agnieszka.com.pl • Kobiety stadnie czyli...
Strona 1 z 1

Kobiety stadnie czyli...

: 30 lip 2005, 16:11
autor: Pegaz
Każdy chyba się spotkał z takim zjawiskiem że kobiety bardzo często wobec siebie są strasznie zawistne i złośliwe..Skąd się to bierze?Facet drugiemu powie o co chodzi najczęsciej wprost a kobietki knują kombinują kluczą :) Jak to z wami jest dziewczyny ?

: 30 lip 2005, 17:59
autor: Cinnamon_Girl
nie wiem, nie mam pojecia :) ja tam mam fajne kumpele i to, co opisujesz, to dla mnie jakis kosmos...

: 30 lip 2005, 18:05
autor: ptaszek
A mi jest to poniekąd znane... I nie umiem tego wytłumaczyć. Jak już kiedyś gdzieś pisałam, ostatnio częściej wolę towarzystwo chłopaków... przy nich jest luz, żadnych przekrętów, fochów, płaczów. Przy niektórych dziewczynach po prostu już wysiadam psychicznie ;) Wystarczy zwrócić uwagę na coś, co się nie podoba a zaraz usłyszę "Ale z ciebie przyjaciółka!" :/
Czasem mam wrażenie, że każda dziewczyna chciałaby być najlepsza w swoim otoczeniu, i dlatego jest tyle zawiści i innych niezdrowych rzeczy. Dziwna rywalizacja o tytuł miss podwórka... Żeby to się wreszcie skończyło ! :)

: 30 lip 2005, 18:36
autor: aniak
hehehe bo dziewczyny mają w głowie 100000 autostrad a męzczyna 1 =)

ja nie jestem zawistna i złośliwa - bo to wydaje mi się głupie, ale jak ktoś zajdzie mi za skórkę to potrafię dać komuś odczuć swoje pazurki =) ale znam umiar, nigdy nie zejdę poniżej poziomu

ale trzeba też odróżnić takie zachowanie jak np. ja prezentuje z moją siostrą - jak nas posłuchać to ciągle na siebie <boks> docinamy sobie słówkami -ale to nie ma nic wspólnego ze złośliwością - tylko tak mówimy by poćwiczyć umysł w madrych (bo nie wulgarnych ale zakamuflowanych uszczypliwościach) słowach. Przy tym dobrze się bawimy i zawsze się z tego śmiejemy. Kocham moją siostrę io ona w to nie wątpi i na odwrót.

co innego mścic się na kimś - to kobiety potrafią.. może dlatego że bardziej przeżywają...... i odpuścić sobie nie moga??

: 30 lip 2005, 21:09
autor: Maverick
Bo to byloby zbyt banalna by kobieta cos prosto w oczy powiedziala, a one banalne nie sa wiec knuja, ida na okolo, kombinuja jak kon pod gorke

: 30 lip 2005, 21:31
autor: Yasmine
ptaszek pisze:Jak już kiedyś gdzieś pisałam, ostatnio częściej wolę towarzystwo chłopaków... przy nich jest luz, żadnych przekrętów, fochów, płaczów. Przy niektórych dziewczynach po prostu już wysiadam psychicznie

Ja tez. Mam tylko jedna przyjaciolke. Reszta okazala sie falszywa i zawistna (wyszlo w momencie gdy zaczelam byc ze swoim facetem).

: 30 lip 2005, 21:57
autor: lizaa
wszystko jest zbyt banalne by to prosto rozwiazac. zawsze mozan wybrac inne wyjscie , barciej efektowne i ktore sie bardziej zapamieta. jak juz mscimy to mscimy z klasa.. a co do mezczyzn , to Wam sie nie chce myslec i dlatego wciaz musicie miec prosciej wytlumaczone:)




(potem potem potem potem) ----> szyfr dla Mavericka :P

: 30 lip 2005, 22:17
autor: anitka24
Yasmine pisze:Ja tez. Mam tylko jedna przyjaciolke. Reszta okazala sie falszywa i zawistna (wyszlo w momencie gdy zaczelam byc ze swoim facetem).


