do niego choć by pod pretekstem ze ci zimno a reszta powinna sie sama potoczyc . Jeśli sie nie odzywa przez kilka dni to chce sprawdzić czy zapytasz co sie stało ze sie nie odzywa inaczej pomyśli ze masz go gdzieś i chodzisz sobie z nim zeby chodzić . To troche trudne ale da sie dojść do porozumienia . Możesz próbować delikatnie poruszyć ten problem tekstem "Misiu ty mnie chyba nie kochasz , bo żadko dzwonisz zapytać sie co u mnie " musisz to oczywiście przetwożyć na swój język . Po takim tekście powinno mu być troche głupio .

: 06 sie 2005, 10:48
autor: prien
dandii pisze:hm musisz go w jakiś sposób przekonać ze ci na nim zależy . Pozatym przytul sie do niego choć by pod pretekstem ze ci zimno a reszta powinna sie sama potoczyc . Jeśli sie nie odzywa przez kilka dni to chce sprawdzić czy zapytasz co sie stało ze sie nie odzywa inaczej pomyśli ze masz go gdzieś i chodzisz sobie z nim zeby chodzić . To troche trudne ale da sie dojść do porozumienia . Możesz próbować delikatnie poruszyć ten problem tekstem "Misiu ty mnie chyba nie kochasz , bo żadko dzwonisz zapytać sie co u mnie " musisz to oczywiście przetwożyć na swój język . Po takim tekście powinno mu być troche głupio .

Zgadzam się w 100% <browar> MOże w tym poprzednim związku to on kochał a ona nie i teraz chce się przed tym jakoś obronic i możliwe że Cie sprawdza. Wykaz troche inicjatywy i olej to że kobieta to i tamto. Nie każdy zwiazek jest taki sam. Może wtedy się otworzy i wszystko wróci do normy.

: 06 sie 2005, 12:56
autor: koffi
Dzięki :* w ogóle nie spodziewałam się że ktokolwiek zainteresuje się tą moją sprawą.

dandii pisze:hm musisz go w jakiś sposób przekonać ze ci na nim zależy . Pozatym przytul sie do niego choć by pod pretekstem ze ci zimno a reszta powinna sie sama potoczyc .

Co raz bardziej się do tego przekonuje – bo jak widać to ja tu muszę wyjść z inicjatywą. Lepiej spróbować i czekać na reakcje niż nic nie zrobić i potem żałowac i powtarzać sobie: co by było gdyby.

dandii pisze:Jeśli sie nie odzywa przez kilka dni to chce sprawdzić czy zapytasz co sie stało ze sie nie odzywa inaczej pomyśli ze masz go gdzieś i chodzisz sobie z nim zeby chodzić . To troche trudne ale da sie dojść do porozumienia . Możesz próbować delikatnie poruszyć ten problem tekstem "Misiu ty mnie chyba nie kochasz , bo żadko dzwonisz zapytać sie co u mnie " musisz to oczywiście przetwożyć na swój język . Po takim tekście powinno mu być troche głupio .

Myślisz że on przez to nie odzywanie może mnie tak „testować” ?
Z tym misiem i kochaniem to chyba zbyt bezpośrednie bo my jesteśmy ze sobą od dwóch miesięcy.

Boję się tylko jednego – jeśli on traktuje tę naszą znajomość tak przelotnie to wyjdę z tą moją inicjatywą na totalną kretynkę. Ale z drugiej strony (to tak pytanie pod facetów): tracił by na mnie czas spotykając się? – ja nie wiem, co w tych waszych męskich głowach siedzi.

: 06 sie 2005, 13:02
autor: Yasmine
koffi pisze:Z tym misiem i kochaniem to chyba zbyt bezpośrednie bo my jesteśmy ze sobą od dwóch miesięcy.

No dwa miesiace to chyba wystarczajaco zeby zwrocic sie do faceta Misiu...

