Strona 1 z 2
JaK Mam popRosi??
: 14 sty 2004, 20:39
autor: fen
SiemAndeRkoOo...MAm Z dEczka probLem...Bo Zawsze mi byBo AAtwo LAske Prosi o Chodzniee i w ogóle...a teraZ..Eh... JAk najlepieJ

co naJlepiej powiedziec...EhS...Z góry DzikuWka... ozdRówKi!!

[/i]
: 14 sty 2004, 22:00
autor: Czaks
no wiec wszystko powolutku daj jej sie skumac o co ci biega wez ja gdzies zapros i podczas tego spotkania rozmawiaj z nia o wszystkim ale staraj sie coraz bardziej zbklizyc rozmowa do tego co chcesz jej powiedziec no i wkoncy powiedz jej ze ci sie podoba i czy by niechciala z toba chodzic albo cus takiego no chyba ze niechcesz sie czaic to ja porpostu zapros gdziej do jakiejs restauracji albo knajpki czy do pizzeri i jej to powiedz
: 14 sty 2004, 22:09
autor: Maverick
Ja tam w ogóle nie rozumiem czegos takiego jak "poprosic o chodzenie". To samo wychodzi przeciez. JAk sie z kims dogaduje, swietnie sie przy nim czuje to nie trzeba mowic. Wystarczy w oczka spojrzec i pocalowac

U mnie przynajmniej tak bylo. O nic sie nie pytalem, nic nie planowalem. Pelen spontan

: 15 sty 2004, 00:22
autor: sarah
No i tak powinno być jak pisze Maverick. Jak dla mnie pytanie o chodzenie dziewczyny jest na miare podstawowki. Jak ludzie sie spotykaja coraz czesciej i zaczyna cos miedzy nimi iskrzyc to nie potrzebne sa zadne frmalnosci. To wychodzi samo ze po prostu para jestescie i dla siebie i w oczach innych. Nie trzeba sobie na czole pisac chodzimy ze soba.
Moj chlopak prakrycznie po ponad pol miesiacu bycia teoretycznie para poszedl za rada kolezanki ktora podpowiedziala mu zeby mnie poprosil o chodzenie. I mnie az zatkalo jak to uslyszalam i zaczelam sie smiac powiedzialam ze tak oczywiscie ale ze para to my juz chyba jestesmy od jakiegos czasu i takie formalnnosci sa zbedne. Wtedy dopiero sie przyznal ze to byla rada kolezanki... ehhh Ci mezczyzni

: 15 sty 2004, 23:27
autor: sallvadore
Pytanie sie o chodzenie?! Nie, nic gorszego nie możesz zrobić. To jak piszą powyżej wychodzi samo. Dużo rozmawiacie ze sobą, spedzacie mnóstwo czasu. A potem na jakimś spotkaniu, spacerze, imprezce itp całujecie sie. I wszystko jasne.
Najprzyjemniej jest jak Ty wiesz o co chodzi, Ona wie o co chodzi ale udajecie że nic nie ma i gra sie toczy dalej...
: 16 sty 2004, 12:52
autor: Sylwia
Maverick pisze:Ja tam w ogóle nie rozumiem czegos takiego jak "poprosic o chodzenie". To samo wychodzi przeciez. JAk sie z kims dogaduje, swietnie sie przy nim czuje to nie trzeba mowic. Wystarczy w oczka spojrzec i pocalowac

U mnie przynajmniej tak bylo. O nic sie nie pytalem, nic nie planowalem. Pelen spontan

Tez tak mysle:) Chwyc ja za reke, przytul pocaluj.