I tu się musze z Toba zgodzić...poznaje się czy ktoś jest twoja przyjaciółką(koleżanka) gdy obok was dwóch pojawia sie Twoj facet ...ja ilekroś tak było traciłam koleżanke nie wiem czemu dziewczyny są zazdrosne i chcą posiadać faceta ... a jak go już odbiją wtedy zazwyczaj po krótkim czasie się im znudzi...bo przecież kolejna "koleżanka" ma nowego faceta <aniolek2>

: 30 lip 2005, 22:24
autor: Pegaz
Najzabawniejsze dla mnie jest kiedy dwie przyjaciółki gruchają sobie w swoim towarzystwie a za plecami wyzywają się od różnych takich :) zazdroszczą a tow ciała a to ubrania a to niewiadomo czego eszcze :)

: 30 lip 2005, 23:11
autor: ksiezycowka
Pegaz pisze:wobec siebie są strasznie zawistne i złośliwe..

Ja główne z obserwacji.
Zawista i złóśliwa jestem bez wzgledu na płeć.
Czasem musze się sama ze sobą bić, żeby nie zagrać pod wpływem impulsu na najdelikatniejszej sprawie.
Cóż. Plucie jadem mnie pochłania niekiedy.

Mściwa równiez jestem.

Nie wiem czy to cechy kobiece,ale wole takie metody.
Np kiedyś kiedys mi taka jedna strasznie baba dokuczała. Nic na nią nie było, nic jej nie ruszalo. Więc się zamiast mścić już teraz, poszukało słabego punktu powoli i uderzyło w niego z całym impetem. I nigdy więcej nie miałam przez nią kłopotów.
Facet podszedł by do drugiego dał mu w pysk i załatwione.
A ja wole uderzac w słabe punkty psychiczne.

: 31 lip 2005, 09:53
autor: Yasmine
moon, naucz mnie tego bo ja z babami z mojej klasy juz nie wytrzymuje.

: 31 lip 2005, 12:28
autor: mikaaa
Heh ja kiedys była cicha i spokojna.... i miałam koleżnke której ten stan rzeczy odpowiadal bo błyszczała przy mnie - wygadana i rozmowna zawsze znajdywała tematy z chłopakami a ja byłam jej potrzebna by sie od mnie odróżniała, oczywiście tego nie zauważałam dla mnei była ekstra kumpela.Ale przyszedł czas ze strasznie sie zmieniłam zafarbowałam włosy , zacze.łam chodzić na solarium , schudłam po za tym miałam zdolności artystyczne wiec malownia paznokci czy makijazu przychodziło mi łatwo, przez to wszytsko poczułam sie bardziej pewna siebie wiec i charakter mi sie zmienił - ona juz nie wyróżniała się z tłumu a jej koledzy nie zwracali na nią juz tak czesto uwagi jakby chciała.Często jak gdzies szłyśmy to malowałam ją i jej paznokcie , razem sie ubierałyśmy po prostu super kumpele, tak mi sie przynajmniej wydawało, ale do czasu ...Chyba bowiem zaczłeo ją draznić to że nikt juz nie zwraca tak na nia uwagi wiec jak tylko cois sie odezwałam to starała sie mnie ośmieszyć ( ale nie dałam sie) , jak jej sie zwierzałam to mnie dołowała przez jej rady miedzy innymi odpuściłam sobie chłopaka ( z którym teraz z restzą jestem ).Jak szłyśmy do sklepu na polowanie jakiegoś ciuszka to zwsze doradzałam mi tak bym wyglądała gorzej , ja brałam to co mi sie bardzije podoba i potem sie w tym pokazywałam to zmierzała mnie wzrokiem i mówiąla ze tamto było lepsze....W końcu zaczeło mmnie to juz wkurzać i powiedziałam jej zeby sie pocąlowała w d....... i mam juz spokój z takimi koleżankami ... jestem teraz z moim chłopakiem szczęśliwa .Mam koleżanki z którymi sie czasami spotykam na piwku i nie ma żadnej chorej rywalizacji...a tamta jak przechodzi koło mnei to spuszcza głowe i udaje ze mnie nie widzi

: 31 lip 2005, 12:33
autor: Hyhy
No ja mam dosc takich zachowac, dla mnie NIE ma zadnej wartosci taka kolezanka i nie rozumiem czemu az tak to trudno zrozumiec. Mowie o typowej przyjaciolce ktora obrabia dupe i w ogóle jest jebnieta jak cos. Kiedys moje malenstwo zle sie czulo na imprezie i zostalo dla swojej kolezanki mimo ze ja na tej imprezie czulem sie censored... wybrala ja. Strasznie mnie to censored wtedy... Dzis po jakims czasie coraz czesciej okazuje sie ze mialem racje, ze to ja jestem w tych trudnych momentach przy niej a nie jej "przyjaciolki" oczywiscie nie zawsze sa zle, czasem trzeba byc przyjaciolka :D tak to dla mnie wglada. Dzis wiem ze z tej imprezy kochana wrocilaby ze mna. :) i niekoniecznie dlatego ze kolezanka jest fuj czasem...