: 06 sie 2005, 13:11
autor: koffi
Yasmine pisze:
koffi pisze:Z tym misiem i kochaniem to chyba zbyt bezpośrednie bo my jesteśmy ze sobą od dwóch miesięcy.

No dwa miesiace to chyba wystarczajaco zeby zwrocic sie do faceta Misiu...


niby tak....ale nie u nas... wiem, to jest strasznei dziwne :|

podam jeszcze taka jedną sytuacje: kiedyś powiedziałam mu że bardzo mi go teraz brakuje i że chciałabym aby tu był...
on: zero reakcji.

: 06 sie 2005, 14:51
autor: ksiezycowka
koffi pisze:jeśli on traktuje tę naszą znajomość tak przelotnie to wyjdę z tą moją inicjatywą na totalną kretynkę.

Nieprawda. To, że on np traktuje to przelotni nie znaczy, ze Ty też musisz. na pewno w takiej sytuacji się liczy,że Tobie mogłoby po tych dwóch miesiącach zalezeć bardziej niz na czyms przelotnym.

: 06 sie 2005, 16:14
autor: Andrew
Nie odpowiadam na posty ...gdy nie wiem ile dana osoba ma lat ...jak by nie patrzec jest to bardzo istotne

: 06 sie 2005, 17:55
autor: AlicE!
no dobra a jakby znali sie krocej i ona miała inicjatywe? Tzn ze juz zawsze musi ją mieć??
Koffi a moze on sie na serio znudzil? NIe było tej regułki jak w podstawowce...
Stosunki sie ochłodziły, moze on juz nie uwaza ze jestescie razem?
MUSISZ z nim pogadac...

: 06 sie 2005, 20:32
autor: koffi
AlicE! pisze:no dobra a jakby znali sie krocej i ona miała inicjatywe? Tzn ze juz zawsze musi ją mieć??
Koffi a moze on sie na serio znudzil? NIe było tej regułki jak w podstawowce...
Stosunki sie ochłodziły, moze on juz nie uwaza ze jestescie razem?
MUSISZ z nim pogadac...


heh.... no właśnie MUSZE....i to jak najszybciej bo sie zadręcze.

Andrew pisze:Nie odpowiadam na posty ...gdy nie wiem ile dana osoba ma lat ...jak by nie patrzec jest to bardzo istotne


już "uregulowane" ;) ... czyli teraz wyszło że mam problem jak 13-latek -patrząc z perspektywy wieku...ale co tam...

: 06 sie 2005, 21:00
autor: cubasa
Koffi pisze:Nie mogę bo to moje zachowanie wyszło by na totalne nachalstwo, napalenie itd.

A wiesz, że on myśli tak samo(z tego co opisujesz tak wynika)? Dlatego ktos musi przełamać pierwsze lody. A jeżeli okaże się, że on to widzi nieco inaczej to, Dziewko, jak to powiadajo: lepiej spróbować i mieć wszystko jasne, niźli pozostać biernym i niewiedzieć na czym się stoi.

: 06 sie 2005, 21:48
autor: dandii
dokładnie
tak . ale często tak bywa ze para jest nieśmiała . ja np tak mam i powiedzenie KOCHAM CIE raczej ciężko przechodzi mi przez gardło bo wiem co sie z tym wiąże i powiem to kolejny raz kiedy tego bede pewny. Narazie nie ma amatorki która akceptuje to ze moim hobby jest siedzenie w kanale pod 20-30 letnim autem i powrót do domu z brudnym ryjem . przykre ale kobiety nie zawsze widza dobro :( Ale wracajac do tematu póki ty nie zrobisz ruchu niczego sie nie dowiesz albo bedzie dobrze albo źle i nie myśl ze odrazu zrobisz z siebie idiotke (moze przed koleżankami jak im to opowiesz ) on raczej z tego zartować nie bedzie chyba .
MOJE SŁOWO "Idź na całość"

: 07 sie 2005, 18:19
autor: koffi
cubasa pisze: Dziewko, jak to powiadajo: lepiej spróbować i mieć wszystko jasne, niźli pozostać biernym i niewiedzieć na czym się stoi.