Zrozumie.
: 16 sty 2004, 21:43
autor: Maverick
Pamietam jak ot bylo u mnie

Lezelismy sobie na trawce, patrzelismy w oczka i chyba z pol godziny sie zbieralem na odwage by ja pocalowac

Ale jak widac wygralem z samym soba i jest si

: 17 sty 2004, 20:57
autor: Gryzoń
Po latach takiego "chodzenia" stwierdzam że chyba nie ma czegoś takiego jak proszenie o "chodzenie" a przynajmniej ja nie pamiętam bym coś takiego przeżyła. A przynajmniej jeśli ludzie naprawdę poważnie traktują siebie. po prostu chodziło się ze sobą w podstawówce a teraz jest się ze sobą, po prostu. Pozdrawiam

: 18 sty 2004, 16:45
autor: Maverick
Wlasnie, po prostu jest sie ze soba. Ciekawe skad to sie w ogóle wzielo! Chyba stad, ze malolaty jak nic do siebie nie czuja, a chca sie poczuc dorosli to sie pytaja, laza ze soba i robia rozne rzeczy niewiadomo po co

: 20 sty 2004, 22:12
autor: Dvorak
Maverick pisze:Pamietam jak ot bylo u mnie

Lezelismy sobie na trawce, patrzelismy w oczka i chyba z pol godziny sie zbieralem na odwage by ja pocalowac

Ale jak widac wygralem z samym soba i jest si

heheh u mnie bylo tak samo

zbieralem sie pol godziny aby ja pocalowac... i wreszcie ona mnie pocalowala

no ale... ehhh
Co do calego watku... to nikt nie rozwazyl problemu co gdy i facet i kobieta sa niesmiali ? trudno wtedy o poznienie kiedy to juz a kiedy jeszcze nie ?

nie wiem.. ja zawsze mialem problemy ze stwierdzeniem czy to jednak.. czy to moze nie jednak ?

a raz nawet mialem taka sytuacje ze bylem pewien... spedzalismy noce na rozmowach itp... a jednak nie....

no nic... ja zawsze najgorszego sie spodziewalem wiec... daleko nie zabrnalem ;P
: 21 sty 2004, 00:20
autor: Maverick
Hmmm, trzeba wziac pod uwage, ze stracic mozesz niewiele a zyskac duzo, wiec chyba warto zaryzykowac?
: 21 sty 2004, 07:30
autor: Gość
ahh rzeczywiscie w tym przypadku tak

ja po prostu oparlem sie na swoim, gdy do stracenia mialem cala kilkuletnia przyjazn

i dluuuuuuuuuuuuugo sie zastanawialem zanim cos zrobilem
: 22 sty 2004, 22:26
autor: lizaa
heh...jak by mi sie ktos zapytal..."chcesz ze mna chodizc" to chyba nigdy bym nie powiedziala "tak" , to pytanie jest tak bezsensowne jak :"bedizesz moim przyjacielem" , przyjacielem sie jest..i juz a nie ze ktos Ci o to zapyta to Ty nim zostajesz...heh...coz moge jeszcze dodac ...smiac tylko sie umiem...
: 01 kwie 2004, 00:30
autor: Sorecer
Ludzie którzy nie rozumieją co to znaczy "prosić o chodzenie" wyrośli już z tego... A nie pamietacie jak to było jak mieliście po 13-14 lat? Z wiekiem pogląd na pewne sprawy się zmienia! Dla mnie w tej chwili proszenie o chodzenie też jest bez sensu ;-)
: 01 kwie 2004, 06:47
autor: mariusz
Ale wypada porozmawiac na ten temat by nie było potem jakiś głupich nieporozumień.
: 01 kwie 2004, 14:46
autor: pakuR
Jak ludzie sie spotykaja coraz czesciej i zaczyna cos miedzy nimi iskrzyc to nie potrzebne sa zadne frmalnosci. To wychodzi samo ze po prostu para jestescie i dla siebie i w oczach innych. Nie trzeba sobie na czole pisac chodzimy ze soba.
Moj chlopak prakrycznie po ponad pol miesiacu bycia teoretycznie para poszedl za rada kolezanki ktora podpowiedziala mu zeby mnie poprosil o chodzenie. I mnie az zatkalo jak to uslyszalam i zaczelam sie smiac powiedzialam ze tak oczywiscie ale ze para to my juz chyba jestesmy od jakiegos czasu i takie formalnnosci sa zbedne. Wtedy dopiero sie przyznal ze to byla rada kolezanki... ehhh Ci mezczyzni
ze para to my juz chyba jestesmy od jakiegos czasu i takie formalnnosci sa zbedne. [/quote]
A powiedz mi jesli ludzie sie dobrze dogadują, jest im ze soba dobrze,,,czesto się spotykają, układa sie między nimi, ale taki stan utrzymuje sie miesiąc .....drugi....i nadal jest "fajnie"....i "fajnie" ....i .....tak bez końca....A kiedy chłopak próbuje się zblizyć do tej dziewczyny, chce ją objąć a Ona go odtrąca.....chce jej dac kwiaty a Ona mówi że to zbędne i żeby nie przesadzał....chce ją złapac za ręke i faktycznie łapie, ale ona zaraz szybciutko ją puszcza....to co sądzisz o takiej sytuacji?
: 01 kwie 2004, 17:02
autor: Mr freeze
Świetne pytanie!!! Gratulacje wreszcie ktoś konkretny. Twardy orzech do zgryzienia dla starych wyjadaczy tego forum