Ale to tez chyba wiek... dojrzalosc, zasady, priorytety zyciowe.

Co do zawistosci dziewczat :D... widze czasem ze nawet za sam wyglad jedna druga najcetniej by zajebala :D nawet po swoim malenstwie czasem widze ze (przynajmniej tak to odbieram czasami) czegos np zazdrosci innej... w ogóle tego nie rozumiem, ja tez chcialbym miec ekstra cialo uwazane za super zajebiste w dzieiejszych czasach, ale z tego powodu ze ktos je ma nie chce go od razu lac :D

A co do facetow to wlasnie u nas jest tak ze za byle co wszyscy chca sie naparzac od razu, moze dlatego nie widac takich "spiec" na ulicach bo po prostu od razu dajemy se w morde :D <zly3> <zly3> <pijak>
Glupota.

: 31 lip 2005, 13:44
autor: ksiezycowka
naucz mnie tego bo ja z babami z mojej klasy juz nie wytrzymuje.

Ale czego?
Ja Ci mogę powiedzieć, ze najbardziej dotkliwie mozna się zemścić przez zranienie kogoś do żywego tylko wtedy jak znasz ten słaby punkt.
W tym przypadku który opisałam chyba z miesiac obserwowałam dziewczynę, drugi miesiąc pozwoliłam jej na obłęd z własnymi myślami, w trzecim miesiącu dowiedziała się prawdy i niedługo po tem zostawiłam jej ochłap.
Ale to było pare lat temu.
Teraz sie juz tak nie mszczę,ale umiem coś tak powiedzieć żeby do sedna sprawy doszło.

A zgadzam sie, ze takie kumpelki co dupę obrabiaja czy inne durne rzeczy robią to nie są kumpelki a co dopiero przyjaciółki!
A ludzie sie dziwią, zę ja wolę mieć kumpli niż kumpele. <aniolek2>

: 31 lip 2005, 13:53
autor: mikaaa
jeśli sie spotka prawdziwego przyjaciela to mozna na niego zawsze liczyc, przyjaciel facet - zawsze potrafi zachować wszytsko dla siebie i jest w stanie zrobic dla ciebie wszytsko. tera już tak często sie nie spotykamy ale wiem że jak bym tylko potrzebowała to bym mogła na neigo liczyc, to on pomógł mi w najgorszych momentach...
Nie którzy uważają że nie ma przyjaźni między facetem a dziewczyną a ja sie z tym nie zgadzam jest i koniec!! i to nie prawda ze w końcu któryś z nich sie zakocha b ja nawet w swoim kumplu szczerze mówiąc faceta nie widze choć dziewczyny się za nim ogądają, dla mnei jest po prostu kumplem.

: 31 lip 2005, 13:58
autor: karmen
ptaszek pisze:A mi jest to poniekąd znane... I nie umiem tego wytłumaczyć. Jak już kiedyś gdzieś pisałam, ostatnio częściej wolę towarzystwo chłopaków... przy nich jest luz, żadnych przekrętów, fochów, płaczów. Przy niektórych dziewczynach po prostu już wysiadam psychicznie ;) Wystarczy zwrócić uwagę na coś, co się nie podoba a zaraz usłyszę "Ale z ciebie przyjaciółka!" :/
Czasem mam wrażenie, że każda dziewczyna chciałaby być najlepsza w swoim otoczeniu, i dlatego jest tyle zawiści i innych niezdrowych rzeczy. Dziwna rywalizacja o tytuł miss podwórka... Żeby to się wreszcie skończyło ! :)


dokładnie i nie inaczej... :D

: 31 lip 2005, 14:48
autor: Cinnamon_Girl
czy tylko ja mam takie szczescie w takim razie, ze w moim otoczeniu nie ma takich zjawisk, jak zawisc, "obrabianie dupy", itp.?? nie czaje takich klimatow. nie wiem, w jakim towarzystwie przebywacie, ale wspolczuje takich znajomosci... wydaje mi sie to troche infantylne, zreszta aby zazdroscic ludziom dookola, trzeba miec naprawde niska samoocene...
mam zwarta paczke kumpeli, glownie sa to dziewczyny, znamy sie od lat jak lyse konie, znamy swoje slabosci i dziwactwa - w swoim towarzystwie czujemy sie swobodnie i nie ma zadnych takich jakichs niezdrowych klimatow.. w tym roku same organizujemy sobie dwa wyjazdy (z czego jeden dosc ekstremalny), wajemna pomoc, zaufanie i wspolpraca to podstawa - a na tym mozna naprawde sporo dobrego osiagnac. zycie jest za krotkie, zeby marnowac je na "obrabianie" komus dupy, kiedy wspolnie mozna swietnie sie bawic <banan>