Dobrze CHŁOPIE ;)

AlicE! pisze:Stosunki sie ochłodziły, moze on juz nie uwaza ze jestescie razem?
MUSISZ z nim pogadac...


czasami wydaje mi sie że jesteśmy tylko naprawdę dobrymi przyjaciółmi - nie mamy sie na wyłączność, tu się spotkamy na jakiś czas i już.... takie myśli mam zawsze w domu, natomiast kiedy jesteśmy razem to: przecież przyjaciele sie nie trzymają za ręce ? chyba że sie myle :|

: 07 sie 2005, 18:33
autor: Hyhy
Moze on sie boi angazowac po tamtym zwiazku? Cos tam napisalas ze przezyl go... ?

Powiedz mu ze to bylo dziwne :
koffi pisze:podam jeszcze taka jedną sytuacje: kiedyś powiedziałam mu że bardzo mi go teraz brakuje i że chciałabym aby tu był...
on: zero reakcji.


i ze chcesz wiedziec dlaczego :)

: 07 sie 2005, 18:45
autor: koffi
Hyhy pisze:Moze on sie boi angazowac po tamtym zwiazku? Cos tam napisalas ze przezyl go... ?

Powiedz mu ze to bylo dziwne :
koffi pisze:podam jeszcze taka jedną sytuacje: kiedyś powiedziałam mu że bardzo mi go teraz brakuje i że chciałabym aby tu był...
on: zero reakcji.


i ze chcesz wiedziec dlaczego :)


przez to że ciągle nie wiem na czym stoje, to zastanawiam sie czy mam prawo do takich pytań (?) do jakichkolwiek roszczeń w stosunku do jego osoby (?) ....hmmmmmmmm.....

: 07 sie 2005, 18:55
autor: Hyhy
No to chyba nic dziwnego, pytanie dlaczego tak zareagowales a nie inaczej jak powiedzialam ze mi Ciebie brakuje i ze tesknie.Prosze opowiedz mi (i jeszcze zrob ladne oczka :D )

: 07 sie 2005, 19:11
autor: Mysiorek
koffi pisze:bo my jesteśmy ze sobą od dwóch miesięcy.

Uhm... no to na razie wyluzuj i miej oczka szeroko zamknięte. <boje_sie>

: 07 sie 2005, 21:01
autor: ksiezycowka
koffi pisze:przecież przyjaciele sie nie trzymają za ręce ?

A dlaczego nie? :| Pewnie, ze tak! I się mocno przytulają. :]

: 08 sie 2005, 00:28
autor: koffi
skłaniam sie coraz bardziej do tej rozmowy. do rozmowy w której porusze temat właśnie - wzajemnych oczekiwań wobec siebie i tego co on tak naprawdę czuje.
Nie wiem tylko jak to zacząć, w jakich okolicznościach ? itp. itd.

????

: 08 sie 2005, 01:35
autor: ksiezycowka
W jakich luźnych i sprzyjających.
A zacząc normalnie "[jego imię] chciałam z Tobą o czymś pogadać..." Wskazane używanie sformułowań "Czuję, że..." [nie mylic z "myśle, że..."] ;)
Będzie dobrze. Najwazniejsze żebyś nie spanikowąła ;) <browar>

: 08 sie 2005, 12:31
autor: starzec
a może po prostu facet jest nieśmiały i się "powoli rozkręca"? albo nie chce "spalić" waszego związku, bo mu bardzo zależy, i dlatego jest taki "nieobecny". Rozmowa taka jaką planujesz będzie dobrym rozwiązaniem (zrób to tak jak radzi moon <browar> ), tylko nie "przyciśnij" go za mocno, bo jeśli facet cierpi na nieśmiałość, to może - z obawy przed jednoznacznym określeniem swych uczuć - wycofać się.
niektórzy tak mają (niestety) <aniolek2>

: 08 sie 2005, 18:43
autor: guli
koffi pisze:Czasami gdy rozmawia z przyjaciółką i tak słyszę że jej facet potrafi do niej dzwonić 5x dziennie a 100x pisze smsy i wysyła sygnały to nagle wiedzę że „u mnie” jest coś nie tak, że to wszystko powinno być inaczej.

