Strona 1 z 1
Bycie podporą na odległość...
: 22 lip 2005, 00:08
autor: prien
Moje kochanie jest za granica i wraca dopiero za 2 miesiące. Dzisiaj zmarł jej wujek i mi przypadłe rola powidomienia jej o tym

Mam pytanie: Jak pocieszyć lub zrobić cokolwiek żeby pocieszyć i wesprzeć swoja miłość w takich chwilach jezeli dzieli nas duża odległość?
: 22 lip 2005, 00:12
autor: Runa
Dużo rozmawiać. Bardzo dużo. <współczuję>
Ja też miałam ores kiedy chciałam wesprzeć kogoś "po tamtej stronie" - to było okropne. Ponieważ nie miałam kasy na telefony pisałam smsy - na maxa bez liczenia się z tym czy je przeczyta czy odpisze itp w których pisałam o swoich do niego uczuciach < i ze jestem z Nim>
: 22 lip 2005, 00:27
autor: prien
Runa pisze:Dużo rozmawiać. Bardzo dużo. <współczuję>
Ja też miałam ores kiedy chciałam wesprzeć kogoś "po tamtej stronie" - to było okropne. Ponieważ nie miałam kasy na telefony pisałam smsy - na maxa bez liczenia się z tym czy je przeczyta czy odpisze itp w których pisałam o swoich do niego uczuciach < i ze jestem z Nim>
Mój kontakt jest trochę ograniczony - rozmawianie raczej nie wchodzi w grę, ale sms-y moge wysyłać masowo.
Czy twoje działania odniosły porządany skutek?
: 22 lip 2005, 00:37
autor: Runa
tak - wyszedł z tego i podziękował mi.
Odniosłam wrażenie, że byłam w tym czasie jedyną osobą, którą obchodziło co się z nim dzieje - taka świadomość oddała chyba całą energię jaką "zainwestowałam". <aniolek2>
[ Dodano: 2005-07-22, 00:39 ]
*ale oczywiście nie stało się to od razu - potrzebowałam duzo cierpliwości a On dość duzo dni...
: 22 lip 2005, 13:16
autor: Maverick
Przede wszystkim sluchac...
: 22 lip 2005, 13:22
autor: mrt
Słuchać i nie gadać, bo co jej powiesz? Że po tamtej stronie jest już w raju zapewne? Słuchać - myślę, że Mav ma rację.
: 22 lip 2005, 13:26
autor: Mysiorek
Jak, słuchając, można przekazać info o czyjejś śmierci? <boje_sie>
Potem (dopiero) można słuchać.
: 22 lip 2005, 13:29
autor: mrt
Oj, czepiasz się, Mysiorek

To chyba jasne...
: 22 lip 2005, 13:37
autor: Runa
gargul pisze:Mój kontakt jest trochę ograniczony - rozmawianie raczej nie wchodzi w grę
jak w takim razie ma słuchać??
: 22 lip 2005, 13:43
autor: mrt
No to jak nie ma kontaktu, to o czym w ogóle mowa? Niech próbuje telepatycznie...
Nie wiem, o co chodzi w tym topiku. Śmierć jak śmierć - każdy musi przeżyć po swojemu, tak jak swoją, tak i bliskich. Zostawić w spokoju i czasem (znaczy 2 x dziennie - na dzień dobry i dobranoc) wysłać SMS-a "Myślę o tobie i przytulam".
: 22 lip 2005, 13:46
autor: Maverick
Jesli oboje maja internet to juz moga rozmawiac...
A pytanie Mysior dotyczylo jak ja pocieszyc a nie jak przekazac

: 22 lip 2005, 14:32
autor: Mysiorek
Maverick pisze:A pytanie Mysior dotyczylo jak ja pocieszyc a nie jak przekazac
Ychyyy... no to proste:
trzeba powiedzieć, że i tak wszyscy umrzemy i musimy być gotowi na to co godzinę. Na swoją, jak i na śmierć bliskich. A wujkowi jest już dobrze, już się cieszy bo jest tam gdzie nie ma zmartwień i innych takich złych spraw.
Wujek na pewno nie chce, aby ktokolwiek sie nim tu zamartwiał i chce, aby wszyscy byli szczęśliwi i uśmiechali się, a nie płakali.
No.
: 22 lip 2005, 14:53
autor: mrt
Wiem, że głupio, ale przypomniał mi się dowcip z czerwcowego "Playboya"...
: 12 lut 2006, 16:26
autor: Violet
przepraszam że wyciągam stary temat, ale to ważne.
zmarła babcia mojego chłopaka i zupełnie nie wiem jak się zachować. tylko ze nas nie dzieli jakaś straszna odległość, jesteśmy z jednego miasta.
może to głupie, ale naprawde, nie mam pojęcia co robić, co mówić. nie wiem, czy zostawić w spokoju czy wręcz przeciwnie.
Proszę, jeżeli ktoś był w podobnej sytuacji niech się podzieli radami.
: 12 lut 2006, 16:56
autor: Jagienka06
Violet pisze:przepraszam że wyciągam stary temat, ale to ważne.
zmarła babcia mojego chłopaka i zupełnie nie wiem jak się zachować. tylko ze nas nie dzieli jakaś straszna odległość, jesteśmy z jednego miasta.
może to głupie, ale naprawde, nie mam pojęcia co robić, co mówić. nie wiem, czy zostawić w spokoju czy wręcz przeciwnie.
Proszę, jeżeli ktoś był w podobnej sytuacji niech się podzieli radami.
ja bylam ostatnio w podobnej sytuacji. miesiac temu zmarl mi dziadek.... moj misiek, w tym czasie nie pojal sie u mnie. byl wlasnie taka podpora na odleglosc. napisal mi jedna zecz, ktorej nie zapomne nigdy, ktora sprawila, ze inaczej spojrzalam na smierc dziadka. napisal, ze dziadek zaczyna nowa przygode.
ale my juz dawno nauczylismy sie rozmawiac o smierci. wczesniej zmarl jego ojciec