: 31 lip 2005, 14:51
autor: Sir Charles
Pegaz pisze:kobiety bardzo często wobec siebie są strasznie zawistne i złośliwe..Skąd się to bierze?Facet drugiemu powie o co chodzi najczęsciej wprost a kobietki knują kombinują kluczą

Faceci razem polowali na mamuty, wiec musieli wspolpracowac i miec do siebie zaufanie. Kobietom chodzilo o to, zeby najsilniejszy facet wybral wlasnie ja, wiec musiala zdyskredytowac wszystkie pozostale w jego oczach.

Powyzsze to szkielet, wszystko ponad to jest narosla cywilizacyjna.

Swiat jest czasami prostszy niz sie wydaje :)

: 31 lip 2005, 14:58
autor: Pegaz
Heh to chyba jest to :)

: 31 lip 2005, 15:03
autor: mikaaa
tyle że ja jakos nie miałam nigdy potrzeby by z kimś rywalizować... rywaliuzują ci którzy chcą byc w centrum zainteresowania i wtedy robią wszytsko w tym kierunku... Choć musze powiedziec że akurat w przypadku mojej koleżnki miałam wielką satysfakcje gdy to nie ona już była ta naj naj bo widzialam jak ją to frustruje... ale to byl pojedynczy przypadek musiałam sobie po prostu odbic te momenty gdy traktowala mnie jak byle kogo udawając najlepsza koleżanak , teraz już tego nie potrzebuje

: 31 lip 2005, 19:50
autor: ksiezycowka
mikaaa pisze:nie miałam nigdy potrzeby by z kimś rywalizować...

Nie wierzę. Nie mówię nawet, ze w tej sprawie miezy kumpelkami, ale w ogóle na bank.
Ciągle się z kimś rywalizuje, żeby być tym lepszym.

: 31 lip 2005, 21:32
autor: Runa
moon pisze:Nie wierzę. Nie mówię nawet, ze w tej sprawie miezy kumpelkami, ale w ogóle na bank.
Ciągle się z kimś rywalizuje, żeby być tym lepszym.


Rywalizacja może wyglądać różnie. :)

Ja nie mam takich koleżanek, które są dla mnie słodkie a za moimi plecami... Sama też nie mam takich motywów - trochę to infantylne. Mam kilka koleżanek z którymi trzymam się od podstawówki. Czasami jednej z nich czegoś bardzo zazdrościłam ale była to zazdrość zmieszana bardziej z podziwem niż zawiścią - nigdy nie starałam się udowodnić że jest gorsza ani nigdy nie czułam żeby ona mi coś takiego pokazywała.

Zgadzam się z opinią, że jak ktoś tak pokrętnie się zachowuje, musi być niedowartościowany.

: 31 lip 2005, 22:22
autor: mikaaa
No mi chodzilo o rywalizacje miedzy kumpelkami , nie czułam takiej potrzeby bo zawsze traktowałam je na równi ze sobą...
A rywalizować lubie... np. na samą myśl o byłej dziewczynie sojego chlłopaka mnie złośc bierze (sama nie wiem dlaczego) , chodziłyśmy razem do tej samej szkoły i zawsze starałam sie jej jakoś udowodnić ze jestem lepsza, zawsze jak ją widze to cos we mnie wstąpia...
Może dlatego tak mam bo byli ze soba długo a jeszcze kiedys usłyszłam od kumpeli ze jak z nia gadała i ona sie dowiedziała że on ma dziewczyne ( nie wiedziała że to ja) to jeszcze jej przez myśl przeszło czy moze jak by teraz cos sie zakreciła to by do niej wrócił... -żmija jedna!
oczywiście rozmawiam z nią choś szczerze powiedziawszy to z poczatku to mierzyłam ją wzrokiem ale potem miałam inna taktyke zaczełm byc zajebi.... miła az w szkou była ....Teraz na szczęście juz jej tak często nie widuje...Ja nie jestem zawistana le ta dziewczyna działa na mnie jak płachta na byka...