Słuchaj, moze to u kumpeli jest coś nie tak?? Przecież nigdzie nie jest napisane, że jeżeli facet nie wykończy w tydzień baterii w telefonie SMSami to związek się nie liczy. (może tylko ja tak myślę, wychowywałem się w czasach "przedkomórkowych"). Jeżeli się rozumiecie, jest Wam dobrze gdy jesteście razem to co mają do tego głuche telefony??

koffi pisze:Któregoś dnia w końcu zapytał czy się z nim umówię – przyznaję szczerze, byłam w 7 niebie.


koffi pisze:Wszystko toczyło się jak najbardziej pozytywnym rytmem.


koffi pisze:Zaczęliśmy się spotykać,rzadko bo najczęściej raz w tygodniu ale to były niesamowite wypady na miasto.

Jeżeli pisałaś to szczerze, to tam masz odpowiedź.

koffi pisze:Może to głupie ale on w gestach na tych naszych spotkaniach tez jest oszczędny – prawie w ogóle mnie nie przytula itd.

To, ze nie jest wylewny nie oznacza wcale, że nie zależy mu na Tobie :)
Obserwuj jego zachowanie, jak się zwraca do Ciebie, czy pamięta o spotkaniach, czy Cię szanuje i na tej podstawie dokładniej ocenisz Wasz związek niż na poleganiu na teatralnych gestach.

: 09 sie 2005, 08:22
autor: prien
guli pisze:
koffi pisze:Czasami gdy rozmawia z przyjaciółką i tak słyszę że jej facet potrafi do niej dzwonić 5x dziennie a 100x pisze smsy i wysyła sygnały to nagle wiedzę że „u mnie” jest coś nie tak, że to wszystko powinno być inaczej.

Słuchaj, moze to u kumpeli jest coś nie tak?? Przecież nigdzie nie jest napisane, że jeżeli facet nie wykończy w tydzień baterii w telefonie SMSami to związek się nie liczy. (może tylko ja tak myślę, wychowywałem się w czasach "przedkomórkowych"). Jeżeli się rozumiecie, jest Wam dobrze gdy jesteście razem to co mają do tego głuche telefony??

koffi pisze:Któregoś dnia w końcu zapytał czy się z nim umówię – przyznaję szczerze, byłam w 7 niebie.


koffi pisze:Wszystko toczyło się jak najbardziej pozytywnym rytmem.


koffi pisze:Zaczęliśmy się spotykać,rzadko bo najczęściej raz w tygodniu ale to były niesamowite wypady na miasto.

Jeżeli pisałaś to szczerze, to tam masz odpowiedź.

koffi pisze:Może to głupie ale on w gestach na tych naszych spotkaniach tez jest oszczędny – prawie w ogóle mnie nie przytula itd.

To, ze nie jest wylewny nie oznacza wcale, że nie zależy mu na Tobie :)
Obserwuj jego zachowanie, jak się zwraca do Ciebie, czy pamięta o spotkaniach, czy Cię szanuje i na tej podstawie dokładniej ocenisz Wasz związek niż na poleganiu na teatralnych gestach.

Nie wiem może ty tego nie potrzebujesz ale gdyby moja dziewczyna była tak oszczędna w gestach to wolałbym juz chodzićz lodówką a nie z nia. Facet może byc troszke oszczędniejszy w gestach ale nie za duzo. Każdy powinien tej drugiej osobie czułość a tu widać że dziewczynie jej tego brak i jak to sie nie zmieni (u niego) to raczej będzie sie męczyć dziewcze. I nie chodzi tu o jakies teatralne gesty ale o pokazanie drugiej osobie co sie do niej czuje, a nie całować i przytulać się jak Herr Flick :)