: 01 kwie 2004, 18:44
autor: Andrew
Jaki tam twardy

?? bez przesady , mam taką sytuacje conajmniej raz na pół roku ! daje po prostu do zrozumienia ze to tylko przyjazn , lub głebokie kolezenstwo i tyle , nic wiecej z tego nie bedzie

: 01 kwie 2004, 20:17
autor: Maverick
Fakt. Krzys niestety ma racje. Mozecie sie tez zdystansowac i zobaczyc co ona bedzie robic... Czy utrzyma ten stan czy zrobi krok naprzod... Albo tez dziewczyna czeka na cos konkretnego. Raz tak mialem ze dziewczyna nie chciala ze mna za reke isc, bo ze soba nie bylismy "oficjalnie"...
: 04 kwie 2004, 20:16
autor: lizaa
Maverick pisze:Fakt. Krzys niestety ma racje. Mozecie sie tez zdystansowac i zobaczyc co ona bedzie robic... Czy utrzyma ten stan czy zrobi krok naprzod... Albo tez dziewczyna czeka na cos konkretnego. Raz tak mialem ze dziewczyna nie chciala ze mna za reke isc, bo ze soba nie bylismy "oficjalnie"...
ktora

?
kiedy???
: 04 kwie 2004, 21:20
autor: Maverick
ktora

?
kiedy???
Ta z ktora spalem potem jedna noc

: 05 kwie 2004, 19:25
autor: Michał
Zawsze myślałem, że poproszenie kogoś o chodzenie nie jest niczym złym. Teraz wiem, że się myliłem. Dzięki wam zmienia się mój pogląd na życie. Myślę że zmienia się na lepsze. Dzięki :570:
: 06 kwie 2004, 08:20
autor: Maverick
Nie no jak sie ma 12 lat to proszenie o chodzenie nie jest zle, ale z czasem jest to po prostu dziecinne! Bo jesli dwoje ludzi do siebie cos czuje, to oni stopniowo sa coraz blizej, nie mozna rozgraniczyc momentu jak sie z kims jest i nie jest. No chyba ze jest sie dla seksu, bez uczucia i w ogóle taki luzny zwiazek, to wtedy trzeba sobie to powiedziec, ale tez nie w ten sposob

: 06 kwie 2004, 12:00
autor: Martyna
pakuR pisze:Jak ludzie sie spotykaja coraz czesciej i zaczyna cos miedzy nimi iskrzyc to nie potrzebne sa zadne frmalnosci. To wychodzi samo ze po prostu para jestescie i dla siebie i w oczach innych. Nie trzeba sobie na czole pisac chodzimy ze soba.
Moj chlopak prakrycznie po ponad pol miesiacu bycia teoretycznie para poszedl za rada kolezanki ktora podpowiedziala mu zeby mnie poprosil o chodzenie. I mnie az zatkalo jak to uslyszalam i zaczelam sie smiac powiedzialam ze tak oczywiscie ale ze para to my juz chyba jestesmy od jakiegos czasu i takie formalnnosci sa zbedne. Wtedy dopiero sie przyznal ze to byla rada kolezanki... ehhh Ci mezczyzni
ze para to my juz chyba jestesmy od jakiegos czasu i takie formalnnosci sa zbedne.
A powiedz mi jesli ludzie sie dobrze dogadują, jest im ze soba dobrze,,,czesto się spotykają, układa sie między nimi, ale taki stan utrzymuje sie miesiąc .....drugi....i nadal jest "fajnie"....i "fajnie" ....i .....tak bez końca....A kiedy chłopak próbuje się zblizyć do tej dziewczyny, chce ją objąć a Ona go odtrąca.....chce jej dac kwiaty a Ona mówi że to zbędne i żeby nie przesadzał....chce ją złapac za ręke i faktycznie łapie, ale ona zaraz szybciutko ją puszcza....to co sądzisz o takiej sytuacji?
Najwyraźniej dziewczyna nie chce zwiazku. I to własnie daje wyraźnie odczuć. Przecież sami wszyscy wiemy, że takie rzeczy sie wie, kiedy się jest razem, a kiedy chce tylko jedna osoba... tak mi się wydaje przynajmniej. I faktycznie o chodzenie się nie pyta, tylko przechodzi do działania

: 06 kwie 2004, 14:01
autor: Andrew
A JA SIE PYTAM DO JAKIEGO DZIAŁANIA SIE PRZECHODZI

? Wydaje mi sie ze zapytanie o chodzenie ze sobą jak to wy tutaj nazywacie jest jak najbardziej na miejscu , choc forma tegoż moze byc rózna , np . czy mogę sie czuc jako twój chłopak ? albo ; TO MOZE ZOSTANIEMY PARA ? czy też MOGĘ cIĘ UWAZAC ZA SWOJA DZIEWCZYNE? Pamietajcie ze nie kazda dziewczyna mysli tak jak wy , mogą byc takie co tego mogą potrzebaować . inaczej jak ktos sie znajdzie inny wokół niej i zacznie zabiegac o jej wzgledy nie bedzie wiedziała jak sie ma zachować ? i myslac iz jest wolna pozwolic adoratorowi na wiecej , nizli w innym przypadku . A potem sa nieporozumienia , ona myslała ze są przyjaciułmi tylko ,on zaś ze parą ! tylko dlatego ze nikt tego nie okreslił !
: 06 kwie 2004, 15:00
autor: Maverick
Krzys, my zakladamy, ze ludzie z reguly sa istotami myslacymi...
: 07 kwie 2004, 01:16
autor: Martyna
Dokładnie!
Poza tym pisząc o działaniu miałam np. wzięcie za rękę, pocałunek, to już samo świadczy o chodzeniu. Chociażby długie patrzenie sobie w oczy... przecież każdy dobrze wie o co chodzi nie wygłupiajmy się...
: 07 kwie 2004, 01:35
autor: BlueEyes
No tak ale ja przykładowo... lepiej czułam się jak usłyszałam "chcę być z Tobą"

Zadeklarował się chłop, choć i tak wiedziałam co było grane wolałam to usłyszeć...
Tak też może być. I było.
: 07 kwie 2004, 09:20
autor: Andrew
No widzicie

nir tylko też wy macie racje , czasem mimo tego ze wszystko wiadomo trzeba to przypieczetowac słowem ,
A co tak samo z kochaniem , jestescie myslacymi jak zakładacie wiec wiecie ze osoba was kocha

ale jak by to było gdyby wam tego nie mówiła ! och mysliciele !

: 07 kwie 2004, 12:52
autor: BlueEyes
Krzys troszke inna działka ale zgadzam się z Tobą w zupełności
Są ludzie, którzy wolą przypieczętowanie słowem, a są tacy, co to pomyślunek im tylko we łbie
Ja tam wolę m.in. słowo. A słowa kocham to już uwielbiam
